Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Zakłady mięsne bronią się przed skokami cen żywności

27 września 2004

Zakłady mięsne zaczynają bronić się przed skokami cen żywca. Po raz pierwszy w Kujawsko-Pomorskiem zakłady podpisały umowy z fermami. To w nich będą hodować swoje świnie. W minionym tygodniu rolnicy dostarczający tuczniki do Zakładów Mięsnych MAT w Czerniewicach domagali się 5 złotych 30 groszy za kilogram żywca.

Nie zgodziliśmy się na tak wysoką cenę - mówi Marek Langowski , dyrektor czerniewickich zakładów. Powiedzieliśmy rolnikom, że więcej niż 5 złotych i 5 groszy płacić nie możemy. Efekt wysokich cen jest taki, że w ciągu tygodnia ubiliśmy o tysiąc sztuk mniej.

Zakłady przetwórcze nie chcą dopłacać do produkcji, więc coraz więcej wędlin powstaje z tańszego, mrożonego mięsa (skupionego rok temu przez Agencję Rynku Rolnego), albo z mięsa pochodzącego z Danii, a nawet z Niemiec (do niedawna kierunek handlu żywcem był odwrotny).

Próg opłacalności, który gwarantuje zyski zarówno zakładom mięsnym, jak i rolnikom wynosi 4,50-4,60 zł - uważa Langowski. Nie możemy być uzależnieni od ciągłych wahań cenowych, więc zaczęliśmy wstawiać swoje świnie do rolników.

To eksperyment, ale jesteśmy już zdeterminowani. Jeśli próba się powiedzie, wstawimy więcej świń. Zakłady porozumiały się z dwoma dużymi producentami z województw: kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. W każdym z tych gospodarstw produkowanych będzie po 800 tuczników ras: PIC i polska biała zwisłoucha.

Warchlaki są nasze - mówi Langowski. Damy też pasze, którymi zwierzęta muszą być skarmiane w ściśle ustalony sposób.

Być może jeszcze w tym roku, a najpóźniej w pierwszym półroczu przyszłego, w podobny sposób warchlaki wstawiać będą też Zakłady Mięsne "Polmeat" w Brodnicy.

Pozwoli nam to na spokojniejsze funkcjonowanie firmy - twierdzi Henryk Cieśliński, prezes brodnickich zakładów. Jest to ostrzeżenie dla rolników, którzy żądają zbyt wysokich cen - twierdzi Langowski.

Zdaję sobie sprawę, że wina leży też po stronie zakładów mięsnych, które konkurując między sobą, żeby pozyskać żywiec, zawyżają ceny.

To niedobra informacja dla gospodarzy - uważa Jan K. Ardanowski, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych i producent trzody chlewnej.

Produkowanie żywca przez zakłady mięsne, nawet w systemie nakładczym, jest efektem braku kooperacji. Rolnicy powinni być związani z zakładami umowami kontraktacyjnymi na rozsądnych zasadach.

Czerniewickie zakłady 85 procent żywca powinny kupować od gospodarzy, z którymi podpisały umowy kontraktacyjne. Niestety w czasie, gdy tuczników brakuje, a ceny są wysokie, niektórzy rolnicy zapominają o zobowiązaniach i sprzedają świnie tam, gdzie płacą im najwięcej.


POWIĄZANE

Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna żąda przywrócenia obowiązkowych świadectw zd...

Znane i doceniane przez rzesze konsumentów Wędliny z Borów Tucholskich ponownie ...

Ubój gospodarski odbywa się często bez nadzoru weterynaryjnego - wynika z kontro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę