Rolnicy kontrolowani z satelity. Co 10. oszukiwał
20.09.2007
W tym roku Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa skontrolowała ponad 100 tys. z 1,5 mln przyjętych wniosków o dopłaty bezpośrednie. Średnio co dziesiąty rolnik dopuścił się nieprawidłowości - zawyżył powierzchnię działki lub wykorzystywał ją niezgodnie z deklaracją.
Drobiazgową kontrolę unijnych dopłat umożliwiają zdjęcia satelitarne, które agencja otrzymuje od unijnych instytucji badawczych. ARiMR zleca przetworzenie "surowych" zdjęć z satelity do postaci metrycznej. Potem na podstawie przetworzonych zdjęć satelitarnych (tzw. ortofotomapy) kontrolerzy sprawdzają, czy deklarowana we wniosku powierzchnia działki zgadza się z obrazem satelitarnym. Dopuszczalny margines błędu wynosi 3 proc. powierzchni działki.
Zdjęcia satelitarne wychwytują nie tylko zawyżanie powierzchni działek, ale też pozwalają ustalić obszary, które nie są wykorzystywane rolniczo np. wypalone ścierniska lub świeżo zasadzony las. Dzięki temu kontrolerzy wiedzą, którzy rolnicy nielegalnie pobierają dopłaty do nieuprawianych działek.
(Dziennik Polski, Gazeta wyborcza)
Jest połowa listopada a od czerwca ani jednego dnia nie spedzilem w biurze i mimo sniegu kontrole w terenie trwaja. Niech piszacy takie bezzasadne posty dowiedza sie czegos wiecej o pracy w BKM...
Niech pracownicy ARIMR najpierw w terenie wezma miarki i zmierzapola a nie posluguja sie tylko zdjeciami!!!Wyjdzie im to na zdrowie, przewietrza mózgi.
Jezeli chodzi o drogi i rowy to nadal mozna je wliczyc do powierzchni dzialki rolnej jezeli:
1. nie maja 2 metrow szerokosci
2. nie sa odrebnymi dzialkami ewidencyjnymi !! !!
1.ARiMR posiada bardzo dokladne GPS-y geodezyjne TRIMBLE GeoXT badz LEICA.
2. Blad 5-7 m o ktorym mowa powyzej moze przesunąć pomiar po nalozeniu na mape ewidencyjna ale nie pomniejszy jej powierzchni!!
3. Działki !ROLNE! do ktorych ARiMR doplaca zmieniaja swoja powierzchnie z czasem. Szczegolnie jezeli w ich obrebie znajduja sie lasy, rowy badz nieuzytki. Podzialy byly robione kilkadziesiat lat w temu i prosze wierzyc ze granica lasu przez ten czas moze posunac sie kilka metrow w glab dzialki stad brakujace ary.
4. Dzialka ROLNA nie jest rowna dzialce EWIDENCYJNEJ czego zrozumiec nie wiadomo czemu wielu rolnikow nie potrafi. Inspektorzy BKM nie sa geodetami (mimo wyksztalcenia) zeby mieli odnajdywac granice ewidencji. Jezeli sasiad sie wcina na dzialke to jest sprawa rolnika a nie inspektora.
Matias, wszystko co piszesz jest prawdą. Jednak jesli masz taką wiedzę, to napisz mi dlaczego w pierwszym roku dopłat do powierzchni działki kwalifikowanej do dopłat wliczano również droge dojazdu, która biegła wzdłuz dziłaki, pod warunkiem, ze nie była szersza niż 1.5m. Jest to nawet napisane gdzieś w materiałach instruktażowych do wypełniania wniosku (do pierwszych dopłat).
Ja też miałem kontrole i było wszystko OK. Przede wszystkim co rolnicy powinni wiedzieć!!!! Dopłaty są do uprawy znajdującej sie na danej Działce ewidencyjnej a nie do powierzchni działek ewidencyjnych!!!! Niech nikt nie pisze takich bzdur ze podatek płaci za hektar a dopłaty dostaje do 90 arów. Jeżeli ma zakrzaczenia lub zadrzewienia to pewnie ze do tego dopłaty nie dostanie!!!! U mnie też tak na kontroli tak było i miałem pomniejszenie BO KONTROLA UPRAWY MIERZY A NIE DZIAŁKI EW. Też byłem na wezwaniu w biurze i byłem wzywany do tej samej działki co miałem na niej pomniejszenia. I bez problemu i kłotni wszystko załatwiłem. DO AWANTURNIKÓW- PO CO SOBIE NERWY SZARPIECIE - DOPŁATY Z TEGO CO WIEM NIE SĄ OBOWIĄZKOWE. I bedzie kłopot z głowy. Pozdrawiam rolników i pracowników ARiMR.
Pismaki pokazują totalny brak wiedzy na tematy o których piszą.Nawet nie chce się im zweryfikować tych bzdur.Bezkrytyczny bełkot i powielanie błędów innych.Doskonale wpisują się w przedwyborczą histerię naszych upolitycznionych szeryfów.
Miałem dokładnie ten sam przypadek o którym pisze komentujący ten artykuł - podpisany jako SMO. Działkę liczącą 25 arów (mam wszystkie stosowne dokumenty potwierdzające) probowamo zmnieszyć do 17 arów!!!! (chodzi o powierzchnię całkowitą tej działki). Przecież to kpina!!!
Z góry nie widać jak wysoki jest pagórek a to potrafi zwiększyc powierzchnię nawet o 20 %
Dodam jeszcze, ze mam np. dwie długie działki, które kiedys były odrębne. jeakies 8 lat temu jedną z nich kupiłem i je zaorałem jako 1 całośc. Nie ma miedzy nimi granicy... Oczywiście jest to zwarta działka rolna i taką podaje we wniosku... i oto dostaje wezwanie, ze niby jest błąd , bo satelita widzi 15 cm granice miedzy nimi, tzw, miedze, i w zaden sposób nie moge tego wytlumaczyć pracownicy bo ona otwiera mi mape i upiera sie że to jest stan faktyczny!!! A w poprzednich latach oczywiście juz sprawdzali i mierzyli, ze działka jest zwarta. I takich przypadków jest cała masa w ałej Polsce. ja marnuje swój czas, pracownicy ARiMR też, płacimy im jak i firmom od pomiarów, a na koniec i tak zostane zaliczony do "naciągaczy"... przez "zatroskanych dziennikarzy GW" i inych... Dlaczego nie mozna tego uprościć?
Różnice sa w 99% pomiarów powierzchni działek, przez to pracawnicy BP mają pełno pracy. Pełno wezwań do rolników, że zawyrzyli powierzchnię. A te 3% wcale nie jest brane pod uwagę w ZSZiK. Czumu w ARiMR opieraja sie na zdjęciach i pomiarach, jak ja podatek płacę za 1 hektar a w ARiMR mówią mi ,że tam jest 92 ary działki i ,że do takiej powierzchni mogę dostaś dopłatę. W skali kraju to aż strach pomyśleć ile jest braków. Co w tym kraju robią z rolnikami?????
Gdzie te proste wnioski, pieniądze na rozwój rolnictwa????? Znowu na tapecie wybory, a rolnicy niech sobie radzą o dopłatach moga w tym roku zapomnieć. Chyba, że w ARiMR będzie pracować 24h na dobę co za panowania PIS-u nie jest wcale takie niemożliwe. Wyrazy współczucia dla pracowników ARiMR.
"które nie są wykorzystywane rolniczo np. wypalone ścierniska"-co za kretyn to napisał.
Jak na polu jest ściernisko to na pewno pole jest wykorzystywane rolniczo.Wypalanie ścierniska jest naruszeniem zasad Zwykłej, Dobrej Praktyki Rolniczej i tylko tyle.
Za dużo fantastyki a za mało obiektywnej prawdy .Kontrola metodą"foto"ma tylko usprawnić kontrole gospodarstw i obniżyć jej koszty.Co do metody:jest to tylko przybliżone określenie powierzchni działki,szczególnie w terenie o sporych nachyleniach.Kwestią umowną jest, czy jest to pomiar obiektywny.Narzędzia w postaci tzw ortofotomap nigdy nie są aktualne.Najaktualniejsze są powiedzmy 2-letnie.Na polu przez ten czas wiele się zmienia.Raczej nigdy nie będą aktualne,tzn z roku kontroli, z uwagi na ogromne koszty takich uaktualnień i przeszkody natury organizacyjnej.W przypadku rozbieżności >3% między tym co zadeklarował rolnik a tym co kameralnie,w biurze pomierzył inspektor na monitorze komputera ,obowiązkowo należy te rozbieżności wyjaśnić z rolnikiem (patrz nieaktualne ortofotomapy).Jedyną obiektywną i szybką metoda pomiaru powierzchni w gospodarstwie jest kontrola "na miejscu"z wykorzystaniem geodezyjnych rejestratorów GPS o dokładnościach centymetrowych a takich na pewno nie ma ani ARiMR( której BKM-y dysponuje co najwyżej rejestratorami GIS-owskimi o dokladności metrowej)ani firmy zewnętrzne wykonujące kontrolę urządzeniami GPS klasyGIS lub turystycznej.Wszystkie urządzenia wykorzystywane przy pomiarach działek rolnych nie są urządzeniami pomiarowymi,tzn nie mają legalizacji Urzędu Miar i Wag.Tylko urządzenia geodezyjne spełniaja te kryteria.
Ortofotomapy wykorzystywane przez ARiMR to najcześciej zdjęcia lotnicze a nie satelitarne,i nie są zasługą jakis tajemniczych unijnych instytucji badawczych lecz są efektem pracy polskich firm geodezyjnych.
Totalna Bzdura. Przykład z mojego gospodarstwa. W ubiegłym roku przychodzili urzednicy i mierzyli. Uzywając super nowoczesnych urzadzeń stwierdzają np. że działka ma 1ha. W tym roku za pomoćą wyżej opisanej techniki stwierdzają, ze ta sama działka ma 99 arów. Ja dostaje wezwania, spedzam godziny w ARiMR, bo niby jestem podejrzany itp... co też jest napisane w artykule, tam oczywiście nie zgadzam sie z pomiarem wykazującym 99a, pisze stosowne oswiadzenie. Urzednicy grozą mi, ze przyjdą i sprawdzą (kwestionują ich pomiar z ubiegłego roku!!!). I na tym to wszystko polega. Oczywiście z marszu jestem zaliczony do tych co oszukuja. Draństwo straszne. Ortofotomapy są strasznie niedokłdne, na mojej działce są np. budynki sąsiada, to wszystko to wielkie bagno.
to nie jest taka prosta sprawa jak sie co niektorym wydaje, zdjęcie satelitarne( lotnicze) jest dobre w przypadku terenu płaskiego. lub o niewielkim nachyleniu, w przypadku terenu pagórkowatego, górzystego zdjęcie "spłaszcza" teren i rzeczywistość nie odpowiada już cyferkom w komputerze, stąd może się okazać , że część rolników została zrobiona w bambuko przez system na ich niekorzyść, najbardziej zgodny z rzeczywistością jest pomiar geodezyjny, który cześciowo uwzględnia nachylenie terenu(nie w 100%), a już największą głupotą jest korzystanie podczas kontroli z GPS-a, przecież z założenia GPS ma 5-7 m błedu, jeśli mierzymy dzialki duże- niewielka stata, jeśli małe wąskie to może sie tak zdarzyć , że satelita "obetnie" nam z jedne strony 7 m z drugiej 7 i z kawałka pola zostaje nam nawet nie połowa.Dlatego powinno sie tam gdzie nie ma dokładnych map geodezyjnych je zrobić i przyjmować powierzchnię tak wyliczoną jako stałą (przecież pole nie kurczy sie) i nie ma sensu wyliczać tego co rok od nowa, a zdjęcia powinny tylko być pomocne przy kontroli ( np, jeśli na zdjęciu wychodzi coś nie tak to tam robimy kontrolę). tego typu 'wiedza" powinna być wyniesiona po szkole podstawowej(8 -letniej) oczywiście jeśli ktoś ma iloraz inteligencji cokolwiek większy od rośliny doniczkowej i nie rzycał w szkołę kamieniami, ...ale to już inna historia
Świeżo zasadzonego lasu satelity nie wykryją. Poza tym te zdjęcia, o których mowa, są lotnicze.





