Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Chleb będzie droższy

29 lipca 2003

To efekt dramatycznie niskich zbiorów zboża spowodowanych suszą. Piekarze nie potrafią jednak powiedzieć, o ile więcej zapłacimy za pieczywo.

Rolnicy nie mają w tym roku szczęścia. Plony zbóż będą o dwa-trzy miliony ton niższe niż w 2002 roku – prognozował szef Agencji Rynku Rolnego Zbigniew Izdebski w Polskim Radiu. Oficjalne dane Główny Urząd Statystyczny opublikuje dopiero dziś, ale rolnicy sami widzą, że nie jest najlepiej. Ten rok jest dramatyczny, a w niektórych częściach kraju wręcz zabójczy – alarmuje szef Kółek Rolniczych Władysław Serafin.

A to postawi nie tylko rolników w trudnej sytuacji. Stracą na tym wszyscy, bo zdrożeje prawdopodobnie chleb, mięso i jego przetwory. To jest możliwe. Nie odczujemy tego teraz w czasie żniw, ale dopiero pod koniec roku – tłumaczy nam Bogdan Judziński z Polskiej Izby Zbożowo-Paszowej. Dlaczego? Bo latem w magazynach będzie jeszcze zboże z tegorocznych żniw, dopiero zimą może zacząć go brakować – dodaje.

Plonów będzie prawdopodobnie mniej o 10 proc. A zboża brakowało przecież już w tym roku – przypomina szef PIZP. Kilka tygodni temu lukę na rynku uzupełniły zapasy Agencji Rynku Rolnego, w przyszłym jednak tak nie będzie i będziemy musieli importować zboże z: Niemiec, Austrii, Francji, Czech, Słowacji i Węgier. Nawet nie chcę o tym myśleć – mówi nam Maria Larynkiewicz, właścicielka jednej z warszawskich piekarni. - Już się obawiamy podwyżek cen mąki. Sami widzimy, co się dzieje – są upały, susza. Wcześniej padliśmy ofiarą spekulacji, a teraz pogody – martwi się Larynkiewicz. Według jej kalkulacji, z pszenicą nie powinno być problemów, bo jest jej dużo w krajach Unii Europejskiej.

Trudniej będzie zdobyć mąkę żytnią, niepopularną u naszych sąsiadów – dodaje. Jakie będą podwyżki - za wcześnie oceniać, bo sytuacja na rynku rolnym nie jest łatwa do przewidzenia. To zależy, ile będzie kosztować zboże z importu. Jeśli nie będzie to cena zbyt wygórowana, to nie ma obaw o wzrost cen – próbuje uspokajać Izdebski. Kraje UE jednak także dotknęła susza.

Wszyscy zdają sobie sprawę, że chleb to podstawowy produkt w każdym domu. Wiele pieniędzy nie mam, ale nie wyobrażam sobie śniadania bez pieczywa - mówi pani Emilia, która codziennie odwiedza piekarnię. I mimo podwyżek, nikt nie zrezygnuje z jego kupowania. Droższa pszenica i żyto to jednak nie tylko podwyżka cen chleba, ale i mięsa. Bo zboże przerabiane jest na paszę dla zwierząt. A na wędlinach można oszczędzać.

Rząd podjął już działania zapobiegające pogarszaniu się sytuacji na wsi. Są to między innymi kredyty preferencyjne z rozłożeniem spłat na lata i o niższym oprocentowaniu niż poprzednio, bo w wysokości 1,2 proc. – wyjaśniał jeszcze kilka dni temu minister rolnictwa Wojciech Olejniczak.

Rolników to jednak nie przekonuje. Potrzebujemy innej pomocy – tłumaczy Serafin. Jego zdaniem, wyższa powinna być cena skupu interwencyjnego pszenicy (z 440 do 460 zł), a także dopłata do skupu. Działacze wiejscy chcą także ogłoszenia stanu klęski żywiołowej w niektórych regionach. Najtrudniej jest w Wielkopolsce, na Podlasiu, Pomorzu Zachodnim i w Łódzkiem – wylicza prezes kółek rolniczych.


POWIĄZANE

Kraje Afryki są największymi dostawcami cukru do Polski - wynika z publikacji Ag...

Jesienią br. warunki pogodowe były sprzyjające dla siewów rzepaku ozimego (85% z...

W Unii Europejskiej w bieżącym sezonie 2016/17 produkcja soi osiągnęła rekordowy...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę