Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

W Górze pod Międzychodem powstał zakład mięsny przystosowany do norm unijnych.

21 sierpnia 2003

W związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej wszystkie zakłady przetwórcze muszą odpowiadać normom europejskim. – To bardzo ostre standardy i w efekcie ich wdrożenie pociąga za sobą bardzo wysokie nakłady – mówi powiatowy lekarz weterynarii w Międzychodzie Andrzej Saternus. – Niewielu producentów zdecydowało się na taki krok.

W rodzinie Lubików z Góry zawód rzeźnika przechodzi z ojca na syna. Kiedy w 1979 r. Władysław Lubik otworzył prywatny zakład przerabiano tu do ośmiu sztuk trzody tygodniowo, a wyroby sprzedawano do sześciu sklepów. Od początku lat 90. firma intensywnie się rozwijała i w końcu w 1998 r., kiedy na czele firmy stał Tomasz Lubik, podjęto decyzję o budowie nowego zakładu. – Mówiło się już wtedy o naszym wejściu do Unii, więc postanowiłem, żeby był przystosowany do norm unijnych – wspomina T. Lubik.
 
Stawiają na region 
Budowę rozpoczęto 15 lipca 2002 r. Rok trwało przekształcenie gruntów pod zakład z rolniczych w przemysłowe. – Nie mam obecnie planów sprzedaży naszego asortymentu w Europie Zachodniej – mówi T. Lubik.  – Wiązałoby się to z kolejnymi nakładami, przede wszystkim na marketing. Na lokalnym rynku firma T. Lubika jest jednak doskonale znana zwłaszcza z zachowania tradycyjnych technologii produkcji. Wędliny z Góry można kupić w 80 punktach w zachodniej Wielkopolsce, ale przede wszystkim na Ziemi Lubuskiej, m.in. w Strzelcach Krajeńskich, Drezdenku, Kostrzynie, Gorzowie czy Zielonej Górze. Budowa otwartego właśnie zakładu pozwala też na zwiększenie zatrudnienia. Obecnie w Górze pracuje 50 osób, ale docelowo ma to być ok. 80 pracowników.
 
Kredytowe obawy
Powstanie nowego zakładu nie oznacza jednak, że właściciel śpi spokojnie. – Są obciążenia kredytowe, bo nie mamy gwarancji, że inwestycja się zwróci  – mówi T. Lubik. – Koszty produkcji są wyższe, bo dla przykładu 80 proc. zakładu jest chłodzone. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że standardy unijne mają sens. 

Jak twierdzi były już dziś lekarz weterynarii z Międzychodu Andrzej Posłuszny, wiele firm przetwórstwa mięsnego w Wielkopolsce czy na Ziemi Lubuskiej stanie obecnie przed koniecznością dostosowania się do norm unijnych, takie są realia, jeżeli chce się pozostać na rynku.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę