Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Nasi konkurenci w produkcji zwierzęcej

14 czerwca 2004

Wielkie szanse dla rozwoju eksportu stwarza jednolity rynek europejski. Ale nie tylko my, nad Wisłą, będziemy chcieli więcej zarobić handlując żywnością. Stare kraje członkowskie UE dysponują w tej dziedzinie ogromnym potencjałem wytwórczym. W 2002 r. ich produkcja zwierzęca miała wartość 116 mld euro, podczas gdy u nas wynosiła 7,1 mld euro.

Polska w rozszerzonej UE uplasuje się dopiero na siódmym miejscu jako producent mięsa i mleka. Wyprzedzą ją nie tylko potęgi gospodarcze, takie jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania. Zostanie w tyle również za Hiszpanią, która produkuje niemal dwa razy więcej niż ona. W przeliczeniu na 1 ha użytków rolnych nasza produkcja zwierzęca jest bardzo skromna, wynosi 300 euro rocznie. Tymczasem we Francji jest to 800 euro, a w Danii 2000 euro.

Dla uświadomienia sobie możliwości eksportowych krajów Piętnastki warto wspomnieć o liczbie zwierząt gospodarskich, które tam się hoduje. W 2002 r. unijne pogłowie bydła wynosiło 80,2 mln sztuk, w tym ponad 20 mln krów mlecznych. Trzody chlewnej było ogółem 122 mln sztuk, owiec i kóz 90,4 mln sztuk, a drobiu 366,2 mln sztuk. Można wskazać narodowe specjalności. I tak np. w Danii żywiec wieprzowy stanowi aż 31,3 proc. całej produkcji rolniczej, a w Irlandii udział bydła rzeźnego w tej produkcji wynosi 29,8 proc. Kraje Piętnastki zredukowały w ostatnim dziesięcioleciu swoje pogłowie bydła średnio o 20 proc., a stado krów mlecznych w jeszcze większym stopniu, bo o 30–50 proc. Utrzymany został natomiast unijny stan posiadania, jeśli chodzi o trzodę chlewną. Dzięki zwiększeniu pogłowia świń w Danii (z 9,7 do 12,6 mln szt.) oraz w Hiszpanii (z 17,2 do 22,1 mln szt.). Wskutek koncentracji produkcji liczba gospodarstw w UE posiadających krowy mleczne zmniejszyła się z ponad miliona w 1995 r. do 689 tys. w 2001 r. Hiszpania wchodząc do Unii w 1987 r., miała takich gospodarstw jeszcze 251 tys., a w 2001 r. już tylko 67 tys. W latach 1995–1999 wykruszyło się też w całej UE ponad ćwierć miliona gospodarstw zajmujących się chowem nierogacizny.

W czerwcu ub. roku zreformowano po raz kolejny Wspólną Politykę Rolną UE. Będą wprowadzane jednolite płatności, niezależne od wielkości produkcji. Nastąpi stopniowa obniżka cen interwencyjnych na masło i mleko w proszku. Dla starych państw członkowskich Unii, które już osiągnęły wysoki poziom produkcji zwierzęcej, brak mechanizmów stymulujących jej dalszy wzrost nie będzie wielką stratą. W innej sytuacji są nowi członkowie UE, którzy liczyli na dynamiczny wzrost tej produkcji po integracji, a muszą przyjąć rozwiązania, które sprzyjają stagnacji. One mogą im utrudnić osiągnięcie lepszej pozycji na unijnym rynku.

Dopłaty do ziemi ornej oraz dodatkowo do trwałych użytków zielonych będą przysługiwały niezależnie od tego, czy ktoś ma w swoim gospodarstwie zwierzęta i potrzebuje dla nich paszy. Liczył się będzie areał, a nie wielkość produkcji. Dla Polski mającej znaczne obszary użytków zielonych i słabe gleby, wymagające nawożenia obornikiem, nie są to korzystne rozwiązania. Tym bardziej, że dopłaty bezpośrednie w pełnej wysokości nasi rolnicy otrzymają dopiero w 2013 r.


POWIĄZANE

Tegoroczna kampania cukrownicza w UE przebiega pod dyktando znacznie lepszych wa...

Według SovEcon, w 2017 r. Rosja może po raz kolejny odnotować wysoki poziom prod...

Kraje Afryki są największymi dostawcami cukru do Polski - wynika z publikacji Ag...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę