Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Jest tu czarna krowa?

16 czerwca 2004

Brodnica i jej okolice idealnie nadają się do weekendowego i dłuższego wypoczynku. W odległości 20 kilometrów od miasta zaczyna się Górznieńsko-Lidzbarski Park Krajobrazowy. W jego sąsiedztwie aż roi się od ośrodków wypoczynkowych i gospodarstw agroturystycznych.

Ośrodek Edukacji Ekologicznej "Wilga" dysponuje 48 miejscami (pokoje 1,2 i 3 osobowe oraz apartamenty).

Ceny
za jeden dzień pobytu zaczynają się od 110 złotych w pokoju jednoosobowym. W cenę wliczone jest śniadanie. Decydując się na pobyt siedmiodniowy cena ta spada do 64 złotych (całość 450 złotych za osobę). Ośrodek organizuje warsztaty ekologiczne tzw. "zielone szkoły" - dwudniowy pobyt to koszt 70 złotych od osoby.

Turyści mają okazję przejażdżki wozami i bryczkami po rezerwatach przyrody (wóz - 200 złotych, bryczka - 100 złotych).

Tanio to, czy drogo?
Z "Wilgi" można udać się do rezerwatów Czarny Bryńsk, Szumny Zdrój czy Jar Brynicy. W tym ostatnim podziwiamy największy w górznieńskim parku - Dąb Rzeczpospolitej. Aby go objąć potrzebne są trzy pzynajmniej trzy pary rąk - jego średnica to 6,22 metra.

11 kilometrowa trasa z "Wilgi" do Jaru gwarantuje niezapomniane widoki a po drodze spotkać można sarny i myszołowy. Aby wypocząć aktywnie pokonujemy tę trasę pokonać na rowerze.

Osoby ceniące komfortowe warunki zatrzymają się zapewne na kilka dni w "Dworku Wapionka". Ceny za apartament rozpoczynają się od 150 złotych od osoby za jedną dobę - do tego śniadanie. Każdy pokój wyposażony jest w eleganckie meble, kuchnię, łazienkę. Jeśli ktoś ma ochotę spać na łóżku wodnym, w Wapionku nie ma z tym problemu.
W ośrodkach wypoczynkowych wysoki standard wymusza wyższą cenę. Turyści mają do dyspozycji sprzęt pływający, miejsca do przygotowania ogniska. W gospodarstwach agroturystycznych takich jak "Jaś" czy "Pod lipami" cena za dobę to koszt 25 złotych od osoby. Z wyżywieniem - ok. 50 złotych.

W Górznieńsko-Lidzbarskim Parku Krajobrazowym każdy turysta zapewne znajdzie coś na swoją kieszeń.

Agroturyzm
- w swojej istocie oznacza, że oprócz podstawowego utrzymania z pracy na roli gospodarze jeszcze dorabiają do domowego budżetu. Wynajmują pokoje gościom, karmią ich regionalnymi potrawami, a dzieci miejskie mają możliwość zobaczyć np. prawdziwą krowę, nie w kolorze fioletowym. O takie gospodarstwa agroturystyczne zabiegają goście - z kraju i zagranicy. Niekiedy przyjeżdżają zdziwieni, bo podejmowani są w pensjonatach, prowadzonych przez mieszczuchów, którzy kupili chylące się ku upadkowi gospodarstwo. Wyremonmtowali je, ale przy okazji pozjadali kury, kaczki, gęsi, posprzedawali krowy, nawet kota nie mają.


POWIĄZANE

W I kwartale liczba udzielonych noclegów w gospodarstwach agroturystycznych była...

Hotele w rodzimych kurortach pękają już w szwach, a wraz z nimi lokale gastronom...

Od początku czerwca tego roku w Polsce utonęło już ponad 100 osób. Niestety zdro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę