Kiedy Jerzy pogodą częstuje, wnet się pogoda zepsuje
Dzisiaj jest 23.04.2014
Imieniny: Jerzego, Wojciecha, Idziego
Wyszukaj: w PPR W Internecie

Reklama
PPR » Targi,konferencje,seminaria » Zobacz artykuł

Seminarium pt. Rola i przyszłość małych gospodarstw rolnych w Polsce i Unii Europejskiej

15.01.2009

Rola i funkcja małych gospodarstw rolnych w krajobrazie społeczno-gospodarczym kraju i Wspólnoty Europejskiej oraz pożądane kierunki zmian w instrumentach polityki rolnej to główny temat zorganizowanego wczoraj w resorcie seminarium. Poza przedstawicielami ministerstwa w spotkaniu wzięli udział eksperci i naukowcy z instytutów i wyższych uczelni rolniczych. Dzisiejsza dyskusja była także elementem przygotowań do wspólnotowej debaty nad kształtem Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku.

Otwierając dyskusję minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki podkreślił, że cechą charakteryzującą zarówno polskie, jak i europejskie rolnictwo jest dominujący udział małych, w większości rodzinnych gospodarstw rolnych. „Obecnie mówiąc o małym gospodarstwie nie mamy na myśli wielkości obszarowej, ale wielkość ekonomiczną. Zgodnie z zasadami wyliczania żywotności ekonomicznej gospodarstwa za małe uznaje się te, które osiągają wskaźnik poniżej 4 esu. Warto zaznaczyć, że są to gospodarstwa zarówno kilku- jak i kilkudziesięciohektarowe” – podkreślił minister.

Szef resortu stwierdził również, że problemu nie stanowi kilkanaście procent gospodarstw, które doskonale sobie radzą na rynku, ale te 1,5 mln (wg GUS), które nie są w stanie utrzymać swoich właścicieli i ich rodzin.
Minister Marek Sawicki zwrócił uwagę, że dzisiejsze seminarium jest właśnie po to zorganizowane, aby w gronie specjalistów zastanowić się nad dalszymi możliwościami wsparcia małych gospodarstw. W tym kontekście, wspomniał także o aktywizacji zawodowej rolników, którzy oprócz prowadzenia gospodarstwa mogliby również wykonywać inne zawody i świadczyć usługi, zarówno u siebie, jak i u innych pracodawców. Minister podkreślił przy tym, że owa dwuzawodowość wcale nie jest czymś złym, ale wręcz bardzo korzystnym dla tej kategorii gospodarstw, pozwalając na uzyskiwanie dodatkowych dochodów.
„W Polsce gospodarstwa małe dominują w strukturze społeczno-gospodarczej obszarów wiejskich i pełnią istotną rolę w realizacji funkcji publicznych, zarówno w aspekcie społeczno-kulturowym, jak i środowiskowym. Małe rodzinne gospodarstwa są też charakterystyczne dla całego europejskiego rolnictwa i dlatego tak istotne jest określenie ich przyszłej roli oraz możliwości funkcjonowania. Ponieważ tempo zmian strukturalnych w polskim rolnictwie jest silnie uzależnione od procesów demograficznych, można przypuszczać, iż sytuacja ta w naturalny sposób zmieni się istotnie dopiero w perspektywie wieloletniej” – podkreślił szef resortu.
Materiały konferencyjne:



(ministerstwo rolnictwa)

Waszym zdaniem (komentarzy: 12)

Dodaj komentarz

Nowość. Jeśli jesteś zalogowany do forum ppr.pl, Twój komentarz pojawi się natychmiast po dodaniu. Zalogowani użytkownicy mają ponadto możliwość głosowania na komentarze. Jeśli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się na forum.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
zigor [23.12.2011 13:43] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

cieszy drobnych rolników, sadowników, pszczelarzy itp. że Pan minister widzi problem biedy w małych gospodarstwach i zachęca do dwuetatowości ale nic poza tym nie idzie. Prawda jest taka że jeżeli rolnik idzie dorobić gdzieś gdzie musi odprowadzić ZUS wtedy traci możliwości na poprawę struktury gospodarstwa bo wypada z KRUS, tak więc preferencyjne kredyty, między innymi na dokupienie ziemi, niektóre programy i renty strukturalne są zamknięte. Coś z tymi zapisami trzeba zrobić chcąc aby rolnik legalnie dorobił przynajmniej do średniego minimum. To samo ale w drugą stronę w kwestii drobnego biznesu oferowanego przez rolników, kwoty jakie rolnicy mogą dorobić pozostając w Krus są śmiesznie małe. Obecna polityka państwa zamiast dać możliwości rozwoju wymusza rozwój szarej strefy która nie jest zdrowa dla żadnej ze stron.


Leon [03.05.2009 22:16] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Panie Prezydencie

Bardzo miło powiadomił nas rolników na targach w Kielcach Pan Ardanowski, że powołuje Pan Radę do Spraw Wsi i Rolnictwa. Zapowiedział znakomite osobistości jako członków rady. Zupełnie nic nie mam przeciw każdej z tych osób z listy, którą mam przed sobą. Będzie Pan pierwszym Prezydentem RP, który dostrzega niedolę rolniczą, szalone dysproporcje między biznesem, ludźmi dobrze i średnio zarabiającymi w miastach a właścicielami gospodarstw rodzinnych. Ja jestem od początku członkiem NSZZ RI „Solidarność”, dobrze Panu życzę, głosowałem na Pana, na PIS. Jedno mam tylko zastrzeżenie, obiekcje. Czy ta rada nie jest powoływana przed wyborami, po to, aby zbić procenty, pozyskać elektorat wiejski. Takie obiekcje mają rolnicy. Bo jaki może osiągnąć Pan cel, na ile jest to rzetelne podejście do problemu wsi, gospodarstw rodzinnych różnych branży, jeżeli w tej radzie nie ma ani jednego czynnego rolnika. Są w niej mędrcy i uczeni w piśmie i mowie. Czy może Pan uzyskać obiektywną opinię co przeszkadza rolnikom, czego oczekują, dlaczego ich ubywa, dlaczego dzieci rolników z wyższym wykształceniem szukają pracy poza rolnictwem. Z całym szacunkiem do Pana Senatora Jerzego Chróścikowskiego, ale i on potrzebuje w tej radzie wsparcia czynnych rolników. Na jednego uczonego winno być trzech rolników czynnych z różnej branży, przy otwartej kurtynie prowadzone obrady mogą być znaczącym kapitałem politycznym dla Pana. Bardzo proszę żeby Pan uzupełnił tą listę, odniesie Pan sukces niezależnie od tego czy Rząd coś z tych wypracowanych zaleceń zrealizuje czy nie. Na razie Pan poszedł tropem Rady Ocalenia Narodowego, która chciała decydować sama bez udziału i poparcia różnych związków zawodowych. Zaniechaj Pan tego. Jako przykład podaje: na targach rolniczych w Kielcach tego roku podczas otwarcia jakżesz różni dygnitarze nawzajem witali się, prawili sobie komplementy. Niektórzy na sam koniec przywitali i rolników. A tylko jeden Pan Serafin, którego nie jestem zwolennikiem, ale i nie zwalczam go, wyraźnie zaakcentował „że zwraca się i najpierw wita się z rolnikami, bo targi rolnicze są przede wszystkim dla rolników”. Podobny skutek będzie z tej rady a efekt odwrotny od zamierzonego. Pozdrawiam i życzę owocnych wyników Panu Prezydentowi, całej radzie, a w szczególności Panu Chróścikowskiemu aby dzielnie odpierał ataki i przekonywał całą radę z pożytkami dla rolników. Jak można coś mówić o nas rolnikach bez nas rolników. Dotyczy to również obecnego Ministra Rolnictwa Pana Sawickiego i wszystkich jego następców. Seminaria to może Pan otwierać i rajcować, ale jeżeli w nich nie będzie udziału czynnych rolników to psu na budę one zdane , a Pan Minister i PSL i wszyscy jego następcy jak nie macie tak nie będziecie mieli uznania u rolników.
Szczęść Boże Wszystkim
Rolnik Członek NSZZ RI „Solidarność” Leon


Wujek [16.01.2009 14:34] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

No to urealnijcie ceny na produkty rolne. Kto Wam broni. Spróbuj sprzedać żyto za 1000 zł za kwintal, pszenicę za 1500 a żywiec wieprzowy za 7 zł za 1 kg. Truskawki po 5 zł, jabłka po 2 zł np. Spróbujcie może się uda. Cebula za 1,5 zł za 1 kg itd można by wymieniać. Ale wiadomo, że to niemożliwe. Ceny ustala rynek i kropka. Nic nie urealnisz. Nie ma takiej możliwości. Dlatego są dopłaty. Na zachodzie od dawna. A u nas? Urealniajcie.


patriota [16.01.2009 06:17] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

kocham cie zoska wyjdz zamnie!


Rolnik z wielkopolski [16.01.2009 05:24] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Zosiu Ty jak coś napiszesz to tylko się pod tym podpisać pozdrawiam. Guziol święte słowa tylko dopłaty do produkcji a nie za leżenie.


