Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Kiełbasa zdrożeje

16 września 2003

Już wkrótce polskie zakłady mięsne będą musiały płacić firmom utylizacyjnym za odbiór odpadów poprodukcyjnych. To z kolei może zaprocentować podwyżką cen świeżego mięsa i jego przetworów. Niewielką, bo 2-procentową, ale jednak.

Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, do której wejdziemy w maju przyszłego roku, nie będziemy mogli używać do żywienia zwierząt mączek kostno-mięsnych (uważa się, że mogą wywoływać BSE) powstających w wyniku utylizacji odpadów z przetwórstwa mięsnego. Jeśli nie dostosujemy się do tego wymogu, nie będziemy mogli eksportować mięsa do UE.

2 proc. na kilogramie
Do tej pory było tak, że przekazując firmie do utylizacji tzw. odpady wysokiego ryzyka (z wołowiny) płaciliśmy za kilogram ok. 50 groszy. Za odpady niskiego ryzyka, firmy płaciły nam. Robiły z nich mączkę i sprzedawały na pasze dla zwierząt. Zarabialiśmy na tym interesie – wyjaśnił „Porannemu" Zbigniew Rusa, prezes zakładów mięsnych PMB w Białymstoku. – Prawdopodobnie od 1 listopada, tak jak to jest w krajach Unii, również i w Polsce nie będzie można wykorzystywać mączek do żywienia początkowo trzody, a potem i innych zwierząt. W ten sposób firmy utylizacyjne chcą sobie zrekompensować utratę źródeł dochodu. Chcą od nas opłaty za odbiór odpadów, bo to pomoże im .
Prezes Rusa nie potrafi jeszcze jak bardzo koszty utylizacji wpłyną na cenę detaliczną wyrobów firmy. Pewne jest jedno, trzeba nim będzie obciążyć klienta, bo innego wyjścia nie ma. 

Trwają jeszcze negocjacje z zakładami utylizacyjnymi – powiedział Zbigniew Rusa. – Na razie wychodzi na to, że ceny artykułów mięsnych mogą wzrosnąć średnio o 2 proc. na kilogramie. Ale to dopiero przymiarki.

Inaczej się nie da?
Pozostaje pytanie, czy firmy utylizacyjne nie mogą w inny sposób wykorzystywać mączek powstających z odpadów mięsnych i nadal zarabiać na ich sprzedaży, nie obciążając konsumentów kosztami dostosowywania się do norm sanitarnych Unik Europejskiej. 

Teoretycznie są takie możliwości. Praktycznie jednak polskie zakłady utylizacyjne nie mają jeszcze możliwości technicznych do spalania mączek na dużą skalę. Tak, żeby się nadawały do innych celów niż na pasze. Muszą dopiero takie spalarnie zbudować – ocenia Krzysztof Pilawa, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Białymstoku. – Koszty instalacji takich urządzeń są bardzo wysokie i przyjdzie na nie jeszcze poczekać. 

Krzysztof Pilawa poinformował nas także, że nie ma jeszcze rozporządzenia ministra rolnictwa jednoznacznie określającego datę wprowadzenia zakazu stosowania mączek w paszach na wzór prawa UE.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę