Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Wiatraki z Zachodu

28 kwietnia 2009
W 2010 roku 10 procent wytwarzanego prądu musi być ekologiczne, czyli pochodzić ze źródeł odnawialnych - już za roku dystrybutorzy zaczną płacić kary za brak zielonej energii. Dlatego urzędnicy kuszą inwestorów unijnymi dopłatami, upraszczają procedury i tolerują masowo trafiające do Polski mało wydajne i niezbyt bezpieczne wiatraki z Zachodu. A wszystko po to, by za rok produkować jak najwięcej ekologicznego prądu - tak czytamy w najnowszym wydaniu Newsweek Polska, gdzie zdaniem autora artykułu, wiatraki, które miały stać się u nas alternatywą dla tradycyjnych elektrowni węglowych - na razie wychodzą jak w serialu ,,Alternatywy 4".
Nowa turbina elektrowni wiatrowej to wydatek od pięciu do piętnastu milionów złotych, natomiast używaną można już uruchomić za sześćset tysięcy złotych. Do tego dochodzi fakt, iż połowę kwoty może sfinansować urząd wojewódzki z Regionalnego Programu Operacyjnego, plus dopłaty za produkcję zielonego prądu. No i oczywiście standardowe opłaty za wytworzony prąd.
Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy zauważyli szansę na dobry zysk. Niemal natychmiast powstały firmy oferujące realizacje całej inwestycji - nikt nie kryje, że oferowany wiatrak był wcześniej używany w Niemczech lub Holandii. Na korpusach turbin widnieją niekiedy nazwy zagranicznych spółek, bo szkoda czasu i pieniędzy na usuwanie napisów. Choć stare turbiny powinny trafić na złom - jadą do Polski. Zdania co do tego, czy powinny do nas trafić są podzielone: z jednej strony słyszymy głosy aprobaty, bo niby dlaczego by nie stosować turbin, które są jeszcze sprawne i mogą jeszcze w naszym kraju popracować kilka lat, a do tego ograniczają emisję dwutlenku węgla. Przeciwnicy natomiast zadają pytanie: To dlaczego nie chcieli ich na Zachodzie? Przechodzone wiatraki, które jadą do Polski np. z Niemiec nie utrzymują dopuszczalnych odchyleń napięcia, w Niemczech norma wynosi 2,5 proc. zatem maszyny, które już jej nie spełniają, trafiają do nas. Po za tym specjaliści są pewni, ze sprowadzone do Polski wiatraki nie będą długo działać. Ich żywotność przewidziano na 30 lat, a najstarsze służyły już ponad 20. Dlatego niedługo Polacy niedługo będą musieli zająć się ich składowaniem.


POWIĄZANE

Dnia 16 listopada minister rolnictwa Słowacji na spotkaniu Rady ds. Rolnictwa oś...

Ponad 11 mln ha, czyli 6,2 proc. całej użytkowanej w UE ziemi rolnej, jest upraw...

Jako organizacja zrzeszająca osoby i firmy tworzące certyfikowaną ekologiczną ży...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę