Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Rolnictwo ekologiczne po ukraińsku

15 grudnia 2008
Rolnictwo na Ukrainie zawsze stanowiło niezwykle ważną część gospodarki tego kraju. Sektor rolniczy stanowi tu prawie 13 proc. PKB i zatrudnia jedną piątą ludności.
Niestety wraz z wprowadzeniem modelu intensywnego rolnictwa w latach 70-80-tych, aby maksymalizować wydajność pojawiły się bardzo duże problemy środowiskowe. Erozja gleby wydawała się być tragedią narodową - roczne straty humusu szacowano przeciętnie na 500-600 kg/ha i dotyczyły 40% terenów uprawnych. Ratunkiem dla gleb byłoby zastępowanie konwencjonalnych metod uprawy rolnictwem ekologicznym, dlatego też nurt rolnictwa ekologicznego zyskał na popularności.

W ostatnich latach Ukrainę odwiedza coraz więcej zachodnioeuropejskich firm przetwórczych poszukujących ekologicznego surowca.
Rzeczywiście współczesna ukraińska wieś już nie przypomina tej z lat ,,90" ubiegłego wieku: opuszczonej i zacofanej. Według najnowszych danych na Ukrainie znajduje się ponad 240 tysięcy ha użytkowanych ekologicznie gruntów, ulokowanych w 72 gospodarstwach.
Coraz częstszym widokiem są tam wielkie, dobrze prosperujące ekologiczne gospodarstwa rolne produkujące duże ilości taniego surowca (nawet kilkadziesiąt tysięcy ton rocznie), dostępnego w jednym miejscu, co czyni ukraińskich eko - gospodarzy wymarzonymi kontrahentami dla zachodnich przetwórców.
Najczęstsi kontrahenci ukraińskich farm ekologicznych to Szwajcarzy, Holendrzy i Niemcy.
Podążając za potrzebami zachodnioeuropejskiego rynku, Ukraina zaczyna specjalizować się w produkcji ekologicznych warzyw. Dużą popularnością cieszą się także zboża i owoce miękkie.
,,Niestety problem pojawia się przy eksporcie towarów ekologicznych do krajów UE czy Szwajcarii. Ukraińskie standardy certyfikacji żywności ekologicznej, zatwierdzone w 2003 r., są, co prawda oparte na zasadach IFOAM, ale nie zostały zatwierdzone przez Komisję Europejską jako równoważne do unijnych. Oznacza to, że nie mogą być na terytorium Wspólnoty swobodnie wprowadzane. Ukraina nie znajduje się bowiem na tzw. liście krajów trzecich. Ukraińskie gospodarstwa ekologiczne, chcąc zapewnić sobie pewny zbyt na zachodnioeuropejskich rynkach, poddają się więc kontroli i certyfikacji przez zagraniczne jednostki certyfikujące, znajdujące się w wykazie Komisji Europejskiej. Podobnie wygląda procedura postępowania w przypadku eksportu towarów do Szwajcarii - gospodarstwo zgłasza chęć certyfikacji do IMO czy Bioinspecta. - Certyfikacja gospodarstwa przez zachodnioeuropejskie jednostki to norma - twierdzi współwłaściciel farmy spod Dniepropietrowska. - Czasami zdarza się, że sam kontrahent sugeruje nam wybór jednostki certyfikującej - przeważnie mającej siedzibę w kraju pochodzenia kontrahenta. Wtedy uzyskuje pewność, że procedury importu zostaną szybko i sprawnie dopełnione"(inf. www.ewgt.com.p)


POWIĄZANE

Dnia 16 listopada minister rolnictwa Słowacji na spotkaniu Rady ds. Rolnictwa oś...

Ponad 11 mln ha, czyli 6,2 proc. całej użytkowanej w UE ziemi rolnej, jest upraw...

Jako organizacja zrzeszająca osoby i firmy tworzące certyfikowaną ekologiczną ży...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę