Ptak_mega_22.11
Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Sfałszowane krowy: afera w ARiMR

23 sierpnia 2004

Na polecenie centrali pracownicy ARiMR zniszczyli część dokumentów dotyczących bydła gromadzonych w komputerowej bazie danych. Wszystko po to, by umożliwić prywatnej firmie eksport bydła za granicę.

Było tak. 12 sierpnia wszystkie powiatowe biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dostały pismo z departamentu identyfikacji i rejestracji zwierząt. Centrala zażądała, by w ciągu tygodnia biura wystawiły paszporty dla 2431 sztuk bydła, które chciała wyeksportować firma A plus 1 Andrzej Krzeski z Warszawy. Popyt na nasze bydło na Zachodzie po 1 maja, czyli wejściu do UE, mocno podbił ceny i dziś stado 2,5 tys. sztuk warte jest ok. 5,5 mln zł.

Jednak po 1 maja żadna sztuka bydła, jeśli nie ma paszportu, nie może opuścić kraju ani trafić do rzeźni. Chodzi o bezpieczeństwo żywności. W paszporcie i komputerowej bazie danych, którą zarządza ARiMR, zapisuje się wszelkie dane o zwierzęciu - adresy i nazwiska wszystkich jego właścicieli. Jeśli np. przy badaniu mięsa w rzeźni okaże się, że krowa była chora na BSE, pozwoli to szybko ustalić, skąd pochodziła, i wytropić losy innych sztuk z tego stada.

Tymczasem centrala poleciła "korektę": "W przypadku wystąpienia w historii zwierzęcia pomiędzy pierwszym a ostatnim posiadaczem zgłoszeń od innych posiadaczy, że dane zwierzę przebywało w ich gospodarstwie, pracownicy biur powiatowych muszą dokonać poprzez korektę wycofania tych zgłoszeń".

Polecenie to oznacza, że historia zwierzęcia ma być sfałszowana. Jeśli któreś z tak "skorygowanych" zwierząt zachoruje, nikt nie zdoła sprawdzić, z jakimi innymi zwierzętami się stykało itd. Tym samym system bezpieczeństwa stworzony poprzez zapisywanie danych w bazie przestaje być wiarygodny. Może to załamać eksport naszego bydła do Unii.

- "Korekta" to w naszym języku wykasowanie danych z komputera - tłumaczy pracownik agencji. - Będziemy więc mieli w paszporcie tylko adres, gdzie cielak się urodził, i adres firmy A plus 1 jako następnego właściciela. Wszystkie inne zgłoszone przez rolników sprzedaże bydła, nazwiska nowych właścicieli zostaną usunięte.

- Zrobiliście to?

- Oczywiście! Straszono nas konsekwencjami za niewykonanie polecenia służbowego. Podobno w Małopolsce dwóch pracowników zwolniono z pracy z tego powodu.

Znani eksporterzy bydła, których pytaliśmy o A plus 1, o firmie nie słyszeli. W biurze numerów powiedziano nam, że pod wskazanym adresem jest prywatne mieszkanie, a telefonu nikt nie odbierał.

Zastępcą dyrektora departamentu identyfikacji i rejestracji zwierząt z centrali ARiMR - skąd pismo do oddziałów agencji wysłano - jest Jan Woszczyn. Jego nazwisko widnieje w nagłówku pisma. O firmie A plus 1 słyszał: - To eksporter, który kupił cielęta przed 1 maja, kiedy paszporty jeszcze nie obowiązywały przy eksporcie. Teraz po podtuczeniu chce je sprzedać i zwrócił się do nas o wystawienie paszportów. To nic złego - zapewnia.

Zaalarmowany przez nas minister rolnictwa zamierza zrobić piekło. - To kryminogenna sprawa. Żadne manipulacje danymi nie są dopuszczalne. Wyciągniemy konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych i musimy zadbać, by uchronić system przed takimi ingerencjami - powiedział nam wczoraj minister Wojciech Olejniczak.


POWIĄZANE

Od 17 października do 30 listopada 2016 r. wypłacane są zaliczki na poczet tegor...

Koszty organizacji Dni Konia Arabskiego oraz aukcji koni "Pride of Poland" w Jan...

Minister Krzysztof Jurgiel uczestniczył wczoraj w uroczystości otwarcia w Lublin...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę