Ptak_mega_22.11
Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Prezydent w Strasburgu

15 maja 2003

Rozszerzenie Unii Europejskiej to nie kłopot lecz szansa, to zwiększenie wspólnotowego potencjału, umocnienie roli naszego kontynentu na scenie świata – przekonywał prezydent Aleksander Kwaśniewski w środę, 14 maja w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Prezydent był gościem na pierwszej plenarnej sesji Parlamentu Europejskiego z udziałem 162 obserwatorów z krajów wstępujących do Unii, w tym 54 z Polski.

Wystąpienie Kwaśniewskiego poprzedziła debata eurodeputowanych na temat sytuacji w Iraku. Prezydent, nawiązując do tego zagadnienia w swym przemówieniu, podkreślił, że – po wygranej walce chcemy pomóc wygrać pokój w Iraku. Uważamy, że społeczność międzynarodowa nie może pozostawić Iraku bez wsparcia – powiedział.

Polska, jak zaznaczył, opowiada się za tym, by istotną rolę w przywracaniu porządku i procesie demokratyzacji w Iraku odgrywała ONZ. Dodał, że z nadzieją oczekujemy nowej rezolucji Rady Bezpieczeństwa, stwarzającej warunki do pozytywnych przemian w tym kraju. Prezydent nawiązał też do trwającej dyskusji o wspólnej polityce zagranicznej i obronnej UE. Unia musi wzmacniać swą siłę – podkreślił. Jednym z takich wzmocnień będzie rozszerzenie, innym – konieczna budowa wspólnej polityki zagranicznej i obronnej.

Oświadczył, że Polska jest gotowa do współtworzenia tej polityki. Na konferencji prasowej po wystąpieniu uzupełnił tę wypowiedź, podkreślając, że polityka obronna Unii nie powinna powielać NATO ani prowadzić do konfliktu między jej strukturami a Sojuszem.

Prezydent zwrócił też uwagę na potrzebę dobrej współpracy Europy i Stanów Zjednoczonych, bez której – jak powiedział – nie będzie możliwe np. zwalczenie terroryzmu, zapewnienie światu trwałego pokoju i bezpieczeństwa oraz dialog cywilizacji.

Ameryka dwukrotnie pomagała Europie w odzyskaniu pokoju, w pokonaniu totalitaryzmów. Pamiętajmy o tym, że to nasze europejskie spory prowadziły do europejskich katastrof. Więź transatlantycka i amerykańska obecność na naszym kontynencie pozwoliły Europie żyć w pokoju i bezpieczeństwie przez ponad 50 powojennych lat. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, wyzwaniem staje się globalny wymiar naszego sojuszu i partnerstwa –  powiedział prezydent.

Przypomniał też, że po rozszerzeniu polska granica wschodnia będzie najdłuższą granicą lądową UE. – Chcemy aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu unijnej polityki wschodniej, wnosić do niej swoje doświadczenia i kontakty, tak aby po rozszerzeniu nie wyrosła w Europie nowa kurtyna między Zachodem i Wschodem. Europa – jak mówi nasz wielki rodak papież Jan Paweł II – powinna wreszcie oddychać w pełni swymi obydwoma płucami: wschodnim i zachodnim – podkreślił.

Kończąc swe wystąpienie, prezydent wykorzystał metaforę z greckiej mitologii, która – jak powiedział  – opowiada historię Europy, pięknej córki Agenora, która tak oczarowała Zeusa, że ten przyjąwszy postać byka podstępnie ją uprowadził.

Czy dzisiejsza Europa potrafi nas uwieść swoim pięknem? – zapytał. Jako prezydent, ale też jako człowiek i mężczyzna odpowiadam – tak. Na konferencji prasowej musiał potem odpowiadać na sugestie polskiej dziennikarki, że kobiety mogą poczuć się urażone tą wypowiedzią.
 
Eurodeputowani reagowali na jego przemówienie głośnymi oklaskami. Nie klaskali jedynie polscy obserwatorzy z Samoobrony, m.in. Andrzej Lepper.

Na konferencji prasowej Kwaśniewski zapewnił też, że będzie "naciskał i zmuszał" polskich ministrów, żeby dobrze przygotowali kraj do członkostwa Unii. – Zdajemy sobie sprawę, że w wielu miejscach trzeba dokonać jeszcze ogromnego wysiłku – przyznał.

Poinformował też, że trwają rozmowy o składzie sił stabilizacyjnych w sektorze polskim w Iraku, również w gronie krajów Europy Środkowej i Wschodniej, nie tylko przystępujących do UE, ale i "tych bardziej na wschód". Lista krajów i oddziałów będzie ogłoszona 22-23 maja na spotkaniu w Warszawie - powiedział. 

Na koniec prezydent spotkał się osobno z przewodniczącym PE Patem Coxem i liderami głównych grup politycznych w Parlamencie Europejskim. Wcześniej w rozmowie z PAP podkreślali oni wagę wizyty Kwaśniewskiego jako przywódcy największego państwa przystępującego do Unii w 2004 roku.
 
Przewodniczący socjalistów, Hiszpan Enrique Baron, tylko w zawoalowany sposób zdradził się z zastrzeżeniami do polityki Polski w sprawie Iraku i podkreślał, że w tej chwili "bardzo ważne jest polskie referendum" w sprawie przystąpienia do UE.

Nie czuję się upoważniony bardziej krytykować polskiego prezydenta niż szefa mojego własnego rządu, który jest w Unii i jako jeden z trzech rządów zaproponował nową rezolucję ONZ bez wcześniejszych konsultacji –  powiedział Baron w rozmowie z PAP.
 
Dał też do zrozumienia, że Polska zdaje się widzieć w Unii tylko źródło korzyści finansowych. Trzeba dyskutować szczerze między nami, czy chcemy Unii tylko dla wspólnej polityki rolnej i funduszy strukturalnych. My chcemy Unii jako wspólnego losu – podkreślił.


POWIĄZANE

Od 10 lutego Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będzie przyjmował...

Około 92,6 tys. ton żywności o wartości ponad 265 mln zł trafi w tym roku do org...

Sytuacja na unijnym rynku rolnym nadal jest krytyczna. Potrzeba środków łagodząc...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę