Czerwone na topie

21 sierpnia 2003

Sadownicy nie dość, że mają problemy ze zbyciem swoich tegorocznych produktów, to na dodatek nie mają żadnej pewności, że za rok uda im się w ogóle sprzedać niektóre gatunki owoców. Moda w tej branży owocowej zmienia się bowiem wyjątkowo szybko, a właściciele setek drzewek i krzewów nie są w stanie co roku przerzucać się na nową produkcję.

Gdy kilka lat temu wybuchł prawdziwy boom na czarne porzeczki, wszyscy moi znajomi wykarczowali czerwone i białe i nasadzili dziesiątki krzaków z czarnymi owocami - mówi sadownik Sylwester Mazan z Sandomierza. - Na skupie za pierwszy gatunek dostawaliśmy wówczas w najlepszych dniach nawet 4-5 zł. Teraz, gdy produkcja porzeczki wzrosła w regionie kilkakrotnie w porównaniu do tamtego okresu, ceny owoców spadły, a znani polscy producenci soków i przetworów mają pełne magazyny tuż po rozpoczęciu sezonu.

Sadownicy skarżą się, że producenci soków mogliby przyjąć dużo więcej owoców, szczególnie, że jak mówią, zakup soku z aroni lub czarnej porzeczki w zimie, graniczy niemalże z cudem. - W sklepach nie ma już zimą soków z tych owoców, a przecież w mroźne dni dużo zdrowiej jest się napić właśnie takiego soku zamiast z pomarańczy, którym jak wiadomo przeziębienia się nie wyleczy - dodaje Sylwester Mazan.

W znajdujących się w najbliższym sąsiedztwie Sandomierza skupów za czarną porzeczkę płaci się w tym roku zaledwie 1,5 zł, a bywa i tak, że przyjmowanie towaru jest całkowicie wstrzymane. Bez kolejki i to nawet z najmniejszą ilością przyjmowani są natomiast producenci czerwonych. - Mam zaledwie cztery krzaki, których nie zdecydowałam się wyrwać - mówi Magdalena, sadowniczka ze Złotej i dzięki nim zrobię w tym roku najlepszy interes. Cena kilograma waha się między 4, a 4,5 zł. Zrywania było niewiele, a zysk będzie duży. Gdybym tak miała kilkadziesiąt krzaków, wykończyłam dzięki nim w tym roku dom. Nie tylko ja żałuję, że nie mam więcej czerwonych, kto to jednak mógł przewidzieć. To samo było kilka lat temu z aroniami i agrestem, na których teraz także nie da się już wiele zarobić.

Pewniakiem, który zawsze "zejdzie" i to w niezłej cenie są natomiast morele. Owoce, które wypromowali kilka lat temu producenci soków i jogurtów nigdzie się tak w kraju nie udają jak na sandomierszczyźnie. Specyficzny klimat powstający dzięki górkowatemu ukształtowaniu terenu wyjątkowo sprzyja tym owocom i od lat ratuje domowe budżety sadowników.


POWIĄZANE

Fala mrozów, jaka przechodzi przez Polskę, zaszkodziła części upraw zbóż i rzepa...

Zima dla producentów kukurydzy jest momentem spokoju, w którym analizują oni wyn...

Agencja Rynku Rolnego uprzejmie informuje, że w okresie od 15 stycznia do 25 cze...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę