Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Biopaliwowy zawrót głowy

3 lutego 2004

Nadal nie wiadomo, jakie są wymagania jakościowe i metody badań biokomponentów. Wiadomo natomiast, że biopaliw nie można długo magazynować, że mogą zaszkodzić silnikom, a miejsca pracy dadzą głównie urzędnikom. Żeby wesprzeć polskie rolnictwo, lepiej byłoby wręczać na stacjach benzynowych klientom butelkę oleju rzepakowego albo alkoholu, zamiast wlewać biokomponenty do baków - żartował wczoraj Janusz Wiśniewski, wiceprezes PKN Orlen.

Ta ironia nie dziwi - płocką spółkę biopaliwa już zmusiły do zainwestowania ponad 160 mln zł, a mogą kosztować ponad drugie tyle. W sprzedawanej benzynie do końca września ma się znaleźć w sumie co najmniej 1,602 proc. bioetanolu lub eteru z bioetanolu. Natomiast w ostatnim kwartale ten udział ma się zwiększyć do 2,403 proc. - przewiduje rozporządzenie rządu z pierwszej połowy stycznia. Mniejsze niż planowano będą dolewki estrów rzepakowych do oleju napędowego - w sprzedanym w tym roku paliwie mają one stanowić 0,11 proc. Jednak całość dolewek przesunięto na czwarty kwartał, bo z powodu nieurodzaju brakuje w Polsce rzepaku i trzeba go importować. Cały proces dodawania biokomponentów do paliw reguluje uchwalona w październiku ustawa. Już w przyszłym roku polskie firmy paliwowe będą zobowiązane, by udział biopaliw w ogólnej puli sprzedanych paliw wynosił 3,2 proc. Tyle tylko, że jest wiele niedociągnięć prawnych. - Zrobiliśmy wszystko, by przygotować wprowadzanie biopaliw. Nadal są jednak niedociągnięcia w przepisach i rozporządzeniach - powiedział nam Janusz Wiśniewski, wiceprezes Polskiego Koncernu Naftowego Orlen.

Jaka jakość Najpoważniejszym brakiem, według wiceprezesa płockiego koncernu, jest brak rozporządzenia określającego wymagania jakościowe i metody badań biokomponentów.

A o jakość biokomponentów pytają nie tylko producenci paliw, ale także samochodów. - W paliwach stosowanych w silnikach naszych samochodów dopuszczamy maksymalnie 5 proc. biokomponentów. Ale, co podkreślaliśmy wielokrotnie, ważna jest nie tylko ilość, ale także jakość biododatków - powiedział Życiu Warszawy Bogusław Cieślar, rzecznik Fiat Auto Poland. I koło się zamyka. Nadal nie wiadomo, czy biopaliwa szkodzą silnikom, bo w Polsce nie przeprowadzono zbyt wielu niezależnych badań. Testy przeprowadzały m.in. redakcje "Newsweeka" i "Auto-Świata". Napędzany biopaliwem fiat punto wytrzymał, tzn. bez szwanku wyszedł silnik, układ wtryskowy i katalizator. Natomiast zastrzeżenia były co do jakości biopaliwa. Okazało się, że jego struktura jest niestabilna. Po sześciomiesięcznym składowaniu w podziemnym zbiorniku benzyna nie spełniała już norm. Potwierdziły to badania w Instytucie Transportu Samochodowego. Okazało się, że dodawany do biopaliwa komponent powoduje skutek uboczny w postaci zwiększenia się ilości wody w paliwie. Nie musi to oznaczać zniszczenia silnika, ale na pewno powoduje spadek mocy, zmniejszenie liczby oktanowej i problemy z uruchomieniem w mroźne poranki.

Miliony do wydania Janusz Wiśniewski przyznał, że paliwo z domieszką bioetanolu nie może być magazynowane. Mieszania dokonuje się tuż przed dystrybucją. Nie trzeba geniusza, by domyśleć się, jaka będzie jakość takiego paliwa w stacjach, gdzie ruch jest mały i paliwo przechowywane jest długo.

Mimo to PKN Orlen rozważa zaangażowanie kapitałowe w przedsięwzięcie produkcji bioetanolu. Dotychczasowe koszty związane z biopaliwami to ponad 160 mln zł. Z czego 100 mln zł kosztowały instalacje w zakładach w Płocku, a 60 mln zł instalacje produkujące biodiesel w Rafinerii Trzebinia. - Możemy samodzielnie wybudować instalację bioetanolu za 40-45 mln euro, albo, co jest nam najbliższe, powołamy spółkę joint venture z graczami na rynku etanolu - powiedział nam Wiśniewski.

Komu to potrzebne Podczas sejmowych prac nad ustawą biopaliwową szumnie mówiło się, że poprawi ona byt polskich rolników. Później okazało się, że dotyczy to kilkudziesięciu osób. Jak zwracali uwagę niezależni eksperci, ten akt prawny przede wszystkim ogranicza działania rynkowe. Ponadto stwarza kolejną regulowaną przez grupę interesu branżę. Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa wyznaczają wielkość produkcji, co z kolei stwarza ogromne pole do korupcji.

Biopaliwa miały stworzyć kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. - Na pewno powstanie około 4 tys. etatów dla urzędników nadzoru skarbowego. Bo ktoś musi sprawdzać, czy dodajemy odpowiednią ilość komponentów - powiedział nam wiceprezes PKN Orlenś.


 


POWIĄZANE

Dnia 16 listopada minister rolnictwa Słowacji na spotkaniu Rady ds. Rolnictwa oś...

Ponad 11 mln ha, czyli 6,2 proc. całej użytkowanej w UE ziemi rolnej, jest upraw...

Jako organizacja zrzeszająca osoby i firmy tworzące certyfikowaną ekologiczną ży...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę