Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Niedostosowane zakłady będą zamykane

17 października 2003

Minister rolnictwa Wojciech Olejniczak stanowczo zapowiedział w czwartek w Brukseli, że polskie zakłady mięsne i mleczarskie, które nie zdążą dostosować się do wymogów sanitarnych Unii Europejskiej, zostaną zamknięte.

Podkreślił, że bierze odpowiedzialność za dopilnowanie systemu dopłat bezpośrednich dla rolników, ale nie za dostosowanie zakładów mięsnych. – Jeżeli zakład się nie dostosuje, to będzie musiał zostać zamknięty, chyba że ma okres przejściowy (na dłuższe dostosowanie) – powiedział Olejniczak polskim dziennikarzom.
 
Ale zaraz zastrzegł, że "każdy ma szansę" kontynuowania produkcji lub jej wznowienia, gdy tylko się dostosuje. Nie chciał podać liczby zakładów, które nie mają szans, żeby zdążyć przed 1 maja 2004, a nie uzyskały okresów przejściowych.
 
Wyjaśnił, że są to setki w większości małych firm, z których część będzie zapewne musiała zamknąć tylko dział uboju albo przerwać produkcję do czasu dostosowania, wymagającego pewnych inwestycji. Minister poinformował, że polecił w środę głównemu lekarzowi weterynarii, aby wysłał do każdego zakładu mięsnego i mleczarskiego listem poleconym kolejne ostrzeżenie w tej sprawie. Skorzystał też z okazji, żeby zaapelować do Sejmu o jak najszybsze uchwalenie - bez poprawek niezgodnych z prawem unijnym - czterech ustaw weterynaryjnych i jednej o płatnościach bezpośrednich dostosowujących polskie prawo do unijnego.
 
Są to ustawy przygotowane, przedyskutowane również z Komisją Europejską, z Biurem Legislacyjnym rządu, Sejmu, prawnikami, fachowcami. Tak że to są ustawy zupełnie inaczej przygotowane niż dawniej, Sejm nie ma tam za bardzo co do poprawiania – ocenił Olejniczak.
 
Przypomniał, że w przeszłości zdarzały się poprawki niezgodne z prawem unijnym, które zmuszały rząd do ponownego kierowania świeżo uchwalonej ustawy do Sejmu. O zintegrowanym systemie zarządzania dopłatami bezpośrednimi dla rolników (IACS) minister powiedział: – Umówmy się tak, że jeżeli nie będzie systemu, nie będzie też ministra rolnictwa, który tutaj siedzi.
 
Przyznał, że nieauktualny jest termin zakończenia do końca roku budowy systemu informatycznego i upoważnienia do wypłat Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, ale zapewnił, że poślizg nie będzie dłuższy niż miesiąc i cały system będzie gotów (do dalszego testowania) w styczniu.
 
W pierwszych dwóch tygodniach maja rolnicy będą mogli składać wnioski o dopłaty. Olejniczak wyraził przekonanie, że możliwe będzie zebranie nawet 2 milionów wniosków, skoro teraz bardzo sprawnie idzie zbieranie wniosków o kwoty mleczne.
 
Środki na dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników za 2004 rok sięgną 6 mld złotych. Wypłaty zaczną się, jak w całej Unii, 1 grudnia 2004 roku i potrwają do 30 kwietnia następnego roku. Pieniądze wyłoży budżet państwa, któremu wynegocjowaną część zwróci następnie budżet unijny.
 
– Prawidłowość wypłat zostanie następnie skontrolowana w 10 proc. gospodarstw. Te, które pomylą się lub oszukają, nie dostaną nadpłaconych pieniędzy w następnym roku – ostrzegł Olejniczak.
 
Zapowiedział lepszą współpracę z amerykańską firmą Hewlett-Packard, która buduje system informatyczny IACS, niż za czasów jego poprzedników. – My z tym partnerem wcześniej na każdym etapie darliśmy koty, straszyliśmy się wzajemnie rozwiązaniem umowy (...). Uznałem, że czas z tym skończyć – podkreślił minister.
 
Ale zastrzegł, że "firma Hewlett-Packard po podpisaniu umowy ma rygorystyczne terminy, jeżeli chodzi o oddawanie konkretnych dalszych elementów".
 
Olejniczak przyznał, że "największą bolączką w funkcjonowaniu administracji" było "głębokie przekonanie, że nie można rolników szkolić, że nie można przekazywać wzorów wniosków, dlatego że Sejm nie uchwalił ustawy z wnioskiem w załączniku". Minister polecił zapoznawanie rolników z wnioskiem, bowiem "dane, które rolnik musi wpisać do wniosku, się nie zmienią".
 
Przyznał, że musi reorganizować Ministerstwo Rolnictwa i dostosować je do struktur Komisji Europejskiej, żeby nie rozmywała się odpowiedzialność urzędników za problemy z przepływem informacji. Dotychczas zdarzało się, że "dana informacja nie dotarła na czas do Polski i Polska nie zajęła stanowiska, czy nie walczyła o określoną sprawę" – wyjaśnił Olejniczak.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę