Potrawa zdrowa i z glinianego półmiska smakuje
Dzisiaj jest 29.07.2014
Imieniny: Marty, Olafa, Flory
Wyszukaj: w PPR W Internecie

Reklama
PPR » Aktualności » Komentarz niezależny » Zobacz artykuł

Żałosna jakość prawa dotyczącego programów rolno-środowiskowych

06.05.2009

W rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 28 lutego 2008 roku w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania   " Program rolnośrodowiskowy " objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013  w §30.1  umożliwiono rolnikowi realizującemu tzw. " stary program rolno-środowiskowy " zamianę tego zobowiązania, po 3 latach jego realizacji , na nowe zobowiązanie rolno-środowiskowe wynikające z cytowanego wyżej rozporządzenia na bardzo przyjaznych warunkach, cytuję "jeżeli spełnia  warunki przyznania płatności rolno-środowiskowej i w ramach (nowego)zobowiązania rolno-środowiskowego będzie realizował co najmniej taką sama liczbę pakietów"
W oparciu o ten przepis wielu rolników podjęło określone decyzje i działania związane z przejściem na "nowy" program rolno-środowiskowy" w roku 2009.
Po okresie "przepychanek" na Komitecie Monitorującym PROW" i tzw. "konsultacjach"  z reprezentantami rolników powstało rozporządzenie zmieniające  Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 26 lutego 2009 roku w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania "Program Rolnośrodowiskowy" objętego Programem Rozwoju obszarów Wiejskich na lata 2007-2013.
W §43.1 dodano bardzo istotny zapis który wywrócił do góry nogami koncepcję przechodzenia ze starego zobowiązania rolno-środowiskowego na nowe.
Cytuję kluczowy warunek "-jeżeli rolnik ten spełnia warunki przyznania płatności rolnośrodowiskowej i w ramach zobowiązania rolnośrodowiskowego będzie realizował taka sama liczbę pakietów ,na tej samej powierzchni gruntów rolnych oraz dodatkowo rozpocznie w ramach tego zobowiązania realizację co najmniej jednego z pakietów ,o których mowa w §4 ust.1 pkt 4,5  i 7.
Przyjrzyjmy się teraz warunkom jakie rolnik musi spełnić aby dołączyć cytowane pakiety:
1)pakiety 4 i 5
   -posiadać w gospodarstwie TUZ-y (nie masz  TUZ zapomnij o zmianie(?)
   -w roku poprzedzającym wejście do tych pakietów ekspert przyrodniczy musi sporządzić   
    rolnikowi ekspertyzę przyrodniczą

2)pakiet 7
  -w roku poprzedzającym wejście do tego pakietu rolnik musi wystąpić do Instytutu  Zootechniki z wnioskiem i kompletem dokumentów(dla koni do 31 października, dla bydła pomiędzy 01 października a 30 listopada, dla owiec do 30 listopada, itd.) o wydanie zaświadczenia o objęciu stada programem ochrony zasobów genetycznych.(?)
    
Pytam, jak rolnik, który planował sobie w 2008 roku zamianę od 01 marca 2009, zobowiązania "Ochrona gleb i wód" na nowe zobowiązanie rolno-środowiskowe w ramach np. pakietu/wariantu 1.1  i  8.2  ma nagle dołączyć pakiet 4,5 lub 7 i czy w ogóle tego chce lub czy ma do tego warunki. Generalnie jest to niemożliwe gdyż minęły już pewne terminy dotyczące uzyskania niezbędnej dokumentacji dotyczącej pakietów 4,5 i 7. Musiałby być jasnowidzem aby na kilka miesięcy przed dniem 26 lutego 2009 przewidzieć jaka będzie treść rozporządzenia i że w ogóle ono będzie.. Poza tym dlaczego uprzywilejowano tylko tych rolników którzy mają cenne siedliska bądź hodują zwierzęta z Programu Ochrony Zasobów Genetycznych.

Jest to jeden z kolejnych gniotów prawnych wyprodukowanych w MRiRW.  Niby pozwolono rolnikom zmieniać zobowiązanie na nowe ale tak naprawdę uniemożliwiono to skutecznie.
Rolników którzy spełnią w 2009 roku w/w warunki można będzie liczyć na palcach. Może będzie kilku rolników ekologicznych którzy z rocznym wyprzedzeniem wykonali ekspertyzę przyrodniczą, gdyż bazując na zapisach rozporządzenia z dnia 28 lutego 2008 wpasowali się w warunki nowego  rozporządzenia. Dla pozostałych furtkę zatrzaśnięto skutecznie.
Działania MRiRW oraz organizacji rolniczych opiniujących akty prawne dotyczące polskiego rolnictwa pokazują wyraźnie że nie są to działania mające poprawić sytuację polskich rolników a jedynie ją zagmatwać i utrudnić jakiekolwiek planowanie.
Przepisy tego rozporządzenia w najbliższym czasie zostaną zaskarżone jako niekonstytucyjne.

Mirosław Grabowski
doradca rolno-środowiskowy
e-mail:mirgrab@interia.pl

Waszym zdaniem (komentarzy: 15)

Dodaj komentarz

Nowość. Jeśli jesteś zalogowany do forum ppr.pl, Twój komentarz pojawi się natychmiast po dodaniu. Zalogowani użytkownicy mają ponadto możliwość głosowania na komentarze. Jeśli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się na forum.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
jana [01.12.2013 17:30] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Czy moge z jednej dzialki odstapic od planu rolnosrodowiskowego bez obciazenia po 3-ch latach a jezeli zwrot doplat to czy tylko z tej jednej dzialki czy z calosci dzialek Prosze


ELF [25.06.2009 13:07] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

zapytaj się CBA


TONI [24.06.2009 15:35] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Ja mam na łące derkacza, który może być zlokalizowany tylko przed sianokosami. Czyli: jeśli chciałbym dostać dopłaty w tym roku, to zgodnie z prawem, musże pokazać ekspertyzę ornitologiczną z czerwca 2008. Wtedy jednak nie było żadnych wzorów kwestionariuszy, zatwierdzonej listy ekspertów itd... Domagam sie sprawdzenia, kto wszedł w ten program w tym roku (2009), bo musiał mieć w 2008 roku w ręku wzór kwestionariusza, zanim został opublikowany!


prezydent2010 [27.05.2009 14:00] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Niestety, wszyscy mają rację. Zmiany zasad w ciągu 5 letniego okresu zobowiazania (a przecież to jeszcze nie koniec), skomplikowanie prawne, sprzeczności, pewny brak środków na realizaję zobowiązań do 2013 roku, orzechowcy etc. Wydaje się, że tego węzła już nie rozplączemy. Może chociaż nauczymy się czegoś na przyszłość.


Mirek,doradca [07.05.2009 19:51] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Chciałbym wszystkim komentatorom którzy twierdzą że jest to kontynuacja obrony tzw. "orzechowców" przypomnieć, że temat orzecha w nowym programie rolnośrodowiskowym został definitywnie zamknięty i bardzo niemądre są próby powiązania tego komentarza z orzechem(świadczą o braku wiedzy w temacie).Bo problem dotyczy też tzw"prawdziwych"rolników którzy chcieliby przejść z "ochrony gleb i wód" w starym programie na wymagające rolnictwo zrównoważone w nowym programie rolnośrodowiskowym, gdzie warunków tego programu nie spełni byle rolnik siejący w kółko zboża na swojej ziemi nawet gdyby jej miał i 200 ha i nie wiadomo jaki sprzęt bo kłania sie zmianowanie a o tym niewielu współczesnych "prawdziwych rolników"słyszało.Próby dzielenia rolników na takich czy innych nie służą interesom całego środowiska rolniczego.W tym zawodzie każdy ma wolność w podejmowaniu decyzji gospodarczych.Więc niech nie patrzy co robi sąsiad a dba o swoje interesy.A teraz wracajac do artykułu pragnę wskazać na to że państwo(powinno być przez duże P) powinno stać na straży interesów rolnika a nie być jego wrogiem(łasi się do rolnika a robi swoje).Prawo powinno być jasne,czytelne i przewidujące na tyle aby można było podejmować decyzje gospodarcze w długiej perspektywie a nie z dnia na dzień.
Na marginesie dodam że chodzą słuchy o następnej nowelizacji rozporządzenia RS z dnia 26 lutego 2009. Prawdopodobnie w czerwcu.Brawo MRiRW.


baca56 [07.05.2009 04:24] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Po raz kolejny wraca temat "orzechowców", "łąkarzy" i programów rolnośrodowiskowych.
Temat (jak widać z komentarzy) ciągle kontrowersyjny i emocjonujwcy. Upłynęło sporo czasu, odbyło sie wiele dyskusji, a i tak kolejny raz emocje są tak samo gorące, a merytorycznie (niestety) drepczemy wciąż w tym samym miejscu. Zabierałem głos w tej sprawie wielokrotnie na różnych forach, pozwolę sobie jeszcze raz przedstawić swoje zdanie.
1. Programy rolnośrodowiskowe w założeniach służą słusznym celom, wydane na ten cel pieniądze mogą przynieść wiele korzyści zarówno rolnikom, jak i środowisku a przez to całej społeczności. 2. Sposób realizacji tych programów (zasady wydatkowania pieniędzy) jest niestety fatalny (i coraz gorszy), co skutkuje marnotrawstwem znacznej części tych środków w tym sensie, że wydatkuje się je na działania, które w znikomym bądź żadnym stopniu podstawowych celów rolnośrodowiskowych nie realizują, choć spełniają formalne wymogi stawiane przez regulujące tą sferę prawo. 3. Jakosć prawa dotyczącego programów rolnosrodowiskowych jest (tu pełna zgoda z p. Grabowskim) fatalna. Kolejne pomysły, projekty rozporządzeń, w końcu stanowione i obowiązujące prawo coraz bardziej grzęzną w chaosie, zawiłości i wewnętrznych sprzecznościach, tracąc kompletnie z pola widzenia podstawowe cele, którym programy rolnośrodowiskowe miały służyć. 4. Przyczyny takiej sytuacji prawnej są trzy: a) Dopłaty do rolnictwa, a płatności rolnośrodowiskowe w szczególności są łatwym żerowiskiem dla wszelkiego rodzaju "przekręciarzy" (sorry, mówi się: "lobbystów") i często jest tak, że prawo stanowi się pod bardzo wąską grupę "zaprzyjażnionych" z aktualną władzą osób, b) Prawotwórcze kompetencje legislatorów (poza złą wolą) są również fatalne - z braku kompetencji dochodzi do łamania fundamentalnych zasad prawa, lekceważenia podstawowych zasad logiki, niejasności i chaosu, co pozostawia ogromne pole do tworzenia ad hoc dowolnych wygodnych dla aktualnej władzy interpretacji obowiązującego prawa. c) Środowisko rolnicze nie jest dostatecznie zorganizowane, aby w skuteczny sposób patrzeć władzy na ręce, i wywierać naciski prowadzące do eliminacji absurdalnych, "przekrętogennych" zapisów prawa. 5. Dla utrzmania wymienionej powyżej indolencji środowisk rolniczych stosuje się m.in. starą rzymską zasadę "divide et impera" - dziel i rządź, czego praktyczną realizacją jest m.in. komentowany artykuł, który opublikowano aby wzbudzać złe emocje, dzielić i skłócać. 6. P. Grabowski zapewne rzeczywiście jest rzecznikiem "orzechowców", czyli grupy w której jest spory odsetek "przekręciarzy" (choc na pewno nie wszyscy!!!), ale jego wystąpienie należy poprzeć gdyż: a) nawet złe prawo musi być przestrzegane przez praworządne państwo, dopóki to prawo nie zostanie zmienione w sposób praworządny (czyli bez zmiany prawa wstecz i z dotrzymaniem zawartych umów). Bez tego zginiemy. b) P. Grabowski robi to, czego nie robią (choć powinny) Izby Rolnicze, Związki Producentów i inne Kółka Rolniczych Zainteresowań - patrzy władzy na ręce i podejmuje trud walki ze złym prawem. I nie ma w tym nic nagannego, że walczy o swoje (czy swoich klientów) interesy. Bo jednocześnie walczy też w naszej sprawie - o jasne prawo, o dotrzymywanie umów, o poszanowanie obywatela przez władzę.
Więc, choć uważam program "orzechowy" za marnotrawstwo pieniędzy - popieram p. Grabowskiego.


marek.b [07.05.2009 04:23] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Jakośc stanowionego prawa jest tak żałosna, że woła o pomstę do nieba. I nie chodzi tu o takie czy inne rozwiązanie szczegółowe (choć oczywiście ciągłe grzebanie w przepisach niczemu nie słuzy) tylko o stabilnośc i przewidywalnośc reguł gry. Obywatel ma prawo oczekiwac od własnego Państwa że bedzie traktowany powaznie a nie jako przedmiot politycznych zagrywek. Ostatnie manipulacje przy programach rolnosrodowiskowych wywołały kolejną dyskusję (pisałem w tej sprawie do ministra Sawickiego - oczywiscie nie był łaskaw odpowiedziec) ale i kokretny odzew. Niedawno otrzymałem list z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zawierający m.in. kopię jego wystapienia do min.Sawickiego z prśsbą o przesłanie wyjasnień gdyz Rzecznik w pełni podziela uwagi zgłaszane także przez innych rolników oraz rozmaite gremia. Podnosi m.in. zarzut niekonstytucyjności wprowadzanych zmian, naruszenia zasady zaufania obywateli do państwa czy naruszenia wczesniejszych zobowiązań.
ciekawe co dalej?


lobuz [06.05.2009 14:46] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Czy Pan Grabowski to nie ta sama osoba, która broniła wszystkich "orzechowców" podnosząc lament, gdy ukazał się projekt rozporządzenia zmieniającego zasady w ramach programów rolnośrodowiskowych 2004-2006?? Jeżeli tak to radzę redakcji PPR zastanowić się, czyje artykuły zamieszcza na swoim portalu. Stary PROW wykreował w Polsce grupę tzw. rolników z Marszałkowskiej, która:
a) nie prowadzi zadnej produkcji- bo trudno za taką uznać uprawę orzecha włoskiego, który owocować zaczyna po 5 latach a teraz będzie wycinany bo "nowy" PROW nie przewiduje do niego dotacji albo koszenie tysięcy hektarów łąk, gdy nie ma się nawet jednej kozy a siana się nie produkuje na sprzedaż tylko, zeby zmniejszyć koszty rozdrabnia na miał i zostawia na polu. Równie dobrze można nazwać takie zabiegi pielęgnacją trawnika.
b) zawyża ceny ziemi- prawdziwi rolnicy często nie są w stanie zakupić ziemi , bo na przetargach w ANR zjwiają się panowie, którzy są w stanie przebić każdą ofertę a nawet jeśli nie to tak zawyżą cenę, ze szok.
c) rolnicy z Marszłkowskiej są tak bezczelni, że nie tylko każą sobie płacić np. za koszenie trawników ale często korzystają z funduszy strukturalnych, żeby kupić sobie maszynki do trawy. Pracuję w ARiMR i wiem, co mówię. Nie ma się co dziwić, że później wnioski prawdziwych rolników odrzucane są z powodu wyczerpania środków.
I tak argumenty można mnożyć i mnożyć ale dla Pana Grabowskiego najważniejsze jest, ze ktoś zainwestował w plantację orzecha więc jak to mozna nagle przerwać mu dopływ gotówki. A niech taka osoba zbiera sobie te orzechy i żyje tylko z dopłat bezpośrednich jak zwykły rolnik żyje np. z uprawy pszenicy.


zrównoważony [06.05.2009 14:11] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

popieram w 100% niech się wreszcie ktoś tym zainteresuje ,jedni mogą drudzy nie w poprzednim mogli w tym nie mogą ograniczone fundusze to nie wytłumaczenie


PL [06.05.2009 09:53] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Autor pomimo, iż jest doradcą chyba zapomniał, że jest to program 5 letni i na tyle lat jest/powinno być zobowiązanie rolników którzy składali wnioski w latach 2004-2007....ponadto w przypadku poplonów beneficjent miał możliwość zwiększania powierzchni na działkach które był w posiadaniu na dzień 15 marca 2007....więc niech ten rolnik zakończy swoje zobowiązanie 5-cio letnie i dopiero przechodzi na nowy PROW. Proszę sobie wyobrazić, że wszyscy rolnicy, którzy są po trzecim roku z tzw. starego PROW-u dodają sobie nową działkę lub zmieniają pakiety i przechodzą na nowy PROW co miałby powiedzieć beneficjent który chciałby poraz pierwszy złożyć wniosek w roku 2009, a fundusze z uwagi na przechodzących się wyczerpały, kto wtedy byłby stratny ???
Ponadto należy zauważyć, iż osoby, które poniosły koszty na przygotowanie dokumentacji przyrodniczej będą mogły przejść na nowy PROW co jest jednak ukłonem w stronę rolnika (i odpowiedzią do jednego z pytań) aby nie był stratny. Pozdrawiam PL


bambaryla [06.05.2009 09:16] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Szukają kasy na renty strukturalne bo wybory już nie długo ,a trzeba się czymś wykazać ,a więc jednym dadzą ,drugim zabiorą.


rolnik polski [06.05.2009 09:04] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

A Ja myślę, że te programy były opracowane pod pewną grupę ( rolników z marszałkowskiej) i oni odpowiednio wcześniej sporządzili sobie odpowiednie ekspertyzy itd. Bardzo bym chciał wiedzieć ilu i kto wszedł w te programy w pierwszym roku. To powinien skontrolować NIK. Myślę, że taka wiedza byłaby bardzo interesująca. Jeśli nikt z tego nie skorzystał to wtedy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to kolejny gniot prawny naszego ministerstwa.


LIO [06.05.2009 09:04] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Wszystko fajnie tylko rolnik który przystąpił do programu rolnośrodowiskowego z PROW 2004-2006 zobowiązał się do ciągnięcia tego przez 5 lat na określonych warunkach. Jeżeli przejście na nowy PROW7/13 jest dla niego korzystne to na określonych warunkach, a jeśli nie to zostaje przy starym i nie traci tu nic bo dostaje to co mu się należy. Inną zupełnie sprawą jest wprowadzanie dziwnych nowelizacji rozporządzeń które działają wstecz, nie powinno to mieć miejsca. A o wykorzystanie puli pieniędzy na programy rolnośrodowiskowe proszę się nie martwić i tak cudem udało się wygrzebać pieniądze na ten rok. Myślę, że wszyscy doradcu rolnośrodowiskowi wiedzieli że były szykowane ogromne zmiany w programie rolnośrodowiskowym i pakiety które cieszą się największym zainteresowaniem miały zniknąć.


gospodarz [06.05.2009 07:57] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

No bo jak brakuje kasy na programy rolnośrodowiskowe, a chętnych znalazłoby się wielu na najatrakcyjniejsze pakiety , to trzeba "dać to co jest niemożliwe do dania"- a wtedy wykaże sie "dobrą wolę".Dało się mozliwość , ale kasę się zaoszczędzi bo nikt z tej mozliwości nie skorzysta. I o to chodzi. A potem komentarze w mediach - "Rolnicy nie wykorzystali puli środków na programy rolnośrodowiskowe! " . "Wnioski można składać do 15 maja!" - tylko nikt nie powie w mediach że programy dla faktycznie zainteresowanych są nie do ugryzienia. Przynajmiej ministerstwo i agencja się nie narobią i mają "czyste ręce".


anonim [06.05.2009 07:56] zgłoś nadużycie oceń komentarz Plus Minus

Wykonałem ekspertyze ornitologiczna w 2008,czyli bede mógł skorzystac z pakietu, ochrona ptasich lęgów?

© Copyright PPR 2000-2014 Wszelkie prawa zastrzeżone