Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Nowa lista grzybów chronionych to absurd - mówią leśnicy

12 sierpnia 2004

Czym się różni borowik szlachetny od królewskiego i czy stróże prawa powinni zaopatrzyć się w leksykon grzybów?

W lasach między Radomiem i Szydłowcem smakosze purchawicy olbrzymiej polują na swój ulubiony gatunek. Pewnie nie zdają sobie sprawy z tego, że za zerwanie grzyba grozi im areszt lub w najlepszym wypadku grzywna. - Zgodnie z art. 127 ustawy o ochronie przyrody - informuje Renata Kurzyna-Młynik z Departamentu Ochrony Przyrody Ministerstwa Środowiska.

Na liście obowiązującego od środy rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie gatunków dziko występujących grzybów objętych ochroną oprócz purchawicy znalazło się 51 gatunków grzybów. 28 z nich zagościło w dokumencie po raz pierwszy, np. trzy gatunki borowika.

- Jak rozpoznam, czy zerwany przeze mnie borowik to chroniony korzeniasty lub królewski czy niechroniony szlachetny? - zastanawia się miłośnik grzybobrania Wacław Wrona.

Jacek Słupek, radomski przyrodnik: - Nie wyobrażam sobie egzekwowania prawa, o którym nikt nie ma pojęcia. Prawdopodobnie żaden z grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy z tego, że pod ochroną jest np. maślak żółtawy, który choć rzadko jednak występuje w okolicach Radomia.

Rozporządzenia broni Kurzyna-Młynik z ministerstwa. - Do ochrony tego gatunku grzyba zobowiązują nas postanowienia konwencji berneńskiej, innych gatunków przepisy unijne - twierdzi. Nie potrafi jednak powiedzieć, w jaki sposób nowa lista grzybów chronionych ma trafić do grzybiarzy. - Lista obejmuje gatunki bardzo rzadko spotykane w Polsce - argumentuje Kurzyna-Młynik. Jej zdaniem egzekwowaniem prawa powinny zająć się policja i straż miejska. Ale czy stróże prawa sami będą umieli rozróżnić, który z borowików jest pod ochroną, a który nie? Być może szefowie zaopatrzą ich w fachowe poradniki. - Nie sądzę. Jeśli działania policji skierowane są np. przeciwko kłusownictwu wodnemu, korzystamy z pomocy straży wodnej - informuje Tadeusz Kaczmarek, rzecznik prasowy mazowieckiej policji. - Trudno wymagać, by policjant znał się na tak wąskiej specjalności, jak np. grzyby. Dlatego w tym wypadku liczymy na pomoc i doświadczenie straży leśnej - dodaje.

Na współpracę z fachowcami liczy także Sylwester Kiraga, komendant straży miejskiej w Radomiu. - Będziemy posiłkować się wiedzą leśników. Wspólnie z wydziałem ochrony środowiska Urzędu Miasta myślimy także o kampanii informacyjnej - ujawnia. Sami leśnicy są bardziej sceptyczni wobec rozporządzenia. - Jest kuriozalne - podsumowuje krótko Przemysław Gembarzewski, nadleśniczy Nadleśnictwa Radom.


POWIĄZANE

Copa i Cogeca odrzuciły w środę plany Komisji Europejskiej dotyczące obcięcia o ...

W pierwszych czterech miesiącach sezonu 2016/17 eksport pszenicy z Ukrainy wzrós...

Dnia 21 listopada br. jednostka ds. monitorowania plonów w UE opublikowała progn...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę