Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Dopłaty dla rolnictwa mogą być przyczyną wojny handlowej

6 stycznia 2004

Czy będziemy mieli globalną wojnę handlową o dopłaty do towarów rolnych stosowane przez kraje bogate? To możliwe, ale nie przesądzone. Od początku tego roku nie działa bowiem tzw. "klauzula pokoju" WTO.

Sąd nad subsydiami rolnymi? Konieczna dalsza reforma Wspólnej Polityki Rolnej w Unii Europejskiej? Od 1 stycznia kraje Światowej Organizacji Handlu (WTO) mogą się skarżyć do Trybunału WTO na dopłaty do rolnictwa, które stosują kraje bogate. Przestał obowiązywać zapis Porozumienia Rolnego WTO, który wyłączał z postępowania arbitrażowego towary rolne (tzw. klauzula pokoju).

– Kiedy wygasła klauzula, znaczna część dopłat do produkcji rolnej, stosowanych przez amerykańską i unijną administrację, może być przedmiotem pozwów. Aby uniknąć pozwów przed Trybunałem WTO, trzebaby znieść subsydia – uważają Richard H. Steinberg i Timothy Josling – specjaliści od prawa międzynarodowego z prestiżowej Szkoły Prawa Uniwersytetu Stanforda.

Chodzi o – bagatela – ponad 300 mld dol. dopłat rocznie. Rocznie wartość handlu produktami rolnymi na całym świecie to blisko 600 mld dol.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta", Brazylia i Argentyna już przygotowują się do wniesienia pozwu przeciwko UE. Na pierwszy ogień mogłyby pójść tzw. produkty śródziemnomorskie, np. oliwki czy oliwa z oliwek.

Misja brazylijska przy WTO na razie nie potwierdziła tych doniesień a ambasador Brazylii Luiz Felipe de Seixas oficjalnie zapewnia, że jego kraj nie zamierza zasypać w styczniu WTO lawiną skarg. Nie oznacza to jednak, że Brazylia nie będzie chciała pokazowo wnieść przynajmniej jednej. Brazylijczyk nie kryje, że ekipa brazylijskich prawników w WTO została ostatnio wzmocniona.

– Jeśli zostaną złożone pozwy, to może być wojna handlowa, bo pozew przeciwko subsydiom rolnym to faktycznie pozew przeciwko Wspólnej Polityce Rolnej – tłumaczy Tomasz Ostaszewicz z polskiego ministerstwa gospodarki i pracy.

Jak zapewnia Ostaszewicz, wygaśnięcie klauzuli pokoju nie dotknie Polski - do momentu, kiedy staniemy się członkami Unii. – Bije ono przede wszystkim w UE, która najbardziej subsydiuje rolnictwo. Kiedy wejdziemy do Unii znajdziemy się w oku cyklonu, bo obejmą nas wszystkie dochodzenia i postępowania – tłumaczy Ostaszewicz.

Co za pomocą pozwów chcą osiągnąć kraje takie jak Brazylia i Argentyna? Przede wszystkim przyspieszenie negocjacji o liberalizacji handlu towarami rolnymi w WTO. – W Unii wielokrotnie omawiano kwestię wygaśnięcia klauzuli pokoju i wszyscy się raczej tego bali. Ale Komisja zapewnia, że jest dobrze przygotowana do odparcia ataku – mówi Ostaszewicz.

Klauzula obowiązywała od 1995 r., kiedy państwa członkowskie ówczesnej GATT podpisały porozumienie o liberalizacji światowego handlu kończące negocjacje tzw. Rundy Urugwajskiej. W porozumieniu m.in. powołano do życia WTO i zapisano klauzulę pokoju.

Zasada "żadnych pozwów w sprawach rolnych" obowiązywała przez siedem lat. Skąd się wzięła? Wiadomo było, że zakazana pomoc handlowa jest największa właśnie w przypadku towarów rolnych. Kraje członkowskie WTO miały nadzieję, że rozwiążą problem dopłat dla rolników do końca 2003 r. Nie udało się.

– Na razie nie wpłynęły do nas żadne pozwy w sprawie stosowania subsydiów przez kraje bogate, ale zdajemy sobie sprawę, że wygaśnięcie klauzuli pokoju oznacza spore zamieszanie. W końcu wszyscy wiemy jak duże byłyby odszkodowania w sporze o cła na stal, jeżeli USA nie ustąpiłyby i ich nie zniosły. W przypadku subsydiów rolnych kary mogłyby być niebotycznie wysokie – usłyszeliśmy nieoficjalnie w siedzibie WTO w Genewie.

Ani UE ani USA – mimo wysiłków – nie udało się przedłużyć klauzuli o kolejny rok podczas ubiegłorocznego szczytu WTO w meksykańskim Cancun. – Kraje rozwijające się mogą domagać się realizacji swoich interesów w zamian za niepozywanie swych bogatych przeciwników – uważają prawnicy z Uniwersytetu Stanforda. Realizacji interesów – czyli zniesienia subsydiów rolnych przez kraje bogate.

Na czele państw domagających się obalenia subwencji stoi Brazylia, czwarty co do wielkości eksporter produktów rolnych na świecie. Brazylia jest przekonana, że mogłaby sprzedawać za granicę znacznie więcej. Brazylia jest nieformalnym przywódcą grupy G-20 (kraje najbiedniejsze i rozwijające się, m.in. Chiny, Indie, Ekwador), która walczy o zniesienie subsydiów. Wysiłki Brazylii wesprą zapewne kraje Grupy Cairns, zrzeszającej eksporterów towarów rolnych (m.in. Kanada, Australia, Nowa Zelandia).

Luiz Felipe de Seixas, brazylijski ambasador przy WTO tłumaczy: – Jak mamy konkurować z gdy Unia przeznacza każdego roku 60 mld dol. na wspieranie swego rolnictwa, a USA przekazują swym farmerom kolejne 20 mld dol. – mówi de Seixas.


POWIĄZANE

Od 10 lutego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie przyjmował...

Około 92,6 tys. ton żywności o wartości ponad 265 mln zł trafi w tym roku do org...

Sytuacja na unijnym rynku rolnym nadal jest krytyczna. Potrzeba środków łagodząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę