Marzec zielony, niedobre plony
Dzisiaj jest 11.03.2010
Imieniny: Konstantego, Ludosława, Benedykta
Wyszukaj: w PPR W Internecie

Reklama

Nasza debata: Ku Czemu Zmierzamy?

19.02.2010

Szanowni Państwo,
PPR.pl rozpoczyna ogólnopolską internetową debatę na temat przyszłości, kierunków rozwoju oraz oceny aktualnego stanu i miejsca polskiego rolnictwa pt ”Ku Czemu Zmierzamy”.
Co nas skłania do uruchomienia takiej właśnie formy  debaty? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta:
- po pierwsze w roku 2010 odbędą się wybory samorządowe i prezydenckie, co nakazuje uaktywnić się poszczególnym partiom politycznym, które będą kolejny raz zabiegać o elektorat rolniczy, prezentując swoje wizje  i obiecując poprawę sytuacji ekonomicznej rolników. Partie polityczne, tradycyjnie jak królika z rękawa będą wyciągać „gotowe” rozwiązania, które to wdrożą niezwłocznie po wygraniu- osiągnięciu właściwego wyniku wyborczego. Tak więc znowu będziemy słuchać hasła: ludzie, głosujcie na nas, a będzie wam czyli nam na pewno lepiej. W tym miejscu właśnie będziemy zbierali opinie i informacje o zamiarach i programach tworzonych na okoliczność wyborów
- po drugie nasza internetowa debata ma na celu stworzyć możliwość wolnej wypowiedzi naszym użytkownikom i czytelnikom, rolnikom, mieszkańcom obszarów wiejskich, ale i również tym wszystkim którzy w sprawy polskiego rolnictwa, wsi angażują się i mają na nasze rolnictwo wpływ. Będziemy prosili naszych internautów o zadawanie pytań do poszczególnych urzędujących osób, partii politycznych, agend rządowych, instytucji pozarządowych, a nasi dziennikarze będą bezpośrednio kontaktować się z adresatami i oczekiwać wypowiedzi na zadane pytania.
Tak więc PPR.PL zaprasza Państwa do wzięcia udziału w tym pionierskim projekcie. Nikt do tej pory nie podjął się w naszym kraju takiego zadania, mamy więc nadzieję, że  formuła naszego przedsięwzięcia będzie dla Państwa dodatkową możliwością wypowiedzi swojej opinii, która może mieć wpływ na kształt i rozwój rodzimego sektora rolnego i spożywczego.
 Prosimy więc o nadsyłanie Waszych materiałów, zapytań, wypowiedzi na adres redakcja@ppr.pl .
Na początek prezentujemy list naszego czytelnika z 30 maja 2009, który był inspiracją do utworzenia i uruchomienia ogólnopolskiej internetowej debaty: „Ku Czemu Zmierzamy”
ppr.pl

Waszym zdaniem (Wszystkich komentarzy: 134)

Wypowiedz się

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
bizon [10.03.2010]

Reformy wprowadzone przez (superBuzka) to balast, jakkby się ręczny zaciął i chamował. 1)przybyło mnustwo urzędów powiatowych, a zajęcie ustawowe urzędnika oprucz brania kasy to utrudnianie ludziom życia,2)szkolnictwo- gimnazja - te dzieciaki prawie dorosłe dzieci trudna poskromić.... ,kwestia budowy szkół, całej logistyki, dowozu...... .Widzi ktoś plusy?.A może służba zdrowia- tu komentaż zbędny. A może rolnictwo poszło do przodu? Paradoksalnie unia lepiej o nas dba niż nasi politycy- ich czyny na to wskazują. Dla mnie jak na kimś portki gadają to od raru wiem że to menda.


Warmiak [02.03.2010]

Pragnę wrócić do meritum tematu.Polska wieś będzietym biedniejsza im dalej będzie odsuwana władza decyzyjna od wsi.Pomysłu utworzenia starostwa powiatowego jest tego dowodem.Komu przeszkadzało że w gminie można było zarejestrować ciągnik,samochód,uzyskać pozwolenie na budowę.Czemu nie likwiduje się ANR,a ziemi i obrotu nią do gminy.Każdy Wójt powinien jako punkt najważniejszy w swojej kadencji traktować trmin rozpatrzenia s[praw obywateli i licytować się tym o ile dni skrócił termin załatwienia sprawy w stosunku do terminu obowiązującego w Kpa.Podlegli urzędnicy na pismie informować petenta z jakiego powodu nie dotrzymali terminu i podać realny termin realizacji.Bo ryba psuje się od głowy,a zreperować to najłatwiej od dołu ,bo na wybór Wójta mamy bardzo duży wpływ,a nawet możemy go odwołać. Prawda jest taka,czym gorszy szef tym dalej nsię trzyma od szeregowego pracownika,tworzy wiele etatów zastępców by nie uszłyszeć w oczy od pracownika ,którego ma za robola ,jakim jest nieudacznikiem.


bizon [26.02.2010]

Izby rolnicze faktycznie powinny wspomagać rolników. Droga do wyeliminowania absurdów to choćby zbieranie opinji, podpisów i przedstawianie ich władzom. Wymuszanie odpowiednich działań nawet poprzez strajk. Absurdów jest dużo- na początek LEPPEROWSKI SPOSÓB NALICZANIA PŁATNOŚCI ZWIERZĘCYCH gdzie jednym w dziwny sposób się nie nalerzy choć mają bydło inni podwójnie biorą do jednej krowy. Ustawa jest strasznie zagmatwana a przecież można ją ująć b. prosto: PRZYJĄĆ STAN ZWIERZĄT Z BIERZĄCEGO ROKU. Reszty nie ruszać bo jak znam życie to wszystko zostanie ułatwione.


ciekawy [22.02.2010]

Jeżeli nie ma wplywu na polityke rolna szef izby rolniczej ,to od czego on jest???


Marszałkowska b/n [22.02.2010]

Zdecydowanie najlepiej czytać, rozumieć i ... mędrkować, potrafi "ten ze wsi" a podobno chodził na "waksy"! Dokąd zmierzacie, o co walczycie!? "System/ik/ pomyślany jest na ...wykończenie czereśniactwa a nie na jego wzmocnienie. Zawiązana jest spójnia ekonomiczna między miastem a wsią: oddawać produkty za półdarmo w imię solidarności i obywatelskiej postawy!


[21.02.2010]

sołtys a jaki wplyw na polityke rolna ma szef izby rolniczej ?????


[21.02.2010]

Sałtys dodrze mówisz.Prowadzi tylko do skłócenia rolników


Sołtys [20.02.2010]

Dyskusja mogłaby mieć sens gdyby na portalu dyskutowano z osobą która, w jakiś sposób ma wpływ na politykę rolną/ i wieś/. Mam na myśli szefa Izb Rolniczych, któregoś z wiceministrów, któregoś z szefów PSL, szefa Kółek iOR. To co wypisywane jest na portalu to niestety tylko "młócenie słomy". Nie ma tu żadnej transmisji do decydentów.


koń [20.02.2010]

Proponuję zakończyć już dyskusję bo nic merytorycznego ona już nie wnosi. Pogaduchy w stylu komisji sledczych stały się nudne


ten ze wsi [18.02.2010]

Tutejszy. Ja nie chcę być Twoim klonem a fe. Swojego zdania nie zmieniam. Jednak dalej niczego nie rozumiesz. No cóż potwierdzają się moje wcześniejsze przypuszczenia. Nie myliłem się.


tutejszy [18.02.2010]

cieszę się,że przyznajesz mi rację.Jest więc nas dwóch takich samych.A przypomnę ci co pisałeś o mnie:" ten ze wsi [17.02.2010] Tutejszy. Zalatujesz mi Kaczyńskim. On też niczego nie rozumie. Tak to jest jak zamiast do szkoły, chodziło się na wagary a później ani be, ani me, ani kukuryku."Cześć klonie.


ten ze wsi [17.02.2010]

Tutejszy. Masz rację, Pewnie, że nikt oprócz Ciebie. Ty już nie wiesz co pisałeś wcześniej. I masz problem.


tutejszy [17.02.2010]

Spodziewałem się,że dyskusja zejdzie do poziomu chlewa.Ale dzięki Tobie "ten ze wsi" większość z Nas tu obecnych na forum może się dowartościować.Nikt nie osiągnął Twojego dennego poziomu.Ale nie martw się.Tacy jak Ty ,też są potrzebni,tak jak bakterie gnilne.Co do Twojego wykształcenia wolę się nie wypowiadać.


ten ze wsi [17.02.2010]

Tutejszy. Zalatujesz mi Kaczyńskim. On też niczego nie rozumie. Tak to jest jak zamiast do szkoły, chodziło się na wagary a później ani be, ani me, ani kukuryku.


krzycho [15.02.2010]

Partie powinny choćby za pomocą internetu zbierać pomysły i opinie na temat koniecznych zmian, przeanalizować je ,poddać debacie itd. itp... i dopiero potem przepychać jako ustawy. Debaty takie jak ta mają sens bo wywierają nacisk na rządzących- ppr czyta sporo ludzi i z ich opinią trzeba się liczyć bo wybory tuż tuż.


tutejszy [15.02.2010]

ten ze wsi-co tu jest merytorycznego "zibi [14.02.2010] He, he, he ........ szczególnie te buraki wysłane do Brukseli codziennie rano ściągają gumofilce po całonocnej orce. Widziałem też w telewizji na nogach niejakiego Leppera gumofilce a 1500 ,- PLN para. Ale fakt - słoma wyłazi zewsząd "


ten ze wsi [15.02.2010]

Do tutejszy. Ja uważam, że cały czas, we wszystkich wypowiedziach są merytoryczne wnioski, tyle tylko, że trzeba umieć to czytać i wyciągać wnioski. Widać tak czytasz i tak samo kojarzysz jak Ci tam decydenci albo jesteś jednym z nich. To wtedy zrozumiem dlaczego tak sądzisz. Jest krytyka to fakt. Ale też krytykuje się konkretne sprawy, to tak jak by przedstawiono o co tu chodzi. Nie zauważyłeś tego? Czytaj dokładnie i spróbuj kojarzyć fakty.


tutejszy [15.02.2010]

sorry,może czepliwy.ale taka dyskusja powinna być w dziale pogaduszki i narzekania.nie widać tu żadnych merytorycznych wniosków.No ale taj jest zawsze z rolnikami.Też jestem rolnikiem,więc też mam prawo czasami p... bez sensu.:-)


[15.02.2010]

Ty Tutejszy a pilotem to Ty się czasem nie bawisz. Jak trafisz na gorącą dyskusje to z tymi twarzami też byś wyhamował.Coś taki czepliwy w Walentynki, a robiło się tak przyjemnie.Z.


[14.02.2010]

W moim rejonie najgłośniejszą postacią jest przewodniczący PSL. Doprowadził do ruiny mleczarstwo na trzech sąsiednich powiatach jako Prezes Spółdzielni. Rada Nadzorcza w jego instytucji skutecznie upijana dostaje przyzwoite diety w wiadomym celu.Cena mleka jest zawsze najtańsza w kraju.Obsadził swoim niewykształconym kolesiem stanowisko w-ce Starosty z poza Rady. Wprowadził do Zarządu Powiatu dwóch członków z poza Rady. Urząd Pracy, Urząd Skarbowy, Rejon Dróg Publicznych i wydaje mi się że chyba Sanepid bo ścieki płynące w rowie z mleczarni od dawna nie trzymają norm, obsadzone są kolesiami. Wszyscy się go boją w obawie o stołki wszelakiej maści, a część bardzo prawych PSL-owców ze strachu trzęsie portami. Wybory wygrywa w cuglach okoliczni boją się inaczej zagłosować bo to jedyny zakład pracy.Dobrze że nie dostał się do kabaretu, jakmi jest Sejm. Ale zrobił postęp bo zrobił niedawno eksternistycznie maturę i studiuje politologie oczywiście zaocznie w naszej wszechnicy za pieniądze. Przykro powiedzieć wybraniec narodu.


tutejszy [14.02.2010]

Tak na gorąco: zibi-w twojej wypowiedzi najmądrzejsze jest to 'he,he,he" koniec cytatu west-pisze się "języczka u wagi", oraz to ,że Czuma nie był prawnikiem Zośka, Ty moje kochanie/Walentynki/ kto ogląda Polsat i TVN tudzież Superstację to sam sobie szkodzi /To powiedział chyba JKM,ale częściowo sięz Nim zgadzam/


krzycho [14.02.2010]

Do rolnik polski. Z ODR to świetne rozwiązanie. ja z innej beczki. Mamy kłopot z dostępnością opieki weterynaryjnej i wysokimi jej kosztami, a poeiatowy lekarz weterynarji zatrudnia chyda z 10 osób. nie chcę tych ludzi zwalniać , ale wrzuciłbym po jednym na gminę, w teren i zdrowotność zwierząt i kontrola nad nią na pewno byłaby lepsza. My mielibyśmy do tego dostępnego i bezpłatnego lub taniego weterynarza. Oczywiście z własnej chęci nikt zza biurka nie wyjdzie do gnoju i temu się nie dziwię, to pracodawca powinien zatrudniać ludzi na odpowiednie stanowiska.


jacus [14.02.2010]

niedawno na tvp3 skonczylem ogladac posla klopotka,mozna sie bylo jak zwykle posmiac,tyle wnosi do poprawy sytuacji na polskiej wsi co inni a zawsze humor[czarny]poprawi nie wiem czy ta dyskusja prowadzona jest tylko na ppr czy te wpisy sa z innego forum bo jakos nie widze dalej -po kliknieciu na zielony napis forum-zeby cokolwiek sie tam dzialo,paru tych samych uzytkownikow-nieliczac cen brojlerow- cisza, spokoj.tam sa rozwiazywane prawdziwe problemy rolnikow a nie dyskusje o d... maryny ktore nic nie zmienia.wiec zagladnijcie czasami dalej,mozecie sie zarejestrowac i tam pisac i pokazac jakie macie pojecie o prawdziwych klopotach rolnikow.


[14.02.2010]

Ramzes [11.02.2010] Jakoś kompletnie nie rozumiecie na czym polega WPR i działania UE!!!! farmer [10.02.2010] napisał jak jakiś wzorowy komuch: "Powinien istnieć u nas w Polsce system dotowania do produkcji, czyli do każdej sprzedanej sztuki-czy to bydła czy świni itd... rolnik powinien otrzymać dopłatę. I obojętnie ile miałby sztuk. 1-100000........" Farmer - znaczy jescze nie wiesz, że wstąpiliśmy d UE, której głównym celem jest powstrzymanie NADPRODUKCJI żywności!!! Twój pomysł sprowadza się do tego, że jak jakiemuś lornikowi uda się wyprodukować niechciane na rynku świnie, to masz rząd i partia ma od niego odkupić i jeszcze dać premię za to, że raczył pogłębić kryzys nadprodukję... Ekonomicznie zatrzymałeś się w czasach stalinowskich! BRAWO! marek j [10.02.2010] napisał: "Z jednej strony renty strukturalne które maja przyspieszać przemiany a za chwilę wsparcie które podtrzyma rozdrobnienie? Niech sie w końcu raz ktoś zdecyduje czego chce tam na górze! Otóż z jednej strony działania unijne idą w kierunku likwidowania kurdupli po 20-50 ha, (jeżeli nie jest to jakaś wyspecjalizowana, dochodowa działalność), ale z drugiej strony nasze kochane PO/PSL?PiS/SLD itd raz na 4 lata zwracają uwagę na ten pseudorolniczy drobiazg kilkuhektarowy, bo to on jest do zaorania razem z żonami i dziećmi przez parowóz dziejów... ale to ludzkie bydło staje się co jakiś czas "naszym kochanym elektoratem"... No i stąd te sprzeczności długofalowej polityki i najbliższych wyborów. Co z tego, że ok. 1,5 mln gospodarstw trzeba zaorać (i zaorzemy!) razem z żonami i dzieciami - ale to jest ok. 6 mln Polaków i katolików, którym nie możemy tego powiedzieć, bo na nas nie zagłosują i nie będziemy posłami, radnymi, ministrami i dyrektorami departamentu, prezesami itd. Proste??? Jaro [10.02.2010] - ewidentny komuch stwierdził: "(Do Ja)Ja nie chcę żadnych dopłat.... niech bym miał tylko normalną cenę za wyprodukowany towar i miejsce zbytu" Co to znaczy "normalna cena" ? znaczy jakaś wyznaczna przez nasz rząd i partię, znaczy nie-rynkowa? I jeszcze mu punkt skupu ma państwo/samorząd wybudować pod nosem, coby miał łatwiej... miroslaw 06 [10.02.2010] - wieszczy nieprzytomnie, pewnie nie wie, że wstąpiliśmy do UE a nie do sojuszu z Mongolią i Zambią, bo pisze w amoku: "Celem tego projektu jest zmniejszenie pogłowia bydła mlecznego w Polsce" Uprzejmie informuję, że w 2005 gdy wstępowaliśmy do UE, w Polsce było ok. 450 tys gospodarstw rolnych produkujących mleko. Obecnie jest ich ok. 250 tys a mleka jest tyle samo, nawet ciut więcej. Daje do myślenia? Co prawda nie wiem co teraz robi te drobne 200 tys rolników... pewnie przestawili się na coś innego lub zgaśli w Panu. Nie wiem. Ale mleka i przetworów mlecznych mamy od pyty. Więc masz rację, chodzi o to żeby było mniej krów, przy TEJ SAMEJ ilości mleka! Brawo Watsonie


ten ze wsi [14.02.2010]

Nie jestem zwolennikiem jakiejś konkretnej partii politycznej a już na pewno nie PSL. Mam już dość ich kłamstw i obłudy. Nie tego uczono ich w domach i na uczelniach rolniczych jeśli takie pokończyli. Dla mnie ważne jest kto co reprezentuje i co potrafi. Uważałem jak wielu ludzi na wsi, że trzeba zaufać PSL-owi i na nich głosować. Ale Oni mi to wybili z głowy swoim postępowaniem. Jak zresztą wielu innym. Tak, w PSL jeden Kalinowski jest co ma pojęcie o rolnictwie i problemach i nie zapomniał skąd się wywodzi. Ale wysłali Go do Brukseli, żeby im nie przeszkadzał w ich pazerności. Tak mi się wydaje. Jeszcze raz mówię, że zapomnieli skąd pochodzą i kto ich wybrał. Dobrym przykładem tego jest Pawlak - wódz nr 1. Jest tam też dziadek Zych - prawnik, Piechociński - proszę zauważyć, Kłopotek - przebywający ciągle w telewizji, poeta Stefaniuk - przyszły golfista itp dziadkowie. Jako ludzie mają prawo ubiegać się o to żeby być posłami i kim tam jeszcze, ale o rolnictwie to mają blade pojęcie. Poza tym Oni są tam za długo, są pewni swego i robią głupoty bawiąc się w koalicję z Platformą i w politykierstwo. Czy można im dalej zaufać? Z jakiej racji i dlaczego? Jeśli chodzi o Kopenhagę, to jadąc tam już z góry staliśmy na przegranej pozycji. Bo plonu referencyjnego w ostatniej chwili nie mogliśmy podwyższyć. Tam była walka z wiatrakami. Mieli dane GUS-owskie z lat 80- tych i 90-tych. A wysokość dopłat zależała właśnie od plonu referencyjnego. Dlatego jest jak jest. I Kalinowski też nic nie mógł. A między Millerem i Kalinowskim jak pamiętam /może się mylę/ to wyszła sprawa większej kwoty mlecznej. I o to tam chodziło, co teraz i tak traci to na znaczeniu. I wcale nie jest prawdą, że tylko PSL-owcy znają się na rolnictwie i tylko Oni mogą to rolnictwo uzdrawiać. Zbliżają się wybory to się będą uaktywniać i znów łapać na lep kłamstwa i obietnic. A co do KRUS to nie prawdą jest, że tylko PSL-owska doktryna w tym względzie jest najlepsza. Bo nie wiem dlaczego i na jakiej podstawie oni twierdzą, że rolnicy nie mają dochodów? Znów dane z GUS czy z sufitu? Co to ma do rzeczy? Nie będzie dochodów - nie będzie podatków, nie będzie też wysokich składek na KRUS. Moim zdaniem składki powinny być zróżnicowane. KRUS powinna zachować samodzielność i być tylko dla rolników - prawdziwych rolników.


Sołtys [14.02.2010]

temu ze wsi- tak optuję za PSL-em jako partią ale nie za cwaniakami, naciągaczami i innej maści politykierami. Stąd mój apel PRZEŚWIETLIĆ dokładnie wszystkich kandydatów z PSL-u. Głosować na godnych zaufania a nie "spadochroniarzy". Znam paru posłów z różnych partii, niestety w sprawach rolnictwa z żadnym nie pogadasz. Co pozostaje, zaufać tym co są godni zaufania i ... upominać się o realizację tego co obiecywali. Ten portal może być przykładem tego, ze tacy się tu odezwą. Wywołujmy imiennie "do tablicy". Znacie tych wybrańców narodu. Na portalu sadownictwo p.Wojciechowski dał "próbkę" swojego " talentu".


rolnik polski [14.02.2010]

Moje trzy grosze w dyskusji. Co do ODR-ów to myślę, że powinni działać na zasadzie podobnej do lekarzy rodzinnych tj. mamy określony pakiet usług np. wypełnianie wniosku obszarowego i rolnośrodowiskowego, plan rolno środowiskowy, cross compliance w ramach opieki podstawowej i np. co najmniej jedna wizyta w gospodarstwie rocznie celu omówienie bieżącej produkcj nowości w śród odmian zboża itd. Rolnicy zapisują się do poszczególnych doradców jak do lekarz rodzinnego, Na każde gospodarstwo jest rocznie określona kwota, która idzie do danego doradcy, nieudacznicy i słabeusze wypadną z obiegu, oraz likwidujemy stanowiska kierownicze w ODR-ach bo nikomu nie są potrzebne. W PROW jest także trochę kasy na doradztwo i to idzie także do danego doradcy do, którego zapisał się rolnik. Co do polityków to mamy takich jakich wybieramy, są zwierciadłem wyborców. Nigdy nie będę głosował na oszołomów typu Lepper bo to strata głosu i uwłacza mojej godności bym oddawał głos na niedouczonych karierowiczów kierujących się tylko prywatą. Lepper za swoich rządów załatwił tylko zwierzęce dla syna i zostawił jeden wielki bajzel, PROW złożył pierwszy i potem co chwila przesyłali zmiany i poprawki więc ruszył po dwóch latach a akredytację dla ARiMR by realizowała płatności załatwiono dopiero za Sawickiego co powinno być zrobione w pierwszej kolejności ale tak się dzieje gdy zamiast urzędników mamy stanowiska obsadzone przez niewykształcone miernoty z klucza politycznego. Jedyne rozsądne jest głosować na człowieka, którego się zna a nie na tego co na pierwszym miejscu listy wyborczej.


zośka [14.02.2010]

Z ostatniej chwili godz 20.Czy oglądaliście na Polsat2, dyskusję w sprawie ubezpieczeń w Krusie...żenada.Pani Redaktor już na starcie skoczyła do gardła rolnikom....jak mówił facet BCC Pani redaktor była jak makiem zasiał, jak Serafin czy Nalewajk otwierali buzię ....zakrywała ich szczebiotem W moi rozumieniu mieli trafne wywody...wsparcie rzeczowe było od kobitki z PiS i człowieka z PSL. Pan z BCC powiedział, że jest szukanie pieniędzy , oparł to o pięć punktów(nie powiedział jakie). Jednym z punktów łatania budżetu jest ściągnięcie pieniędzy od rolników.


west [14.02.2010]

Wobraźcie sobie jakby te wszystkie rządy wygladały bez tego języczka uwagi jakim były i są partie chłopskie czy to PSL czy Samobrona. Na polu walki pozostał jedynie PSL i choć nie cierpie naczelnego strażaka to głosowałem na PSL i będe głosował, fakt że nie na numer jeden na liście bo jestem zdania że dziadek Kalemba powinien sobie już odpocząc, ewentualnie wystartować do senatu. @ten ze wsi przeczytaj sobie wspomnienia Millera jak jechał do Kopenhagi dopinać wstąpienie do UE sam przyznał że dla niego sprawy rolnictwa były już zamkniete ale mu Kalinowski Rejtana na salonach odstawił aż dzwonił do Kwacha o pomoc ze strachu że mu się koalicja rozsypie, dzięki temu mamy większe dopłaty, kwotę mleczną itp. Odrębną sprawą są stanowiska w różnego rodzaju agencjach i podległych instytucjach, ja nie widzę niczego złego w tym że nowy minister dobiera sobie zaufanych ludzi aby z nimi współpracować. Każdy by tak samo postępował jeżeli mają odpowiednie wykształcenie i doświadczenie w tym temacie. Nie jest tajemnicą że ludzie z tego kręgu są związani albo z PSL albo związkami zawodowymi lub branżowymi, lekarze weterynarii lub wykładowcy uczelnii rolniczych wszycy się znają i każdemu można zarzucić kolesiostwo. Nikogo nie dziwi że w NFZ zasiadają i rządzą lekarze, że w ministerstwie sprawiedliwości i prokuraturze stanowiska obsadzają prawnicy, że w oświacie i kuratoriach rządzą nauczyciele itp. Przegięcia się zdarzają wszędzie i to należy tępić bez względu na barwy partyjne.


ten ze wsi [14.02.2010]

Sołtys jest strasznie zakochany w PSL a sądzę dlatego, że jest aktywnym tu na tym portalu i Jego wypowiedzi zawsze zmierzały do ich bronienia. Ma też dużo racji w swoich wypowiedziach. Postulat, żeby i politycy się tu wypowiedzieli też jest niezły. Tak samo west łaja ile się da rolników, że nie ruszają d...y i nie idą głosować. Wszystko się zgadza. Tylko jest problem. Pytam kto i jaka partia rządzi rolnictwem w Polsce, kto się uważa za największego obrońcę rolnika i chwali się znajomością wsi i rolnictwa i przypisał sobie wieś jako cel działania? Po prostu zawłaszczyli sobie dziedzinę rolnictwo, tylko jakim prawem. Kto jest prezesem ARiMR, kto jest prezesem ARR, kto jest szefem ARN, kto jest szefem KRUS, kto jest szefem Izb Rolniczych, kto jest szefem Kółek Rolniczych i wreszcie kto jest szefem Ministerstwa Rolnictwa? Jaką partię reprezentują? To Centrala. A kto jest szefem tych wszystkich agencji, oddziałów, ODR-ów w województwach i powiatach. I z czyjego nadania pochodzą? Sami sobie odpowiedzcie. Ja też głosowałem na PSL tak jak wielu moich sąsiadów, bo uważałem, że tak trzeba. A co robią? Nie wierz sołtys, że Oni tu głos zabiorą bo właściwie nie mają nic do powiedzenia. Rolnicy praktycznie nie wiedzą już na kogo mają głosować i dlatego nie idą na wybory. No bo jak się komuś ufa i na niego głosuje to oczekuje się w zamian przyzwoitości a jak jest każdy widzi. I koło się zamyka. Pewnie, że nie może tak być, ale jest. To właśnie politycy PSL doprowadzili do tej sytuacji. Obiecywali i obiecują, kłamali i kłamią. W wyborach 2005 wieś głosowała w dużej mierze na Samoobronę i za namową tatki Rydzyka na PiS. Co z tego wyszło, wszyscy wiemy. Przyszedł najpierw Jurgiel a później Lepper i rozpieprzyli to co już zaczęło pozytywnie działać w rolnictwie za koalicji PSL z SLD. Nie chcę tu chwalić SLD bo to nie jest moją intencją, ale w okresie kiedy byli u władzy w rolnictwie działo się lepiej. Zresztą tu na tym portalu była ankieta odnośnie oceny ministrów rolnictwa za okres od 1989 roku, bodajże na początku 2008 roku i w tej ankiecie najlepiej oceniony był właśnie Olejniczak a później Kalinowski. To o czymś świadczyło. Powtarzam dokąd PSL będzie w koalicji z Platformą Obywatelską to nic nie zrobią dobrego dla rolnictwa. SLD już nic nie znaczy bo tak robili aby ich wymiksować i udało się. PiS natomiast potrafi rozwalać a nie budować coś sensownego. I jest problem.


[14.02.2010]

West widzę że chcesz za wszelką cenę zachować poprawność mimo że król jest nagi Ty każesz nam widzieć go innego:) polityka to nie zajecie dla grzecznych chłopców - wyznam Ci pewną refleksję ja dopiero w ostatnich wyborach zaczołem głosować na Leppera i jego watachę właśnie po tym jak wyleciał z rządu po tej dętej sprawie odrolniania, bo uważam że do zmian jest potrzebna pewnego rodzaju rewolucja nawet przebicie się w Brukseli wymaga odwagi i charyzmy, układaniem się i pozowaniem do zdjęć nic się nie osiągnie liczę właśnie na takich oszołomów którzy zrobią zadymę na forum europejskim i komisję dla wyciszenia sprawy pójdą im na rekę tak teraz trzeba, dla mnie przykładem dla naszego śroodowiska rolniczego jest działalność francuskiego związku zawodowego kolejarzy którzy bardzo mądrze wyrąbali dla siebie tak mącną pozycję zwłasza nakłady państwa na rozój koleji trzymają byka za rogi jeden przykład: pare lat temu gdy ogłosili strajk rząd uznał że jest nielegalny jednak przy konsekwentnej postawie szefów związku po paru dniach strajk uznano za legalny i rząd poszedł na cześć ustępst o które postulowali.


west [14.02.2010]

A teraz na poważnie ODRy i tu zgodzę się z @ten ze wsi, powinny zostać w gesti MRiRW. Dlatego że jeżeli oddamy je pod władze samorządom zacznie się karuzela stanowisk i rotacje osobowe i to do niczego nie doprowadzi chyba że do upadku a może o to właśnie chodzi? Druga sprawa będą finansowane centralnie a tak w zależności od kondycji poszczególnych województw i widzimisie aktualnej ekipy. Po trzecie środki z UE które przeznaczono na niby usługi doradcze powinny bezposrednio zasilić budżet ODR-ów. Po czwarte niezbędna jest reforma samej struktury za dużo jest administracji a za mało doradców ternowych którzy zarabiają śmieszne pieniądze. Skończyć należy także z utrzymywaniem siedzib które generują same straty a przerzucić ludzi w teren. I najważniejsze chciałbym aby wszystkie instytucje a więc ODR-y, ARiMR, ANR, ARR, KRUS, inspekcje weterynaryjne, inspekcje ochrony roślin, izby rolnicze, związki zawodowe i branżowe zaczeły w końcu ze sobą współpracować i stworzyły o ile to możliwe wspólne centra obsługi aby rolnik pod jednym adresem mógł załatwić wszystko, u mnie jest tak że wszystkie te instytucje są porozrzucane po całym mieście powiatowym i okoliach wynajmują pomieszczenia w wielu budynkach i płacą kolosalne sumy za wynajem lub co kilka lat zmieniają adres bo ktoś się upomniał o lokale. Czy nie prościej i taniej byłoby wszystkich zebrać do kupy w jednym miejscu i nawet wybudować takie centrum może nie koniecznie w mieście bo wkońcu służące rolnikom z odpowiednim parkingiem ewentualnie placem do organizowania wystaw lub choćby dożynek powiatowych. Myśle że wszystkim wyszłoby to na zdrowie i rolnikom i tym instytucjom.


west [14.02.2010]

Sam pisałem w pierwszym moim poście że wiele uwag nas wyborców nie trafia do tych tępych głów. Tylko jest różnica między waleniem na oślep a rzeczową dyskusją. Naszczęście co cztery lata są wybory, w izbach co pięć i to jest najlepszy sposób na wyrażenie swoich opini, ale tu zaczynają się schody-wieś nie głosuje. Wystarczy spojrzeć na frekfencje w wyborach parlamentarnych na wsiach najniższa w kraju, do izb rolniczych głosowało niespełna 2% uprawnionych. Fakt że brak definicji rolnika spowodował że w wyborach do IR uprawniony był każdy płatnik podatku rolnego i to zaniżyło frekfencje bo przecież taksówkarz ma gdzieś IR i nie głosuje. Przekaz niestety poszedł w media i do instytucji bo kto będzie traktował poważnie przedstawicieli rolników którzy mają poparcie na poziomie 1% (dane z mojej gminy). Druga sprawa na kogo wieś głosuje wiadomo że wieś nie składa się jedynie z rolników ale w mojej gminie wygrał wstawiony przez PiS na nr1 młody prawnik z odległej o 560km Warszawy który na miesiąc przed wyborami zostawił w sklepach trochę długopisów reklamowych i tyle go widzieli. Nie agituje tu za żadną partią ale warto sobie może zadać trud raz na cztery lata i poszukać na listach ludzi związanych ze wsią nie ważne są barwy partyjne ale pochodzenie i najważniejsze ruszyć dupę do urny. Bo czy ten prawnik przejmuje się tym że żywiec tanieje, że sadownicy wycinają drzewka itp jego jedynie interesuje czy będzie miał tani sok do drinków nawet chiński byle by był, w następnych wyborach znów kupi ciemną wieś garścią długopisów i szyderczym uśmiechem z plakatów wyborczych.


Sołtys [14.02.2010]

Prawdą jest, że wiele rozsądnych propozycji pojawia się na portalach a nikt do nich się nie ustosunkowuje. Cóż, ja jako sołtys nie mam siły aby przymusić /zobowiązać, zachęcić?/ do zabierania głosu /jako komentatora/ kogoś "ze świecznika". Mam na myśli posłów PSL, posłów komisji rolnictwa, dyrektorów departamentów w Min. Rolnictwa, prezesów Izb Rolniczych. Jestem pewny, że ów odważny znalazłby uznanie u "portalowców" i nie tylko. Wypisywanie na portalu kiedy poczta idzie na Berdyczów nawet najmądrzejszych postulatów czy pomysłów jest jedynie ulżeniem sobie czyli piszącemu


zibi [14.02.2010]

He, he, he ........ szczególnie te buraki wysłane do Brukseli codziennie rano ściągają gumofilce po całonocnej orce. Widziałem też w telewizji na nogach niejakiego Leppera gumofilce a 1500 ,- PLN para. Ale fakt - słoma wyłazi zewsząd


ten ze wsi [14.02.2010]

Szanowny west. Cenię Twoją wypowiedź. Masz dużo racji. Tyle tylko, że inaczej się nie da. Czy te wypowiedzi tutaj to nie jest wnoszenie uwag i myśli konstruktywnych w wielu wypadkach? Jest to powtarzane wielokrotnie, tyle tylko, że Oni tego nie słuchają. Mówisz, że zdjęli gumofilce i wytrzepali słomę i poszli nas reprezentować. Kogo? To jak reprezentują, każdy widzi i czuje to na swojej skórze. Powiem Ci, że Oni zapomnieli skąd pochodzą i to jest właśnie cały problem i stąd te połajanki i niekiedy dosadne wypowiedzi. Jest tylko polityka, polityka i jeszcze raz polityka. Do nich się mówi tu i tam ale to wszystko jak grochem o ścianę. Nie rozumiesz tego? Już tu dużo na ten temat zostało powiedziane i słusznie. Oni się nie powinni obrażać a wziąć się do roboty bo to Oni właśnie decydują o tym jak jest. My im dajemy wsparcie i zaufanie, wybierając ich do takiego czy innego gremium. A co Oni nam w zamian dają? Igrzyska, obietnice, kłamstwa i cyrki. Mamy tego mnóstwo przykładów. Na przykład sprawa ODR-ów. Tyle było głosów, nawet tu na tym portalu, żeby ODR-y pozostawić w gestii ministerstwa. Wzięli pod uwagę te głosy? Otóż nie. Ważniejsze były inne cele- ich cele. I wiele innych spraw. Chociażby sprawy dotyczące KRUS-u, ubezpieczeń, rozdysponowania środków unijnych, biopaliw itd. Jesteś dosyć aktywnym dyskutantem tu na tym portalu i też wnosiłeś wiele cennych uwag i co powiedz, czy coś zostało wzięte pod uwagę przez tych co to zdjęli gumofilce i wytrzepali słomę.


west [14.02.2010]

Największą bolączką rolników jest nieufność i zawiść. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane, wszędzie węszycie podstęp. Opluwanie wszystkich którzy próbują coś zrobić dla ogółu to sport narodowy. Wieszanie psów na ODRach, izbach, związkach zawodowych, czy partiach politycznych niczego dobrego nie przyniesie. Dlaczego nie wymyślicie niczego kostruktywnego, krytykanctwo jest najłatwiejsze. Fajnie siedzi się na dupie przed komputerem i przywala wszystkim na około, pytam tylko czy poza upuszeniem ciśnienia własnej żółci jest z tego jakiś efekt? Dlaczego aktywnego człowieka który zdjoł z nóg na moment gumofilce i otrzepał ze skarpet słomę aby nas reprezentować w izbach, samorządzie, związkach czy parlamencie reszta braci rolniczej chciałaby natychmiast utopić w gnojówce. Może lepiej go wesprzeć niech inni politycy czy cwaniacy z BCC czują że za nim stoją tysiące kos postawionych na sztorc, a nie widły które sami mu wpychamy w plecy.


Sołtys [14.02.2010]

Może zibi ma rację ... a może inni mają inne zdanie? Im więcej ROZSĄDNYCH propozycji tym większa szansa, że KTOŚ je dostrzeże. Dedykowałbym szczególnie działaczom PSL-u którzy szykują się do władz nowych samorządów. Trzeba się AUTENTYCZNIE czymś wykazać a nie przedwyborczym pustosłowiem.


[14.02.2010]

ODR to archaiczne urzedy które miały mieć coś wspólnego z agronomami wiejskimi natomiast Izby Rolnicze to zupełnie zbedny twór potrzebny do promowania własnych ambicji skuteczność ich jest żadna!


zibi [13.02.2010]

Doradztwo państwowe jest do dupy - technologiczne wsparcie mozna uzyskać tylko z firm (pasze, środki, maszyny, nasiona) ale ono jest ustawione pod dystrybucję okreslonych produktów tych firm. Najlepiej gdyby powstało prywatne i niezależne. Na początek niech je dofinansuje państwo ( 50% rolnik 50% budżet z kasy na ODRy) a po 3 - 4 latach jak nie wykażą się efektami to odciąć kasę i kto cep to na zieloną trawkę barany z JUHASEM wypasać


Soltys [13.02.2010]

Bo jak się chce powiedzieć o wszystkim to się mówi o ... niczym. Dyskusję trzeba ukierunkować. Proponuję zacząć od tematu który ma być w najbliższym czasie bardzo ważny; Jak poprawić doradztwo rolnicze aby lepiej spełniało rolę do której zostało utworzone.


irma [13.02.2010]

w sumie Duży może więcej ,ale-Mały może dłużej!,gospodarzyć...


zośka [13.02.2010]

Do tego poniżej którego obchodzą tylko moje wypowiedzi........Dzięki za zainteresowanie.??????Podobno kto się lubi sten się czubi....... Czytając poniższą ustawę zastanawiam się, jakie szanse mają rolnicy jeśli ziemia ma spadkobierców.Mój przykład miał na celu zobrazowanie sytuacji, to do tych co tekst rozumieją tylko na wprost że "zośka ma dwór i Dziadka", ale Ci nie odpowiedzą mi pewnie na to pytanie bo oni nie umieją przeczytać ustawy.Jestem pewna, że problem spadkobierców dotyka większości tych co mają dzierżawione grunty. Oni przecież faktycznie są.


tensam [13.02.2010]

Nie,żebym był złośliwy,Broń Boże.Ale praktycznie nie ma dyskusji na temat rolnictwa.Jest dyskusja głównie na temat Zośki W Kropki....Zal kobitki,ale coś jej dolega.


krzycho [13.02.2010]

Elegancko zapakowany majstersztyk to codzienność. Wszelkiego rodzaju podchody sprawiają że działamy i głosujemy przeciw sobie. Jeż wszelkiego rodzaju fachowcy- eksperci wyszkoleni za nasze pieniądze wiedzą jak nas w to wkręcić i zawsze są 2 kroki przed nami. TO UMIĄ. Jedyne wyjście to popierać tych którzy coś dobrego zrobili, wykrywali patologie, dali realnie coś polakom. Ktoś taki zawsze i wszelkimi siłami będzie krytykowany przez bogate i wszechmogące siły nacisku w polsce i za granicą.


zośka [13.02.2010]

Z punktu widzenia rolnika jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Jeśli zgodzę się na wykup i podpiszę nowa umowę tę z 30% to zjawi się (jutro) spadkobierca i zostanę bez możliwości zakupu bo wspomniany wyżej przecież może(dlaczego mu nie oddają gratis??przecież to jego, przynajmniej ziemi ona się nie zmieniła) . Nie wiem jak się mają do tego wymogi wykształcenia rolniczego np....etc.O zwrocie spadkobiercom przycichło. Zakładając, że Dziodkom moim pozostawiono 50ha i dwór na akcie notarialnym ale nie praktycznie, albo zajęto im bezprawnie, a powinni zostawić do 50ha na dzień dzisiejszy jest 50spadkobierców i każdemu należy się ....tylko jak??? każdy może kupić do 300ha....W momencie tworzenia Agencji powinno być założenie, ze instytucja ta funkcjonuje tylko przez 10lat i sprzedaje ziemię chłopom na tworzenie gospodarstw do 200 czy 300ha i basta.... A to przed wojną i tak poszło się czesać....Za ustawę która dała możliwości prania brudnych pieniędzy , powinien ktoś beknąć personalnie....


pifpaf [13.02.2010]

niestety zośka, ale to Ty masz rację. projekt sztandarowej ustawy, z którą PSLc hciał ugrać wybory samorządowe nadaje się do jakiejś nastepnej komisji śledczej. jak to się stało, że projekt który rząd przyjął zakłada, ze gospodarstwa okolicznych rolników się powiększą nie kosztem dużych dzierżawców, ale wszystkich dzierżawców? nie kazdy dzierżawca musi się zgodzić na zabranie dzierżawy. nie zabiorą ziemi dzierżawcom co mają 1000ha na 30 lat, bo tym się nei opłąca oddawać. zabiorą tylko tym, którzy sami się zgodzą by móc zakupić pozostałe grunty na warunkach preferencyjnych. i to druga wpadka. ktoś kto ma 1000ha już nei na 30 lat, ale na jeszcze 3- czy 5, będzie mógł oddać 30% gruntów dzierżawionych i zakupić resztę na WARUNKACH PREFERENCYJNYCH. i będzie mu łatwiej niż pozostałym, gdyż duże przedsiębiorstwa łatwiej uzyskają "zdolność kredytową" którą oceniać będzie agencja przy warunkach preferencyjnych. nie wiem jak to się stało, ze kosztem dużych dzierżwców mieli zarobić rodzinni, a jest tak, ze duzi dzierżawcy najwięcej w końcu zyskują z tego wszystkiego. płakać się chce. nie to że nie lubię psl, ale to naprawdę jest majstersztyk


Ciocia Gienia [13.02.2010]

poczytałam sobie Państwa posty i przeanalizowałam opowieści z całego życia dziadka ,przypadkowych rolników i to co dotąd się działo w polityce i w gospodarstwach.Polityka zmierza do tworzenia dużych gospodarstw, a i rolnicy ,zwłaszcza Ci którzy mają możliwości (są zdesperowani, bystrzy i obrotni- lub im się tak wydaje ) też dążą do tego aby obszar gospodarstw poszerzać i to za wszelką cenę .dążą obie strony do zrzeszania się itd.moim zdaniem to doprowadzi do upadku rolnictwa.Powstaną nie gospodarstwa a przemysł rolniczy - producenci .Będzie się nakładało zwyczajne podatki jak w każdej dziedzinie gospodarczej ( co może mieć i dla pseudo rolnika też pozytywy)a i państwo będzie nas miało z głowy . będzie się zwyczajnie zatrudniać pracowników na ogólnych zasadach pracowniczych.Pryśnie czar sielanki.Wziąwszy pod uwagę fakt starzenia się naszego społeczeństwa i niechęć naszych dzieci do ciężkiej pracy ,a szczególnie w rolnictwie (wystarczy zobaczyć co się działo za zachodnimi granicami- gdzie nasi rodacy zasilają w głównej mierze stanowiska robotników rolnych ,a to dlatego ,że tam "się opłacało"...u nas już nie ma tej możliwości - no chyba ,że rzeczywiście na początek zasili nas siła robocza ze wchodu.Przy problemach politycznych i biurokratycznych w naszym kraju może to nieciekawie wyglądać zwłaszcza ,że jesteśmy w UNI - a krajom rozwiniętym zależy na tym aby to nie mogło się udać - bo ONI muszą wejść ze swoim towarem na nasz rynek- co im jak dotąd nieżle wychodzi. Jedynym wyjściem byłoby (nasi politycy nie pozwolą na to ) aby rolnictwo nadal było rozdrobnione - aby nas nie mogli przejąć Ci zza granicy też wschodniej . A przemysł przetwórczy i skupy były wykupywane przez społeczność rolniczą - ale znając krótkowzroczność polskiej mentalności to też może się nie udać bo jesteśmy sprzedajni ... Tak czy inaczej cokolwiek byśmy nie robili to i tak dązymy do upadku prędzej czy póżniej. a im będziemy mniej zrzeszeni i bardziej rozdrobnieni - tym dłużej "przeżyjemy". Można też się podratować wymuszając inny kierunek - ale tu nas nieżle mogą opodatkować i narzucić obowiązków i wydatków...tworzyć małe punkty sprzedaży produktów w każdym gospodarstwie - ale jak wiecie - to dojdzie inną drogą do tego samego - zgłoszenie działalności - podatki ,koszty - ponad możliwości ludzkiej wytrzymałości psychicznej i fizycznej już ,że nie wspomnę o finansowej.


zośka [13.02.2010]

West. Dziękuję ci za wsparcie. MOŻE w założeniu powinno to tak być. Przeczytam to jeszcze raz, ale jutro. Ale skąd to powyżej 500, przecież założenia są do 300. Nie chce tu dotknąć tych co pracują na większych nabytych w sposób prawy hektarach.Chyba się już nie przejmuję będzie jak będzie....Ja już zrobiłam swoje. Zaczynam nie mieć już siły każdego dnia walczyć.To już nie jest dobrze. W nocy myślę gdzie powiesić szafę sterownicza, a potem ucieka mi jakiś pociąg, a fachowcy co tynkują wewnątrz dom zapomnieli o zmianie kaloryferów ...budzę się niewyspana i...czekam w blokach startowych na telefon, czy towaru który wczoraj odjechał nikt się nie czepłi przecież był tak dobrze zrobiony.....czasem najlepiej żeby był kwadratowy...i niebieski...Czy Wy też tak macie....Pozdrowienia.


west [12.02.2010]

Do zośka nie przejmuj sie jeżeli nie masz 300 ha to nie będziesz musiała nic oddawać możesz wykupić swoja dzierżawę w całości na powiekszenie swojego gospodarstwa , te przepisy dotyczą tylko tych którzy dzierżawią po kilkaset ha i gospodarstwa ich przekraczają 500 ha.


zośka [12.02.2010]

Po przeczytaniu novum w sprawie zakupu ziemi od Agencji. Zakładając,że dzierżawię 100ha. Zrozumiałam, że (te 30%) to 30ha może kupić sąsiad co ma grubo więcej ode mnie hektarów (ale nie ma 300ha tj ma 265.). Tzn moje silosy na 300ton będą puste i moc ciągników będzie stała koło koni pociągowych w stajni.a moje gospodarstwo wyposażone będzie pauzować po to, żeby inne niedoposażone wzięło kredyt na maszyny w banku....No dobra będzie mniej roboty, mniej zapłacę za wykup, będę miała mniejsze gospodarstwo, ale za to moja dzierżawa powędruje do pewnie nie lepszego gospodarza...przez trzy lata będzie mógł zbierać bez nawozów....od jutra biorę się za wysysanie mojego dobra z kiedysiejszego ugoru(to dowcip przez łzy)...Rozwinę inny kierunek produkcji, myślę tylko co? 30ha zastąpić będzie trudno..nowe inwestycje???. A nie lepiej byłoby żeby ten nowy coś wymyślił przy pomocy doradców a nie psuć istniejących dobrze struktur.10 hektarów nie podlega ale 12już tak. Oj losie losie.Dokąd zmierzamy?????? Informacja dla czepliwych. Te 100ha to dla obrazu sprawy. Gospodarstwa włączyły w płynne działanie 20czy nawet 50 ha to nie są latyfundia przy dzisiejszym sprzęcie a teraz ciach 30% dla gospodarza obok totalna bzdura. Nie chciałabym kupować od sąsiada jego krwawicy, ale jak mi wyłączą,innym też będziemy się nawzajem bić na przetargach pakując absurdy do Skarbu Państwa.Luźne przemyślenia .....(no dobra dalej bez kropek) Nie chce mi się jakoś dalej pisać ale widzę jeszcze kilka bzdur. Regularnie wygrzebujemy na polu jakieś metalowe z trotylem relikty przeszłości, może nie bez sensu dziadowie nam to pozostawili.Jeśli są błędy przepraszam, jakoś nie mam siły ,pewnie to jeszcze nie starość???pogoda?????


Tradycjonalista [12.02.2010]

Widzisz lub. Ty ciągle niczego nie rozumiesz i chcesz dawać lekcję. Pewnie tą lekcje na co dzień dajesz rolnikom, kasując ich odpowiednio. A mnie lekcji nie trzeba dawać bo tych lekcji miałem przez parę naście lat ucząc się najpierw w szkole podstawowej, później w średniej i na końcu 5 lat na studiach rolniczych. A najlepszą lekcję mam teraz, którą na co dzień odrabiam w swoim gospodarstwie i wydaje mi się, że z niezłym skutkiem. Nie potrzebuję od nikogo lekcji a szczególnie od Ciebie.


plantator [12.02.2010]

Do Farmera.Panie kolego, bo też jestem plantatorem tytoniu i to jestem w tzw.władxach.Swego czasu myslałem podobnie jak TY że grupa moze wynegocjowac dobre warunki zakupu środków produkcji.Chciałem tanio kupic folię do namiotów.Pomyślałem więc że będzie .najtaniej kupic bezpośrednio u producenta.Co się okazało.Producent zaśpiewał mi cenę o 20% wyższą jak w hurtowni.Po negocjacjach z hurtownia dostałem kolejne 22% rabatu czyli byłem do przodu 44%.Skala zamówień przez nasze grupy jest dla nich za mała abyśmy mogli coś ugrać.Jeżeli to jednak negocjuje tzw. pierwszy przetwórca to ma o wiele większe możliwosci uzyskania dobrych cen bo są to ilosci nieporównywalnie większe od naszych.Identyczne były doświadczenia gdy chciałem kupić nawozy. Moim zdaniem nie kupimy środków do produkcji taniej jak za ich pośrednictwem.Dalej kolega pisze że niema wpływu na negocjacje,Przecież były wybory do zarządu i musiałeś komuś zaufać.Piszesz że u was w grupie jest 2500 członków,Wyobrażasz sobie negocjacje gdy taka ilość osób decyduje o cenach.DO dzisiaj byś nie uzgodnił cen za rok 2006.Jak chcesz decydowac o przyszłości grupy to wejć do zarządu {.pod warunkiem że będziesz miał poparcie }weź na siebie odpowiedzialność finansową i pokaż co potrafisz.Jedno mogę CI zagwarantować.Nieprzespane noce.stres na okrągło a zamiast słów uznania :joby:Powodzenia.Na razie tyle


wojo [12.02.2010]

Kiedy Polacy wspólnie potrafią działać - gdy mają nóż na gardle. Wytłumaczenie tego że rolnicy nie mogą się dogadać jest takie że w rolnictwie widocznie jest jeszcze za dobrze. Ku czemu zmierzamy - ku temu żeby było jeszcze gorzej po to aby w końcu zjednoczyć siły. Jeśli faktycznie z ha nawet najlepszym i największym nie zostanie nic, gdy będą musieli dołożyć po 1000zł (uwzględniając amortyzację dopłaty itp) do tego nie licząc ciężkiej pracy. Wtedy Ci co mają kilka ha jakoś to przetrzymają (bo dorobią na boku) a Ci co mają po kilkaset i więcej zarżną się po uszy szczególnie mając jakiś kredyt na karku.


lub [12.02.2010]

Tradycjonalista no w końcu chyba się zrozumieliśmy pojechałeś kupiłeś jesteś do przodu ja tak nie handluję wolę zarobić na chłopie mniej ale systematycznie co roku na tym polega współczesny handel na trwałym przywiązaniu odbiorcy ze sprzedawcą mam nadzeje że po tej lekcji już nie pójdziesz do tego co oferował Ci po 1100zł i to jest istota wolnego rynku nikt nie zmusza Cię do zaopatrywania się u jednego dostawcy


obserwator [12.02.2010]

Myślę że tę debatę dokąd zmierzamy lepiej urządzać wśród polityków niż rolników, to czy państwo ma wizje zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko energetycznego, o czym się głośno mówi, ale i bezpieczeństwa żywnościowego, o czym nikt z polityków nie wspomni ( tych .co pełno w tv) i nikt o to nie pyta.


farmer ze świętokrzyskiego [12.02.2010]

Nasuneła mi sie taka myśl odnośnie łączenia się rolników w grupy... Sam należę do GrupY Producenckiej plantatorów tytoniu, do której wszyscy chyba należą, jeżeli są plantatorami tytoniu.Jak wszędzie są plusy i minusy. Nasza Grupa prowadzi całą papierkową robotę tzn. zbiera podpisy pod fakturami, wnioski o płatnośc i następnie przekazuje je do ARR, ktora jest płatnikiem naszych dotacji. Tak, że całą papierkową robotę wykonują przedastawiciele grupy. No i Dobrze bo większość rolników miała by z tym problemy a poza tym za wszystkim trzeba by było jeździć samemu. GRUPA negocjuje również ceny z zakładami tytonoiwymi( choć jak te negocjacje wygladają tego nikt nie wie). Ubolewam tytlko nad tym że jako pojedynczy członek grupy nie mam żadnego wpływu na decyzje grupy. Po prostu jesteśmy informowani o wszystkim po sprawie. Zarząd grupy jest ten sam od kilku lat. Uważam, że taka inicjatywa jest potrzebna , ale my jako plantatorzy musimy mieć wpływ na działalnośc naszej grupy. A, że nic nie jest za darmo to my jako członkowie utrzymujemy grupę I OK, ale.. Jako człnek płacę na rzecz grupy 2% z wartości surowca i z dopłat 2%. Sam co roku oddaje ponad1200 zł ( jestem większym plantatorem). Członków jest ponad 2500. Nasza grupa nie prowadzi sprzedaży środków nawozów innych artykułów niezbednych do produkcji. Bardzo nad tym ubolewam,bo jesteśmy liczna grupą i myślę, że liczono by się z nami. Pięniadze te ida na utrzymanie grupy (pensje, papier, Komputery, delegacje, Itd. Mówiąc o łączeniu się rolników uważam,że nie odrazu trzeba się łączyć w oficjalne zrzeszenia. i jak to na wsi sąsiad z sąsiadem...ale róznie z tym bywa, nie tylko to jest problem rolników. Jak już kiedyś pisałem musi zmienić sie mentalność rolników. Wiem,że łatwo się mówi , później gorzej z wykonaniem. Problemm , który dostrzegam, ale myślę,że nie tyllko ja, tkwi w zawiści i zazdrości. " Bo Sasiad kupił nowy ciągnik, ciekawe skąd wziął kase?" Znacie to wszyscy . Nietędy droga. Ceny maszyn są bardzo wysokie. Myśle, że szansa na rozwiązanie tego jest w usługach. Szkoda że już nie istnieją SKRy i POMy. TEraz jest saznsa dla rolników ,bo zrobi u siebie i jeszcze pół wsi obrobi. Tak jak jest na zachodzie. tylko, że na to trzeba czasu...


Tradycjonalista [12.02.2010]

Nawozy staniały wtedy jak ludzie przestali kupować /i bardzo dobrze/ i zalegały im na magazynach. Jak pojechaliśmy do Puław to mało nas w ręce nie całowali bo braliśmy większą ilość. Nikt nie patrzy czy sezon zimowy czy letni. Jest okazja, kasują i tyle. Tam saletra była po 600 a u handlarza po 1100 za tonę. Jak mu o tym powiedziałem to skłonny był sprzedać za 850. Ot i różnica. Ile marży? I właśnie jak są dopłaty to wtedy hasają.


[12.02.2010]

tradycjonalista nwozy zawsze są w zimie tańsze i były nawet wtedy kiedy dopłat nie było zakłady produkcyjne mają swój cykl sprzedażowy wiazanie tego z dopłatami jest mocno naciagane ale nie dam też sobie reki uciąć ze cześć handalrzy chce na tym zarobić bo to jest naturalne róznica miedzy handlarzem a rolnikiem w tym wzgledzie jest taka ze handlarz ma wiekszą płynność finansową


[12.02.2010]

kończy się niebawem kadencja bycia u władzy PSL może ktoś z czytelników napisze o jakimś sztandarowym projekcie PSL w tej kadencji co udało się zrealizować bo pozbywanie się ziemi przez ANR uważam za zabieg przewidziany dla swoich niestety. Co zrealizował PSL może owoce w szkole ? :) co zostanie mu zapamietane za tej kadencji mam na myśli sprawy dla rolników a nie lipne firmy zarejestrowane na mamę Pana Pawlaka czy złe zachowania Pani Feddak przy stole chodzi mi o namacalny dowód na istnienie prorolniczej polityki PSL


Bydlo.org [12.02.2010]

rolnicy się zbiorą i....... nic z tego. Wiesz czemu?? bo trzeba mieć poparcie w sejmie żeby cokolwiek zrobić. A na chwile obecną nie ma takiej partii w sejmie ktora jest za rolnikami........... był PSL który cały czas jest na granicy wejścia do sejmu i jakoś coraz mniej mu na rolnikach zależy........ Była samoobrona i już było dobrze ...... do czasu seksafery i afery gruntowej. teraz nie ma na kogo głosować bo nikomu na nas nie zależy ( nie licząc do 5 miesięcy przed wyborami gdy każdy na wieś przyjeżdza i mu sie o wsi przypomina).


Tradycjonalista [12.02.2010]

Do lub. A ja Ci jeszcze raz tłumaczę i więcej nie będę. Ci więksi rolnicy organizują się i kupują nawozy grupowo. Coraz częściej to się zdarza. I dlatego wiedzą jakie są faktyczne ceny u producenta i jakie u handlarza na wsi. Ja wiem i dlatego o tym piszę. A środki ochrony roślin od dłuższego czasu są w jednej cenie i tylko środki. Tu nikt nie namiesza cenowo bo się nie da. Natomiast łatwo manipulują cenami nawozów i maszyn i narzędzi rolniczych. Zauważ, teraz w lutym ruszyła wypłata dopłat i raptownie zaczynają rosnąć ceny na nawozy i maszyny. Co się zdarzyło, że te ceny rosną? Zamortyzowały się w górę maszyny? To jakiś ewenement. Bo wiem, że jak maszyna postoi to jej cena spada w dół a nie w górę. Po prostu się starzeje. Powinny być na nie upusty a nie wzrosty cen. Krasnoludki to wymyśliły czy co? Natomiast jeśli chodzi o zgranie wsi to faktycznie dużo wody upłynie aby ten stan zmienić. Pisałem o tym wcześniej.


ekolog [12.02.2010]

Do bydlo... nie dziwie sie - ja ubolewam, bo całym sercem jestem za rolnikami i widze jak się szarpią u siebie, jakie ceny dostają za swoja pracę i jak musza kombinować, żeby cos mieć, zresztą to jak każdy z nas-dzisiaj trzeba kombinować, żeby żyć. Nie raz starałem sie przekonywać ich (rolników) do jednoczenia się. Ale jak ktoś też teraz odpisał - cięzko znaleźć dobrego sąsiada, który będzie współpracował, a nie tylko czekał na zyski a robote komus innemu podrzucał... Ale kto ma to wszystko zmienić??? mamy liczyć na rząd? - ja uważam że najpierw zmienią się bieguny ziemi, niż nasz (nie)rząd cokolwiek zrobi SENSOWNEGO. Musza to chyba zrobic najpierw rolnicy - ale czy się zbiorą do kupy, żeby razem coś zdziałac - mało prawdopodobne. Życzę naszemu rolnictwu jak najlepiej i wszystkim którzy się tu wypowiadają.


lubelak [12.02.2010]

masz racje obserwator w dużej mierze winni są sami rolnicy ponieważ nie stanowią odpowiedniej grupy nacisku konstruktywnej nie lobbowali w tym okresie za owcami tylko pewnie jej przedstawiciele poszli na etaty i stołki dlatego uważam że publikowanie tutaj na PPR tych niby wakatów to akceptowanie chorej patologii bardzo prosiłbym o dyskusję w tej sprawie dla mnie to jest irytujące ze nabiera się ludzi na zajete juz przed ogłoszeniem stanowisko dla jakiego partyjniaczka. a co do zwiazków naszych zawdowych i przedstawicieli rolniczych to szkoda gadać bo zaraz wejdziemy w politykę, brak jest ideowców z wizją i determinacją bo takich zaraz wycinają stare układy, jest marazm na nasz własny koszt moze jeden przykład : świńskie górki istnieją odkąd pamietam czy na przestrzeni lat ktoś wyszedł z jakąś długofalową inicjatywą próbą regulacji itp. może ktoś mi napisze czy słyszał jakiś projekt Izb Rolniczych w tej sprawie


Rolnik z łodzkiego [12.02.2010]

Uważam że jest tu cała prawda o nas rolnikach, brak porozumienia, samolubstwo, cwaniactwo, a przecież można razem spróbować założyć grupe producencką, wynegocjować jakiś rabat na nawóz czy paliwo, po prostu duży może więcej. Ale u nas jak ktos coś takiego czhciałby robić to zaraz ON chce się nahapać naszym kosztem itp. Drodzy rolnicy w konsolidacji, porozumieniu siła bo w pojedynke to każdego mozna złamać


Bydlo.org [12.02.2010]

ekolog: Nie dziw sie że sie rolnicy nie łączą..... W tych czasach w jakich żyjemy każdy idzie swoją droga, a znaleść sąsiadów którzy wspólnie gospodarują jest niewykonalnym. To jest tak jak Kargul z Pawlakiem: póki jest dobrze to ok , ale cos się stanie i już welka wojna. Każdy chce spółki na zasadzie że jak praca to ty ale zyski to już dla mnie. I ciężko będzie to zmienić - taki naród polski.


obserwator [12.02.2010]

Po przeczytaniu komentarzy mam wrażenie jakby za złą sytuację w rolnictwie odpowiadali sami rolnicy, bo leniwi, nie umieją się dogadać, zawiązać grup itp. Za to, że pogłowie np. owiec spadło z 5 mln. do 200 tys, że rekordowo spadło pogłowie świń w ciągu ostatnich dziesięcioleci nadal uważacie, że winni są rolnicy, bo już mają dość pracy przynoszącej strat, oni są dokładnie karani za swoją pracowitość, okazuje się, że czasami było lepiej leżeć niż generować straty w swoich gałęziach produkcji. Kto kreuje politykę rolną państwa? przecież za to odpowiadają rządy.


ekolog [12.02.2010]

Znów z radością z rana przeczytałem nowe wpisy - i napiszę tak: Jak i w terenie, tak i tutaj pokazujecie jaka jest rzeczywistość. A jest ona taka, że każdy sobie rzepke skrobie... Chodzi ot o, że aby zebrać kilku rolników którzy mogliby coś razem zdziałać to jest zadanie awykonalne. Dlaczego? Dlatego, że zachowują się tak jak Wy na forum: czyli pokłócić się, pokazać kto jest mądrzejszy, wyśmiać kogoś, że kropki wstawia... hehe To jest, hmmm... żałosne?? oceńcie sami - ale tak jest i w terenie jak sie pojedzie do rolników (oczywiście ubiegnę krzykaczy - nie wszędzie). Teraz zastanówcie się, czy nie lepiej zacząc od siebie. Od tego, żeby chłop z chłopem sie dogadał, mozna przy tym wypić i troche wódki, i może byc fajnie i mozna cos konstruktywnego zdziałać... Wiecie doskonale sami, że jak sie nie połączycie, to ta grupa społeczna czyli rolnk - zawsze będzie kopana w d..... Ps. - proszę nie najeżdżac na mnie, że kropki wstawiam czy cos podobnego bo to jest smieszne. Paczki, jak cos jadłem wczoraj


lub [12.02.2010]

Tradycjonalista jeszcze raz pytam dlaczego kilku rolników nie może się zorganizować i wynająć transportu i kupić cały skład bezpośrednio u producenta w Tarnowie czy Puławach? sami by wyeliminowali to zło jakim są pośrednicy? Jeszcze raz Ci tłumaczę handel to nie jest prosta sprawa ja mam marżę określoną z góry i nie mogę sobie pozwolić na zbyt wielkie ruchy cenowe. To że w jakimś okresie drożeje nawóz czy herbicyd to polityka central a nie drobnych handlarzy od których kupujesz ! dodam na koniec że każdy rolnik może kupować i sprzedawać na wolnym rynku i nie ma tu obowiązku zaopatrywania się u pośredników !


wieśniak z wyboru [12.02.2010]

nie jestem rolnikiem ale mieszkam na wsi. To ważne jak zmieniać polską wieś ale to chyba nie tylko problem zawężony do produkcji rolnej. Pan Juhas zauważył trafnie że wiele problemów Was rolników tkwi w samych rolnikach. Myślę że tacy ludzie jak Pan Baca czy Farmer ze Świętokrzyskiego powinni tkwić na wsi bo może wokół nich coś się będzie działo i przyczynią się do tego że niektórzy zaczną MYŚLEĆ. Pani Zośka niech jednak sobie da spokój z tą "kropkową" manierą interpukcyjną, a naprawdę odbiór jej szybujących z wyżyn Parnasu myśli będzie dla nas łatwiejszy. Dla PPR wielkie dzięki za to co robicie


Bydlo.org [12.02.2010]

tradycjonalista a co my możemy zrobić?? Pogadamy tylko, podenerwujemy się ale i tak będzie jak oni będą chcieli. Niestety tak to zawsze jest że obiecanki-cacanki a później byle by tylko być przy korycie.


Tradycjonalista [11.02.2010]

Do lub. Jeśli nie nieuczciwi to pazerni. Na jedno wychodzi. Co może nie jest tak? To wytłumacz mi dlaczego jak rolnicy dostaną dopłaty to ich /Twoje/ towary zaraz drożeją. Wiem, że mieli trochę problemów ze sprzedażą np za drogich nawozów w ubiegłym roku i skoczyli po rozum do głowy i potrafili obniżyć ceny. Co? Stracili na tym? Raczej nie. A ci handlarze maszyn i narzędzi rolniczych to inaczej postępują? To jest populizm jak twierdzisz? A kupujący np żywiec wieprzowy albo owoce i warzywa to co? Świętoszki? Nie musisz mi tłumaczyć, że i Oni /Ty/ mają problemy bo to jest fakt. Ale te ich /Twoje/ problemy polegają na tym żeby jak najwięcej się nachapać. Nie powiem, są też uczciwi ale zaraz są szantażowani. Po prostu są lepiej zorganizowani.


jan n [11.02.2010]

do ZOSKI,BACY56,WESTA wielki szacun!!!


lub [11.02.2010]

tradycjonalista idziesz w populizm jacy nieuczciwi kupcy i handlarze? co maswz na myśli gardzisz handlarzami? kupcy i szprzedawcy jadą na tym samym wozie jeśli uważasz ze to takie prost weż się sam za handel to zobaczysz co to za miód, tworzysz atmosferę "ich" tych złych co żerują niby na rolniku może nazwiesz ich lichwą? jednak to sami rolnicy wolą się naciągać bo wiem jak trudno jest się dagadać z kilkomu zeby kupili skład nawozów dlatego wyluzuj bo sprawa nie jest tak jednoznaczna


Tradycjonalista [11.02.2010]

Do "patriota". I co godzisz się na to? Chcesz być ciągle rolowany? Przez nieuczciwych kupców, przez nieuczciwych handlarzy, przez nieuczciwych polityków? Gratuluję Ci dobrego humoru.


[11.02.2010]

ja mam żal że PPR publikuje ogłoszenia o niby wolnych stanowiskach w instytucjach rolniczych skoro powszechnie wiadoma jaki jest klucz przyjęć do tych firm, to jest udawanie że wszystko jest OK i poniekąd dalsze utrzymywanie tej fikcji


irma [11.02.2010]

ppr.zachęca do zadawania pytań.Na rozwój polskiego rolnictwa Unia europejska przeznaczyła 17',2 mld.euro z czego do tej pory wydaliśmy 17,5%-a czasu na wydanie pozostałej kwoty pozostały 2 lata...inaczej przepadną to ja pytam -kto personalnie odpowiada za ślimacze tempo i male limity pieniędzy na rozwój gospodarstw rolnych(na decyzje czeka się miesiącami)pozatym wszystko jest tak obwarowane wymogami urzedniczymi że trzeba tegiej głowy aby to przeskoczyć -to ja jeszcze raz pytam KTO ZA TO ODPOWIADA??????????


zośka [11.02.2010]

Do Pana J...U....H...As....te kropki to moje myśli przed którymi nijak nie mogę się powstrzymać......a jak Ci się źle czyta to tak jak z książka albo się ją czyta albo. ... nie.......jesteś wolnym człowiekiem....ja TEŻ...więc zamiast wstążek we włosy ,będę sobie wstawiać kropki.....bo tak lubię...niektórzy cuś wyczytają z tych kropek...i Tych serdecznie pozdrawiam...Pragnę przypomnieć Szanownemu Koleżeństwu, że temat pod którym piszemy ....nijak się ma do życia osobistego.......... ulubionej Waszej koleżanki "zośki".A pączki .... kobitki Wam zrobiły????????


Rafał [11.02.2010]

To ku czemu zmierzamy??? Czytałem list Bacy też mi się podobał, tylko dlaczego redakcja tak późno go opublikowała? Proponuję aby podyskutować o tym na forum, będzie można łatwiej wymieniać poglądy, niż jak to proponowała redakcja na emaila. Poza tym chętnie bym podyskutował nad tym kontrowersyjnym dla nas tematem jaka to nas czeka przyszłość. Więc proponuję porozmawiajmy w pogawędkach na ten temat. Debata powinna być publiczna


jacus [11.02.2010]

u nas jest takie powiedzenie-chocbys wstawal i przykucal i tak bu.a i tak b.ca.nasze dyskusje nic nie zmienia,wszczyscy chetnie posluchaja bo wybory ida.a i tak nic sie nie zmieni-globalizacja,spekulacja,wolny handel itp.itd.za parenascie lat problem sam sie rozwiaze-duza czesc rolnikow nie ma nastepcow[ja tez] i natura rozwiaze problem nadmiernej ilosci gospodarst.


Observer [11.02.2010]

Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak, jak jest...


Sołtys [11.02.2010]

Jak się zjednoczyć działając we wspólnym celu dał nam przykład Jerzy Owsiak i ... o. Tadeusz z Torunia.


ekolog 1 [11.02.2010]

Czytając wasze wpisy to nic dziwnego że na Polskiej wsi jest jak jest. Nie ma jedności jeden drugiego jak by mógł to by zgnoił a tym na wiejskiej o to chodzi pomyślcie ilu na jest i co by było gdy była by jedna partia nie PSL całkiem nowa a w niej wszyscy rolnicy ale zdaje sobie sprawę że to nie realny sen.


Sołtys [11.02.2010]

Dobrze, że "patriota" podpisał się z małej litery! W bajce z XVIII w. przeczytałem; Politykom bym doradzał - wypisać na ścianie - na nic gadanie - gdy potrzebna władza


juhas [11.02.2010]

Do Farmera ze Świętokrzyskiego: I tak trzymaj chłopie Do Pani Zosi: Chyba się Pani zacina klawisz "kropki". Ciężko ........się czyta te .......... Pani............ posty.....


patriota [11.02.2010]

ale juhas ma racje. tak jak pisze juhas bylo zawsze jest i bedzie!kazdy kazdego ożyna i basta!


zośka [10.02.2010]

Miałam się już nie odzywać ale bardzo zmarzłam wiec grzeję się przy komputerze dopiero weszłam do domu..po21 40.Po pierwsze mam kredyt suszowy, niestety duży bo dużo hektarów, myślałam,że go łyknę po jednym sezonie, niestety najpierw susza potem grad sponiewierał mi wszystko co delikatniejsze na części gospodarstwa. ..wiec temat się lekko odsunął....ponieważ mam jeszcze trochę czasu ..nie hamuję planowanych działań.....pewnie znowu dam radę ale jakim kosztem.... Mam dokładnie tak jak każdy...to samo niebo to samo słońce. Tylko wielokierunkowość (której mam serdecznie już dosyć-ratowała mnie kilkakrotnie). Pole to nie zakład o wyrównanych warunkach produkcyjnych..A podatek np. dochodowy w ciut lepszym roku nie pozwoli załatać dziur..(to do tych co o rolnictwie nie maja pojęcia i gonią w nieznane)...propozycja kredytu "gradowego" już mnie nie rozbawiła.....W mojej okolicy jest sporo fajnych gospodarstw nie czuję się rodzynkiem....A ten tam na dole jak mu tam ...co taki spostrzegawczy jak bosman na statku bez jednego oka....łapki to włóż pod swoją kołderkę.....A żebyś mógł spać dobrze to.... poczytaj ....Penelopa miała na całe życie Odysa...nie bluźnij Acan....nie mierz mnie swoja miarą.....


tensam [10.02.2010]

Zośka ma już prawie wszystko.Tylko chopa jej brakuje


Farmer ze świętokrzyskiego [10.02.2010]

Postanowiłem zabrać głos w dyskusji.... Narzekać mogę ale... nie chcę powtarzać głosów moich przedmówców. Mam takie same problemy jak tysiące rolników. Ale po koleji... Jestem młodym rolnikiem (ukończyłem Akademię Rolniczą)<gospodarstwo prowadzę od 2005 roku. Dziś uprawiam prawie 30 ha. Rolnictwo to moja pasja. Jak na nasze warunki 30 ha to dużo, przeciętnie 5, 6 ha, ale jest kilka naprawdę dużych gospodarsrw w mojej okolicy, ponad 100 ha. Są to gospodarstwa nastawione na produkcję roślinną (kukurydza, zboża, buraki, rzepak). Gospodarstwa te ostatnio dużo zainwestowały (nowe ciągniki, maszyny , suszarnie do kukurydzy). Inwestycje te oparte są głównie na kredytach. Drobni gospodarze patrzą na tych "baorów" i śmieją się że trzy pokolenia tych kredytów nie spłacą. Jestem zdania, że kto się nie rozwija ten sie cofa. Sam chciałbym powiekszyć swoje gospodarstwo.(w mojej okolicy trudno o ziemię) Drobne gospodarstwa, w zdecydowanej większości żyją z dnia na dzień. Głównym dochodem są renty i emerytury rodziców i dziadków oraz u zaradnieszych niskotowrówki, a od czasu do czasu sprzedadzą jakąs świnkę lub byka. U nas w okolicy bardzo popularne jest określenie "tam to jest gospodarka: trzy renty, pięć świ itd".(Bardzo mnie ono denerwuje). Żeby sie cos zmieniło na polskiej wsi musi się zmienić mentalność rolników. Przemiany są nieuniknione. Ale na to trzeba czasu. O dochodach i rentowności nie decyduje wcale wielkość tylko profil gospodarstwa.Znam kilka gospodarswt małych ,ale uprawiają rośliny pracochłnne i mają się nieźle. Te duże to też wychodzą róznie ale raz lepiej raz gorzej byle do przodu. Wszędzie się słyszy o nastawieniu się na dany kierunek produkcji. Zgadzam się z tym, ale...Ciężko sie nastawić w czasach gdy ceny nie są stabilne. Nikt nie ma pewności,że gdy coś posieje albo wychoduje to sprzeda to z zyskiem. I to jest problem tych małych i dużych. W swoim gospodarstwie mam wszystkiego po trochu. Sprzedaję ok. 50 tucznikłów na rok, 150 prosiąt , kilka opasów, ziemniaki i uprawiam tytoń, który utrzymuję moje gospodarstwo i pozwala na inwestycję.( mam w planach wykorzystanie całego PROWU) w przyszłości chciałbym sie nastawić na opas bydła bo wydaje mi się,że ten kierunek jest w miarę stabilny. Myślę intensywnie nad swoją przyszłością i śledzę uważnie wszyskie zmiany na Polskiej wsi. Mam nadzieję,że jak ktoś dziś inwestuje, w tych bardzo trudnych czasach to w przyszłości będzie łatwiej. Może jestem naiwny ale coż... Na koniec jako puenta dodam że mam stałą pracę i mogę żyć w miarę spokojnie. Dlatego moje gospodarstwo może przetrwać ten trudny czas. pozdrawiam wszystkich rolników i Życzę wytrwałości.


lub [10.02.2010]

Juhas ma racje pisanie o kliku wyróżniających się gospodarstwach to nie średnia, znakomita wiekszość naszych gospodarstw zatrzymała się mentalnie na latach 60może 70tych. ja od 9lat handluje środkami ochrony roślin i wiem jaka jest siła nabywcza naszych rolników pisanie o tym że "Zośka" nie ma długów i kostkę na podwórku to też nie średnia a rodzynek Zosiu znam Twoje wpisy tu i nie traktuj tego jako contre


rolnik polski [10.02.2010]

Do rolnika może z miasta czytaj ze zrozumieniem wskaż mi gdzie napisałem, że chcę pomocy systemowej lub jakiejkolwiek innej. Chcę jasnych przepisów, które nie będą zmieniane co roku (jak np wytyczne do programów PROW, wytyczne do dopłat i wnioski o dopłaty). Co do ministra zośki lub bacy to uwierz mi zrobiliby więcej dla rolników jak wszyscy ministrowie, których mieliśmy dotychczas razem wzięci. Sądzę tak dlatego, że po pierwsze nie są zapewne na kaganku partyjnym i nie zajmowali by się obsadą stanowisk przez kolektyw partyjny tylko zajęli by się stworzeniem sensownych przepisów przy udziale rolników. Po drugie żaden dotychczasowy minister nie zrobił nic dobrego dla rolnictwa, każde działanie było podejmowane przez pryzmat poparcia politycznego lub jak to było w przypadku Lepp… przez pryzmat prywaty i nepotyzmu. Co do symulacji sprowadzenia wszystkiego z zagranicy to już czysta demagogia bo oprócz rolników w sektorze funkcjonuje tysiące zakładów przetwórczych, (mleczarnie, piekarnie, masarnia itd.) oraz producentów maszyn, handlarzy części, środków do produkcji rolnej, nawozów, lekarzy weterynarii, sprzedawców paliwa i pewnie jeszcze dziesiątki których nie chce mi się tu wymieniać zatrudniające tysiące pracowników z miast. Udział całego sektora w produkcie krajowym stanowi znaczną część więc nie zdajesz sobie nawet sprawy co by oznaczało jego likwidację. A za co byś kupił tą całą żywność bo nie słyszałem by Polska była posiadaczem nieograniczonych złóż ropy gazu lub innych surowców, za które mogłaby nabyć żywność, Nie jesteśmy też żadną potęgo gospodarczą produkująca np. elektronikę lub samochody ze sprzedaży których moglibyśmy pozwolić sobie na kupno żywności, Twoje myślenie w tym kierunku jest na poziomie 3 klasy podstawowej więc czas na zabranie się za naukę a nie siedzenie przed kompem.


Rolnik [10.02.2010]

Teraz po wmontowaniu Polski w UE zmierzamy w tym samym kierunku co pozostali. 1. Wyścig o produkt marginalny 2. Wyścig o spłatę kredytów To właściwie wszystkie czynniki makro, które determinują nasze zachowania. W rezultacie powstaje: 1. Koncentracja produkcji - ziemi 2. Przechodzenie do organizacji uprzemysłowionego rolnictwa 3. Stały spadek liczby ,,Kozaków''- indywidualnych rolników poprzez zarzynanie takich jak Zosia - ostatnich Mohikanów 4. Zmiany w krajobrazie wsi 5. Masową produkcję żywności pozbawionej naturalnych walorów odżywczych - życiodajnych 6. Konieczność stosowania substytutów i wspomagaczy 7. Problemy ze zdrowiem. 8. Urbanizację 9. Wynaturzanie się człowieka z jego pierwotnego środowiska 10. Drożejącą żywność 11. Wydłużanie się drogi produktów rolnych - transportochłonność 12. Coraz więcej czubków 13. Rosnący dobrobyt z coraz częstszymi ,,awariami" typu kryzys finansów 14. Przyspieszony rozwój cywilizacyjny w/w liste można uzupełniać.


Tradycjonalista [10.02.2010]

Odpowiadając juhasowi. Zgadzam się co do tego, że w wielu gospodarstwach trzeba by zrobić porządek w obejściu bo wymaga to tylko trochę pracy i pomyślunku. Ale w pojedynkę niczego nie zwojujesz. Nie zgadzam się żeby urzędnicy załatwiali moje sprawy według ich widzimisię i humoru, nie zgadzam się żeby handlarz dyktował mi ceny na moje produkty czy też inny dyktował niczym nie uzasadnione ceny na środki do produkcji rolnej. Z jednej strony masz o to pretensje a z drugiej strony jak piszesz też próbujesz kantować swoich kontrahentów. I dlatego zasadne jest pytanie "dokąd zmierzamy"? Ponadto uważam, że wieś zanadto wierzy politykom albo zanadto niektórych uwielbia. Bo widziałem jak przyjechał Pawlak na spotkanie i pieprzył farmazony to ludzie kłaniali mu się w pas i co niektórzy z tydzień rąk nie myli po przywitaniu się z nim a kobiety omalże nie dostawały orgazmu. Powinno się takiego przepędzić na cztery wiatry i może by się zastanowił po co Go ludzie wybrali. Przyjedzie i gada, że On chce dobrze tylko, koalicjant nie pozwala albo jeszcze inne dyrdymały. To pytam się, po co jak nic nie może dalej tkwi w tej koalicji i ją wspiera jak tylko może? Uważam też, że wieś jest mało zgrana i nie potrafi mówić jednym głosem a to sprzyja tym politykom, którzy myślą o swoich a nie ludzkich sprawach. Wieś nie chce żadnej jałmużny a chce być traktowana na równi ze wszystkimi pod każdym względem. Utarło się powiedzenie, że na wsi zostają nieuki, nieroby i ktoś najgorszy, co nie jest prawdą. Na wsi są ludzie mądrzy, wykształceni, rozumiejący sytuację, potrafiący rozwiązywać swoje problemy z rozwagą i pomysłem. Ale nie potrafią się zorganizować. Panuje jakiś marazm, nie wiara a też zazdrość, co nie sprzyja konsolidacji wsi.


rolnik może z miasta [10.02.2010]

"Rolnik polski"-Jest Ci lżej jak napiszesz" pomoc systemowa"-pomoc znaczy pomoc czyli co znowu żebranie.Pomóżcie bo Mi się gospodarstwo zawali.Nabrałem kredytu "taniego"i teraz nie wiem czy dam radę go spłacić.Kiedyś łatwiej było utrzymać ciemniaków w rolnictwie bo to tylko traktorem po polu umiał jeździć,teraz trudno bo jak się któryś wyuczy i widzi tą codzienną mitręgę rodziców to spiernicza do innej dziedziny gospodarki ,aż się kurzy.Na wsi znów zostają niedouki i płaczą by by im pomagano.Znam "rolnictwo" zachodnie,rolnicy tamtejsi mają takie same problemy jak nasi.Pada wszystko na twarz ,dopłaty trochę to trzymają i tyle.Wsadźmy bacę lub zośkę na ministra rolnictwa i zobaczymy jak szybko zmienią zdanie na temat rolnictwa i różnych aspektów gospodarczych.Proponuję dla rządzących by zrobili taką oto symulację :rolnicy polscy nic nie produkują a wszystko co nam jest potrzebne sprowadzamy z zagranicy,(może wyjdzie taniej).


mariusz [10.02.2010]

To co mówi Leszek, nasili się, po zbudowaniu autostrad wschód-zachód, północ-południe. Dziwne, że nikt się tutaj nie ustosunkowywuje do tych przedsięwzięć, bo będą mieć wpływ na rolnictwo dużo większy niż cokolwiek innego.


rolnik polski [10.02.2010]

Zośka dobrze odpisałaś Juhasowi, my nie chcemy zmierzać do tego w czym zatrzymał się Juhas, gdzie każdy próbuje każdego wyr….ć. Juhas myślę, że nigdy nosa nie wystawiłeś poza własną wioskę tak jesteś zakompleksiony. Rusz tyłek i zwiedź trochę kraj, zobacz jak naprawdę wygląda u nas rolnictwo (mamy tysiące niezłych gospodarstw) a potem kraje zachodniej Europu gdzie zobaczysz jak może wyglądać i funkcjonować prawdziwe rolnictwo, gdzie ludzie są przyjaźnie nastawieni i szanują się nawzajem, gdzie możesz zostawić maszynę na polu na noc, gdzie obejścia są zadbane i czyste, gdzie reguły gry są znane i klarowne, gdzie pomiędzy rolnikiem a kontrahentem są wypracowane wieloletnie kontrakty itd., więcej wiary w ludzi a będzie nam wszystkim lepiej, bo z takim nastawieniem to nigdzie nie dojdziemy i zastaniemy zaściankiem Europy. Właśnie wróciłem z Włoch (z nart) i widziałem zadbane gospodarstwa mleczne funkcjonujące w górskich warunkach i chyba dają sobie nieźle radę sądząc po zadbanych obejściach.


Sołtys [10.02.2010]

Może trochę obok głównego tematu, ale mamy dość ciężką zimę. Problemy ze śniegiem, dojściem i dojazdem nie mówiąc o parkowaniu. Jednocześnie na polskiej wsi /na okrągło/ milion ciągników które zimą drzemią pod wiatami. Rzadko widzi się ciągnik z "jakimś " spychem czy pługiem odgarniający śnieg. Po wyposażeniu w pługi 100 000 ciągników można by było nie dostrzegać problemu pod nazwą zima. Oczywiście do problemu należy podejść z rozmysłem , profesjonalnie ale chyba gra warta świeczki. Tak to widzi sołtys wsi w której śniegu jest niewiele.


Leszek [10.02.2010]

Jest takie żydowskie powiedzenie -[ Ile trzeba stracić żeby zarobić ]. W ten sposób kraje starej 'Pietnastki 'patrzą na nas.Stosując szachowo pokerowe zagrania ,dali parę groszy żeby zabrać kilka razy więcej.Sprowadzają nas do roli konsumentów.a nie producentów.Staniemy się państwem kolonialnym , które będzie dostarczycielem surowców i taniej siły roboczej. Brońmy się rękami i nogami bo rządzący są leniwi i ślepi.


rolnik może z miasta [10.02.2010]

"Zośka",takie piękne gospodarstwo i co dzieci świetnie wyuczone uciekają?


zośka [09.02.2010]

Mając lat 27 wprowadziłam się do wybudowanego przez(!) siebie domu, mając lat 35 powiększyłam gospodarstwo 10x ....za mną lata doświadczeń i czasów trudnych....i nie pamiętam czasu tak zagmatwanego...chce tylko jasnych reguł gry...już mam dosyć tańczenia na linie w rytm muzyczki zmieniających się kolesi.....Podwórko mam posprzątane bo kostkę łatwo sprzątnąć.....telenowel nie oglądam,towar staram się zrobić najlepiej jak potrafię, a rachunki płace terminowo nikogo nie robię w ciula.....jakoś nie straciłam na tym....Zawsze liczyłam TYLKO na siebie .Jeśli będziemy akceptować pogłębiające się szaleństwa żeby utrzymać się przy życiu .....wkrótce jeśli tak dalej będzie rzesza ludzi pójdzie kraść....bo nie ważne jak ale trzeba robić kasę...to luźne przemyślenia do Pana poniżej.Czy Pan był ostatnio we Włoszech i widział opuszczone gospodarstwa, mają one powierzchnie pańskiego....nie dały rady......Francuzi bronią się ......nie motykami ...tylko pomocą systemową.... dopłaty maja dużo większe....i doradztwo na telefon na podwórku.....ekonomiczne też.....to wiadomości nie z prasy...Kraje skandynawskie są wspierane przez finansowych rządowych doradców ...bo brak rolnictwa to dól finansowy dla całego kraju i koniec bezpieczeństwa żywnościowego......szkoda, że nie wszyscy mają ta świadomość......Życzę Ci Panie Juhas żeby Twojej kobiety nigdy nie spotkały przeciwności losu .... i niech tylko sprząta podwórko i hoduje kwiaty....


west [09.02.2010]

Bóg zapłać i przepraszam Cię juhas troszkę mnie poniosło, ale zastanów sie o czym piszesz, zapewne na tym portalu nie spotkasz rolników którzy mają burdel w obejściu lub nie umieją produkować. Tacy którym wali się ostatnia stodoła raczej stoją i narzekają pod sklepem z butelką wina niż zabierają głos na ppr. Twoje pouczenia powinieneś kierować raczej do nich tylko musisz uważać abyś nie dostał od nich kopa, zachowujesz się jak ksiądz na kazaniu który krzyczy o rozpuście do moherowych spokojnych beretów zamiast iść pod latarnie i nawracać prostytutki. Pozdrawiam


juhas [09.02.2010]

Szanowny Panie West Ja w swoim poście nie obrażam nikogo i nie daję dobrych rad innym z kim mają się pozamieniać na głowy. Pański post jest typowym przejawem kultury dyskusji dotyczących polskiego rolnictwa prezentowanym przez wszystkowiedzących polityków, działaczy partyjnych etc. Kolegom rolnikom chcę tylko uświadomić że głównym problemem naszego rolnika jest sam rolnik. Trzeba się najpierw porzadnie samemu zabrać za robotę, posprzątać obejście, dopilnować wszystkiego a nie latać po zebraniach albo patrzeć w telewizor co pieprzą dobrze opłacani redaktorzy. Życzę Panu Panie West jak najwięcej wolnego rynku, dużo zdrowia podreperowanego w bezpłatnej służbie zdrowia, wysokiej emerytury z KRUS i wspaniale wykształconych dzieci w publicznych szkołach. Szczęść Boże.


guzielo [09.02.2010]

(Do rolnik polski i west) chylę czoło bardzo trafnie a poza tym dosadnie i na temat. Napisałbym coś ze swojej strony ale ci panowie dostarczyli nam tu bardzo proste i praktyczne działania w tym kierunku...


west [09.02.2010]

Juhas chyba się zamieniłeś na mózgi ze swoim baranem, albo jesteś młodym szczunem który nie potrafi jeszcze czytać ze zrozumieniem, więc najpierw przeczytaj czemu ma służyć ta dyskusja a później najlepiej zamilcz bo widać że niewiele masz do powiedzenia. Jeżeli myślisz że sam świat zwojujesz to powodzenia. Jeśli nie potrzebujesz od tego państwa niczego to ciekawi mnie czy występujesz o dopłaty, czy zbierasz faktury aby dostać zwrot akcyzy w ON, czy chciałbyś godziwej emerytury na starość, opieki medycznej bezpłatnej nauki dla swoich dzieci? Może jesteś taki silny że za wszystko sam płacisz dzieci szkolisz w prywatnych szkołach (które defakto też dostają subwencje z naszych podatków). Nikt tu słowa narazie nie napisał że chce manny z nieba czy zmiłowania. Chcemy jedynie określenia fundamentów polityki rolnej, definicji rolnika , sami się pchamy w biurokrację aby określić dochody i się opodatkować, chcemy płacić większe składki na KRUS aby otrzymać godziwą emeryturę. Juhas nie musisz nikogo uczyć funkcjonowania na wolnym rynku ja się sam tego uczyłem w czasach gdy Ty pewnie jeszcze pieluchy w zębach nosiłeś.


rolnik może z miasta [09.02.2010]

No i tu może sobie "chłopek" pobiadolić i tak to wszystko psu na budę.Tam do góry dobrze wiedzą o co biega.Gdyby nie wiedzieli to nie byłoby dopłat,preferencyjnych kredytów.KRUS-u itd.Komu lub czemu ta dyskusja ma służyć? Szkoda gadać.


lubelak [09.02.2010]

Juhas doskonale to ujęte widać ze zachowałeś zdrowe proporcje


juhas [09.02.2010]

do wszystkich rolników mówię jako rolnik. Jesteśmy tylko producentami żywności, których na swiecie są miliony a żywność w XIX wieku jest tylko towarem. Większość z Was zaklina rzeczywistość i czeka na cud. Cudu nie będzie. Ja nie oczekuję od nikogo zmiłowania - od urzędnika reprezentującego to państwo nie oczekuję niczego - robi to za co mu płacą (raz lepiej raz gorzej), po handlarzu spodziewam się że mnie orżnie więc też staram się wcisnąć mu towar najgorszy po najlepszej cenie, dostawca nawozu i paszy też chce mnie orżnąć to przeciągam termin płatności - nie muszę brać kredytu. Modły o to żeby izby rolnicze, związki rolnicze, politycy i inne szemrane towarzystwo załatwiły za mnie co kolwiek na nic. Liczę tylko na siebie, rodzinę i sąsiadów z którymi poprawnie żyję. Taka jest Polska, tacy są Polacy i takie jest to współczesne rolnictwo. Nie obchodzi mnie za bardzo dokąd zmierzamy. Obchodzi mnie tylko jak ustawić siebie i swoje dzieci. Ja przynajmniej szczerze i publicznie mówię to co wielu z was robi a na tym forum pieprzy trzy po trzy.


rolnik z kongresówki [09.02.2010]

Kochani rolnicy a może tak dokończmy to co Leperowi sie nie udało ,troszke z naszej winy -nie uwierzyliśmy w siebie , Somoobrone to nie Leper tylko .Zkontrolujmy na drogach co nam wciska UE(to śmierdzące jadło) podpowiedzmy naszym sąsiadą biznesmenom, handlarzom że to co robią nas rolnkiów niszczy a nie jednego już zniszczyło.Nie o pieniądz tylko chodzi przecierz. Przypomnijmy Izbom Rolniczym, rolniczym związkom zawodowym po co ich powołaliśmy.Na tych stronach wymieniajmy co robimy(co robić dalej) a nie co wyślimy .W moim rejonie dzialania wszystko wrze czekamy na sygnał,jak będzie dam znać na stronie.


do rolnika polskiego [09.02.2010]

z tymi pasozytami agencjami to się zgadzam tylko że to słowa naszego Leppera który bedąc u władzy zamiast likwidować zaczął obsadzać te przybytki swoimi partyjniakami


rolnik polski [09.02.2010]

Dorzucę swoje trzy grosze w dyskusji, popieram w całości diagnozę bacy, wiele trafnych spostrzeżeń o stanie naszego rolnictwa nie raz opisywane w komentarzach do przeróżnych artykułów. Myślę, że wiedzą o tym także co niektórzy politycy lecz boją się za to ruszać bo więcej można stracić niż zyskać (politycznie) i tym sposobem jakoś to wszystko się toczy do przodu od szalonego pomysłu do szalonego pomysłu lub jak kto woli niech czyta od prywaty jednego ministra do prywaty kolejnego. Bardzo trafnie po raz kolejny w swoich komentarzach pisze west o sposobach rozwiązywania problemu od strony formalno prawnej gdzie czas najwyższy na definicje rolnika, producenta rolnego itd. wówczas poznamy ilu tak naprawdę nas jest, co pozwoli na dalsze reformy dotyczące KRUS-u i opodatkowania rolników. Nad takimi rozwiązaniami jak najbardziej należy rozmawiać. Do juhasa78, nikt z rolników od państwa nie oczekuje by za niego państwo prowadziło działalność rolniczą tylko precyzyjnych przepisów prawnych by rolnikiem nazywać rolnika a nie np. taksówkarza z 1 ha ziemi itd. Polski chłop jest biedny to fakt bo takie warunki pracy i konkurencji zaserwowało mu państwo otwierając swoje granice na towary, które są produkowane przez sąsiadów z dotacjami dwukrotnie większymi a głupi to jesteś Ty. Moim skromnym pomysłem w dyskusji jest utworzenie branżowych grup producenckich na skalę, co najmniej województwa lub nawet kraju. Grupy powinny być finansowane z funduszy, które zostały utworzone na promocję i na które robimy zrzutkę przy sprzedaży zboża itd. Tak zorganizowani producenci mieli by siłę na dyktowanie cen na swoje produkty i stali by się partnerem do rozmów z zakładami przetwórczymi i nawozowymi. Dziś grupa działające na skali gminy czy powiatu nie ma siły oddziaływania na zakłady przetwórcze skupujące zboże np. z całego województwa. Taka mała grupa stanowi dla nich jednego z kilkuset dostawców. Każda grupa prowadziłaby odpowiednią giełdę towarową w sieci, gdzie znajdowały by się aktualne oferty sprzedaży i rozliczane były by transakcje zakupu towaru. Kupujący byli by sprawdzani pod względem wypłacalności itd. Nieuczciwi odbiorcy nie mieli by dostępu do giełdy, oraz informacja o nich przekazywana byłaby do innych grup producenckich itd. W tym kierunku widziałbym wykorzystanie funduszy promocyjnych bo reklama w telewizji typu „kromka chleba” to napędzanie kasy telewizją i różnym agencja reklamowym. I należy zlikwidować masę przeróżnych agencji, izb, doradców, kółek itd. działających za kasę z budżetu i niby ich działalność jest dla dobra rolnika a tak naprawdę to jest to miejsce do intratnych etatów dla działaczy partyjnych czas z tym skończyć zostawić tylko zreformowaną ARiMR. Po reformie rolnictwa zostanie nas o połowę mniej więc i agencję się odchudzi a przegląd programów i ich uproszczenie spowoduje dalsze oszczędności w etatach. To tak w dużym skrócie jak widzę to dokąd powinniśmy zmierzać.


ekolog [09.02.2010]

Tak czytam to wszystko i sie zastanawiam: tyle pięknych słów tu powiedziano, takie piekne wpisy... w zyciu bym tak nie napisał - widocznie jestem zbyt prosty i mało rozgarnięty. Ale ostatnio czytałem sobie poradnik jak załozyć firme - no i w sumie jest tam chyba klarownie napisane: chcesz założyć firme->określ co będziesz robił-> złóż mnóstwo wniosków i najważniejsze: ubezpiecz się w ZUS i płać. Jeśli nie produkujesz masz jakiś termin na zawieszenie działalności. Czemu nie mozna zrobić tak u rolników: określ co będziesz produkować, ubezpiecz sie i co najważniejsze - masz się z tego utrzymać-> nie produkujesz, zawieś działlność i nie płać i nie miej dochodów, albo przejdź na bezrobocie, lub idź do pracy - ktoś ładnie napisał, żeby ubezpieczać się mogli Ci co mają 4 ESU - chyba to będzie najlepsze rozwiązanie - i to by pokazało ileu jest naprawde bezrobotnych w Polsce. Pozdro


Ten z miasta [09.02.2010]

Moje propozycje, Uwaga 1. Na nowo zdefinjować pojecie "rolnika" i "gospdarstwa rolnego" odróżnić od mieszkańca gminy wiejskiej i lub miejsko wiejskiej oraz od posiadacza ziemi. W mojej ocenie ktoś kto mieszka na wsi i ma 1,34 ha przydomowego ogródka nie powinien być szumnie nazywany rolnikiem a jego obszar i chodowanie 20 kur dumnie nazywane gospodarstwem rolnym. definicja gospodarstw rolnego powinna być zbliżona do definicji przedsiębiorstwa czyli zoorganizowanej majatku i środków nastawionych do wykonywania pewnej działalności dochodowej, a rolnik to osoba która odpowiada za jej realizacje. Bycie "rolnikiem" i posiadanie "gospodarstwa rolnego" powinno wiązać się z pewnymi przywilejami (np. pozostanie w KRUS) ale i obowiązkami (sprawozdawczość i ewidencja). Każdy może wybrać tą drogę życia.


bizon [09.02.2010]

West . Szkoda ale ludzie myślący racjonalnie jak my i są uczciwi nie pchają się zbyt mocno do koryta i nie mogą się dopchać. Brak nam motywacji bo potrafimy zarabiać i godnie żyć pracując prowadząc własny interes.


LIo [09.02.2010]

Popieram część pomysłów "bacy". PPR jako (do tej pory) źródło informacji stara się wciągnąć w glupią walkę polityczną, a to przekreśla wiarygodność portalu. Niemniej jednak debata polityczna jest jak najbardziej potrzebna. Zgodzę się teraz że Pan PrezydentRP chce dyskusji na temat polskiego rolnictwa, a kto teraz nie chce w roku wyborczym. Pamientam obrazki z telewizyjnych serwisów informacyjnych jak przyjeżdżał na wieś, w okolice Grójca, na obiady "do rolnika". Po co? Pod publiczkę bo on nigdy nie znał polskiego rolnictwa, i nic o nim nie wie. Przepraszam wie tylko tyle, że tam są wyborcy którzy przywiązani są do tradycji, ojczyzny, chrześcijanie, a PiS tym sie lansuje, więc teraz znów prezydent się ubiega o głosy na wsi, bo co przejął się losem polskiego chłopa? Moim zdaniem powinno się uzdrowić system ubezpieczeń rolniczych w Polsce w bardzo prosty sposób, a mianowicie jestem ubezpieczony w ZUS-ie poniewż pracuje zawodowo ale również jestem ubezpieczony w KRUS-ie ponieważ posiadam gospodarstwo (dobrowolnie) bo tylko taka forma jest możliwa. Jeżeli wprowadzono by podwójne ubezpieczenie dla dwuzawodowców to z krusu zniklo by ok 50 % ubezpieczonych bo im by się to nie opłacało. Jeśli by nie mogli płacić KRUS-u to pozbyli by się ziemi nie mieli by gospodarstw. tylko świadczeńa z tytułu ubezpieczenia wypłacane by były również niezależnie. Przed nami wybór w tym i następnym roku idźmy na wybory zagłosujmy wszyscy bez względu na pogodę


zośka [09.02.2010]

Panie juhas 78...pewnie nie przypadkowo tak się podpisałeś...dalej milczę. Prawdą jest ,że olbrzymi procent (może ja też) posiadamy niskie horyzonty i zero pomysłów i jesteśmy intelektualnymi nieudacznikami....zawsze podobno można lepiej ...zgadzam się . Po pierwsze od czegoś trzeba zacząć naprawę , po drugie może wreszcie zapytano by się ludzi którzy poruszają się w zabagniającym się systemie...jak bałagan naprawić...bo mimo wszystko nikt!!nie ma monopolu na "wszystkowiedzenie" Nowe pomysły, nowe rozporządzenia w każdej branży powstają jak grzyby po deszczu, a pseudo weryfikacja i naprawa pogarsza (szkolnictwo, służba zdrowia..rolnictwo..to widać i czuć). Prawdziwi fachowcy są zajęci zarabiają swoje pieniążki są za mądrzy aby uczestniczyć w rządowej ciamciaramci. Politycy , często ludzie tylko z wybijającym się wizerunkiem( nic poza tym,np.tez doradcy rolnictwa powołani przez Premiera) układają kraj wg swoich (no skoro doszli do władzy to im wolno...) często widzi mi się. ...zdarza się że pod siebie. W tej dyskusji przynajmniej nie chodzi o to, żeby ktoś coś dawał, ...wg. mnie chodzi o uregulowanie wreszcie systemowe w którym obywatel będzie mógł poruszać się w sposób prawy i dość sprawiedliwy....Rząd szykuje nam zmiany w oparciu prawdopodobnie o opracowania BCC...którzy nie mają pojęcia o służbie zdrowia , rolnictwie...etc wiedzą tylko jak motać i mącić kasę.....mącenie kasą to nie jest ekonomia...System naprawy nie polega na zwiększaniu danin obywatela... i zwiększaniu ilości instytucji zarządzajacych...i zwiększaniu kredytu...lecz na gospodarności posiadanymi środkami...gdzie trzeba uwzględnić rozwój....stricte wzięte z mojego podwórka ...I wyobraź sobie Panie Juhas, że każdy produkujący rolnik jest na swoja małą skalę dość dobrym ekonomistą.....często zrobiłby więcej ale wpływy finansowe ma tylko takie......ograniczone ....bo śliczne krowy Bacy 56 dadzą tylko tyle na ile gospodarz o nie zadba ....i już więcej nie mogą... Pozdrawiam.


Sołtys [09.02.2010]

Juhas- paś owce. West ma rację. trzeba podjąć działania które "wyprostują" zagmatwaną sytuację na Polskiej wsi.


juhas78 [09.02.2010]

Poslki chłop jest głupi i biedny a wiek jest już XXI. Państwo ( czyli kto ????????) ma mu pomóc? Tak jak stoczniowcom, górnikom, służbie zdrowia ????? Rolnictwo to tylko produkcja: zarabiasz - żyjesz, nie zarabiasz - zwiń interes. Po co do tego ta cała demagogia i pseudointelektualny bełkot???????


pol [08.02.2010]

Nie to już nie Polska, to POlestyna bis !


west [08.02.2010]

Głos Bacy opisuje tylko stan rolnictwa a nie mówi nic jak z tego stanu wyjść. Możemy pisać opasłe tomy tego jak jest źle w poszczególnych branżach ale to nic nie da. Potrzebne są konkretne działania i wola aby je zastosować. Pisałem we wcześniejszych postach co należy zrobić ale to wszystko grochem o ścianę, nawet na spotkaniach z politykami z mojego okręgu wyborczego kończy się tylko na potakiwaniu głową jakby rozumieli o co chodzi, ale wydaje mi się że do tych tępych głów nic nie dociera. Przypomnę w kilku punktach najważniejsze według mnie działania: 1) Określenie jednej definicji rodzinnego gospodarstwa rolnego kryterium które można tu śmiało zastosować to próg żywotności ekonomicznej min 4ESU max powierzchnia 300ha. Rolnik zajmuje się wyłącznie gospodarstwem ewentualnie może świadczyć usługi związane z produkcją rolniczą. Poniżej 4 esu to działkowicze hobbyści itp. pow 300 ha to już przedsiębiorstwa rolne. Cała pomoc typu dopłaty bezpośrednie, programy typu modernizacja, dostosowanie do standartów itp powinny być skierowane wyłącznie do rodzinnych gospodarstw rolnych. Koniec z niskotowarowymi i dotowaniem dużych przedsiębiorstw rolnych oraz właścicieli ziemskich. Taki zapis mamy w konstytucji że podstawą polityki rolnej jest RODZINNE GOSPODARSTWO ROLNE i ono powinno być oczkiem w głowie państwa. 2) Po określeniu definicji gospodarstwa czas na porządek w KRUSIE zostają w tym systemie wyłącznie rolnicy. Po wywaleniu tych poniżej 4ESU pokaże się faktyczny poziom bezrobocia w Polsce do tych osób skierować należy programy aktywizacji zawodowej oraz objąć opieką socjalną. Rzemieślnicy taksówkarze itp. wywaleni z KRUSU będą musieli walczyć o preferencje w ubezpieczeniach ZUS-owskich bo zdaje sobie sprawę że nie będą wstanie zapłacić pełnej składki ale to już nie jest problem nas rolników. Właścicieli przedsiębiorstw rolnych pow 300 ha będzie stać na ubezpieczenie w ZUS. Oprócz rolników tkzw. rodzinnych prawo do ubezpieczeń w KRUS zachowają działy specjalne produkcji rolnej. Zróżnicowanie składek ale także i świadczeń. Należy skończyż z automatycznym przypisywaniem małżonka do gospodarstwa jako domownika, moja żona nie pracuje osobiście w gospodarstwie ale ze względu na to że mam gospodarstwo nie może otrzymać statusu bezrobotnej. 3) Możliwość wyboru między płaceniem zryczłtowanego podatku rolnego, a płaceniem podatku dochodowego, dobrowolne określenie się gospodarstwa jakim podatkiem chce być obciążony tak jak ma to miejsce w przypadku VAT. Składki na KRUS można uzależnić ilości ha przeliczeniowych w pierwszym przypadku lub od osiąganego dochodu w drugim przypadku. Te trzy punkty wydają mi się kluczowe w reformie rolnictwa.


głos ze wsi [08.02.2010]

do prezydent2010 -"Ku Czemu Zmierzamy" to raczej tytuł z nutką ironii i ppr chyba taki miał zamiar. Tytuł skierowany jest do ludzi inteligentnych, a nie do prezydentów obecnych lub przyszłych, czego Ty Prezydencie na czas nie załapałeś. ha ha ha, powodzenia w dalszych wypowiedziach.


Tradycjonalista [08.02.2010]

Do tutejszy. Można by pojeździć po wszystkich partiach, bo wszystkie maczają w tą sytuacje swoje politykierskie łapy. No ale PSL właśnie lansuje się, że tylko Oni są obrońcami polskiej wsi, to Oni znają się na problemach rolnictwa, to Oni rozwiązują i nikt inny sprawy polskiej wsi. A jest tak, że to Oni odpowiadają za rolnictwo od 2007 roku a i maczali swoje palce w latach 1993-1997 i w latach 2001-2005. Dlatego nie dziw się, że ludzie będą wytykali im popełnianie błędów i oceniali na podstawie tego co zrobili. Mi się wydaje, że ta krytyka może tylko im pomóc otrzeźwieć bo teraz są jakby wzięli narkotyki razem z politykami PO i robią głupoty. Może się mylę ale Oni postawili na propagandę a nie na właściwe działanie i zarazili się od Tuska kłamać, obiecywać i robić odwrotne rzeczy od zamierzonych. Taka jest niestety prawda. Baca56 postawił tezy do dyskusji i słusznie. Ale czy już wcześniej ludzie tu na tym portalu nie pisali o problemach wytykając ułomności w polityce rolnej. Były też propozycje jak te problemy rozwiązywać. Kto na to zwrócił uwagę? Robią swoje by żyło im się lepiej.


bizon [08.02.2010]

Według mnie oprucz braku kompetencji nie ma u rządzoncych dobrej woli do robienia czegoś dobrego i składową tego mamy. Wydawane są grube miliardy na: niskotowarówka(zapomoga), krzaki, ugory, orzechy ,szkolenia ........., a na modernizację grosze- powinno być odwrotnie. Nie wierzę że o tym nie wiedzą. Ktoś ich za to pochwali bo jak Polska mniej produkuje to dla innych lepiej- wyjedziemy pracować do nich jako parobkowie. Idą wybory- wybierajmy POLAKÓW


tutejszy [08.02.2010]

zaraz,zaraz!Baca napisał to w maju 2009 r.Niech najpierw szanowna redakcja powie nam,dlaczego dopiero teraz odgrzewamy ten kotlet?Może dostaliście polecenie pojeżdzić trochę po PSL-u?No redaktorki-nie zasłaniajcie się wypowiedziami rolników,wiadomo,że jesteśmy zmęczeni tym marazmem,ale walcie w Sawickiego pod własnym nazwiskiem /ew. nazwiskiem mocodawcy/


Sołtys [08.02.2010]

Podpisuję się pod diagnozą Bacy. Spójna, rzeczowa, kompleksowa choć zwięzła. Krótko mówiąc; temat do szerszej dyskusji. Tylko dyskusję trzeba rozbić na tematy bo trudno aby w sprawach np. sadownictwa i hodowli ryb wypowiadali się ci sami /fachowcy od wszystkiego/. Tylko kto to ma koordynować?


MODO [08.02.2010]

COŚ MI SIĘ WYDAJE,ŻE ZMIERZAMY ABY PODZIELIĆ LOS PRACOWNIKÓW PO BYŁYCH PGeeRACH,CZYLI OPIEKA SPOŁECZNA I BEZROBOCIE.jEŻELI NIC SIĘ NIE ZMIENI NA LEPSZĄ DOCHODOWOŚĆ ,I RÓWNE SZANSE WSZYSTKICH ROLNIKÓW W UE. I ABY NIE OKŁAMYWANO SPOŁECZEŃSTWA O KLAWYM ŻYCIU NA WSI. I ABY ROLNIK MIAŁ REPREZENTANTA /ZWIĄZWK ZAWODOWY/Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA ,A NIE KLAKIERÓW.


ten ze wsi [08.02.2010]

Dobrze, że jest taka inicjatywa. Spróbuję złożyć tu swój głos. Przeczytałem wypowiedź bacy56 i wiem, że ten głos jest merytoryczny i coś wnosi. Ale jest pytanie czy rządzący a szczególnie politycy, którym może zależy na rolnictwie wezmą to sobie do serca. Bo jak piszecie Oni aktywizują się przed wyborami a później mają wszystkie obiecanki "gdzieś" byle się dostać do żłobu. Tak niestety jest z politykami PSL. Byle dostać się do Sejmu, wejść w układy i przesiedzieć 4 lata, zgarnąć kasę a na koniec zwalić wszystko na koalicjanta. Tak było jak byli w koalicji z SLD, tak było wspierając PiS i tak jest jak są w koalicji z Platformą Obywatelską. Chociaż trzeba przyznać, że okres w koalicji z SLD /lata 1993 - 1997 i lata 2001-2005/ był dla nich najlepszy bo SLD przyzwalało na rozwój rolnictwa. Ale do rzeczy. Sawicki próbował reformować sprawy składek na KRUS a wyszły z tego nici. Ale ile było propagandy na ten temat. Uważam, że składki na KRUS trzeba zróżnicować. Trzeba wywalić z KRUS nie rolników. Trzeba wprowadzić obowiązkową rachunkowość żeby nie bajać czy są dochody, czy ich nie ma. Można to łatwo zrobić tylko trzeba chcieć a nie gadać. Wymaga to pracy ale warto to zrobić dla dobra rolników. Można do tego wykorzystać Instytut Ekonomiki Rolnictwa, Agencje, ODR-y i uczelnie rolnicze. Ale też. Wprowadzono obowiązkowe ubezpieczenia upraw i zwierząt z dopłatami w gospodarstwach od lipca 2008 roku bo takie są wymogi unijne. I co się zrobiło w tym zakresie. Ano nic. Gminy o tym nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć. Rolnicy nie wiedzą czy mają obowiązek ubezpieczać, czy nie, jakie konsekwencje itd. Firmy ubezpieczeniowe próbują wchodzić z tym ale bez żadnego wsparcia nic nie zrobią i sprawa leży. Jest okres zimowy i można by w tym okresie poświęcić trochę czasu. Pamiętam jak wchodziły dopłaty i ARiMR organizowała szkolenia na temat dopłat i rejestracji zwierząt a było to na przełomie 2003-2004 roku. Można było to zrobić i zrobiono a zainteresowanie było duże. Pan minister Sawicki będąc w opozycji do PiS wiedział jak wprowadzić w Polsce biopaliwa, ale jak tylko został ministrem to zapomniał i nie wie jak to zrobić. Czyżby jakieś fatum Go nawiedziło? I znów zwala sprawę na koalicjanta. Wiedział też jak wprowadzić renty strukturalne, jak wykorzystać dobrze środki na wsparcie dla młodych rolników jak zrobić wiele innych rzeczy. I co z tego pozostało? Ano nic. Obiecanki od czerwca 2009 roku. Rent strukturalnych nie ma. Obiecane 75000 zł dla młodych rolników w lesie. Sprawa biopaliw gdzieś ugrzęzła. I jak można wierzyć politykom. Uważam, że wejście do koalicji z Platformą Obywatelską było najgorszym posunięciem polityków PSL jakie zrobili od 1989 roku. To się mści nie na nich a na wsi i rolnictwie. Oczywiście trzeba robić reformy i na wsi też. Ale też trzeba wiedzieć, że rolnictwo to nie stocznie, nie kopalnie, nie sklepiki. Tutaj do reform trzeba podejść z rozwagą biorą specyficzne warunki produkcji oraz tradycje i zamożność rolników. I jeszcze jedna sprawa. Pan minister Sawicki gada, że reformy w rolnictwie będzie można wprowadzić wtedy kiedy rolnicy będą mieli dochody. Powtarza to przez trzy lata. Ale tylko gada. A czy i co zrobił w tym kierunku żeby rolnicy mieli wyższe dochody to już nie mówi albo jak PSL-owcy są na wsi to tłumaczą, że to wina koalicjanta. A mówią też, że gdyby ich tam nie było to już by było po wsi. To jest właśnie ich element propagandy. Ja mam co do tego inne zdanie. Dlatego, że tam są to jest tak źle i basta.


Misiek [08.02.2010]

Baca ty niegłupi chłop jesteś


zośka [08.02.2010]

Baco 56. dziękuję Ci za ten artykuł. Chętnie się pod nim podpiszę.Może zbierzmy tu podpisy.Serdecznie pozdrawiam.


[08.02.2010]

zgadzam się też z bacą mimo że kwalifikuję się w jego systemie społecznym jako cytuję"drapieżnik mniejszego kalibru" :) wszelkie określenia polskiego rolnictwa zamknąłbym tych słowach - nijakie, bezpańskie, opuszczone i niereformowalne ! a najśmieszniejsze jest to że nad tym rolnictwem czuwa tyle państwowych tworów jak wszelkie agencje rządowe, Izby rolnicze Krusy i wreszcie ODRy a prawda jest taka ze właśnie ci co sprzedają rolnikowi srodki produkcji rolnej mają najwiekszy i najlepszy kontakt może jeszcze dodam jeden przymiotnik brak wytrwałości rolnicy nadal mało sie specjalizują w jednej dziedzinie i to jest prawdziwa zmora nadprodukcja pod wpływem impulsu przykład maliny lub aronia


Lolek [08.02.2010]

Krótko nieodpowiednie osoby na nieodpowiednich stanowiskach.Protekcja. Ludzie po pedagogice albo resocjalizacji się rolnictwem zajmują paranoja.


Sawik Mazury [08.02.2010]

DO BACA 56 : Moje pokłony i wyrazy szacunku dla Pana za artykuł : "Nasza Debata ..." Piękna forma i treść. Po przeczytaniu byłem w szoku, bo sam bym nie zdołał tak opisać polskiego rolnictwa i nie spotkałem się jeszcze z tak dokładnym opisem wraz z receptą na chorobę polskiego rolnictwa. Ten artykuł zasługuje na przeczytanie w sejmie z relacją w TVP. Jeszcze raz ukłony dla autora. P.s. Wypowiadam sie pod tym artykułem bo pod artykułem BACY 56 nie ma możliwości.


prezydent2010 [08.02.2010]

Ku czemu zmierzamy ? Tutuł jak z PRL-u !


lub [08.02.2010]

do niczego nie zmierzamy, chyba najkrócj tak można powiedzieć :( Państwo nie ma pomysłu na rolnictwo wiekszość działań to pozory wyborcze a partie uczestniczące w rządzeniu skupiają się na okupowaniu posad w instytucjach rolniczych


Rolnik Święt. [08.02.2010]

CZY KTOŚ WIE CZY BĘDĄ RENTY STRUKTURALNE W TYM ROKU??/


© Copyright PPR 2000-2010 Wszelkie prawa zastrzeżone