Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Niemcy wykupują polskie tuczniki

26 kwietnia 2004

Niemieckie firmy przyjeżdżają po polskie świnie, bo są tańsze niż tuczniki z Zachodu i dobrej jakości. Płacą od ręki. To może sprawić, że za miesiąc, dwa polskim zakładom mięsnym zacznie brakować surowca.

W województwach przodujących w produkcji tuczników (wielkopolskim i kujawsko-pomorskim) coraz częściej pojawiają się kupcy z Niemiec.

Hodowcom w to graj

Przyjeżdżają TIR-ami, za kilogram tucznika oferują zwykle o 10-15 gr więcej niż polskie firmy. Rolnicy sprzedają im żywiec bardzo chętnie, przede wszystkim dlatego, że nie muszą czekać na przelewy. Niektórzy z nich łamią umowy kontraktacyjne podpisane z naszymi zakładami mięsnymi. - Konkurencja ze strony niemieckich firm jest dobra dla naszych rolników - uważa Jan K. Ardanowski, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, producent trzody chlewnej. - To może sprzyjać wzrostowi cen żywca i lepszemu traktowaniu rolników przez nasze zakłady mięsne. Być może dzięki temu zechcą one związać się z gospodarzami umowami kontraktacyjnymi.
Polskie zakłady płacą rolnikom za żywiec najczęściej po dwóch, trzech tygodniach od dostawy. - Niemcy są silniejsi ekonomicznie - uważa Henryk Cieśliński, prezes Zakładów Mięsnych Polmeat w Brodnicy. - To zjawisko dość niebezpieczne. W odpowiedzi musimy zacząć penetrować zachodnie rynki. Zdaniem Cieślińskiego, polskie wyroby mogą być konkurencyjne w Niemczech nie tylko dlatego, że są dobrej jakości, ale także ze względu na niższe koszty produkcji.

Wstawione prosiaki


Problem może się jednak pojawić, jeśli z Polski wyjedzie zbyt dużo tuczników. Nawet umowy kontraktacyjne nie stanowią wystarczającego zabezpieczenia. W brodnickich zakładach za wywiązanie się z umów rolnicy dostają nawet 4-procentowy dodatek. Pomimo tego niektórzy i tak "zapominają" o zobowiązaniach, gdy świń na rynku zaczyna brakować, a ceny żywca idą w górę.

- To niedopuszczalne, by rolnicy łamali umowy kontraktacyjne - uważa Ardanowski. - Musimy zapewnić naszym zakładom surowiec i dlatego jeszcze w tym roku powołamy firmę, która zajmie się hodowlą świń w systemie nakładczym - mówi Cieśliński. - Zamierzamy wstawiać do rolników prosiaki lub warchlaki o bardzo dobrej mięsności. Dzięki temu zapewnimy sobie dobrą jakość i surowca nam nie zabraknie.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę