Marzec zielony, niedobre plony
Dzisiaj jest 11.03.2010
Imieniny: Konstantego, Ludosława, Benedykta
Wyszukaj: w PPR W Internecie

Reklama
PPR » Aktualności » Zobacz artykuł

Czy państwo działa jak zbójnik II -Reaktywacja

06.11.2009

W styczniu na naszym portalu ukazała się publikacja Sławomira Matyjasika, doradcy rolnośrodowiskowego pod tym samym tytułem: Czy państwo działa jak zbójnik? Publikacja spotkała się z dużym zainteresowaniem i odzewem Czytelników. Teraz, po prawie roku, pan Sławomir przedstawia nam drugą część swoich rozważań. Zapraszamy do lektury!


W styczniu 2009 roku, ku zdziwieniu wszystkich rolników posiadających 5 letnie zobowiązania w ramach programów rolno środowiskowych, Kancelaria Premiera i/lub Ministerstwo Rolnictwa (a zapewne w porozumieniu) przygotowały szokujący Projekt Rozporządzenia Rady Ministrów eliminujący w istocie z dopłat rolników posiadających uprawę orzecha włoskiego i to z dnia na dzień – przy czym bez możliwości przerwania tego 5 letniego zobowiązania przez rolnika !
Obszernie wówczas pisałem o tym w swoim stanowisku, zatytułowanym przez jeden z portali rolnych zdaniem-cytatem; „Czy Państwo działa jak zbójnik” ?
Wykazałem wówczas cały absurd takiego myślenia i postępowania przez Ministerstwo Rolnictwa i/lub Kancelarię Premiera -; zarówno merytoryczny jak i zwłaszcza prawny, kładąc wtedy tamte oczywiste błędy - zawarte w projekcie rozporządzenia - co najwyżej na karb przypadku, braku wiedzy, nonszalancji urzędniczej, czy też innych małego kalibru powodów (tekst w załączeniu). Cała akcja wykazania i napiętnowania tych absurdów przetoczyła się wówczas szerokim echem przez kraj; zarówno przez środowiska wokół rolne, jak i też prawne i polityczne, w tym rządowe – w efekcie szkodliwy i po prostu głupi projekt zmian upadł.
Wszyscy byliśmy pewni, że nikt już nigdy, a zwłaszcza Rząd RP i Premier na jego czele, który ostatecznie się pod nim podpisuje, nie wróci do tej wstydliwej i haniebnej z punktu widzenia Państwa prawa metodologii działania przeciwko swoim obywatelom – jakże się myliliśmy …..
Ku naszemu totalnemu zdumieniu „upiór pseudo prawny” jakim jest ponowny projekt Rozporządzenia Rady Ministrów w tej sprawie znowu się pojawił miesiąc temu we wrześniu – i to w istocie w niezmienionej postaci; jego treść w skrócie brzmi; natychmiast zabrać rolnikom uprawiającym orzecha włoskiego 90 % dopłat zostawiając zaledwie 10 %, czyli 160 zł do hektara i pozostawić im zobowiązanie aby nadal uprawiali te orzechy i do nich dopłacali !!! A co, niech sobie głupi i uparty rolnik  nie myśli, że wygra z Rządem na którego czele stoi obecna koalicja PO-PSL; jak państwo (czytaj; Rada Ministrów) zechce to zrobi wszystko i nikt nie podskoczy !
W uzasadnieniu do ponownego projektu rozporządzenia RM z września 2009 czytamy między innymi: „Płatność rolnośrodowiskowa co do zasady stanowi rekompensatę utraconych dochodów z tytułu prowadzenia działalności rolniczej zgodnie z wymogami programu rolnośrodowiskowego” – i tu zgoda. Dalej czytamy: „Odrębne określenie wysokości stawek płatności rolnośrodowiskowej za uprawę orzecha włoskiego jest uzasadnione tym, że drzewa tego gatunku stosunkowo późno wchodzą w wiek owocowania, a mianowicie po ukończeniu wieku 6 lat”. Co to znaczy „stosunkowo”?
Jabłonie, grusze, śliwy też nie owocują w pierwszym roku po posadzeniu, jednak dla tych upraw  prawodawca nie wprowadza różnicowania stawek w zależności od tego czy owocują czy też nie.
To nie rolnika wina, że akurat orzechy owocują po 6 latach. To nie rolnik wprowadził do programu rolnośrodowiskowego uprawę orzecha włoskiego (z całą jego specyfiką), a prawodawca.
Jeżeli więc decydenci personalni w strukturach prawodawczych z jakiś dziwnych powodów (na pewno nie merytorycznych) chcą się z tego wycofać to niech to robią ale nie kosztem rolnika. Na pewno nie w czasie trwania 5 letniego zobowiązania - jak się teraz okazuje niby jednostronnego, podjętego wyłącznie przez rolnika !? Co za absurd !
Rolnik nie jest tu niczemu winny, nie może być więc karany za błędy, czy ewentualnie wcześniejszą bezmyślność prawodawcy, który swego czasu wprowadził takie rozwiązania w tej kwestii. Obecnie - aż do wygaśnięcia 5 letnich zobowiązań podjętych przez poszczególnych rolników - nie może być mowy o obniżeniu o 90% dotacji z tytułu nie posiadania w tym okresie jakichkolwiek zbiorów orzecha, a co za tym idzie jakichkolwiek przychodów.
Obecnie rolnicy ci mają tylko koszty! Wbrew być może myśleniu teoretyków i ich opinii orzechy nie rosną bez żadnych kosztów. Żadna jednostka certyfikująca nie podpisze się pod protokołem z kontroli gdy plantacja będzie zaniedbana, międzyrzędzia nie będą wykoszone o sadzonki opielone, i obkoszone. Trzeba też uzupełniać wypady materiałem kwalifikowanym i ekologicznym. To wszystko są konkretne i wysokie koszty – każdego roku.
Tym bardziej nie może być mowy o zmniejszeniu dotacji i pozostawieniu rolnikowi wyłącznie zobowiązań ! To byłoby już czyste „bandyctwo prawne” wobec rolników, podjęte przez najwyższe organy państwowe ! To byłby skandal, niedorzeczność i działanie absolutnie niedopuszczalne ze strony władzy państwowej. To byłoby naruszenie porządku prawnego.
Nawet w tak wielkiej aferze jak „Hazardowa – tzw. jednoręcy bandyci”, gdzie chodzi o miliardy złotych - a sprawa od lat „śmierdzi” na odległość - gdzie jest zarówno potrzeba, jak i pełne przyzwolenie na szybkie i głębokie cięcia, Państwo Polskie jako prawodawca nie pozwala sobie na ich likwidację przed wygaśnięciem wzajemnych zobowiązań zawartych pomiędzy Państwem a właścicielami tych „maszyn”. Jak słyszymy, w niektórych przypadkach będzie to trwać jeszcze nawet 5 lat !
Tak więc nawet świat przestępczy, mafia – bo oni w głównej mierze są właścicielami tych „maszyn” i beneficjentami ogromnych zysków - i to bezsprzecznie kosztem naszego Budżetu - są przez Państwo Polskie lepiej traktowani niż uczciwi rolnicy, którzy w swojej naiwności zaufali swemu Państwu …… - To czysty skandal !
Na tle tego wszystkiego nasuwają się pewne generalne dodatkowe spostrzeżenia:  Skoro pula środków finansowych na programy rolno środowiskowe, w tym na dopłaty do sadów ekologicznych jest stała na kilka lat, a w uzasadnieniu do przedmiotowego projektu rozporządzenia podkreśla się, że obecnie jest 52 tyś ha sadów ekologicznych, a powierzchnia plantacji orzecha włoskiego wynosi 37 tyś. ha, a więc 70% wszystkich dotacji na plantacje sadownicze, to komu zależy na wyeliminowaniu tych rolników i pozostawieniu ich na lodzie, bez dopłat, z kosztami i zobowiązaniami na lata?! Pytam;  - komu ?!
Pytam kto, i pytam z jaką nową uprawą sadowniczą czeka w „starterach” na te pieniądze odebrane rolnikom uprawiającym orzecha włoskiego ? - Jacy producenci i jakich „nowych sadzonek”, jacy „nowi rolnicy” i z jakimi nowymi plantacjami sadowniczymi ….? A może jeszcze jakaś inna grupa interesu, o której w tej chwili nie wiemy …. ?
Pytam kto i na rzecz kogo, z takim uporem i z takim zacięciem lobbuje ?! I to drugi raz w ciągu zaledwie pół roku ! Kto tym razem zamierza zrobić na tym interes ? Kto chce się dobrać do tych pieniędzy ?! No pytam kto ? - Oto jest pytanie zasadnicze.
To zastanawiające, że z takim uporem i determinacją urzędnicy Kancelarii Premiera i/lub Ministerstwa Rolnictwa (nie podejrzewam, że wyżej) ponownie - w tak krótkim czasie - powracają do tej sprawy i chcą ją przeprowadzić bez względu na wszystko. Myślę, że ktoś kto jest do tego uprawniony w „państwie prawa” winien się temu dokładniej i bliżej przyjrzeć …
Doradca rolnośrodowiskowy
Sławomir Matyjasik

