Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Produkcja ekologiczna może zapewnić Polsce niezależność żywnościową i energetyczną

28 grudnia 2009
W naszym kraju rynek żywności ekologicznej jest szacowany na 80-750 mln zł. Te rozbieżne szacunki pokazują, jakie istnieją problemy z określeniem, co właściwie podlega definicji „żywność ekologiczna”. W sklepach z żywnością ekologiczną kupowane są głównie warzywa, owoce, chleb i nabiał - twarogi, śmietana, jajka, masło, a także eko-wędliny. Żywność organiczna jest dużo droższa od konwencjonalnej. Różnice wahają się od 30 do 200 proc. Wynika to z wysokich kosztów produkcji podczas której można stosować tylko nawozy i środki naturalne oraz mineralne oraz z konieczności certyfikacji.

Żywność ekologiczna to produkty, które mają certyfikat zgodny z prawem unijnym opisany we właściwy sposób na opakowaniu poprzez unijne logo (w kole dwanaście gwiazd reprezentujących państwa unijne przed rokiem 2004 otaczających kłos zboża) i adres jednostki certyfikującej. W Polsce jest ona mylona z tym, co na rynku funkcjonowało przez lata jako "zdrowa żywność" - żywność naturalna, ale z ekologicznym procesem produkcji nie ma nic wspólnego. Na przykład, przepisy unijne nie dopuszczają umieszczania deklaracji zdrowotnych na etykietach produktów. Można wywiesić szyld "Zdrowa Żywność" nad wejściem do sklepu, ale nie wolno tak znakować produktów.

Termin ten jest jednak potocznie stosowany przez konsumentów.  Polski przekład wspólnotowego rozporządzenia nr 834/2007 "w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych" legalizuje termin "żywność ekologiczna" jako odpowiednik angielskiego "organic food". W Unii Europejskiej są trzy synonimy: rolnictwo organiczne,  biologiczne oraz ekologiczne, a więc także trzy określenia jego produktów. Właściwie powinniśmy mówić o produktach z rolnictwa ekologicznego lub żywności eko-rolniczej, ale w Polsce przyjął się termin "żywność ekologiczna" który już zaczyna funkcjonować jako nazwa własna.

Aby zacząć produkować żywność ekologiczną, rolnik musi zdobyć certyfikat. W tym celu  zgłasza się do jednostki certyfikującej ze stosownym wnioskiem. Musi on zawierać opis i mapkę gospodarstwa, wypis z rejestru gruntów, a także roczny plan produkcji. Po weryfikacji dokumentów wyznaczany jest termin kontroli w sezonie wegetacyjnym. Z chwilą złożenia wniosku rolnik zaczyna okres przechodzenia na ekologiczne metody uprawy bądź hodowli. Okres przejściowy trwa 2 lata w przypadku upraw rolniczych. Jeżeli uprawy są inne niż trawy, a więc np. sadownicze, okres przechodzenia trwa 3 lata. Obligatoryjne kontrole są przeprowadzane raz w roku. Zdarzają się też niezapowiedziane kontrole doraźne.

Uzyskanie takiego certyfikatu wiąże się z kosztami, które są uzależnione od powierzchni gospodarstwa. Opłata za kontrolę w 2008 r. w małym gospodarstwie o powierzchni do 5 ha wynosiła 600 zł. W przypadku, gdy areał przekracza 300 ha, cena wzrasta do 2000 zł. Warto zaznaczyć, że rolnik otrzymuje dofinansowanie do kosztów kontroli w kwocie 500 zł, a także dofinansowanie z tytułu przedsięwzięć rolno-środowiskowych z pakietu "Rolnictwo ekologiczne". Wysokość tych środków zależy od rodzaju uprawy. Dla przetwórni koszt certyfikatu mieści się w przedziale od 1 tys. do 2 tys. zł. Oprócz na pewno uciążliwych opłat rolnicy mają jednak także możliwość korzystania z unijnych dopłat do tego typu produkcji, stanowiących istotny element wspólnotowej polityki w zakresie rolnictwa i wsi. W ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007––2013 dopłaty te wynoszą od 260zł/ha do 1800 zł/ha, w zależności od rodzaju produkcji i etapu (produkcja z certyfikatem lub produkcja w okresie przestawiania się na kierunek ekologiczny).

Producentów rolnych stosujących metody ekologiczne było w Polsce w końcu 2008 r. 15 567 (wzrost o 35 proc. w stosunku do 2006 r.). 7 237 z nich przestawiało dopiero produkcję w tym kierunku. Przetwórni produktów rolnictwa ekologicznego, znajdujących się pod kontrolą jednostek certyfikujących, było w końcu 2008 r. 258 (wzrost o 34 proc. w porównaniu z 2006 rokiem). Wzrost liczby takich przetwórni w 2006 r. w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 81 proc.
Sprzedaż ekologicznej produkcji rolnej ze znakiem "Rolnictwo ekologiczne" tworzy się dzięki konsumentom kupującym zdrową żywność a ci liczą na stałą bardzo dobrą jakość kupowanych produktów ekologicznych. Problem jednolitych partii produkcji w gospodarstwach jest częstym zagadnieniem z którym stykają się przetwórcy ekologicznej żywności. Jednym z rozwiązań problemu jest zrzeszanie się, tworzenie grup producenckich, czy innych form wspólnego działania. Takim pierwszym zrzeszeniem polskich producentów ekologicznych była utworzona w 2006 roku Grupa O!eko. Powstała wspólna marka i własne logo, której celem była promocja żywności ekologicznej na rynku krajowym i zagranicznym. Grupa O!eko zawiązała się dla jednego zasadniczego celu - wspólnego marketingu. Jednak formuła ta wkrótce przestała wystarczać gdyż nie obejmowała wielu ważnych dla producentów ekologicznych zagadnień takich jak np. współpraca z ośrodkami badawczymi.
Tak powstała nowa (w końcu 2007 r.) koncepcja Klastra Bioprodukt. Jest on pierwszym i jedynym klastrem, który ma zasięg ogólnokrajowy. Jego członkami są producenci rolni, przetwórnie i jednostki badawczo rozwojowe. Klaster daje przetwórcom duże szanse na wprowadzenie innowacyjnych technologii. Głównym zadaniem klastra jest zwiększenie niezależności żywnościowej oraz energetycznej Polski. Ostatnia inicjatywa dotyczy projektu stworzenia w sektorze rolno-spożywczym systemu produkcji i dystrybucji opartego wyłącznie na ekologicznych źródłach energii. Najważniejszym celem tego projektu jest stworzenie w Polsce sektora żywnościowego, który będzie w stanie funkcjonować bez importowanych źródeł energii. Największą jednak nowością i fundamentalną częścią projektu jest stworzenie w Polsce rynku samochodów elektrycznych w oparciu o ekologiczne źródła oraz pozaszczytową taryfę dostaw energii elektrycznej. Projekt który wybiega daleko poza rolnictwo ekologiczne oraz szerzej pojętą gospodarkę żywnościową i dotyka wszystkich dziedzin energetyki oraz pokrewnych, zakłada stworzenie ogólnopolskiego konsorcjum o nazwie Green Stream (Zielony Strumień) które będzie koordynowało działania w skali całej gospodarki.

POWIĄZANE

Dnia 16 listopada minister rolnictwa Słowacji na spotkaniu Rady ds. Rolnictwa oś...

Ponad 11 mln ha, czyli 6,2 proc. całej użytkowanej w UE ziemi rolnej, jest upraw...

Jako organizacja zrzeszająca osoby i firmy tworzące certyfikowaną ekologiczną ży...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę