Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Szynka musi stanieć

26 września 2003

Po kilkutygodniowym wzroście cen mięsa i wędlin, powinna nastąpić ich obniżka. Świń w skupie przybywa. Więcej jest też mięsa z importu. W zakładach mięsnych mówią o destabilizacji rynku.

Jeszcze w minionym tygodniu świń w skupie brakowało, a cena za kilogram wagi żywej przekraczała nawet 4 złote. Takie stawki (wyższe o kilkadziesiąt groszy niż we wrześniu ubiegłego roku) utrzymały się przez około trzy tygodnie. Doprowadziło to do sporego wzrostu cen w sklepach. 
 
W porównaniu z minionym miesiącem mięso (na przykład schab, karkówka) podrożało nawet o 20-30 proc. Spory wzrost odnotowały też ceny tańszych wędlin (ok. 20 proc.). Najpierw tornister Od ostatniego poniedziałku świń w skupie zaczęło przybywać. 
 
Ceny żywca poszły w dół o 30-40 groszy – mówi Henryk Cieśliński, prezes Zakładów Mięsnych Polmeat w Brodnicy. - Spadek wiąże się nie tylko z tym, że mamy więcej świń. Rynek zrobił się płytki; ludzie wydali pieniądze na zakupy szkolne, albo ziemniaki na zimę. 
 
Jednocześnie na rynek trafiły półtusze z darowizny Millera (z zapasów Agencji Rynku Rolnego, na pomoc społeczną - red.). I choć nikt jeszcze tych konserw nie dostał, to zakłady potrzebują znacznie mniej świeżego mięsa do przerobu. Zdaniem Marka Młodzianowskiego, dyrektora do spraw skupu w Zakładach Mięsnych w Grudziądzu, ceny mogą spaść jeszcze bardziej. 
 
Zapewne rolnicy, obawiając się tego, starają się sprzedać jak najwięcej świń – tłumaczy Młodzianowski. Wczoraj w Grudziądzu płacono 3,5 zł za kilogram wagi żywej. 
 
Spadku cen w sklepach na razie nie widać, ale – jak twierdzą w zakładach mięsnych – powinien on nastąpić jeszcze w tym tygodniu. Tym bardziej, że do Polski dotarło sporo mrożonego mięsa z importu. 
 
Schab z Francji jest tańszy od naszego – twierdzi prezes Cieśliński. – Jest też tani boczek z Holandii i karkówka z Hiszpanii. Kilogram karkówki kosztuje 7 złotych. Trudno będzie nam konkurować, jeśli ceny importowanego mięsa są tak niskie. To prowadzi do destabilizacji rynku. Zdaniem Cieślińskiego, za skoki cen najwięcej płacą zakłady mięsne. 
 
Jeśli ceny w skupie rosną, to mamy problemy z sieciami handlowymi - dodaje. – Nie chcą płacić więcej tłumacząc, ze towar im nie schodzi. Na obniżki reagują natychmiast.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę