Przepisy na jesienne porządki
22.09.2003
Przepisy o ochronie przyrody określają dokładnie, kiedy trzeba mieć zgodę urzędników na wycinkę drzew lub krzewów oraz ile i kiedy zapłacimy za zezwolenie. Od 1 lipca br. obowiązują też nowe wyższe stawki opłat i kar za wycinkę – warto o tym pamiętać, robiąc jesienne porządki w ogrodzie, na działce lub wokół domu.
O zezwolenie może wystąpić tylko władający nieruchomością, a więc właściciel,
użytkownik wieczysty, dzierżawca, inwestor dysponujący działką na cele
budowlane. Zezwolenia nie potrzebujemy przy wycince drzew i krzewów owocowych
(oprócz nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków) oraz sadzonych na
plantacjach. Bez zezwolenia można też wyciąć rośliny mające mniej niż 5 lat. W
tych wszystkich przypadkach nie uiszcza się także opłat za wycinkę. Jeśli
natomiast chcemy zrobić wycinkę na nieruchomości zabytkowej, to musimy mieć
zezwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków. Z tymi wyjątkami we wszystkich
innych przypadkach potrzebujemy zezwolenia na wycinkę drzew, które wydaje wójt
(burmistrz, prezydent miasta). Nie oznacza to, że trzeba będzie za nie płacić,
gdyż przewidziano wiele wyjątków. Jednak za każde wydanie zezwolenia na wycinkę
(nawet gdy nie jest ona objęta opłatami) trzeba uiścić opłatę skarbową w
wysokości 76 zł. Od jej uiszczenia zwolniono jedynie zezwolenia na wycinkę
wydawane przedsiębiorcom.
Z zezwoleniem, ale
bezpłatnie
Artykuł 47g ustawy o ochronie przyrody (patrz podstawa
prawna) przesądza, kiedy – mimo konieczności uzyskania zezwolenia na usunięcie
drzewa lub krzewu – nie trzeba wnosić opłat za wycinkę. Tak jest w przypadku
drzew i krzewów: w usuwanych przez osobę fizyczną, która nie jest
przedsiębiorcą, jak również w tych, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi lub
mienia w istniejących obiektach budowlanych albo bezpieczeństwu żeglugi, ruchu
kolejowego oraz drogowego. Opłat nie pobiera się także, gdy wycinka wiąże się z
wykonywaniem i utrzymaniem urządzeń melioracji wodnych (po uzgodnieniu z
wojewodą) albo wycina się je z obszarów narażonych na niebezpieczeństwo powodzi,
z wałów przeciwpowodziowych i z terenów w odległości co najmniej 3 m od stopy
wału oraz z koryt cieków (w związku z ochroną przed powodzią oraz utrzymywaniem
wód). Samo zezwolenie – bez konieczności uiszczania opłaty – będzie potrzebne
przy usuwaniu związanym z odnową i zabiegami pielęgnacyjnymi drzew na terenie
nieruchomości zabytkowej.
Opłaty nie uiszcza się – mimo
konieczności posiadania zezwolenia na wycinkę – gdy usuwamy drzewa lub krzewy,
które posadzono na terenach przeznaczonych w planach zagospodarowania
przestrzennego na cele nieprzewidujące zadrzewień lub zakrzewień, jak też
usuwanych z terenów zieleni miejskiej, z parków ustanowionych przez radę gminy,
z ogrodów działkowych i z zadrzewień w związku z zabiegami
pielęgnacyjnymi.
Usunięcie drzewa bez obciążenia opłatą nie
oznacza, że można zlekceważyć obowiązek uzyskania zezwolenia na wycinkę, jeśli
wymagają tego przepisy. Wycinka bez wymaganego zezwolenia powoduje (w przypadku
jej wykrycia) konieczność zapłacenia kary.
Zezwolenie i opłata
W pozostałych przypadkach wycinki drzew i
krzewów wymagane jest zarówno uzyskanie zezwolenia, jak i uiszczenie opłaty.
Wniosek o wydanie zezwolenia powinien zawierać dane dotyczące gatunku drzewa,
obwodu jego pnia, przeznaczenia terenu, na którym rośnie drzewo, przyczyny i
terminu zamierzonego usunięcia drzewa lub krzewów oraz wielkości powierzchni, z
której zostaną usunięte krzewy.
Wysokość opłat uzależniona jest od obwodu
pnia, rodzaju lub gatunku (odmiany) drzewa. Opłata za usunięcie krzewów zależy
od powierzchni porośniętej krzewami. Można odroczyć termin płatności o 2 lata,
gdy zezwolenie przewiduje przesadzenie drzew lub krzewów w inne miejsce. Jeżeli
rośliny te po przesadzeniu zachowają przez ten okres żywotność (lub nie
zachowały żywotności na skutek siły wyższej lub suszy), to opłata będzie
umorzona.
Ile i kiedy zapłacimy
Jednostkowe stawki
opłat za poszczególne gatunki drzew są zróżnicowane. Opłatę wylicza się mnożąc
stawkę jednostkową przez ilość centymetrów, jakie drzewo ma w obwodzie na
wysokości 1,3 metra. Opłata za usunięcie krzewów wynosi 129,9 zł za 1 mkw.
powierzchni pokrytej krzewami. Dokonujące wycinki osoby fizyczne, które są
przedsiębiorcami (ale w celu niezwiązanym z prowadzonym biznesem) uiszczają
tylko 10 proc. normalnej opłaty. Także 10 proc. normalnej stawki uiszcza się
wycinając topole – mieszańce euroamerykańskie i klony jesionolistne. Za wycinkę
na terenach ochrony uzdrowiskowej lub zieleni miejskiej, jak też z nieruchomości
zabytkowych stawki opłat są o 100 proc. wyższe od normalnych.
Opłatę trzeba
uiścić w ciągu 14 dni od dnia, w którym decyzja ustalająca wysokość opłaty stała
się ostateczna. W przypadku nieterminowej zapłaty pobiera się odsetki za zwłokę
w wysokości odsetek pobieranych za nieterminowe regulowanie zobowiązań
podatkowych (od dnia 26 czerwca br. wynoszą one 13,5 proc. rocznie). Opłaty,
których nie uiścimy w terminie, podlegają (wraz z odsetkami za zwłokę)
ściągnięciu w trybie egzekucji administracyjnej.
Obowiązek
uiszczenia opłaty przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku, w którym
upłynął termin wniesienia opłaty. Urząd nie może też ustalić opłaty, jeśli
upłynęło 5 lat od końca roku kalendarzowego, w którym usunięto drzewa lub
krzewy.
Gdy wytniesz bez zezwolenia
Karę pieniężną
nakłada się po stwierdzeniu usunięcia drzewa lub krzewu bez wymaganego
zezwolenia. Decyzję o wymierzeniu kary wydaje wójt gminy (burmistrz, prezydent
miasta). Jeśli natomiast drzewo lub krzew są zniszczone w stopniu, który jednak
rokuje zachowanie żywotności, a zainteresowany w tym celu podejmie odpowiednie
działania, to postępowanie o nałożenie kary można zawiesić (na pisemny wniosek
władającego nieruchomością). Gdy przez okres 3 lat od zawieszenia postępowania
drzewo lub krzew zachowały żywotność, to ostatecznie umarza się postępowanie.
Jeśli natomiast w ciągu tych 3 lat nastąpiła utrata żywotności drzewa lub
krzewu, to wznawia się postępowanie dotyczące nałożenia kary.
Osoby
fizyczne – mimo że muszą posiadać zezwolenie na wycinkę – nie wnoszą opłat za
usunięcie drzew i krzewów. Jednak, jeśli usuną oni drzewa bez wymaganego
zezwolenia albo zniszczą drzewo lub krzew, to muszą uiścić karę w wysokości 10
proc. normalnej stawki. Gdy natomiast drzewo lub krzew zachowało żywotność po
zdarzeniu, na skutek którego mogło nastąpić zniszczenie (np. paleniu pod nim
ogniska), to kara wynosi tylko 1 proc. wyliczonej sumy.
Natomiast
usunięcie bez zezwolenia wszystkich drzew i krzewów, za których wycinkę trzeba
płacić, jest obciążone karami pieniężnymi. Sposób wyliczenia należnej kary jest
analogiczny jak przy obliczaniu zapłaty przy legalnej wycince, jednak stawki
jednostkowe kar pieniężnych są mniej więcej dwukrotnie wyższe od jednostkowych
stawek opłat za wycinkę. Karę za usunięcie drzewa bez zezwolenia na obszarze
ochrony uzdrowiskowej albo na terenie parku, zieleńca, bulwaru, promenady i
zieleni osiedlowej, a także na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków,
wymierza się, stosując stawki podwyższone o 50 proc. Natomiast za usunięcie bez
zezwolenia drzewa obumarłego kara wyniesie 10 proc. obliczonej sumy.
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 99, poz. 1079 ze zm.).
Ustawa z dnia 9 września 2000 r. o opłacie skarbowej (Dz.U. nr 86, poz. 960 ze zm.).
Rozporządzenie z dnia 6 maja 2003 r. w sprawie jednostkowych stawek opłat za usuwanie drzew lub krzewów (Dz.U. nr 99, poz. 906).
Rozporządzenie z dnia 26 czerwca 2003 r. sprawie trybu nakładania administracyjnych kar pieniężnych za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia oraz za zniszczenie terenów zieleni albo drzew lub krzewów (Dz.U. nr 113, poz. 1074).
Rozporządzenie z dnia 5 czerwca 2003 r. w sprawie jednostkowych stawek kar za usuwanie drzew (Dz.U. nr 99, poz. 907).
LK, za Gazetą Prawną
Cóż za bandycki pomysł nakazać uzyskiwać pozwolenie i płacić za prawo dysponowania własnym majątkiem i kształtowania jego części- bo biurwa wie lepiej! Takie działania - właściwe dla zbrodniczego systemu bolszewickiego - nie mogą być tolerowane w cywilizowanym europejskim państwie w XXI wieku! Administracja została powołana do działania i rozwiązywania w naszym imieniu i na naszą rzecz problemów jakie dotyczą ogółu obywateli i na terenie będącym jej własnością. Jakakolwiek ingerencja w prywatną własność jest dopuszczalna jedynie w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa bądź uzasadnionych potrzeb i interesów ogólnych społeczeństwa - i to tylko wtedy jeżeli nie da się ich rozwiązać inaczej.
Społeczeństwo powinno jak najszybciej zorganizować się i sprzeciwić kacykowskim zapędom, tych którzy zapomnieli że mają służyć obywatelom a nie nad nimi panować. Wywalmy won z życia publicznego wszelkie draństwo i tych którzy chcą wyciągać łapy po nasze prawa!
Banda drani pozbawiająca obywateli ich praw naturalnych do dysponowania własnością! Wszystko dla pełniejszego i skuteczniejszego ich rabowania- trzeba zapłacić haracz (opłata skarbowa) za zezwolenie.A i biurwa zamiast służyć "rządzi"!
uzytkuje częć działki tzn. jestem współwłaścicielem pewnego określonego terenu na części którą od lat użytkuje rośnie drzewo ,można by tak to określić .jest to stojacy zmurszaqły o spodu pień który wypuścił na czubku jedną zdrową gałęż .Złożyłem podanie do urzędu miasta o wyrażenie zgody na wycinke .Po kontroli i obejrzeniu pnia przez pania urzędnik stwierdziła ,że faktycznie drzewo nadaje sie do usunięcia ,gdyż może zagrazać innym ludziom przebywającym w obrębie tego drzewa co sugerowałwm we wniosku.jednakże pani poleciła mi zebrać podpisy współwłascicieli ze wyrażają zgode na jego usunięcie.Na 11 podpisów zdobyłem 8 pozostałe 3 to osoba zameldowana pod adresem gdzie dom wyburzono wiele lat wstecz,następna przebywa poza granicami kraju -brak adresu zamieszkaniai ostatnia przebywa na terenie RP lecz rodzina nie ma pojęcia gdziei te trzy podpisy mają przesądzic że mogę nie dostać zgody na wycinkę .Nie jest ważne ,ze ktoś może stracić zycie lub zostać kaleką ważne w naszym państwie przestrzeganie bzdurnych przepisów które mówią o tym co powinna dostarczyć osoba ubiegająca się o zgode na wycinkę .w tym momencie poinformuję urząd iz na tym etapie kończę starania o wyrażenie zgody i pozostawiam ten fakt do rozstrzygnięcia matce naturze.Tylko jestem ciekawy kto wtedy poniesie odpowiedzialność za czyjeś życie lyb kalectwo, jakiego jeszcze trzeba będzie użyć argumentu aby jeden z drugim urzędnikiem wysilił sie i znalazł przepis który zezwala na natychmiastowe działanie z pominieciem zgody osób trzecich. Życze dużo cierpliwośći wszystkim kto ubiega lub będzie sie ubiegał o takie zezwolenie.
uzytkuje częć działki tzn. jestem współwłaścicielem pewnego określonego terenu na części którą od lat użytkuje rośnie drzewo ,można by tak to określić .jest to stojacy zmurszaqły o spodu pień który wypuścił na czubku jedną zdrową gałęż .Złożyłem podanie do urzędu miasta o wyrażenie zgody na wycinke .Po kontroli i obejrzeniu pnia przez pania urzędnik stwierdziła ,że faktycznie drzewo nadaje sie do usunięcia ,gdyż może zagrazać innym ludziom przebywającym w obrębie tego drzewa co sugerowałwm we wniosku.jednakże pani poleciła mi zebrać podpisy współwłascicieli ze wyrażają zgode na jego usunięcie.Na 11 podpisów zdobyłem 8 pozostałe 3 to osoba zameldowana pod adresem gdzie dom wyburzono wiele lat wstecz,następna przebywa poza granicami kraju -brak adresu zamieszkaniai ostatnia przebywa na terenie RP lecz rodzina nie ma pojęcia gdziei te trzy podpisy mają przesądzic że mogę nie dostać zgody na wycinkę .Nie jest ważne ,ze ktoś może stracić zycie lub zostać kaleką ważne w naszym państwie przestrzeganie bzdurnych przepisów które mówią o tym co powinna dostarczyć osoba ubiegająca się o zgode na wycinkę .w tym momencie poinformuję urząd iz na tym etapie kończę starania o wyrażenie zgody i pozostawiam ten fakt do rozstrzygnięcia matce naturze.Tylko jestem ciekawy kto wtedy poniesie odpowiedzialność za czyjeś życie lyb kalectwo, jakiego jeszcze trzeba będzie użyć argumentu aby jeden z drugim urzędnikiem wysilił sie i znalazł przepis który zezwala na natychmiastowe działanie z pominieciem zgody osób trzecich. Życze dużo cierpliwośći wszystkim kto ubiega lub będzie sie ubiegał o takie zezwolenie.
uzytkuje częć działki tzn. jestem współwłaścicielem pewnego określonego terenu na części którą od lat użytkuje rośnie drzewo ,można by tak to określić .jest to stojacy zmurszaqły o spodu pień który wypuścił na czubku jedną zdrową gałęż .Złożyłem podanie do urzędu miasta o wyrażenie zgody na wycinke .Po kontroli i obejrzeniu pnia przez pania urzędnik stwierdziła ,że faktycznie drzewo nadaje sie do usunięcia ,gdyż może zagrazać innym ludziom przebywającym w obrębie tego drzewa co sugerowałwm we wniosku.jednakże pani poleciła mi zebrać podpisy współwłascicieli ze wyrażają zgode na jego usunięcie.Na 11 podpisów zdobyłem 8 pozostałe 3 to osoba zameldowana pod adresem gdzie dom wyburzono wiele lat wstecz,następna przebywa poza granicami kraju -brak adresu zamieszkaniai ostatnia przebywa na terenie RP lecz rodzina nie ma pojęcia gdziei te trzy podpisy mają przesądzic że mogę nie dostać zgody na wycinkę .Nie jest ważne ,ze ktoś może stracić zycie lub zostać kaleką ważne w naszym państwie przestrzeganie bzdurnych przepisów które mówią o tym co powinna dostarczyć osoba ubiegająca się o zgode na wycinkę .w tym momencie poinformuję urząd iz na tym etapie kończę starania o wyrażenie zgody i pozostawiam ten fakt do rozstrzygnięcia matce naturze.Tylko jestem ciekawy kto wtedy poniesie odpowiedzialność za czyjeś życie lyb kalectwo, jakiego jeszcze trzeba będzie użyć argumentu aby jeden z drugim urzędnikiem wysilił sie i znalazł przepis który zezwala na natychmiastowe działanie z pominieciem zgody osób trzecich. Życze dużo cierpliwośći wszystkim kto ubiega lub będzie sie ubiegał o takie zezwolenie.
Uważam, że karanie ludzi za wycinkę drzew przez nich przecież posadzonych na swojej posiadłości jest chore. Takie podejście do wycinki spowoduje, że nikt nie będzie sadził drzew ( poza owocowymi) bojąc się konsekwencji w przyszłości. To chyba naturalne, że jak ktoś sadzi drzewa przed domem to już wtedy planuje ich wycinkę w przyszłości, gdy będą duże i nie będą już zdobić posiadłości a wręcz mogą stwarzać zagrożenie lub szpecić. To samo dotyczy krzewów, które ludzie sadzą w koło posiadłości, nie mając prawdopodobnie świadomości, że gdy będą chcieli je usunąć za kilkanaście lat i zastąpić nowymi zostaną ukarani. Z powyższych faktów wynika, że najlepiej wybetonować podwórko, bo za to nie grozi kara (a powinna). Nie popiera się zadrzewiania, które w samej już idei ma wpisaną wycinkę. Proszę o używanie rozumu przy ustalaniu przepisów i kar.
Uważam, że karanie ludzi za wycinkę drzew przez nich przecież posadzonych na swojej posiadłości jest chore. Takie podejście do wycinki spowoduje, że nikt nie będzie sadził drzew ( poza owocowymi) bojąc się konsekwencji w przyszłości. To chyba naturalne, że jak ktoś sadzi drzewa przed domem to już wtedy planuje ich wycinkę w przyszsłości, gdy będą duże i nie będą uuż zdobić posiadłości a wręcz mogą stwarzać zagrożenie lub szpecić. To samo dotyczy krzewów, które ludzie sadzą w koło posiadłości, nie mając prawdopodobnie świadomości, że gdy będą chcieli je usunąć za kilkanaście lat i zastąpić nowymi zostaną ukarani. Z powyższych faktów wynika, że najlepiej wybetonować podwórko, bo za to nie grozi kara. Nie popiera się zadrzewiania, które w samej już idei ma wpisaną wycinkę. Proszę o używanie rozumu przy ustalaniu przepisów i kar.





