Advertisement

Hodowcy z zachodu szukają piskląt

24 kwietnia 2003

Mimo kryzysu w drobiarstwie zrobił się boom na nioski. Przyczyna jest prosta: ptasia grypa w Krajach Beneluksu. Opolscy producenci jaj wylęgowych bezradnie rozkładają ręce, gdyż nie są w stanie zaspokoić popytu.

Od ponad roku opolscy producenci jaj z trudem wiążą koniec z końcem Likwidowane są całe fermy i spółdzielnie produkcyjne. Tymczasem hodowcy z zachody zaczęli poszukiwać piskląt. 

Sprzedaż jaj wciąż spadała, ale teraz nie wiadomo, co robić: zwiększać produkcję, czy też utrzymać ją na dotychczasowym poziomie. Opolskie Zakłady Drobiarskie produkują 3 miliony niosek rocznie. W miarę rozprzestrzeniania się ptasiej grypy Niemcy i Włosi intensywnie szukają piskląt. Nie wiadomo jednak czy choroba do nas nie dotrze. 

Cena jaja wylęgowego od kilku lat wynosi około 1,80 zł za sztukę. Hodowcy coraz częściej jednak sprowadzają je z Czech jako jaja konsumpcyjne, które kosztują tam od 30 do 50 groszy. Na granicy nikt nie jest w stanie stwierdzić czy jajo jest konsumpcyjne, czy wylęgowe. Jeżeli polscy hodowcy nie wykorzystają szansy, jaką daje zwiększony popyt na nioski za granicą, z pewnością wykorzystają to nasi południowi sąsiedzi.


POWIĄZANE

Analiza cen jaj na rynku unijnym, wskazuje na polepszającą się od drugiej połowy...

W związku z wnioskiem Krajowej Rady Izb Rolniczych w sprawie wydłużenia terminu ...

Systematycznie rośnie produkcja jaj i ich spożycie w kraju. Równie optymistyczne...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę