Jeśli na święty Marek deszcz idzie, to i na kamieniu owies zejdzie
Dzisiaj jest 25.04.2014
Imieniny: Marka, Jarosława
Wyszukaj: w PPR W Internecie

Reklama

A jednak KRUS efektywniejszy od ZUS!

19.10.2010

Po wielu "NAJZDACH" różnego rodzaju "specjalistów"m. innymi z Biusssnes Center Club i LEVIATAN-a na KRUS w Wirtualnej Polsce WP.PL pojawiła się pierwsza rzetelna informacja, poparta wyliczeniami, że KRUS dla obywatela jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż ZUS. Padła nawet bardzo ciekawa propozycja, aby kazdy obywatel mógł wybierać, czy ma się ubezpieczać w ZUS czy też w KRUS. Poniżej treść bardzo ciekawej publikacji- zachęcamy więc do dyskusji.
Chcesz odkładać do ZUS-u pieniądze  i liczysz, że pójdą one na twoje konto emerytalne? Nie w Polsce. Nam zafundowano piramidę finansową. Nowi członkowie finansują starych. Dzieci pracują na emeryturę swoich rodziców, itd.
W ZUS-ie jest 22 mln członków (tych pobierających świadczenia i tych, którzy odkładają dopiero składki). Na obsługę molocha w 2009 r. poszło 152 mld zł. W przeliczeniu na każdego członka ZUS-u to blisko 7 tys. zł. Na emerytury i renty 7,5 mln ubezpieczonych w ZUS idzie 135 mld zł - czyli jeden świadczeniobiorca kosztuje 18 tys. zł!

Jednocześnie łączny budżet KRUS-u to 17 mld zł. W sumie KRUS ma 3 mln członków (pobierających emerytury i renty oraz płacących składki). Oznacza to, że każdy KRUS-owiec kosztuje 5666 zł. Na emerytury i renty niecałych 1,5 mln ubezpieczonych w rolniczej kasie idzie 13,7 mld zł - czyli jeden świadczeniobiorca kosztuje 9,5 tys. zł. Łatwo zauważyć, że emeryt i rencista w KRUS jest dwa razy tańszy niż w ZUS.

Jeszcze w 1998 roku dotacje do ZUS i KRUS z budżetu państwa były na podobnym poziomie. Odpowiednio 12,7 mld zł i 11 mld zł. Na członka narodowego ubezpieczyciela wynosiła 635 zł, na członka rolniczej kasy przypadało 3,2 tys. zł. A teraz?

Dziś składki odkładane przez członków ZUS wystarczają na coraz mniej. W tym roku narodowy ubezpieczyciel ogłosił, że aby obsłużyć wszystkich klientów FUS, będzie potrzebował dopłaty z budżetu sięgającej 70 mld zł. Czyli do każdego z 22 mln członków ZUS państwo dopłaca dodatkowo 3,2 tys. zł. (przeczytaj tekst).
Jednocześnie dopłaty do KRUS z roku na rok są coraz mniejsze. W 2009 roku wyniosły 15 mld zł. Do każdego z 3 mln członków trzeba więc dopłacić 5 tys. zł.
Łatwo zauważyć, że dopłata na osobę w ZUS bardzo szybko się zbliża do dopłaty na osobę w KRUS!

Aby jednak dostać emeryturę w ZUS, trzeba co miesiąc becelować około 600 złotych. Nie dość na tym; pracodawca płaci tyle samo. Odkładający w KRUS płacą miesięcznie ok. 100 zł wszystkich składek. Wniosek? KRUS to o wiele wydajniejszy system niż ZUS. Można zaryzykować wręcz stwierdzenie, że KRUS to najbardziej liberalny system emerytalny.

Jakim cudem?

Wpłacane do ZUS-u 600 zł miesięcznie idzie na marne. Niemalże to samo można osiągnąć za 100 zł. Skąd ta różnica? W KRUS-ie rolnicy nie mogą liczyć na tak rozbudowane świadczenia socjalne. A płacąc na ZUS, finansujesz między innymi wcale nie tak nieliczną rzeszę 45-letnich emerytów i całkiem zdrowych rencistów.

Zobacz ile z twojej pensji idzie na ZUS »

Wszystko rozbija się o zobowiązania państwa wobec emerytów i rencistów. Te w ZUS-ie są ogromne. Ubezpieczeni w rolniczej kasie nie mają co liczyć na płatne urlopy, dofinansowanie do wczasów pod gruszą, refundację okularów, itd. Kobiety nie dostają urlopów macierzyńskich i wychowawczych. Jedyne, na co mogą liczyć, to nieco ponad 2,8 tys zł jednorazowego zasiłku. Chorzy nie dostają płatnych urlopów zdrowotnych; KRUS wypłaca im 10 zł za każdy dzień choroby. Pod warunkiem że ta trwa powyżej 30 dni!
W ZUS-ie tylko w 2009 roku na wypłaty z zasiłków chorobowych poszło ponad 11 mld zł. Polacy ubezpieczeni w ZUS chorowali w sumie (w ciągu roku) przez 205 mln dni! Daje to na jednego ubezpieczonego blisko 1 miesiąc absencji w roku! Gdyby zasady były takie jak w KRUS-ie, budżet kosztowałoby to nie 11 mld, a maksymalnie 2 mld zł!

System jest prosty i przejrzysty; tymczasem ZUS wydaje miliardy na administrację. Na samą bieżącą działalność w 2008 roku wydał ponad 3,5 mld zł. Czyli na działanie ubezpieczyciela każdy z 7,5 mln odkładających składki wydał blisko 500 zł. Wydatki bieżące KRUS-u to 380 mln przy 1,5 mln płacących składki. W rolniczej kasie każdy ubezpieczony wydał ok. 250 zł na administrację - dwa razy mniej niż w ZUS.

Emerytura na przeżycie

Miliardy idą też na same emerytury. Te wypłacane przez KRUS zapewniają więcej, bo 700 zł, niż wynosi minimum egzystencji, które dla emerytów w 2009 roku zostało wyliczone na 422 zł. A wszystko to przy składce emerytalno-rentowej w wysokości 71 zł miesięcznie i przy takich samych dopłatach jak z ZUS.

Tymczasem przy zarobkach zbliżonych do średniej krajowej do ZUS tylko i wyłącznie na składkę emerytalną trafia co miesiąc około 665 zł. Do spółki płacą je pracownik i pracodawca.

Gdyby - zamiast wrzucać je do studni bez dna - różnicę (czyli ok. 600 zł) zainwestować, po kilkudziesięciu latach oszczędzania, wystarczyłoby naprawdę na wysoką emeryturę. Dla tych, którzy zapomnieli o odkładaniu, zostawałoby wspomniane minimum.

W sumie różnica i tak niewielka. Na emerytury i renty z ZUS i tak wszyscy narzekają. Jednak w KRUS-ie na świadczenia idzie niecałe 14 mld zł, a w ZUS-ie ponad 135 mld zł. Przeliczając na świadczeniobiorcę, te w ZUS-ie kosztują dwa razy drożej.

Państwo nie straci, my zyskamy

Wniosek? Zapiszmy się wszyscy do KRUS! Państwo na tym niewiele straci, ale nam w kieszeniach zostanie kilkaset złotych miesięcznie. Te pieniądze będzie można zainwestować w takie instrumenty finansowe, które zapewnią nam godną starość.
Może więc - mimo że KRUS jest minimalnie droższy dla budżetu (na osobę) niż ZUS - pozwolić obywatelom wybierać. Można nawet podwyższyć nieco składkę, tak aby koszty dla budżetu nie były większe niż obecnie.

W wymyślaniu systemowych rozwiązań można pójść dalej. W ogóle zrezygnujmy z płacenia składki. W sumie w takim KRUS-ie stanowi ona niecałe 10 proc. potrzebnych środków. Takie rozwiązanie do minimum ograniczyłoby koszty administracyjne. Jednocześnie zapewniłoby środki w budżecie państwa dla tych, którzy zawczasu nie zadbali o swoją przyszłość. Im zostałaby emerytura w wysokości niezbędnej do przeżycia. Patrząc na to, ile dziś idzie do ZUS, państwo na tym na pewno by nie straciło...

Wysokość miesięcznych składek przy przeciętnym wynagrodzeniu
    ZUS
Pensja brutto:     3 407 zł
Pensja netto:     2 440,33 zł
Ile kosztujesz pracodawcę:     4 041,04 zł
Składka emerytalna:     665,04 zł
w tym     
pracownika:     332,52 zł
pracodawcy:     332,52 zł
Składka rentowa:     204,33 zł
w tym     
pracownika:     51,11 zł
pracodawcy:     153,22 zł
Składka chorobowa:     83,47 zł
Ubezpieczenie wypadkowe:     61,33 zł
Fundusz pracy:     83,47 zł
Fundusz gw. św. soc.:     3,41 zł

    KRUS
Pensja brutto:     3 407 zł    
Pensja netto:     3 299 zł - (hipotetycznie)
Składka emerytalna i rentowa:     71 zł
Składka chorobowa i wypadkowa:     36 zł

Jan Kaliński
Wirtualna Polska

Waszym zdaniem (komentarzy: 8)

Dodaj komentarz

Nowość. Jeśli jesteś zalogowany do forum ppr.pl, Twój komentarz pojawi się natychmiast po dodaniu. Zalogowani użytkownicy mają ponadto możliwość głosowania na komentarze. Jeśli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się na forum.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
kre- s - zus [25.02.2012 21:17] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Gratuluję autorowi zdolności gmatwania problemu! Liczby podawane są wybiórczej analizie zmierzającej do obranego ( opłaconego ? ) celu.
Jedyna wartością artykułu jest warstwa informacyjna o podstawowych liczbach związanych z działalnością ubezpieczycieli. Wnioski i inne uwagi - bez wartości!


Użytkownik zalogowanyUlan [08.02.2011 11:49] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

w pełni popieram. Wszystkich do krus wrzucic, będzie mała emeryturka ale kase samemu mozna odkładać. Do lekarzy i tak chodzi sie prywatnie bo to co reprezentuje sobą panstwowa służba zdrowia spełnia wymagania jedynie dla najuboższych a oni mieli by to zagwarantowane płacąc KRUS. ZUS skasowac !


anna [07.02.2011 15:06] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Tak KRUS lepszy od ZUS ponieważ każe np. za 3 dni urlopu bezpłatnego od 31 03 2002 do 2 04 2002 zapłacić dwie kwartalne składki wraz z odsetkami za te wszystkie lata tak to każdy potrafiłby liczyć. Nadmieniam że ubezpieczenie w zus trwało nieprzerwanie od 1998 do 2011 i zdarzyło sie te 3 dni.


radon [11.12.2010 18:59] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Dane sa wymieszane i nie wiadomo o co chodzi.
Niech szanowny autor zechce podać ile procent budżetu KRUS fiansuje budzet ( podpowiadam 15,5 mld w 2010 czyli 92 %).
Ile procent budzetu ZUS finansuje budzet) uwaga nie liczymy zwrotu dla OFE bo to jest inwestycja w przyszłość). Na pewno poniżej 30%, głównie z powodu licznych przywilejów - górnicy 8 mld zł. Oczywiście ZUS za dużo wydaje bo mu się na to pozwala.
Ja chętnie przejde do KRUS o ile przeniosą tam moje pieniądze i tez mi dopłacą np 90 % do emerytury ( no niech będzie nawet 0 % jestem realistą - niech oddadzą tylko kasę będę happy).
Zasady powinny być proste ,żadnych dopłat , dostajesz z ZUS i KRUS tyle ile zebrałeś rozłożone na tzw przewidywany czas życia a jak jestes biedny to reszte dopłaca budzet z zupełnie innych środków . Nie ma dopłat, nie ma pałaców , nie ma takiej armii urzędników.


krzycho [20.10.2010 09:42] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Zus to jedna wielka paranoja i właśnie za nią się trzeba zabrać, a nie likwidować to co działa jako tako i można się na tym wzorować. Płacąc prawie 900 zł zusu na zaświadczenie czekam tydzień!!!!!!!- w krus od ręki. Ale przecież urzędnikowi zatrudnionemu trzeba dać robotę- oczywiście utrudnianie życia własnemmu pracodawcy- totalna paranoja!!! Zdrowia życzę.


Mariusz [19.10.2010 15:32] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Do wielkości dopłaty do ZUS-u należy dodać koszt opłacania pracowników w firmach , którzy obsługują zatrudnionych w danej firmie ...... żeby urzędnicy ZUS-u się nie przepracowywali....
KRUS nigdy nie potrzebował kredytów bankowych aby wypłacać renty czy emerytury a ZUS ciągle zadłuża się .
Likwidacja KRUS ( wcielenie do ZUS ) miałaby na celu zasilenie nieefektywnego ZUS-u bardzo sprawnym KRUS-em , ale wmawia się wszystkim , że jest odwrotnie.
Reformy potrzebuje ZUS a nie KRUS


Blablablaania [19.10.2010 08:40] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

ZUS i KRUS to naturalni konkurenci na rynku. Ten rząd , który już nie raz udowodnił, że zasługuje na miano "wielkich szkodników" robi wszystko aby ten układ zlikwidować i unicestwić ....podmiot lepszy czyli KRUS a zostawić tego, który marnotrawi NASZE pieniądze. Za sam taki pomysł ten rząd powinien stanąć przed Trybunałem Stanu ! Kiedyś przyszło mi do głowy co zrobiłby marsz. J. Piłsudski, gdyby wstał z grobu ? Myslę, że : 1. Dokonałby zamachu stanu . 2. Otworzyłby obóz Berez Kartuska II ( tamta niestety została na Białorusi) 3. Tuska osobiście by zastrzelił bez względu na konsekwencje międzynarodowe i prostesty Ambasady Rosji w Polsce. Że to "niedemokratyczne"? Demokracja w XVIII wieku już raz nas zgubiła. Ta sama demokracja o mało nas nie zgubiła w 1925, gdy Stalin do Sejmu wpomopwał nam swoich agentów. Jakie było wyjście lepsze niż zamach majowy ? Dlatego jestem zwolennikiem Monarchii Konstytucyjnej. Pszczoły choć słabe jednostkowo są grożne w kupie, w solidarnosci i w poświęceniu dla dobra ogółu. I pszczoły mają MIÓD , bo mają Królową. Gdy ta zginie a nie ma czerwiu odkrytego wtedy "demokratycznie" z robotnicy robią sobie "królową" i tzw, trutówkę. Taka rodzina nie zbiera nektaru, rodzą się trutnie i rodzina jest skazana na zagładę. Takie małe pszczoły są czasem "mądrzejsze" od nas ludzi a my nie umiemy uczyć się od nich....


Użytkownik zalogowanybacasgor [19.10.2010 07:44] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

no qtwamater wreszcie barz zetelny artykoł ale zeby te baranie flaki z Lewitacyji lebo Byznes Center Klopa umieli to pszecytać jeno ze zrozumioniom to byłoby git,ale znajonc zycie i tak znojdom jakiesik wytłomacenie ze i tak cza chłopa udupcyć bo jesce łoddycho. Do tego artykuła pozwolem se jesce dołoncyć podobne łopracowanie pszes pewnom Paniom Prefesor ktoro jes podpisano pod tom mojom kopiom.hej bacasgor


Czy likwidacja KRUS to dobry pomysł? Czy jest to możliwe w 2010, 2011 a może 2012 roku? Jak wpłynie to na działalność gospodarczą, dotacje unijne, dopłaty, składki, podatki, renty i emerytury strukturalne dla rolników?

Likwidacja ubezpieczenia rolniczego to wyłącznie zmiana na gorsze – przekonuje Józefina Hrynkiewicz, specjalistka ds. polityki społecznej. Jej zdaniem, włączenie KRUS do ZUS nie przyniesie oszczędności. “Może za to przynieść nowe obciążenia: wzrost wartości zasiłków chorobowych, macierzyńskich, wypadkowych dla rolników” – mówi.

Ubezpieczenia społeczne rolników obwinia się za: kryzys finansów, rozdrobnioną strukturę agrarną, niską efektywności produkcji, marne wykształceniu młodych, zacofanie wsi. Nasilona antychłopska propaganda nie prowadzi do reformy, lecz do konfliktów.

KRUS ma niezbywalne zobowiązania wobec rolników, którzy przekazali państwu za tzw. dożywocie 350 tys. gospodarstw rolnych o łącznej powierzchni 2,2 mln ha. Państwo czerpie więc zyski z dzierżawy, sprzedaży przejętej ziemi. Czy można pozbawić emerytur tych, którzy zaufali państwu i oddali, za skromną rekompensatę i w dobrej wierze – ojcowiznę?

Cała prawda w dopłatach
Wysokie dopłaty to KRUS to główny zarzut przeciwko KRUS. W budżecie państwa dopłaty spadają (w 1999 r. wynosiły 9,6 proc. budżetu, w 2008 r. – 5,1 proc.). Do jednego ubezpieczonego emeryta i rencisty w KRUS (1,570,3 tys. osób), budżet dopłacał (w okresie I-IX 2009 r.) po 6 352,97 zł. Przeciętna wartość miesięcznego świadczenia (renty i emerytury rolnicze brutto) wynosiła 780,37 zł, a dopłata 700 zł. W ZUS do jednego ubezpieczonego (łącznie 7 457,1 tys. osób) budżet dopłacał 5 779,73 zł. Przeciętne świadczenie to 1 483,71 zł, w tym dopłata z budżetu – 705 zł.

Dopłaty do jednego świadczenia w KRUS są niższe niż dopłaty w ZUS. Są one też ponad cztery razy niższe niż dopłaty do służb mundurowych, kilkanaście razy niższe, niż do sędziów. Przeciętne świadczenie emerytalne i rentowe rolników to: 52 proc. świadczenia z ZUS, około 25 proc. świadczenia służb mundurowych oraz 14 proc. świadczenia sędziów (rejonowych).

Renty i emerytury rolników są w istocie zasiłkami socjalnymi na elementarne potrzeby. Przeciętny dochód z emerytury (renty) rolniczej to około 630 zł (70 proc. minimum socjalnego). Jeśli nie wypłaci się emerytur to trzeba będzie sfinansować z budżetu renty socjalne (wypłaca ZUS) lub zasiłki pomocy społecznej finansowane także z dotacji przez gminy głównie rolnicze (więc najuboższe). Czy można w unijnym państwie pozbawić milionów starych, niezdolnych do pracy ludzi elementarnych środków utrzymania?

Razem znaczy gorzej
W innych krajach UE ubezpieczenia rolnicze są również finansowane przez budżet państwa. W Austrii budżet dopłaca 70 proc., w RFN 77,5 proc. W Polsce to 79 proc. Dopłaty do ubezpieczenia społecznego rolników, to w konsekwencji dopłaty do wyżywienia ogółu ludności oraz gwarancja niskich cen żywności dla ogółu społeczeństwa.

Włączenie KRUS do ZUS nie przyniesie oszczędności. Może za to przynieść nowe obciążenia: wzrost wartości zasiłków chorobowych, macierzyńskich, wypadkowych dla rolników. Nie ma uzasadnienia, aby rolnikom wypłacać niższe, niż pracownikom, czy służbom mundurowym zasiłki macierzyńskie, czy o blisko jedną czwartą niższe świadczenia wypadkowe.