Waszym zdaniem (Wszystkich komentarzy: 55)

Wypowiedz się

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
krzycho [12.11.2009]

Oprócz limitu ha. stawka jest za wysoka- bo przy obsadzie 100 szt./ha to chyba za dużo. Poza tym zobowiązania powinny być wieloletnie- jak przy zalesieniach. Wszyscy chcemy brać kasę, ale niech ma to jakieś przełożenie na produkcję- b.lubię dobrej jakości orzechy. DO ZDRAJCÓW: won z naszego kraju!!!.


Amen [12.11.2009]

@@@ Rol-nikt. Świat gęsto zaludniony jest takimi szczęśliwcami, którzy szargają sobie własna opinię i żyją dalej w błogim spokoju.


Rol-nikt [12.11.2009]

Jeżeli unia będzie płacić za uprawę budyniu to należy z tego korzystać a nie zastanawiać się czy ten budyń się do czegoś przyda. Cieszcie się iż nie rośnie tam zboże które jest za półdarmo lub nie pasą się tam krówki bo mleko tanie. Zośka ty g.... pod sobą też byś zjadła.


zośka [09.11.2009]

Do Wujka...Trochę mało kulturalnie dłubię sobie palcami lewej ręki w słoiku z wiśniami w spirytusie i się zastanawiam, czy podniebienie mi przypadkiem nie stwardniało, a może ktoś odsączył spirytus od tych wiśni....bo jakoś za bardzo się przeżarło.......tylko moja choroba (odpukać) może ten mój bałagan walnąć, przynajmniej na razie..... a jak zejdę z ziemskiego padołu to chyba będzie mi wszystko jedno...tylko najbardziej tych wiśni żal....i ..pracy... bo cholera lubię pracować....Biblijny Adam był ogrodnikiem..to pewnie na fuchę się załapię ...a jeśli chodzi o czas w zimie - trochę jest lepiej ale...na pewno dostanę dodatkowe dyżury....prowadzę charytatywnie. ..żłobek 24h/24h


Wujek [09.11.2009]

Zośka. Dawno nie zabierałem głosu bo jak mówiłem, że nie warto się denerwować. Ja mam te swoje 18 ha i całkowicie mi wystarcza. Szanuję i tych 5 - hektarowców i tych 100 hektarowców. Wszyscy są rolnikami. Tyle tylko, że jedni się więcej napracują a inni mniej. I niekiedy Ci 5-cio hektarowcy żyją o wiele lepiej i radzą se też dobrze. Mój kolega, sąsiad, rywal w szachach jest tego dobrym przykładem. A jaką robi nalewkę to mniam, mniam. Ja wiem, że władowałaś kupę szmalu w swoje gospodarstwo i chcesz zwrócić sobie kasę ale jak widzisz nie jest łatwo. I przy tej polityce rolnej państwa / to ważne, bardzo ważne/ nie będzie to łatwe. Głową muru nie przebijesz. Ty lubisz brydża a ja szachy i teraz będziemy w zimę mieć czas na walkę. Przynajmniej ja. I to jest ważne. Umysł trochę popracuje, potrenuje to i coś znowu nowego na wiosnę wymyśli. Tak jak ktoś tutaj napisał, nie ma co być pazernym na ziemię. Ja z tego wywnioskowałem, że ziemia jest niektórym potrzebna nie do produkcji a do zainwestowania kasy i korzystania z dopłat. Jest nieprawdą, że dopłaty są złem jak to niektórzy piszą. Ale to się też niedługo skończy i co wtedy? Ta zazdrość aż kipi. Masz rację pisząc, że niektórzy nie potrafią wyprodukować dobrego, pokupnego towaru ale ziemi by jeszcze nakupili i ją męczyli i sami siebie przy okazji też. Te orzechy to ludziom w głowie pomieszały, że aż strach. Pożyjemy, zobaczymy. Ci którzy teraz dzierżawią grunty Skarbu Państwa sami zrezygnują i to za niedługo bo po prostu nie potrafią gospodarzyć. Na kombinatorstwie daleko nie zajadą. Pozdrawiam. Trzymaj się.


zośka [08.11.2009]

Tak sobie myślę,że dyskusja idzie w złym kierunku...Bo nie wszyscy czytają ze zrozumieniem ...Za chwilę usłyszę,że powołałam oddziały zbrojne w kierunku na urodzajne ziemię...Ziemi wystarczy ...tylko inaczej....Przyznasz Tradycjonalisto, że wiele gospodarstw nie jest w stanie zapewnić dobrej jakości towaru, źle zapakowany towar po którym sikały szczury...etc... Higieny i jakości ani materialnie ani mentalnie nie przeskoczy całkiem spory procent gospodarstw...Oczywiście maja on prawo do bycia i życia tak jak lubią...niestety dotyczy to już tylko ich osobiście....nie konsumentów...na mocno wymagającym rynku. Do Krzycha...na pewno wiele plantacji po obowiązujących 5latach zniknie...Orzechy same w sobie posiadają kwint-esencję życia na ziemi, podobnie jak żółtko jaja...więc naród, który chce być zdrowy powinien zjadać garść tego dobra codziennie ot tylko dla zdrowia...uzupełnianie całej tablicy pierwiastków...Żeby zdrowym umrzeć trzeba tylko od urodzenia jeść prawidłowo ...przy świadomości narodu to i orzechy można zeżreć ....albo "chipsy" lub 10x smażony frytkowy olej-cud malina ..każdemu inaczej smacznego...każdemu inny rodzaj chorób....przecież jest demokracja....I tu słyszę głośny krzyk ..że nie da się ekologicznie... chemii używa się ....kochani z głową,... duuużo przed zbiorem i "skorupiaki" nie kumulują tak jak np. sałata..... A rządy są złe, na nikogo nie liczę,(gdzieś mam dopłaty, -ale w całej Unii i Ameryce), gospodarstwa fizycznie już nie chce powiększać bo innym potrzeba....a w ogóle to szkoda, że ten polski naród nie zrzucił z siebie jarzma komuny... i przed głazami ma ciągle zasłonę dymną ....Ludzie jedźcie choć na chwilkę w świat to zobaczycie, że Polska jest samowystarczalną perłą ...niestety źle zarządzana...i takie jest meritum dyskusji...


Tax-Ator [08.11.2009]

Krzychu teoretycznie jesteśmy importerem od 30-50% spożywanych orzechów włoskich - można więc powiedzieć że na orzechy będzie zapotrzebowanie nawet na rynku wewnętrznym. Inna sprawa czy owe plantacje zostały obsadzone kwalifikowanymi sadzonkami czy dzikimi (z których orzechów może nie być) oraz czy plantacje wogóle zaowocują jeśli były trzymane tylko pod dopłaty i nie były odpowiednio pielęgnowane. W zamyśle UE wysokie dopłaty do orzecha miały przywrócić plantacje tej rośliny wokół basenu morza śródziemnego gdzie uprawiany był od starożytności. Nikt nie pomyślał jak wykorzystają to Polacy ... no cóż na przyszłość mają nauczkę :D


krzycho [08.11.2009]

Czy orzechy z tylu tysięcy hektarów da się zjeść?. Jak można było dopuścić do obsadzenia tylu ha. orzechem?. Tusk pokazuje że potrzebujemy NIEMCA do rządzenia.


Tradycjonalista [08.11.2009]

Zośka. Ja wiem, że chcecie więcej ziemi. Problem w tym - skąd ją brać. Bo wszyscy chcą. Jesteśmy w NATO to może by tak na kogoś napaść i się nasycić? Polska to nie guma. Myślę, że wystarczy to co mamy, tylko z głową wykorzystać. A z tym wykorzystaniem jest różnie - no nie? Ja wiem, że pazernemu zawsze mało i mało. A później narzeka, ile to ma pracy, rządy są złe bo nie pomagają itp duperele. Czego chciałaś to masz i nie narzekaj.


Mańka [08.11.2009]

Przed chwilą czytałem ,,wybiorczą", co tzw. miastowe piszą o tzw.rolnikach, to samo co my rolnicy o sobie. Myślę- POLSKA to taka JEDNA WIELKA WIEŚ, tylko część, ta powojenna mieszka dalej w MIESCIE i zachowuje się jak PSL w koalicji.


Janusz Plewa [08.11.2009]

Nie to jednak jest najgorsze. Dotacje rozregulowują relacje popyt-podaż. I nagle sie okazuje , że jest zbyt dużo dotowanej wołowiny, albo zboża, w związku z czym państwo zaczyna dotować sprzedaż tych nadwyżek, co powoduje z kolei zamieszanie u sąsiadów. I tak w koło Macieju. I zaczynają różni mądrale chcący zrobić kariere , przypodobać sie jakiemuś Rysiowi czy Grzesiowi, albo wykręcić swój interesik, krzyczeć i rozdzierac szaty , jak można nie dotować np. kozieradki. I ja wtedy w podatku (solidaryzmowi społeczny ), płace na kozieradke, mimo że jej nie jem ani nie używam. Ekonomia polityczna socjalizmu w dalszym ciągu obowiązuje ?


zośka [08.11.2009]

@hulka. Dzisiaj jest taki czas, że jeśli nie masz masy......nie masz kasy. Worek fasoli (czy czegoś innego) to tylko oszczędność na opale... możesz lecieć tylko ....wkoło domu, żeby Ci ciepło było. Nikt poważny nie chce gadać z ....maluczkimi. Nie możesz sobie pozwolić na niejednorodny(i słaby) towar, -orzechowy też...badania (np. na związki azotu) wozu marchewki....przewyższa jego cenę.... itd. Grupy producenckie przy mentalności Polaków są na razie wątpliwe...bo jeśli np. opracujemy cały system nawożenia, ochrony ...żeby była jednolita partia towaru, to i tak ten i ów nawali...bo świadomość w narodzie jeszcze maleńka a zawiść i zazdrość ooooogromna, a szkoda. Więc co prężniejszy wyznaje maksymę....licz tylko na ...siebie. Wiesz tak na prawdę ..... poczytaj wypowiedzi wielu tu piszących....to dobrzy i prężni fachowcy....chcą produkować przyzwoicie żywność dla narodu. Zabrzmi patetycznie...ale to ludzie prawi, odpowiedzialni w swoim działaniu.... (nic trudnego wyprodukować towar naszpikowany chemią i rzucić go na rynek w imię kasy.... ) ..TAK!.. chcą więcej gleby bo oni patrzą trochę dalej... ..niż Ty. i ten który zarzucał mi wysoką produkcje....Prawda jest prosta.....RYNEK nie znosi próżni jeśli nie my zapełnimy go JAKOŚCIOWYM towarem...inni nas zaleją...jeśli nie obronimy własnego rynku....koniec!! !z Polskim rolnictwem..najpierw z Twoim dopiero długo potem z moim....Polski konsument przerzuci się na Chińską pangę-poczytaj jak hodowana jest na ściekach...... (bo z rybakami powalczono skutecznie)...itd. ..Wierz mi sedno sprawy nie tkwi w naszym materialistycznym podejściu...na kiecki dwie w miesiącu mam, ciepło w domu bez worka fasoli...obiad czasem jest pojutrze bo jestem ciągle w pracy....bo jak mam prace to o takich bzdurach zapominam....Wierz mi pozostali mają podobnie...Kasa jest potrzebna na...rozwój..."grajdoleniem" nic się nie wskóra, można jedynie poszerzyć obszar dawnego Bangladeszu. Mimo niedzieli u mnie dzień pracy...kosimy kukurydzę....wilg.27%. Dobrze,ze szybko piszę (nie jednym palcem) bo...przerywnik między przyczepami nie wystarczyłby mi na pogadanie z Wami...sypię na suszarnię...Lecę słyszę ciągnik.


hulka [08.11.2009]

Po co wam ziemia jak wciąż narzekacie ze źle w tej uni macie?? A teraz byscie chcieli wiecej smiechu warte normalnie!!!


zośka [08.11.2009]

Panie West ja świetnie wiem o czym piszesz młodzi nie mają pojęcia "jak to leciało". mam pewnie podobne doświadczenia...Ministerstwo Rolnictwa dzieliło się na dwa "piony" PGR i pozostali. Nomenklatura z PGR musiała się ustawić i robiła to skutecznie przez szereg lat. W moim przypadku...było to szczęście, że zawalili i była dzierżawa .....więc grunty poszły na powiększanie gospodarstw indywidualnych....przy bardzo intensywnym zabieganiu rolników (m.innymi=z) i przy b.dużym czynszu13-15q, ostatnie pólko za 25q. Informacja dla Pana Ciekawskiego...orzechy są rozmaite.... włoskie, laskowe, ziemne , pini....o ile włoskie może będą(ekonomia wątpliwa), laskowe...nigdy!!!!...zeżre ich monilioza...i słonkowiec. Jeśli masz jedno drzewo na podwórku..ma ono zupełnie inne warunki....ma przewiew (choroby omijają) a np.drób podwórkowy wydziobie Ci robale...plantacja to zupełnie inna bajka...Jeśli chcesz założyć plantacje...po przeczytaniu wieeeelu publikacji znajdziesz tylko 50% prawdy ...jesteś skazany na popełnianie błędów ..temat mocno niedopracowany...no chyba, ze napiszę książkę....ale to na wysokiej rencie strukturalnej........(hi!!hi!!) .Radą chętnie służę ... nie na forum publicznym....Ale chętnym powiem że temat tylko z pozoru jest łatwy....Pa


tutejszy [08.11.2009]

@west.Powiem Ci jak było.W1989 przez 3 mieiące pracowałem/ciężko,to prawda/ za granicą.Legalnie,w rolnictwie.Przywiozłem ponad 3 tyś $.Sprzedałem po ponad 7000zł/$=21milionów.Kupiłem ponad 30 ha ziemi,prywatnie po1mln/ha ,państwową już od 300 tys/ha ,po wspomnianych poprzednio ulgach.Nie było innych chętnych,ba podśmiewano się ze "studencika".Dziś,żałuje,że nie brałem kredytów na zakup ziemi,bo w mojej okolicy było jej dużo w ofercie.Nawet dzielono geodezyjnie większe pola,aby umożliwić zakup drobnym rolnikom.Niestety nie skorzystali.Teraz pewnie było by inaczej.Polak mądry po szkodzie.Zawsze aktualne.


baca56 [08.11.2009]

Uzupełnienie do wypowiedzi @westa: Ci rolnicy, którzy chcieli iść do przodu brali kredyty w latach 80-tych - były dostepne, na 3-5%, żywności brakowało, był zbyt. Po reformie Balcerowicza zrobiło sie (o ile dobrze pamiętam) 120% odsetek w pierwszym roku. A do tego zaczęła wjeżdżać do polski dotowana żywność z UE. Ceny zbytu pospadały na łeb na szyję. Więc ci, którzy wczesniej inwestowali w rozwój gospodarstwa w latach 90-tych myśleli tylko jak się pozbyć komornika i przeżyć. Wiele niezłych gospodarstw nie przetrwało. To był czas przekręciarzy - oni mieli wtedy i pieniądze i układy, i w ich ręce (najczęściej nierolnicze) trafiła w dużej części ziemia. Do dziś zbieramy tego owoce...


west [08.11.2009]

Do @tutejszy na początku lat 90tych gospodarstwa były tak przygnębione reformami ekonomicznymi min. balcerowicz że ledwie wiązały koniec z końcem, po drugie skala korupcji w ANR do tej pory z nielicznymi przypadkami nie rozliczonymi była ogromna. Ziemię dostawali kolesie w ustawionych przetargach. U nas w oddziale na szczęście prokuratura puściła byłego prezesa w skarpetkach podobno gnój wyrzuca od słoni w poznańskim Zoo. Ale aktów notarialnych niestety nie da się unieważnić sporo wartościowej ziemi przejeły spółki z kapitałem zachodnim oraz białe kołnierzyki. Rolnikom zostały ochłapy najgorszych klas i maleńkie działki. Proszę więc Ciebie tutejszy o popytanie rodziców jak to było na początku naszych przemian ustrojowych bo wydaje mi się że jesteś młody i nie pamiętasz pewnych spraw i nie rozumiesz. Ja sam startowałem w przetargu na zakup jednego z byłych PGR ale niestety Pan Senator Henryk S. u którego prezes ANR siedział w kieszonce nie dawał nam żadnych złudzeń co do powodzenia. Poprostu dokładnie wiedział ile trzeba napisać w ofercie aby przebić rolników.


Tradycjonalista [07.11.2009]

To jest Polska właśnie. Kto się dorwie do koryta ten rządzi. Głupio rządzi ale rządzi. Nie może być tak, że wcześniej ustalane zasady gry są zmieniane bo to do niczego nie prowadzi. Fakt ustalono złe zasady i wpuszczono kogoś w maliny. A teraz są zmieniane. Wszyscy wiemy, że gra jest grą. Jeśli Ci, którzy muszą realizować te uprawy, w tym wypadku orzechów muszą przestrzegać zobowiązań, to i ministerstwo musi też przestrzegać zasad i dopłaty realizować. Natomiast dyskusja czy było to dobre czy złe jest za późna. Stało się. Można tylko skontrolować czy są te zobowiązania realizowane przez tych co w to weszli. Jeśli są realizowane zgodnie z zobowiązaniami to wara od nich. Jeśli nie to zwrot kasy i tyle. Natomiast - każdy mógł w to wejść. Mówicie tu niektórzy, że ziemię wzięli kombinatorzy za grosze. Zgadza się. Tyle tylko, że wcześniej nie było na nią chętnych. Pracownicy PGR w ogóle o tym nie myśleli poza wyjątkami. Zachowywali się jak telewizyjny Kiepski. Trochę wykupili rolnicy sąsiedzi a reszta leżała odłogiem. To była wtedy zła polityka-polityka Balcerowicza i spółki, która teraz jest w rządzie. Wtedy te gospodarstwa PGR-owskie trzeba było wesprzeć a nie rozpieprzać. I teraz są tego skutki i za to tamtych decydentów trzeba winić przede wszystkim.


Ciekawski [07.11.2009]

Zośka dlaczego orzechów nie da sie robić ekologicznie? nie będą rodzić? będą chorować? mam na działce drzewo które sypie jak trza i nie jest w ogóle pryskane ... pozdr,


zośka [07.11.2009]

@ Rol-nikt. Już Cię lubię ..nie porównuj mnie do tych ...co puszczają się na lewo i prawo....fakty historyczne....poczytaj...o żonach cezarów..!!! A po kolejne uwierz w moim powiecie jest tylko jedna taka wariatka...więc śmiem twierdzić ,że u Ciebie nie ma jej na pewno...ORZECHY (owoce!!) uprawiam od 30lat...pierwsza .plantacja powstała na umowę z WEDLEM....to był mój pomysł!!..produkuję orzechy nieekologicznie..bo nie da się zrobić tego ekologicznie...ten kto wymyślił uprawę ekologiczna jest.. "noblistą"... W moich programach unijnych (było ich stosunkowo niewiele bo nowy sprzęt kupiłam tuż przed unią i zamrożenie kasy na 1,5roku jakoś mnie nie pociągało) jedyny przekręt jaki zrobiłam to "lewy " kwit na szambo...bo oczyszczanie biologiczne (niestety na razie bez certyfikatu) jest zbyt trudna dla sprawdzających...zresztą nie wierzę że szambo z tak niewielu ludzi jest bardziej zabójcze niż miejsce mycia opryskiwacza u sąsiada...... kumulacja ścieków miejskich jest w rowie u nas zwanym smródką ...przerażająca..już ...po oczyszczeniu.....Jeśli nie wykorzystasz niszy na rynku i nie wyprodukujesz i odpowiednio nie zapakujesz np. włosia końskiego do filharmonii ..to inni to zrobią ...tylko pomysły mogą Cię uratować...tylko innowacje....Zrozumiałam to wiele lat temu kiedy poza płaczem nic mi nie pozostało...kiedy od łez zaczął się robić menisk wypukły... zrozumiałam, że "niemoc" to wytwór uboczny naszego mózgu....ryczę tylko na ckliwych filmach ..już nigdy ze strachu...i z niemocy....Ani jednego hektara nie posadziłam "ekologicznie- unijnie"..bo zawaliłabym produkcje na kolejne lata....to mi się po prostu nie opłaca.....Za w/w pomysł decydent powinien odpowiadać...A skoro naród się załapał na tę głupotę...b. rzetelnie skontrolować...całe powierzchnie..(nie obrysy)..za niedotrzymanie reżimów umowy..zawsze cofane są dopłaty. ..proste...A poza tym jeśli nie zmechanizujesz zbioru....orzechów....nie osiągniesz plonu na max...nie sprzedasz dobrze..to jak ze wszystkim... nie starczy Ci.. na wszy..Pozdrowienia .Z....bardziej uczciwa....jak cesarzowa...na wszelki wypadek upiekłam ciasto...drożdżowe z konfitura z płatków róży ....pachnie bosko...I co??? @Rol-nikt pociągnij we wsi nożdżami ...czujesz ten zapach..mówiłam...jest tylko jedna taka wariatka.... To ta pogoda nie pozwala nam skończyć polówki i klepiemy w klawiaturę......bo ...to taki ..."odskocznik"..udajemy że coś robimy....kiedyś trzeba odreagować....


roman [07.11.2009]

panowie. jeśli sprawiedliwość ma być to za orzeszki sie należy i tyle czy sie to podoba urzedasom z pslu czy nie w sadzie orzechowcy wygrają . założyli nawet zwiazek zawodowy rolników. a sawicki to jest po prostu nieuczciwy czlowiek i tyle. powinno sie przeswietlić jego biznesy i jego rodziny . bo chodzą słuchy, że spółki skarbu państwa poobstawiał swoimi...


baca56 [07.11.2009]

@Rol-nikt: nikt tu przecież nie mówił, że wszystkie dotacje są nieuczciwe! Każda złotówka wydarta Unii i przeznaczona na sensowny rozwój gospodarstwa jest potrzebna. Porównaj przeciętne polskie gospodarstwo z niemieckim czy francuskim, to zobaczysz, ile jeszcze trzeba pracy i PIENIĘDZY. Chodzi tylko o to, żeby te pieniądze wydawać z sensem, z jakąś wizją rozwoju gospodarstwa (w skali indywidualnej) i polskiego rolnictwa jako całości. Ci, którzy ustalają reguły gry mają to wszystko gdzieś - dla nich liczy się skok na kasę teraz (dla nich lub dla kolegów), a przed wyborami głosy wyborców. A my powinniśmy bronić sensu naszej pracy i myśleć o przyszlości swojej i (choć to zabrzmi górnolotnie) o przyszlości kraju. Dlatego powinniśmy walczyć z patologiami takimi jak "orzeszki" i wiele innych, ale dotacje które można - brać, byle wydawać je z sensem. Nie ma w tym nic nieuczciwego. Pozdrawiam!


tutejszy [07.11.2009]

nie roaumiem tejzawiści w stosunku do "obszarników".A szczególnie tych,którzy opisują przejęte po sąsiedzku PGR-y.Był taki moment,a raczej parę lat/początek dziewięćdziesiątych/ gdy gazeta "Rzeczpospolita" pękała w szwach od ofert sprzedaży lub dzierżawy setek hektarów państwowej ziemi.Za psi grosz,drugi,trzeci przetarg.Nie było wtedy chętnych.A teraz narzekacie.Wtedy hektar kosztował ok. 1miliona zł-to znaczy 100! zł na nowe pieniądze.Oczywiście siła nabywcza była trochę inna,ale itak to było tanio/dolar kosztował ok.7000 ówczesnych złotych.Do tego były bonifikaty dla młodych rolników 50%, i 30% dodatkowo,jeśli płaciło się gotówką.Przypomnijcie sobie,co kupiliście w tym czasie-nowe TV,stare auto z zachodu,Video,meblościankę czy coś z tych rzeczy.I przeliczcie,ile ziemi przez to Wam przepadło.Teraz za póżno na narzekania.


Rol-nikt [07.11.2009]

Zośka- podałem Ciebie jako negatywny przykład,cokolwiek tam sobie produkujesz. Takich jak ty na mojej wsi jest wielu, za to nie ma w pobliżu żadnego Marszałkowca, tak przez Ciebie krytykowanego na dodatek nikt nie ma orzechów, oczywiście poza przydomowym ogródkiem. Popatrz na siebie oraz innych rolników równych tobie czy dotacje jakie wycisnełaś lub wycisneli z unii były otrzymane w sposób nienagannie uczciwy. Nic nie masz sobie do zarzucenia, byłaś czysta jak żona cezara. Jeżeli tak to chciałbym Cię poznać, gdyż w okolicy takich uczciwych rolników to niema, oczywiście poza tymi co korzystają tylko z dopłat bezpośrednich.


zośka [07.11.2009]

@Rol-nikt...(?) dzięki za uznanie....Wierz mi żytko nie jest alternatywą...leć np. w (!)trudne do uprawy zioła....rynek jest wieeeeeeeeeeeelki. Opłacalne podobno są gołębie w chowie zamkniętym na mięsko ..słowniczek do kieszeni i ...jazda..na zachód...szukać odbiorcy...Rozumiem, że wg. Ciebie lepiej ledwo wiązać koniec z końcem...aby do strukturalnej...?????Mimo wszystko wolę moją intensyfikację, niż oglądanie się pod sklepem monopolowym na cudzą złotówkę. Wybacz zostanę przy swoim nałogu.....jedni wypić i zapalić na pomocy społecznej.....inni...."ugorowe orzechy"...inni pracować, intensyfikować......jest przecież demokracja...każdy może uprawiać swój hazard...byleby na własny rachunek ...!!!ZA SWOJE . POZDRAWIAM zapraszam Cię na brydża - to też ..... hazard...gramy tylko w nocy i na..... satysfakcję - to taka forma płatności


rolnikDarek [07.11.2009]

Drodzy Panowie i Panie - czy ktoś wie co się stanie z tymi pieniędzmi co ewentualnie zabiorą orzechowcom ? Podobno będą musieli zwrócić do UE? Jeśli tak to byłoby to trochę głupie. Jak wiecie to napiszcie .Dzieki.


zośka [07.11.2009]

Sąsiedni PGR- prosperujący, przejął cwaniaczek ...produkcja w toku (był to pocz lipca przy plonie 8 t pszenicy z 1ha gleba gł jedynka) przez cztery lata "doił" sprzęt i glebę bez nawozów ....(zaugorzył-szok)..ANR nie dostało złotówki..czynszu..wkrótce zrobił to samo z drugim PGR-em, ANR mimo długu dopuściła go do przetargu... .podobno się sądują...ale facet fikcyjnie (!!!) nic nie ma....Potem wziął glebę drugi ...podobno siedzi za przekręty....Po kilku latach ugorowisko wróciły do rolników.....ANR nie miała innej alternatywy...Tylko mi nie mówcie, że cwaniakowi zazdroszczę......po pierwsze musi być tłusty jak kaczka, żeby po nim spływał stan jego nie wiadomo jakiego życia, po drugie każdego ranka budzi się z usmarowanymi łapami....a to co posiada nie równoważy jego nieuczciwości, którą się brzydzę...zresztą ja pod moją lipkę nie zabiorę NIC...on może ma inne plany.....Ugorowanie gleby w Polsce jest poszerzeniem rynku zbytu ..dla"starej unii"...i w zasadzie o to chodzi ...tym samym "wycina" się, rodzimą... całkiem fajną w wielu przypadkach produkcję. Kasa skierowana na orzechy ...jest podwójnie straconą kasą .... w szerokim (nie indywidualnym) rozumieniu...gdyby za te pieniądze powstały z ..prawdziwego zdarzenia np. bazy magazynowe, chłodnie... renty dla prawdziwych rolników(celem powiększania prawdziwych gosp.)..lub coś tam innego ..ale na to trzeba gospodarza nie decydentów z przypadku...myślących szerzej niż indywidualnie..... Wkrótce pojawi się nowe nieprzemyślane działanie...bo prawo zezwala, a naród głosuje...A zresztą idę pracować...


Rol-nikt [07.11.2009]

Przestańcie krytykować tych tz. rolników z marszałkowskiej, bo gdyby wszyscy byli takimi Zośkami to za żyto nie płacono by 250 zł z t. tylko trzeba by 250 zł dopłacić żeby ktoś to chciał zabrać, świnie były by po 1 zł za kilogram a mleko po 20gr.. U nas marszałkowców nie ma, a przydali by się przydali.


Sołtys [07.11.2009]

Jako sołtys w całej rozciągłości popieram Bacę!!!


Rolnik z Wielkopolski [07.11.2009]

Rolniku z marszałkowskiej. Twoje argumenty nie przemawiają. Bo jakie ugory przywracaliście, Ile ci ludzie w zrujnowanych PGR zarobili a co dzisiaj robią a dałeś im od momentu posadzenia stałą pracę - a jaką? A czy te wsie coś osiągną, mieszkańcy wzbogacą się. Wyrwaliście grunty cichcem, cwaniactwem, podstępem wówczas kiedy były tanie okolicznym rolnikom. Wówczas kiedy jeszcze nie ugorowały, byly niejednokrotnie meliorowane wysokimi nakładami środków i dzisiaj ugorują. Najprościej jest zwać się rolnikiem, mieć setki hektarów, mieszkać w wieżowcu w wielkim mieście nie mieć zaplecza w postaci budynków i sprzętu, zajmować eksponowane stanowisko i w dodatku nie ujawniać jeszcze dochodów, względnie znikome lub straty jak to sugerujesz a takowi wśród tej grupy Was nowobogackich są. Nie przytaczałbym tych faktów gdybym takowych nie znał.


west [07.11.2009]

Do rolnika z marszałkowskiej takiego lania wody jak twoje w życiu nie słyszałem. To właśnie przejecie przez tych pseudobiznesmenów ogromnych połaci ziemi zablokowało rozwój średnich gospodarstw. Przyjeźdżał taki adwokat lub minister kupował na ustawionym przetargu z ANR setki ha ziemi i obsadzał orzechami. Jakie Twoim zdaniem otworzył perspektywy mieszkańcą tych wsi po PGRowskich, chyba jesteś śmieszny. Jakie podatki zapłacił skorzystał z ulgi inwestycyjnej. Jakie szanse mieli rolnicy z nim na przetargu. Jak słysze takie pieprzenie to mi się nóż w kieszeni otwiera. Więc przestań człowieku bredzić.


Rolnik z Wielkopolski [07.11.2009]

A ja powiem tak,że żal mi tylko tych rolników, którzy posadzili maże hektar bo takich widzę w mojej okolicy a może 3 i trochę powyżej. Widać to niejednokrotnie z drogi jadąc samochodem przy tym te plantacje są zadbane i tym rolnikom niczego nie można zazdrościć . Inaczej wygląda sytuacja u tych z marszałkowskiej, u tych cwaniaków,ktorzy siedzieli przy korycie w AWRSP /dzisiaj ANR/ oraz biznesmenów nadzianych kasą co to z rolnictwem nie mają nic wspólnego a nabyli dziesiątki czy setki hektarów na własność za marne jeszcze pieniądze nie dopuszczając okolicznych rolników do wydzierżawienia nie mówiąc o wykupie ziemi o dobrej klasie bonitacyjnej. Co ciekawsze jak ktoś sobie przypomina lata osiemdziesiate jaszcze jak to meliorowano grunty, tworzono systemy nawodnień /deszczownie/ - głównie w PGR. Potężne inwestycje a dzisiaj na tych gruntach ci cwaniacy posadzili orzech. jak za parę lat będzie funkcjonowała drenacja, czy to ktoś pomyślał, wokół rolnicy Spółka Wodna, składki konserwacja a za tym koszty, które będą olbrzymie i pokrywać będzie kto? ano znowu ten biedny rolnik dla orzechowca będzie pestka. Przytaczam te fakty ponieważ na mojej gminie i sąsiedniej jest taki cwaniak, który był pracownikiem ANR,drugi kolega jego były kierownik zakładu PGR mają nasadzone setki ha. pierwszy z nich podobno ponad 300. Obszar gminy jednej i drugiej w ONW i proszę sobie policzyć, a tam nic się nie robi po prostu ugory a pieniądze do kasy płyną . Czy ten stan rzeczy można tolerować. I to są rolnicy przedsiębiorczy? Okoliczni rolnicy należący do tej Spółki Wodnej podejmowali interwencje u Starosty - założyciela Spółki u posłów, u wojewody i bez skutku. Współczuć im tylko co za parę lat ich spotka. Takich i podobnych przypadków w kraju jest wiele, które przyniosą zagrożenia i niewspółmierne straty. I moim zdaniem słuszne zamiary Min. Roln. ażeby z tym " śmieciem" zrobić wreszcie porządek.


rolnik z "marszałkowskiej" [06.11.2009]

Martwi mnie Wasza krótkowzroczność w większości komentarzy. Jesteście przesyceni nienawiścią, a w najlepszym wypadku niechętni do osób, które wykorzystują "koniunkturę gospodarczą". Dla części z Was zboże i trzoda to jedyny właściwy kierunek produkcji rolnej. I od jakiegoś czasu mamy gwałtowną nadprodukcję. Dziś cena pszenicy nie przekracza 450 zł/tonę- to o połowę mniej, niż dwa lata temu. To bardzo dobrze, że Ministwrstwo Rolnictwa chce wprowadzić dopłaty za stączkowe i motylkowe- pośrednio to również wpłynie na zmniejszenie upraw najpopularniejszych zbóż. Jednakże nie powinno się to odbywać kosztem "orzechowców". Być może część z tych "orzechowców" należy do " rolników z marszłkowskiej", ale zapominamy o bardzo ważnej rzeczy, że to właśnie dzięki tym rolnikom upadłe gospodarstwa, nawet wsie mają w perspektywie znaczący rozwój. To ci ludzie sfinansowali zakup ziemii (gdyby nie preferencyjne warunki pewnie by nie skorzystali), przywracali do użytków wieloletnie ugory, najmowali pracowników ze zrujnowanych PGR-ów, zaczeli płacić podatki. Jak wszyscy, tak i oni tym bardziej w okresie spłaty kredytu mają obowiązek utrzymać ziemię w dobrej kulturze rolnej- jeżeli nie spełnia się tego warunku spłata kredytu może mieć natychmiastową wymagalność, nie mówiąc już o innych karach np DR 10. Produkcja w ekologii wymaga dodatkowych nakładów, i to nie ma znaczenia czy rolnik ponosi większe nakłady, czy ma mniejsze zyski z przychodów ze sprzedaży- bilans wychodzi ujemny. Jedynie dopłaty rekompesują te straty. Dlatego też obecne działania Ministerstwa Rolnictwa są niebezpieczne dla całej wsi. Nie można zabierać jednym, a dawać drugim tylko dlatego, że przyszły "chude" lata dla zbóż, mleka a zaraz i pewnie trzody, która dopiero co wyszła z dołka. Takie działania muszą być długofalowe. Min Rol powinno dysponować pewnymi środkami finansowymi, tak aby wspierać zagrożone nadprodukcją działy rolnictwa i sadownictwa. Dopiero takie rozsądne działania będą powodować efektywny dobór upraw i hodowli. W przypadku "orzechowców" prawdopodobnie popełniono błąd przyznając im tak duże dopłaty i prawdopodobnie za parę lat cena orzechów będzie tak niska (nawet jeśli zostaną dopłaty na obecnym poziomie), że plantacje te w dużej części zginą. Nie może tak być, że dzisiaj zabierają dopłaty "orzechowcom",bo jutro to może być ktoś inny.


zośka [06.11.2009]

Droga Kasieńko (pewnie mam córkę w Twoim wieku)..żal mi serce ścisnął jak przeczytałam Twoja wypowiedź. Pewnie nie radzisz sobie z ekonomią w gospodarstwie i szukałaś troszkę łatwiejszego grosza(czytam to między wierszami) niestety tylko grosza...nie tędy droga do Eldorado. Zrzuć z siebie "grajdolenie się "- zarysuj obraz do czego dążysz i odwagi....wielu pracowników siedzących w ODR nie ma wysokich horyzontów więc dłubią coś w papierach... fachowcy z odwagą nie zasilają tych szeregów Kolego Pawle z Kujaw..masz pod nosem ludzi do pracy i..łapiesz się za nieopłacalną (w moim rozumieniu) ekologię. zaczynałam od 6,5 ha...każda grudka ziemi..MUSIAŁA być produkcyjna ..pewnie ze dwa razy....Jeśli dzisiaj robię nasadzenie trwale to...(dla niektórych to głupiego robota)... w międzyrzędziach rośnie "zwrot poniesionych kosztów" np. marchewka na redlinach przy plonie 50ton (bo 1/2areału to międzyrzędzia) pakuję to do chłodni wyciągam w kwietniu i...50gr zysku na każdym kg....albo w tym roku(można było) brakowało późnego ogórka ..(2-3zł/kg) to bez bazy przechowalniczej...Pawle nie zazdroszczę Ci tego traktora wierz mi......Jedni trzymają rękę na pulsie inni w nocniku...Przyznaję czasem można nie trafić ..ryzyko zawodowe...Orzechowcom nie zazdroszczę to nie jest dla mnie satysfakcja....bo wiedzieć, że za stodołą zaraz za wychodkiem mam łan badziewia....brrrrrr.. (nie ruszam tu tych co mimo wszystko utrzymują to dziwne pólko w kulturze- nie chce mi się liczyć ile to pozostanie).....Takie jest oczywiście tylko i wyłącznie moje zdanie na prowadzenie gospodarstwa..nie chce nikogo obrażać..ale albo leniwi albo Ci co nie maja pomysłu wdepnęli w program przygotowany nie dla nich...a ekipa rządząca będzie chciała się z tego wyplątać, bo kto miał spłacić tani kredyt na zakup ziemi już go spłacił.....taki był zamysł tego działania ....(nikt za nic nie będzie zwracał). troszkę chłopów kilkuhektarowych musiało się na to załapać...bo inaczej się nie dało....sadzonki orzechów czekały na wdrożenie....działania, ot zwykła wcześniejsza informacja ...dla swoich....


pifpaf [06.11.2009]

a ja grzecznie jak to rozporządzenie wejdzie w życie zaskarże decyzję a potem podam arimr lub ministerstwo do sądu cywilnego za wprowadzenie w błąd. jeszcze rok temu na stronie arimr w artykule jak to z orzechem było naprawdę można wyczytać zę te płątności należą się przez 5 lat. we wszystkich biuletynach ministerstw a gdzei o tym była mowa w 2004 i 2005 roku, w prowinkach, na szkoleniach , od doradców rolnośrodowiskowch słyszałem że są to płatności neizmienn na 5 lat. jest pewna różnica między nazwaniem na przykłąd płatności obszarowych płatnościami na rok konkretny a skłądaniem co roku wniosku. ponadto chciałbym zapytać kiedy w takim razie przyjdzie do głowy urzednikom zmieniać wysokosc renty czy też płątności zalesieniowej? a ponadto w planie rolnośrodowiskowym są szacunkwoe płatnosci coroczne, które są szacunkowe bo moze ulec zmianie powierzchnia czy też być obniżenie z powodu kary. w opsie wypeniania wniosku był ze należy pomnożyć płatnośc roczną przez 5. wniosek jest taki - totalne wprowadzenie w błąd. pozdrawiam


tutejszy [06.11.2009]

Mi najbardziej podoba się wypowiedż Pawła z Kujaw.Po co ta zazdrość.Nie pamiętacie jak obiecywano przed akcesją "deszcz unijnych pieniędzy"?.No więc są.A,że nie dla wszystkich?No cóż,widocznie postawiliście na niewłaściwego konia.Jedni wygrali,ale inni też nie są stratni.Zebybyła jasność,to w moim gospodarstwie nie ma takich "wynalazków", ale jest ONW poplony,liczę na płatności do strączkowych,są dochody z uprawy zboża...Mi to wystarczy


baca56 [06.11.2009]

@paweł z kujaw: dobrze, że kupiłeś traktor i dajesz zarobić innym, ale źle, że z tego przepływu kasy nic na przyszlość nie wynika. Bo przyznaj sam: wierzysz, że te orzechy sa naprawdę potrzebne, że ktos to w końcu kupi za dobra cenę i ze smakiem i pożytkiem dla zdrowia zje? Myśle, że to tylko ta kasa na teraz.. A pieniędzy jest zawsze ograniczona ilosc - pójdzie na orzechy - nie będzie na inne, znacznie ważniejsze rzeczy. Rządzący nie myśla o sensie działań, ani o pzyszłości Polski. Nas nikt z tego nie zwolnił.


west [06.11.2009]

Macie rację prawo nie powinno działać wstecz, trudno dokończyć te zobowiązania i wyciągnąć wnioski na przyszłość. W pociągnięcie do odpowiedzialności twórców tego programu nie wierzę. Tylko szlag człowieka trafia gdy się słyszy że brakuje pięniędzy na modernizację, renty strukturalne itp. Słuszny postulat o dopłatach do strączkowych też może wziąść w łeb z powodu nie wystarczających środków. Chyba lepiej by się przysłużyły rozwojowi rolnictwa i kulturze rolnej dopłaty do strączkowych niż te cholerne nieużytki z niby orzechami.


baca56 [06.11.2009]

Wypowiadałem się w tej sprawie wiele razy - jeszcze raz nie zawadzi. 1. PAŃSTWO PRAWA jest wartością nadrzędną - jeśli ta zasada ulegnie erozji (a tak się niestety dzieje, zwłaszcza wobec rolników) to nic nas nie obroni przed samowolą rządzących i urzędników. Tak więc "orzechowcom" należy zgodnie z umową wypłacać, nawet zgrzytając zębami ze złosci, że to niesprawiedliwe. 2. Dopłaty do orzechów w takiej wysokości i na takich zasadach są marnotrawstwem pieniędzy. To albo kompletny bubel prawny, albo też (co bardziej prawdopodobne) z góry uplanowane pole do grubej kasy dla wybranych kolegów. Tak czy owak należałoby sprawę zbadać, a wobec winnych (twórców tych przepisów, lobbystów) wyciągnąć konsekwencje adekwatne do tego, co sie im uda udowodnić: tylko rażące niedbalstwo czy też z góry zaplanowany skok na kasę. 3. Wobec beneficjentów można (i zapewne należy) stosowac drobiazgowe kontrole sprawdzajace, czy wypełniają wszystko, do czego są zobowiązali, jednak nie można im zmieniać zasad w trakcie gry. Nie lubię "ozechowców" i innych rolników z Marszalkowskiej, ale musimy wszyscy razem bronic zasad PAŃSTWA PRAWA. Bo dziś zabiorą orzechowcom, może sprawiedliwie, ale BEZPRAWNIE, a jutro @gregorowi, @westowi, @el commandante, i nam wszystkim.


paweł z kujaw [06.11.2009]

jak tak się czyta wypowiedzi niektórych z was to zal d... sciska sama zazdrość. sam mam orzecha i jestem rolnikiem z krwi i kości. skoro jest szansa na dopłaty to GŁUPI ten kto z nich nie korzysta. Ja mdzieki orzechom nowy traktor kupiłem i pracę bezrobotnym z PGr owskich bloków daję . To co lepiej zeby wszyscy inni w EUROPIE korzystali z programów a my POLACY - TAKIE PSY OGRODNIKA co sami nie mają i drugiemu zazdroszcza.


znający temat rolnik [06.11.2009]

Nawiązując do wypowiedzi TOMKA: te plantacje, wyglądające jak odłogi, gdzie wśród gąszczu chwastów i zakrzewiń rośnie min. 50orzechów/ha (najczęściej małych, kilkucentymetrowych sadzonek, których w tym gąszczu nie widać), według obowiązujących przepisów prawnych są utrzymane w dobrej kulturze rolnej!!!!!! Niewiarygodne jest to dla rolnika w pewnym tego słowa znaczeniu, a jednak prawdziwe. Dlatego też jesteś TOMKU w błędzie pisząc, że istnieją instrumenty prawne, które można wykorzystać przeciwko takim właśnie pseudoplantatorom. Takich przepisów nie ma a wprowadzić ich nie można; wprowadzenie ich będzie niestety bublem prawnym. Za późno. Trzeba było myśleć wcześniej - to uwaga do naszych ustawodawców.


Tomek [06.11.2009]

Za tzw. plantacje orzechów powinni beknąć nieuczciwi rolnicy i ci którzy wprowadzili orzecha włoskiego do programów rolnośrodowiskowych.Ja widziałem takie plantacje to aż przykro patrzeć. Po 5 latach plantacje zostaną zaorane a pseudo rolnik i krętacz zaciera ręce po za friko otrzymał ogromną kasę. Na miejscu rządu zrobiłbym kontrole tych plantacji a tym, którzy nie przestrzegali zasad doprej praktyki rolnej cofnął dotacje z odsetkami i tyle w temacie a jak nie będą chcieli oddać to zabrać bieżące dopłaty i już. Instrumenty prawne są tylko wdrożyć je w życie.Za rolnikami uczciwymi będę zawsz za oszustami i krętaczami nigdy.


Dzikun [06.11.2009]

moi drodzy. można do woli bić pianę i komentować ale fakty są takie, że projekt obecny jest po prostu niezgodny z unijną intencją pomocy do orzechów. Warunki pomocy do uprawy orzecha włoskiego zostały precyzyjnie opisane w prawodawstwie unijnym, konkretnie w rozporządzeniach Komisji Europejskiej najpierw 1973/2004, a następnie 263/2006 z dnia 15 lutego 2006, ” zmieniające rozporządzenia (WE) nr 796/2004 i (WE) nr 1973/2004 w odniesieniu do orzechów”. Pierwsze (historyczne) faktycznie pokazuje, ze byla w 2003r. w UE praktyka uzalezniania stawek od owocowania, jednak drugi (aktualne) usuwa zapisy o owocowaniu ustanowiajac tylko kryteria powierzchniowe i ilosciowe (min.0,1ha i 50szt/ha). Dodatkowo drugie (aktualne) mowi: Państwo Członkowskie może wprowadzić kolejne kryteria kwalifikacyjne, pod warunkiem że takie kryteria (..) nie będą dyskryminowały niektórych producentów". A czym jest zróżnicowanie tylko dla orzecha wloskiego, z pozostawieniem jablek, sliwek, leszczyny w pelnej wysokosci jesli nie DYSKRYMINACJĄ?? dodatkowo poprzednie rozporządzenie zmieniające zostało ostro skrytykowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich jako niekonstytucyjne (korespondencja znak RPO-607834-I/09/AWO), z powodu zmian prawa w trakcie trwania programu. cyt. Rzecznika: "„Obywatel powinien mieć pewność, że prawo nie zostanie zmienione arbitralnie, a także że będzie ono chroniło jego interesy w toku. Zasada ta przejawia się więc w takim stanowieniu prawa, aby nie stawało się ono dla obywatela pułapką”. a czym jest działanie MRiRW jeśli nie PUŁAPKĄ?? dodatkowo istotna jest chronologia zdarzeń i decyzji podejmowanych przez MRiRW wokół programów rolnośrodowiskowych: 1. Styczeń 2009 – Ustawodawca ogłasza projekt zmierzający do wprowadzenia stawek płatności do sadów uzależnionych od owocowania drzew 2. luty 2009 –Ustawodawca nie wprowadza stawki zależnej od owocowania, ale zwiększa wymaganą obsadę. 3. marzec 2009 – Ustawodawca ponownie obejmuje uprawy orzechów płatnością uzupełniającą. 4. luty-listopad 2009 – Producenci mają obowiązek (pod groźbą sankcji finansowej) poniesienia dużych nakładów finansowych na zwiększenie obsady elitarnym (czyli drogim) materiałem. 5. wrzesień 2009 – Ustawodawca jednak zamierza zredukować stawki o 90% mimo poniesienia nakładów w ramach realizacji obowiązków narzuconych w lutym. To wyraźne świadectwo iż MRiRW działa po omacku, bez strategii, wysyłając sprzeczne sygnały do obywateli. Podsumowując - nie ma co tutaj dyskutować czy dopłaty do sadów w wysokości 1800/ha są słuszne czy nie. Artykuł stawia pytanie czy Państwo działa jak zbójnik i wg mnie powyższe argumenty świadczą, że tak. Niestety część komentarzy tutaj potwierdza, że taka władza jaki elektorat.


znający temat rolnik [06.11.2009]

Szanowny Panie Sławomirze Matyjasik! Z częścią Pana argumentów się zgadzam, bowiem prawo nie może działać wstecz. Jednak odnośnie kosztów, które rzekomo ponoszą posiadacze sadów orzechowych, to czy nie wie Pan (jako doradca wiedzieć Pan powienie, dlatego w to nie wierzę), że beneficjeni PROW2004-2006 czyli ci, którym przysługują z mocy prawa płatności rzędu 1800zł/ha + płatności obszarowe JPO + UPO + ONW= w bieżącym roku około 2850zł nie mają nawet obowiązku utrzymywania plantacji w stanie, który przypominałby uprawę ? Nie ma obowiązku koszenia międzyrzędzi, czy wykonywania innych zabiegów pielęgnacyjnych. I mało kto to robi (naprawdę rzadkość). Te pseudo plantacje wyglądają więc tak, że biorąc pod uwagę dobrą kulturę rolną daleko im do ugorów - wyglądają jak odłogi. A orzechów szukać tam trzeba nierzadko na kolanach bo oczywiście brak jest wymogu co do wielkości sadzonek! Więc niech Pan nie pisze o dużych kosztach, które ponoszą posiadacze (nie rolnicy) tzw. sadów orzechowych. Oczywiście zgadzam się z Panem, jak już wspomniałem, że prawo nie może działać wstecz, jednak najwyższy czas aby ustawodawcy prawa dającego możliwość kokosowych zysków za nic powinni za to odpowiedzieć. Proponuję komisję śledczą.


chłop [06.11.2009]

Przeczytajcie sobie dokładnie wypowiedź robola i zastanówcvie się nad tym,bo ma rację. Jeżeli uważacie,że te orzechy to taki dobry interes to dlaczego żaden z was ich nie zasadził. Co stało na przeszkodzie. Tylko teraz zazdrość,zawiść ,nieuctwo i glupota was zżera ,prawdziwi koledzy rolnicy.


zośka [06.11.2009]

To, że państwo zobowiązań nie dotrzymuje to jedna, wcale nie budująca bajka. W jakimkolwiek działaniu....każdy obywatel w takim państwie powinien czuć się zagrożony. Druga bajka to fakt, że z tymi orzechami było cwaniactwo( w wielu przypadkach). Kolejna bajka, to powinno pociągnąć się do odpowiedzialności osobę która tę głupotę wymyśliła. Najwyższy czas aby decydenci byli pociągani do odpowiedzialności (karnej też) za głupie dyrektywy...Konsultacje społeczne to nic nowego i trudnego...NIKT nie ma monopolu na pełną wiedzę......Model nienaruszalności urzędasów powinien wreszcie wygasnąć... KAŻDY maluczki odpowiada za swoją pracę, dlaczego pozostałych omija ten fakt...


kasia [06.11.2009]

posadziłam orzecha bo tak mi doradzili w ODR.powiedzieli ze stawki są zryczałtowane i w trakcie programu się nie zmienią .Poniewaz program to 5 letnie zobowiazanie. Znajomy prawnik powiedział ze sadzie wygram. Chciałabym tylko żeby skutki finansowe poniósł PSL. bo to oni i ich niedorobieni politycy za tym stoją


rolnik polski [06.11.2009]

A ja się pytam czemu minął rok i temat jeszcze nie ma zakończenia, ostatnio gdzieś czytałem że niestety ministerstwo rakiem wycofało się z buńczucznie zapowiadanych zmian i odebrania kasy „orzechowcom” ( nie nazywajmy ich rolnikami bo to jak zauważył Gregor obraża uczciwych rolników) lobby posiadaczy sadów zadziałało ?? Prawda jest taka, że większość produkcji rolnej która stanowi podstawę żywienia ludzi mleko, zboże, żywiec jest od 2 lat pod kreską, a hojnie dotujemy 37 000 ha z pseudo uprawą orzechów, których nikt nigdy ni będzie zbierał jak skończy się 5 letni okres pójdą pod zaoranie i posadzi się coś nowego. Pan Sławomir tak rzewnie roni łzy nad grupą posiadaczy sadów a ja się pytam czemu nie płacze nad prawdziwymi rolnikami kosztem których eksperymentuje się od kiedy weszliśmy do UE i jest kasa do podziału, gdzie był jak wprowadzano zmiany dotyczące dopłat i wprowadzono dopłatę zwierzęcą kosztem posiadaczy TUZ ( też niby zobowiązanie na 5 lat) i kosztem upraw polowych gdzie dopłata została zmniejszona z tego powodu, czemu nie podnosi tematu młodego rolnika, rent strukturalnych modernizacji gospodarstw itd. gdzie co roku to nowe wymogi zmiany itd. Czemu nie krzyczy że ARiMR sztucznie zaniża powierzchnię gruntów do których przysługują dopłaty co się okazuje nagminne w skali całego kraju. Niestety taka mamy klasę polityczna, jaką sobie wybierzemy, jakość stanowionego prawa jest na żenująco niskim poziomie a sądownictwo niewydolne i nawet najprostsze sprawy ciągną się latami, do tego brak precedensu by odnieść jedną sprawę do wszystkich takich samych tylko każda musi być rozpoznawana osobno. Rządzący są bezkarni i nie ponoszą odpowiedzialności za swoje błędy tylko za ich błędy płaci budżet czyli my wszyscy a winny zmienia tylko stanowisko. Niestety, ale na prawdziwe zmiany potrzeba czasu i wymiany pokoleniowej rządzących by jak najmniej było zbychów, rychów itp. pod których stanowi się doraźnie prawo. A co do orzechowców to nie mają się przecież co martwić w sądach wygrają więc nie rozumiem o co ten krzyk pana Sławomira.


robol [06.11.2009]

gregor i west - widzę, że dla Was pojęcie "prawo" jest bardzo umowne. Co za różnica kto sadził orzechy, mógł każdy kto chciał i nie miejcie pretensji, że skorzystali tylko ci co byli bardziej operatywni a nie tzw. prawdziwi rolnicy bo ci to tylko pomądrzyć się potrafią i jak im ktos wniosek wypełni to pieniadze wezmą, ale żeby cos samemu to juz nie . Bo przecież rolnikowi się wszystko należy. I żeby była jasność sam jestem rolnikiem, ale mam dość juz tej bierności. Zero zorganizowania, zero solidarności branżowej, zero współpracy, bo każdy jest najmądrzejszy i jak ktoś z jakichś powodów ma lepiej od niego to jest kombinator, oszust, obszarnik itd. Prawdziwy rolnik powinien ganiać krowy na pole w gumofilcach, siać żyto, sadzić kartofle a w wolnych chwilach stać w waciaku na drodze i z sąsiadami narzekać jak to chłopu jest źle i jak "oni" kiepsko rządzą. Bo przecież każdy chłop z marszu może iść na ministra, zna sie na wszystkim, tylko jak przyjdzie co do czego to nawet podpisy składa nie w tym miejscu gdzie trzeba. Może czas spojrzeć trochę krytyczniej na siebie.


tomek [06.11.2009]

prawo nie może działać wstecz.Zobowiązania programowe działają w dwie strony. i tyle na ten temat. czy to się komuś podoba czy nie. Jeśli rolnicy weszli w program - zgodnie z obowiązującymi przepisami to mają prawo na tych samych zasadach program dokończyć. koniec kropka.


Sołtys [06.11.2009]

A może powołać komisję sejmową aby ustalić KTO BYŁ INICJATOREM TYCH DOPŁAT?


gregor [06.11.2009]

Większość plantatorów orzecha włoskiego to typowi kombinatorzy, z rolnikami nie mają nic wspólnego, i dlatego proszę aby nie używali tej nazwy gdyż psują dobre imię tej grupie społecznej


Rybka [06.11.2009]

West - no gratuluję inteigencji - może sam oddasz swoje pobory - skoro juz taki zdecydowany jesteś. A dziurę budżetową no niech sobie łatają kosztem prezesów - szybciej i taniej - bo tu bez problemu rolnicy odzyskają pieniądze w sądzie.


el komendante [06.11.2009]

co do wymogow bzdura u sasiadow rosnie niby las a rosna chwasty na 9 ha nikt nie pieli adodam 3 a i b klasa ziemii.prawidlowo ze obnizyli tym z marszalkowskiej


west [06.11.2009]

Zabrać i już, pieniędzy brakuje na wiele celów. I przedewszystkim to nie rolnicy sadzili orzechy nie czarujmy się.


© Copyright PPR 2000-2010 Wszelkie prawa zastrzeżone