W sprawie zakazu obrotu śrutą sojową zmodyfikowaną genetycznie
11.02.2008
Polska jest jednym z największych w Europie importerów śruty sojowej (ok. 1,9 mln ton rocznie) do celów paszowych, przy czym jeśli chodzi o paszowe surowce białkowe jest to główny komponent mieszanek paszowych w Polsce.
Powszechnie wiadomo jest, że około 90% śruty sojowej znajdującej się w obrocie światowym wyprodukowane jest z ziarna soi genetycznie zmodyfikowanej. Podobnie jak to ma miejsce we wszystkich krajach UE, również i w Polsce, import i stosowanie takiej śruty usankcjonowane były przepisami aż do sierpnia 2006 r. i odbywały się na podstawie 10-letnich pozwoleń wydawanych przez Ministerstwo Środowiska.
Wprowadzenie zakazu stosowania zmodyfikowanej śruty będzie miało następujące konsekwencje:
(1)wobec ograniczonych możliwości substytucji śruty sojowej innymi surowcami białkowymi zakaz importu doprowadzi do zasadniczego zmniejszenia produkcji i wzrostu kosztów produkcji pasz, a tym samym utratę konkurencyjności polskiego przemysłu paszowego i mięsnego, głównie w części dotyczącej trzody chlewnej i drobiu;
(2) nie ochroni polskiego rynku przed żywnością GM, bo jest i będzie ona importowana do Polski z sąsiednich krajów Unii, gdzie jest powszechnie stosowana;
(3)nastąpi wzrost bezrobocia, szczególnie w przemyśle paszowym i drobiarskim;
(4)szkodzi polskim konsumentom, bo grozi wzrostem cen podstawowej żywności;
(5) jako posunięcie dyskryminacyjne, stanowi naruszenie stanu swobody gospodarczej i jest sprzeczne z prawodawstwem unijnym i naraża sektor rolno - przetwórczy na konsekwencje ekonomiczne.
Reasumując, zakaz importu śruty genetycznie ulepszonej oznacza dla zainteresowanych branż wyeliminowanie dostaw blisko 1 mln ton czystego białka bez racjonalnej (ekonomicznie i bilansowo) alternatywy zastąpienia go innymi surowcami.
Co najmniej 30% wzrost cen komponentów białkowych spowoduje nie tylko ograniczenie produkcji mięsa ale też zanik konkurencyjności polskiego rolnictwa w stosunku do innych krajów unijnych, gdzie tego typu zakazy nie istnieją.
Konieczne jest podjęcie niezwłocznie działań legislacyjnych dla zmiany ustawy o paszach przez usunięcie z niej kwestionowanego zapisu.
Przy okazji, polemizując z często stosowanym przez zwolenników zakazu GMO argumentem o ochronie środowiska, stwierdzamy, że śruta sojowa GM nie stanowi dla niego zagrożenia. Śruta jest jednym z surowców do produkcji pasz, które są budulcem pokarmowym w produkcji zwierzęcej, zaś żywność wyprodukowana z surowców GMO nie stanowi zagrożenia dla środowiska i zdrowia zwierząt. Wg opinii i środowiska naukowego (w tym Instytutu Żywności i Żywienia oraz PAN) nie stanowi ona również zagrożenia zdrowotnego dla populacji ludzkiej.
Tematowi stosowania zmodyfikowanej śruty sojowej poświecone są niżej wymienione niezależne raporty, które naświetlają sprawę od strony naukowej, ekonomicznej, prawnej i społecznej:
Raport „Pasze Genetycznie Modyfikowane” – prof. dr hab. T. Twardowski – Instytut Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu;
Raport „Alternatywne źródła zaopatrzenia przemysłu paszowego w białko w stosunku do białka śruty sojowej” – prof. dr hab. F. Brzóska – Instytut Zootechniki w Krakowie;
Raport „Ekonomiczne skutki potencjalnego zakazu stosowania genetycznie zmodyfikowanych roślinnych surowców paszowych ze szczególnym uwzględnieniem śruty sojowej”, autorstwa doc. Jadwigi Seremak-Bulge i Krzysztofa Hryszko – z Zakładu Badań Rynkowych IERiGŻ-PIB
Opracowanie „Śruta sojowa w polskiej przestrzeni gospodarczej” autorstwa ekspertów Izby Zbożowo-Paszowej;
Opracowanie „Skutki wprowadzenia zakazu stosowania produktów GMO dla sektora paszowego i produkcji zwierzęcej” autorstwa Wiesława Dzwonkowskiego, Wiesława Łopaciuka, Marcina Krzemińskiego z Zakładu Badań Rynkowych IERiGŻ – PIB;
„Konstatacje – Tezy – Wnioski” odnoszące się do ustawy o paszach z dnia 22 lipca 2006 r. autorstwa ekspertów Izby Zbożowo-Paszowej
Raporty te, powszechnie dostępne w Izbie Zbożowo-Paszowej, jednoznacznie potwierdzają bezsensowność z punktu widzenia zdrowotnego i ekonomicznego, a wręcz gospodarczą szkodliwość kwestionowanego zapisu.
Materiały te pozwalają na uzmysłowienie sobie ekonomicznych skutków niezgodnej z prawem unii europejskiej podstawy prawnej tego zapisu i konieczności zmiany prawa.
Jesteśmy gotowi do dalszej pomocy, gdyby przed podjęciem działania potrzebna była merytoryczna debata, w międzyczasie zaś liczymy na podjęcie przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Parlament RP, jak najszybciej działań dla odsunięcia zagrożeń, jakie stoją przed polskim przemysłem paszowym, producentami mięsa i jego przetwórcami.
Stanisław Zięba, Przewodniczący Rady Gospodarki Żywnościowej
Zbigniew Bryś, Wiceprezydent Izby Zbożowo-Paszowej
Józef Śliwa, Prezes Polskiego Związku Producentów Pasz
Rajmund Paczkowski, Prezes Zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa
Jan Biegniewski, Prezes
nasi politycy [pewno znów nie wiedzieli że taka furtka do upraw GMO istnieje!!!! teraz nas się do upraw GMO zmusza a Francja jak by nigdy nic korzysta z takiej mozliwości... PARADIA!!!!!
Francja zakazuje uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy - głosi
rozporządzenie ministra rolnictwa, które ukazało się w dzienniku urzędowym w
sobotę, w dniu, gdy upłynął termin moratorium na tę uprawę.
Decyzja ta oznacza, że rząd francuski postanowił skorzystać z tzw. unijnej
"klauzuli ochronnej", która pozwala na zakazanie uprawy roślin genetycznie
modyfikowanych (GMO) na terenie jednego państwa, choć jest ona dozwolona w
pozostałych państwach UE. Warunkiem jest uzasadnienie tego stanowiska opinią
rady niezależnych ekspertów.
Poproszona o opinię na temat kukurydzy GMO rada francuskich naukowców
wyraziła jeszcze w styczniu "poważne wątpliwości" co do wpływu tych upraw na
"środowisko, zdrowie, gospodarkę".
Wobec tego rząd Fillona zdecydował się pod koniec ubiegłego roku ogłosić
zawieszenie do 9 lutego jedynej we Francji uprawy GMO - kukurydzy MON 810
amerykańskiej firmy Monsanto. Jednocześnie rząd francuski złożył w Brukseli
odpowiednie zawiadomienie o uruchomieniu "klauzuli ochronnej".
Zakazu upraw domagały się organizacje ekologiczne, a także lider
alterglobalistów Jose Bove, który wraz z grupą swych zwolenników na początku
stycznia prowadził głodówkę w centrum Paryża. Przeciw zakazowi protestują
producenci MON 810, której powierzchnia upraw we Francji wynosi 22 tysięcy
hektarów (czyli mniej niż 1 proc. powierzchni upraw kukurydzy w tym kraju.)
Czy wszystkie raporty i ekspertyzy zostały zweryfikowane przez niezależne i zależne od Państwa inne instytuty badawcze. Dlaczego mam wierzyć tylko pewnej grupie naukowców? Czy można im bezgranicznie zaufać. Proszę o zrobienie niezależnych ekspertyz!!!
Przykładem niech będzie Francja - kraj prawdziwej demokracji.





