Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Czarna przyszłość świnoujskiej masarni

16 maja 2003

Likwidacja masarni oznacza zwolnienie z pracy 40 osób.

Świnoujska masarnia nie odpowiada wymogom stawianym przez Unię Europejską. Aby mogła dołączyć do dziewiętnastki zakładów akceptowanych przez Unię, powinna przejść gruntowną modernizację.

Niezbędnie jest dobudowanie części budynku. Znalazłyby się osobne chłodnie z rozgraniczeniem na wieprzowinę, wołowinę, cielęcinę i podroby. W osobnych pomieszczeniach chłodniczych powinny znajdować się również wędliny. Zmiany lokalizacji wymaga szatnia oraz wejście i wyjście dla pracowników. W masarni trzeba również zamontować wentylację i klimatyzację. To tylko niektóre z wymogów, które stawia przed polskimi zakładami mięsnymi Unia Europejska.

Surowiec, który trafia do zakładu nie powinien "oglądać światła dziennego” – wyjaśnia Ryszard Sarba, zastępca prezesa masarni. W sklepie powinien pojawić się już gotowy produkt.

Zgodnie z unijnymi przepisami pracownik, który wchodzi do zakładu powinien być odizolowany od wszelkich elementów zewnętrznych mogących spowodować zanieczyszczenie.

Chociaż świnoujska masarnia nie spełnia wymogów Unii Europejskiej, jej wyroby cieszą się dużym powodzeniem. Informacja o tym, że masarnia nie spełnia wymogów jest swego rodzaju ostrzeżeniem – twierdzi Jan Tokarski, zastępca powiatowego lekarza weterynarii.

Mamy wszystkie niezbędne pozwolenia na dokonanie modernizacji, ale nie mamy pieniędzy – ripostuje Wiesława Ertel, prezes masarni.

W 1998 roku masarnia przygotowała pierwszy projekt modernizacji zakładu. Rok później jednak zmieniły się przepisy sanitarne i przebudowa okazała się niemożliwa. Z chwilą wejścia do Unii Europejskiej świnoujski zakład będzie musiał dostosować się do stawianych przez nią wymogów.

Budynek masarni jest zabytkiem. Pochodzi z 1912 roku. Kiedyś funkcjonowała tu rzeźnia. Przed wojną, dodatkowo, działały cztery przetwórnie. Konieczna teraz modernizacja wymaga dużych pieniędzy. W ubiegłym roku masarnia złożyła wniosek o dofinansowanie z funduszu SAPARD. Nic z tego jednak nie wyszło. Fundusz nie chciał się zgodzić, aby nowoczesne maszyny pracowały w dotychczasowych warunkach.

Zakłady mięsne znalazły się w podobnej sytuacji, jak wcześniej polskie mleczarnie – uważa Ryszard Sarba. Unii nie zależy, aby było ich dużo.

W tej chwili zakład nie ma pieniędzy na przystosowanie do unijnych wymogów. Na razie masarnia funkcjonuje normalnie. Jeśli jednak nie znajdą się potrzebne środki, jej przyszłość stoi jednak pod znakiem zapytania.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę