Ptak_mega_22.11
Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Walka o polski befsztyk

29 marca 2007
Mamy szansę dogonić największych europejskich producentów wołowiny - twierdzą hodowcy. W ambitnym planie mają pomóc unijne dopłaty i rządowy program. Polscy rolnicy hodują 2,9 mln krów. Przy tak dużej ich liczbie powinniśmy już być europejskim liderem w produkcji wołowiny. Tak nie jest, bo większość właścicieli wyspecjalizowała się w produkcji na potrzeby mleczarni.

- W krajach Europy Zachodniej tylko połowę stada stanowią krowy mleczne, u nas jest to aż ponad 80 proc. - mówi Danuta Rycombel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - Jeśli uda się przekonać małe gospodarstwa do przestawienia na produkcję mięsną, to odniesiemy duży sukces i rzeczywiście możemy zostać unijnym liderem w produkcji wołowiny.

Od tego roku polscy rolnicy mają otrzymywać unijne dopłaty do zwierząt hodowlanych: bydła, krów, kóz i koni. Z budżetu przeznaczono na ten cel prawie miliard złotych. Stawka jest niemała - 100 euro do każdego hektara.

- Liczymy, że płatności przyczynią się do rozwoju hodowli bydła - przekonuje Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego. Jego zdaniem Polska w 2013 roku będzie jednym z europejskich liderów w produkcji wołowiny. Musimy tylko pomóc rolnikom przestawić się z produkcji mlecznej na mięsną.

- Refundacja kosztów zakupu bydła, którą proponują organizacje branżowe, jest sprzeczna z regulacjami UE. Ale rozważamy inne sposoby wsparcia produkcji wołowiny, np. rekompensaty dla rolników, którzy odejdą od produkcji mleka - wyjaśnia Irena Skibowska z Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa.

Pod obrady rządu wkrótce trafi projekt ustawy o organizacji rynku mleka. Zakłada on, że państwo odkupi od chłopów kwoty mleczne, pod warunkiem że rolnik zatrzyma krowy w oborze. Na te rekompensaty Ministerstwo Rolnictwa przeznaczyło 20 mln zł.

- Aby nasi rolnicy nie płacili kar, trzeba im pomóc przestawić się na hodowlę ras mięsnych - przekonuje Jerzy Wierzbicki. Polska jest jedynym krajem spośród nowych członków Unii Europejskiej, który już przekroczył kwotę mleczną. Co roku z produkcji mleka rezygnuje kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw, bo nie chcą płacić kar za przekroczenie limitów produkcji. A inne nie podołały wysokim normom jakości mleka i też musiały zrezygnować z jego wytwarzania. Tym właśnie gospodarstwom zamierza pomóc resort.

Bez dodatkowych zachęt pogłowie krów może spaść za kilka lat do 1,5 - 2 mln sztuk. Od 1989 r. już i tak zmalało o połowę - z 10,9 do 5,5 mln sztuk. Dzieje się tak, bo polscy rolnicy nie potrafią nastawić się tylko na produkcję wołowiny.

Po pierwsze, wiele z gospodarstw przekracza przyznane im limity produkcji mleka i przez to płaci kary.

Po drugie, wołowina jest jednym z najbardziej poszukiwanych drogich mięs. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej jej ceny w kraju wzrosły o 40 procent. Ze zbytem befsztyków, rostbefu i polędwicy na rynku unijnym nie ma najmniejszego problemu.

- Aby Polska mogła skutecznie konkurować na rynku wołowiny wysokiej jakości w Unii nie tylko ceną, ale i jakością, należ poprawić genetykę stad produkcyjnych w kierunku ras mięsnych. W tym celu producenci powinni uzyskać z funduszy unijnych wsparcie na zakupy zwierząt hodowlanych takich ras jak np. Limousin, Charolaise, Simental (Fleck Vieh) z Francji, Niemiec, Wysp Brytyjskich i innych krajów - zauważa Jerzy Wierzbicki.

Jego zdaniem nasza wołowina może stanowić dużą konkurencję dla produkcji z Francji czy Irlandii. Tamtejsi hodowcy są tym zainteresowani, ale producenci mięsa nie chcą ułatwiać Polakom rozwijania własnej produkcji.

Dlatego jest mało prawdopodobne, by nasz kraj uzyskał zgodę na dofinansowanie inwestycji gospodarstw kupujących nowe zwierzęta.

Mimo to polski rząd nie daje za wygraną i stara się o opóźnienie o trzy lata wejścia w życie przepisów, które zabraniają dofinansowania zakupu zwierząt.

Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego szacuje, że tańsze i bardziej opłacalne będzie krzyżowanie ras, np. mlecznych, angus czy błękitnej belgijskiej. Zrzeszenie ma dalekosiężne plany zbudowania własnego parku technologicznego bydła mięsnego. Przekonuje ministerstwo do powołania takiej instytucji poprzez partnerstwo publiczno-prywatne.

POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę