Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Liberalizacja rynku ograniczy produkcję cukru

6 marca 2006

Krajowa Spółka Cukrowa zamknie część swoich zakładów. Zagrożonych jest kilkaset miejsc pracy. Decyzja ta to efekt przygotowań do reformy europejskiego rynku cukru, która zmusza wytwórców do ograniczenia produkcji.

W Krajowej Spółce Cukrowej (KSC) zatrudnionych jest ponad 4,5 tys. osób. W pięciu cukrowniach, w których spółka chce przerwać produkcję, pracuje około 600 osób, a buraki dostarcza prawie 8 tysięcy plantatorów.

Ostatnią kampanię prowadziło 18 z 27 cukrowni w KSC. W tym roku spółka chce zamknąć kolejne pięć zakładów. Prawdopodobnie będą to cukrownie: Tuczno, Częstocice, Mała Wieś, Ostrowy i Wożuczyn. Według spółki, plantatorzy buraków tego nie odczują, ponieważ ich koszty nie wzrosną, nawet jeśli odległość plantacji od cukrowni będzie większa. Około 90 proc. buraków skupowanych przez KSC odbieranych jest przez cukrownię prosto z pola. Władze spółki podkreślają, że nadal będą obowiązywały umowy zawarte ze wszystkimi plantatorami.

Mogą za to stracić pracownicy fabryki. I choć spółka zapowiada, że postara się zapewnić zatrudnienie wszystkim, to nie kryją oni obaw. - Nie chcemy zostać bez pracy. Czekamy na propozycje spółki. Nie wykluczamy protestów, jeśli okaże się, że będą zwolnienia - mówi "Rz" Zdzisław Salus, przewodniczący związku zawodowego "Solidarnośc" z cukrowni Częstocice.

Na piątkowym spotkaniu pracowników cukrowni Mała Wieś, lokalnych władz i posłów przedstawiciele KSC również zapewniali, że w razie zamknięcia zakładu zagwarantują miejsca pracy wszystkim pracownikom. Obietnice spółki nie wszystkich przekonują. Poseł Przemysław Gosiewski z PiS kilka dni temu złożył u ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego pismo, w którym domaga się ponownego rozpatrzenia decyzji zarządu Krajowej Spółki Cukrowej w sprawie wygaszenia produkcji w cukrowni Częstocice koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Według posła cukrownia nie powinna zostać zamknięta, bo skupuje buraki od ponad 1700 plantatorów i zatrudnia prawie 400 osób. Źródło utrzymania może stracić ponad 2 tysiące rodzin z tego regionu, a średnia odległość dowozu buraków do najbliższej cukrowni w Lublinie wzrośnie z 21 km do 120 km. - Nie znamy treści listu, więc trudno mam go komentować. Jeśli trafi do nas, dokładnie prześledzimy jego treść - zapewnia "Rz" rzecznik prasowy KSC Łukasz Wróblewski.

Po wstrzymaniu produkcji w cukrowniach powinna zostać uruchomiona działalność zastępcza, np. wytwarzanie biopaliw albo energii odnawialnej. Zarząd KSC prowadzi w tej sprawie rozmowy z potencjalnymi inwestorami. - Spółka mogłaby wnieść aportem swoje elektrociepłownie albo nieruchomości, a inwestor pieniądze - mówi Łukasz Wróblewski.

Do tej pory KSC wygasiła produkcję w dziewięciu zakładach. Tylko w oddziale Rejowiec udało się uruchomić produkcję palet, które przeznaczone są na potrzeby spółki i rynek zewnętrzny. Dwie inne cukrownie udało się wykorzystać inaczej. W Borowiczkach otworzono centrum dystrybucji środków ochrony roślin, a w Opolu Lubelskim produkuje się cukierki.

Krajowa Spółka Cukrowa powstała w sierpniu 2002 r. W jej skład weszły zakłady trzech spółek cukrowych: Mazowiecko-Kujawskiej, Poznańsko-Pomorskiej i Lubelsko-Małopolskiej. Ponad 80 proc. udziałów w KSC należy do skarbu państwa.


POWIĄZANE

Według MARS, unijnego zespołu monitorującego stan upraw w UE, kondycja zbóż ozim...

Bryndza podhalańska,  rogale świętomarcińskie czy jabłka grójeckie - takie regio...

Gościem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela był dziś ambasador ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę