Miejsca zniszczone przez owce to dziś ostoje bogactwa gatunków

1 lutego 2016
Miejsca zniszczone przez owce to dziś ostoje bogactwa gatunków
PAP / Łukasz Ogrodowczyk

Księżycowy krajobraz pozostały po hodowli owiec: ziemia przenawożona do granic toksyczności, a rośliny zgryzione do gołej ziemi, może się z czasem zamienić w oazę bogactwa gatunków - wynika z badań na terenie dawnych owczych gospodarstw w Wielkopolsce.

Dziś w Polsce hoduje się nieco ponad 200 tys. sztuk owiec, choć jeszcze w latach 80. byliśmy owczarską potęgą, a na pastwiskach było nawet 5 mln owiec. W każdym gospodarstwie hodowli owiec, oprócz budynków i pastwisk, znajdował się okólnik - ogrodzony teren, na który spędzano stada, np. dla ich przeglądu. W praktyce oznaczało to stłoczenie zwierząt na niewielkiej przestrzeni, tratowanie i zgryzanie roślin do gołej ziemi i bardzo intensywne nawożenie.

To, jak okólniki wyglądają po latach nieużytkowania, sprawdzili niedawno dr Przemysław Kurek z Instytutu Botaniki PAN w Krakowie, dr Grzegorz Grzywaczewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, dr hab. Ryszard Steppa i prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Potwierdzili, że przyroda próżni nie znosi, a księżycowy krajobraz pozostały po owcach dosłownie kipi zielenią. Zbadali też gatunki roślin na terenie dawnych okólników – ich liczba była podobna, jak na sąsiednich łąkach.

Naukowcy zwracają jednak uwagę na odmienność zespołu gatunków roślin w okólnikach, gdzie często pojawia się np. szczaw i pokrzywa, a także przytulia czepna. Jej wyrośnięte okazy okrywają wyższe rośliny niczym kożuch - opowiada dr Kurek.

W przeciwieństwie do łąk i pól, które są systematycznie koszone i orane, zapuszczone okólniki pozwalają przetrwać roślinom dwuletnim oraz bylinom, które nie tolerują koszenia i orki - zauważa biolog.

Niepozorne okólniki okazują się rezerwuarem bogactwa gatunków. "Eksplozja roślinności przyciąga kolejne grupy zwierząt. Pojawia się mnóstwo bezkręgowców: motyle, trzmiele, pająki... ściągają tu również ptaki" - opowiada dr Kurek.

Jakie to będą gatunki, zależy od wielkości owczarni i struktury roślinności. "Jeśli zdąży tam wyrosnąć tarnina, od razu pojawi się gąsiorek. Jeśli są rośliny ruderalne (tzn. zasiedlające specyficzne siedliska w pobliżu siedzib ludzkich - PAP), to będzie kląskawka. Uznałbym ją za gatunek typowy i mam wrażenie, że owczarnie pomogły w jego ekspansji. Jeśli w granicach takiego gospodarstwa znajduje się duży plac, to można tam spotkać i dzierlatkę, i białorzytkę. Zaskoczyło nas jeszcze, że blisko starych owczarni prawie wszędzie pojawia się lęgowa kania ruda" - opowiada inny autor publikacji, prof. Piotr Tryjanowski.

"W jednym z okólników, prawdopodobnie głęboko wybetonowanym, przepuszczanie wody w głąb ziemi było utrudnione i powstało żyzne zastoisko wilgotnego humusu. Później wyrosło trzcinowisko, nietypowe w tamtejszym krajobrazie. Dorodna trzcina wytworzyła tu zwarty +szuwar+, no i zagnieździł się trzciniak!" - dodaje dr Kurek.

Naukowcy od dawna zwracają uwagę na znaczenie tzw. środowisk marginalnych - miedz, kęp drzew czy śródpolnych bagienek, które w intensywnym krajobrazie rolniczym stanowią ekologiczny odpowiednik oazy na pustyni. "Okólniki z opuszczonych owczarni stanowią nową kategorię środowisk marginalnych. To ostoje dziczejącej przyrody" - podkreśla dr Kurek.

Wyniki badań opublikowano w "Plant, Soil and Environment" (doi: 10.17221/327/2015-PSE).

(PAP)


POWIĄZANE

Mimo obowiązujących sankcji minister rolnictwa Niemiec Christian Schmidt zaprosi...

Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) poinformowała w czwartek o nowych pr...

Na co najmniej 300 milionów euro szacuje rolniczy związek we Włoszech straty spo...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę