W Sejmie o GMO
22.04.2009
Jakie jest obecne stanowisko rządu w tej sprawie? W obecnie obowiązującym tzw. rządowym stanowisku znajduje się następujący zapis: "Biorąc udział w głosowaniu na forum instytucji Unii Europejskiej Rząd RP będzie wyrażał negatywne stanowisko w zakresie zezwalania na wprowadzanie do obrotu GMO jako żywność, pasze lub inne produkty. Jednocześnie mając na względzie obowiązki wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie Rząd RP deklaruje przestrzeganie obowiązującego prawa Unii Europejskiej w tym zakresie".
Takie sformułowanie wskazuje, że każdorazowo podczas głosowania Polska opowiada się przeciw wprowadzaniu do obrotu produktów GMO, niezależnie czy mają być one wprowadzone do obrotu jako żywność czy też pasza. Tyle teoria. Praktyka jest nieco inna. Hodowcy trzody chlewnej i drobiu od wielu lat zadają pasze z soją GMO. Do obrotu, czyli do sprzedaży kierowane są też artykuły rolno-spożywcze zawierające wspomnianą soję i mięso pochodzące ze zwierząt karmionych paszą zawierającą rośliny zmodyfikowane genetycznie.
Podobnie rzecz ma się z uprawą roślin genetycznie modyfikowanych. Oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie brzmi następująco: "Rząd polski opowiada się przeciwko wprowadzeniu do obrotu z możliwością uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Uczestnicząc w procedurze autoryzacji i biorąc udział w głosowaniu na forum Unii Europejskiej Rząd będzie wyrażał stanowisko negatywne głosując przeciwko wprowadzaniu do obrotu z możliwością uprawy nowych roślin genetycznie zmodyfikowanych. Jednocześnie mając na względzie obowiązki wynikające z członkostwa Polski we Wspólnocie - Rząd Polski deklaruje przestrzeganie obowiązującego prawa Unii Europejskiej w tym zakresie".
Jest więc to stanowisko na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu - ogarek. Wobec braku przepisów, które umożliwiałyby wprowadzenie zakazu ( tak jak to zrobiły Niemcy, Austria i Węgry) uprawy kukurydzy MON810, Polska może próbować przedstawiać Komisji Europejskiej wyniki badań naszych placówek naukowych, które umożliwią wprowadzanie zakazu takiej uprawy. Żeby postawić kropkę nad "i" w materiale przygotowanym przez resort rolnictwa dla posłów można znaleźć też takie zdanie: "Zakaz wprowadzenia do obrotu materiału siewnego nie jest tożsamy z zakazem uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych w Polsce, do czego nawołują różne grupy społeczne protestując przeciwko produktom GMO, z podaniem ustawy o nasiennictwie jako podstawy prawnej powodowałoby, że zakaz ten byłby niezgodny z Konstytucją i w żaden sposób nie mógłby obowiązywać w demokratycznym państwie prawnym". Efekt takiego stanowiska jest taki, że w ostatnim roku powierzchnia zasiewów kukurydzy MON810 zwiększyła się z 300 hektarów do ponad 3 tys. i tak na prawdę nikt dokładnie nie wie jak będzie w tym sezonie, bo żaden organ, żadna inspekcja nie prowadzi rejestru takich upraw.
W toku dyskusji posłowie zwracali uwagę na konieczność powiększenia zasiewów roślin motylkowych (np. grochu) - jako paszowych roślin wysokobiałkowych i skorzystania z możliwości dopłacania plantatorom ponad 150 mln zł z 10% odpisu dopłat obszarowych (możliwe jest powiększenie obszaru zasiewów ze 100 tys. ha obecnie do 200 tys. do 2010 r. i 500 tys. ha - docelowo) a także na prawdopodobne szkodliwe działanie roślin GMO na pszczoły. Rozszerzenie upraw kukurydzy MON810 wpłynie też bardzo niekorzystnie na utrzymanie statusu 12 tys. gospodarstw ekologicznych i możliwość zwiększenia ich liczby w naszym kraju.
(mal)
Unia powinna prowadzić wspólną politykę rolną
a nie że jeden może a drugi nie.Znowu zacznie się tani import (przemyt) z krajów nie objętym zakazem uprawy roślin GMO.Tam gdzie nie będzie zakazu będą bardziej konkurencyjni bo wydajność i odporność na choroby tych rośli jest większa.U Nas myśli się tylko jak dobić polskiego rolnika żeby nie było że politycy nic nie robią -gdzie są Ci co tak zawsze krzyczą ile to trzeba zrobić dla rolnictwa jak dostanie "krzesełko" to cisza -chore.
Sebastian M. rolnik- student: Przecież susz nie nadaje się zupełnie dla drobiu, (w ograniczonych ilościach dla niosek). Soja (śr. sojowa) jest zarąbistą paszą nadającą się dla wszystkich zwierząt bez jakiś ograniczeń(dawka aby zbilansować poziom białka)
Koalicja "POLSKA WOLNA OD GMO" walczy o lepszą przyszłość oraz wolność polskich rolników i polskiej wsi...
Ja w każdej chwili mogę się do protestu przeciw GMO przyłączyć... nie mam zamiaru tolerować jakiejś genetycznej papki na moim stole i życzę sobie żeby mój rząd sie przy takim stanowisku upierał do upadłego...
Przecież żywność wyprodukowana w Polsce jest, jeśli chodzi o mięso, w 80% produkowana na bazie pasz z GMO
Czytając komentarze, widzę, że ludzie ( z Izby Rolniczej) mylą różne sprawy. Sam jestem rolnikiem, znam i rozumiem potrzeby polskiej wsi i wiem, że GMO ich nie zaspokoi- jest to kolejna próba odebrania rolnikom ostatniego bastionu niezależności i siły - ich nasion! Polska już jest zależna paszowo od importu- dlaczego ? W latach 80-tych byliśmy przecież czołowym eksporterem wysokobiałkowego suszu, teraz jest nim Hiszpania- dlaczego???? Czy to nie są interesy wąskich elit, za które my rolnicy i poniekąd wszyscy konsumenci muszą płacić? Poddaję to pod indywidualną rozwagę każdego z czytelników.
No i to chodzi, ktoś musi zacząć. Mozna od protestów przeciw wysiewaniu.
O zakazie to można dyskutować ,ale najgorsze jest to że uprawy te nie są rejestrowane i nie wiadomo gdzie i czy są
Ci, co tak protestują przeciwko samym zasiewom roślin, są tak naprawdę przeciwko polskiemu rolnictwu. Sam zakaz zasiewu nie wystarczy, bo w obrocie jest żywność i pasze z zawartością GMO. Jeśli więc chcemy ograniczyć GMO, to patrzymy na to szerzej. Niech nie zabraknie odwagi na wprowadzenie zakazu sprowadzania taniej żywności z udziałem GMO z USA, Chin, Ameryki Południowej. Wtedy dopiero się w Wami zgodzę.