WhySoSerious? [16.01.2009 05:24] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

nie od dziś wiadomo, że system dopłat który obowiązuje w naszym kraju dotuje konsumentów, a nie rolników. Dopłaty miały uchronić naród przed drastycznym wzrostem cen żywności. Uważam, że 2008 rok był przełomowy nie tylko dla rolnictwa w Polsce, ale i na całym świecie. Wszyscy wiemy, jak bardzo wzrosły koszty uprawy, a co za tym idzie i produkcji zwierzęcej. Niestety nie jest to współmierne ze wzrostem cen płodów rolnych, ba te są tak tanie, że obawiam się czy ktoś jeszcze będzie chciał coś produkować...


real [15.01.2009 21:59] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Zoska dołącząm się do ciebie .Też jestem za zniesieniem dopłat i pełnego urealnienia cen płodów rolnych.DOPŁATY TO TYLKO APARAT UCISKU!!!


guzielo [15.01.2009 21:59] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

ZOŚKA popieram cie w 100%,dodatkowo dodam że przy obecnym systemie płatności do hektara jest promocją ala rolnika który bierze dopłaty za nieróbstwo tylko liczy na dopłaty, a u nas jest takich większość, następnie ci co rozwijają się uprawiając czy też hodując cokolwiek radząc sobie coraz lepiej zaczynają patrzeć niepokojąco w przyszłość ponieważ dopłata obszarowa stworzyła zjawisko (zawiści sąsiedzkiej, nadmuchiwaniu cen środków do produkcji w rolnictwie, media stworzyły obraz rolnika bogacza...itd.) oczywiście płatność obszarowa stała się błogosławioną manną z nieba! Lecz w niedługim czasie już to obserwujemy stanie się przekleństwem. Pozdrawiam wszystkich nierobów!!


pit [15.01.2009 21:58] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Zośka, czytac twe słowa było dla mnie zaszczytem i przyjemnością - pozdrawiam, Pit


zośka [15.01.2009 15:37] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Zasłyszane w telewizji -podobno faktyczne.W Norwegii za sprawą postanowień rządowych, wyszkolono rzetelnie grupę doradców ekonomicznych. Celem doradców było nie tylko dotrzeć ale i przekształcić tak każde gospodarstwo, po uwzględnieniu wielu czynników, aby ludzie tam pracujący żyli na przyzwoitym poziomie. Rolników nie obciążono z tytułu doradctwa, a wyniki ekonomiczne gospodarstw domowych (w dośc trudnych warunkach) są do pozazdroszczenia. Prawdą jest, że gospodarstw rolnych jest stosunkowo niewiele i prawdą jest również to ,że korupcja i chore cwaniactwo to zysk którym się pewnie brzydzą. Naszego państwa nie stać mentalnie na jakikolwiek gest ratowania rolnictwa, już w momencie wchodzenia do unii wiadomym było, ze zostalismy rzuceni na pożarcie. W każdym systemie i w każdym pańswie sektor rolniczy jest zawsze kozłem ofiarnym. Wszyscy zapomnieli, ze dopłaty to rekompensata za utracone dochody rolników z powodu utrzymania niskich cen żywnosci. Bezsensowne dopłaty do hektara, a nie do produkcji, brak świadomości narodu bo media zamiast trąbić, że "dobre bo polskie "robią nagonkę na rolników (zanim Szwajcar kupi obce długo się zastanowi), obniżony poziom dopłat, limitów...to wszystko na co rządzących stać. Będą ich dopiero rozliczać pro- fikcja jak Pana Kiszczaka, z powodu wieku- śledztwo umorzono.Nasze państwo jest na zderzeniu dwoch kultur: pro carowskiej od wschodu, gdzie na kazdym urzędzie "car i Bóg" w jednej osobie i zachodniej gdzie liczy się tylko bezduszna ekonomia. Unia powstała, między innymi, celem kontrolowania trudnego do skontrolowania sektora rolniczego. Zniesienie dopłat i urzeczywistnienie cen w całej Europie pokazałoby kto jest na wierzchu.Pozdrawiam Rolnika z wielkopolski.


Wujek [15.01.2009 09:45] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Właśnie te małe gospodarstwa rolne są gospodarstwami rodzinnymi. Pozostałe to przedsiębiorstwa rolne. Małe gospodarstwa nie zatrudniają dodatkowej siły roboczej. Ale małe gospodarstwa też są źle traktowane w systemie pomocy unijnej. Niekiedy nie mogły mieć nawet 2 ESU i nie mogły skorzystać z działania - wspieranie gospodarstw niskotowarowych. Gdyby mogły skorzystać to mogły by teraz inaczej prosperować a tak jest jak jest. Na zachodzie to wsparcie dla takich gospodarstw jest a u nas w Polsce niestety ale nie ma. I co tu gadać.


Obserwator [15.01.2009 08:22] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Obłuda dwózawodowcy są karani za to
że dodatkowo pracują.W tym roku mimo że ponieśli szkody suszowe jak pozostali rolnicy nie otrzymali suszowego tz do 5ha-500zł , pow.10ha-1000zł. Pytam po co te kłamstwa i nadzieje.

© Copyright PPR 2000-2014 Wszelkie prawa zastrzeżone