Składki na ubezpieczenie zdrowotne za rolników płaci budżet państwa. Jest ona niska, bo skorelowana z ceną żyta, a żyto jest tanie. Pracujący poza rolnictwem płacą na NFZ 1,25 proc. wynagrodzenia (pozostałe 7,75 proc. to podatek PIT kierowany do NFZ). Rolnicy, którzy uzyskują dochody powyżej ustawowej linii ubóstwa mogliby też płacić 1,25 proc. swojego dochodu, za ubogich nadal powinna płacić pomoc społeczna – z dotacji budżetu państwa. Niskie dopłaty z budżetu do NFZ za rolników można zwiększyć uzależniając wysokość składki nie od ceny żyta, lecz od wysokości co najmniej najniższego wynagrodzenia pracowników najemnych (1317 zł w 2010 r)

Kosztowny aparat poborców
Rolnicy nie płacą podatków dochodowych, ale wszyscy płacą podatek rolny. Rolnicy płacą podatki VAT od środków produkcji (maszyny, nawozy). Płacą VAT bez względu na to, czy ich produkcja przynosi dochód czy straty. Niskie ceny produktów rolnych powodują, że dochody rolników są niskie, a znaczną ich część przechwytują pośrednicy w skupie i handlu. Organizując kosztowny aparat poborców podatkowych trzeba pamiętać, że tylko 7 proc. rolników uprawia gospodarstwa większe, niż 20 ha. Ponad 90 proc. gospodarstw rolnych jest zbyt mała, aby była zdolna do opłacania wyższego niż dotychczas podatku.

Opodatkowanie dochodów rolników wymusi też wyliczenie wartości wynagrodzenia za pracę w rolnictwie. Jeśli koszty produkcji rolniczej liczyć dla celów podatkowych, to wartość wynagrodzenia za pracę powinna być równa płacy najniższej poza rolnictwem.

Te potworne PGR-y
Struktura agrarna w Polsce, wbrew twierdzeniom, zmienia się szybko. W latach 1990-2008 ubyło w Polsce 32,8 proc. ogółu gospodarstw rolnych. Dlaczego struktura rolna w Polsce nie zmienia się szybciej? Dlaczego bez namysłu nad rozwojem i funkcją rolnictwa w gospodarce zlikwidowano PGR? Dlaczego nie ma skutecznej i stabilnej polityki gospodarczej państwa wobec wsi i rolnictwa?

Dlaczego rolnicy są przedmiotem intensywnej akcji urabiania opinii publicznej w celu obniżenia ich (i tak niskiej) pozycji ekonomicznej? Nie stanowią przecież grupy silnej ekonomicznie, nie mają znaczenia politycznego. Zdecydowana większość polskich rolników to ludność najsłabsza ekonomicznie, źle wykształcona, żyjąca w trudnych warunkach, pozbawiona dostępu do dóbr kultury, skazana na marną edukację i złej jakości ochronę zdrowia.

Likwidacja ubezpieczenia społecznego rolników nie zmniejszy wydatków publicznych na łagodzenie skutków masowego ubóstwa na wsi. Wydatki na ten cel muszą znaleźć się w budżetach samorządów gmin, powiatów i ZUS. Będą to środki z dotacji budżetu państwa. Brak ubezpieczenia społecznego utrwali w rolnikach przekonanie, że „trzeba najdłużej, jak tylko się da trzymać się ziemi”. Zahamuje też proces przekształcenia struktury agrarnej. Wywoła – znane z przeszłości – konflikty między starym i młodym pokoleniem rolników.

Chóralna krytyka KRUS nie zmieni faktu, że wciąż „jesteśmy krajem ubogiego chłopstwa”, jak pisał Ludwik Krzywicki (Pamiętniki chłopów 1935/36). Poszukiwanie skutecznych mechanizmów zmian, konstruowanie efektywnych narzędzi prawnych i instytucjonalnych zmiany musi być wolne od stereotypów i mitów. A te są w polskim społeczeństwie niebywale trwałe, podobnie, jak utrwalona jest niechęć, pogarda i lekceważenie chłopów. Tymczasem „historia chłopstwa polskiego, jest spowita w jakiejś mgle zakłamania, odtwarzana pod kątem ideologii i przesądów lub fałszowana”. W polskim społeczeństwie, wywodzącym się w zdecydowanej większości z chłopów, demonstrowanie wobec chłopów poczucia wyższości i pogardy wciąż nobilituje.

Autorka jest profesorem w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim

© Copyright PPR 2000-2014 Wszelkie prawa zastrzeżone