Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Dolly – pierwszy sklonowany ssak nie żyje

17 lutego 2003

Najsłynniejsza owca świata została uśpiona. Przyczyną była przewlekła choroba płuc – ogłosili w piątek naukowcy z Roslin Institute w Edynburgu.

Nie sprecyzowali, o jaką chorobę dokładnie chodziło. Decyzja o eutanazji została podjęta po wszechstronnych badaniach weterynaryjnych Dolly – stwierdził rzecznik instytutu – szanse, że wyzdrowieje, były zerowe. Uśpienie jej było podyktowane względami tyleż praktycznymi, co humanitarnymi. Nie było sensu skazywać ją na cierpienie.

Komunikat był zbyt lakoniczny, a Dolly zbyt sławna, by obyło się bez spekulacji, co takiego działo się z organizmem pierwszego sklonowanego ssaka, że zamiast 10-12 lat (tyle zwykle żyją owce) już po sześciu kwalifikował się do uśpienia. Miejmy nadzieję, że szkoccy naukowcy nie pójdą w ślady swoich australijskich kolegów, a szczątki Dolly nie podzielą losu Matyldy – innej owcy-klona. Zaskoczenie wywołane zejściem pierwszej australijskiej owcy było na antypodach tak duże, bo po wstępnych oględzinach, które niczego nie wyjaśniły, pracownicy tamtejszego instytutu skremowali owcę "ze względu na fetor, jaki roztaczała". Proszę się nie obawiać – uspokajał dziennikarzy dr Harry Griffin z Roslin Institute – nie popełnimy tak karygodnego błędu. Ciało Dolly zostanie poddane sekcji, a jej wyniki podane do publicznej wiadomości.

Początki wielkiej sławy

Ktoś kiedyś powiedział, że Dolly będzie sławniejsza od Marylin Monroe. W piątek ta cokolwiek karkołomna analogia zyskała na trafności. I jedna, i druga rozpalała emocje, i jedna, i druga miała krótkie, lecz niezwykłe życie. Dolly nawet bardziej. Jej narodziny przez pół roku utrzymywano w tajemnicy, bo PLL Therapeutics, spółka sponsorująca poczynania Iana Wilmuta – "ojca" owcy, chciała najpierw opatentować metodę klonowania. Nic dziwnego. Wielu uważało, że to nie może się udać, że raz odczytana informacja genetyczna nie nadaje się do powtórnego wykorzystana, ergo – że zmuszenie jakiejkolwiek dojrzałej komórki ciała do tego, by rozwinął się z niej kompletny organizm, są z góry skazane na niepowodzenie. Istotnie, nie było łatwo. Dolly powstała po 276 bezowocnych próbach. Jej organizm rozwijał się według instrukcji zapisanej w DNA komórki sutka sześcioletniej owcy (matka Dolly była całkowicie anonimowa i została najprawdopodobniej zjedzona przez jakąś niczego nieświadomą szkocką rodzinę na długo przed narodzinami swego klona).

Pokażcie tę owcę!

Dolly przyszła na świat 5 lipca 1996 roku tam, gdzie zmarła – w stajni szkockiego Instytutu Roslin. Ani waga (6,6 kg), ani wygląd nie budziły obaw o jej zdrowie. Ta doniosła chwila przeszła niemal niezauważona. To dziwne, ale nie świętowaliśmy dnia narodzin klona – wspominał po latach jego twórca – kupiłem przedtem szampana, ale nawet go nie otworzyłem.

Swoje imię owca zawdzięczała Dolly Parton, bo – jak to ujął Wilmut – "sława tej amerykańskiej piosenkarki też wiązała się z piersiami".

Zanim PPL wypełniło wniosek patentowy, wiadomość o narodzinach ssaczego klonu krążyła w środowiskach naukowych jako całkiem nieprawdopodobna plotka. 26 lutego następnego roku "Nature" miało opublikować artykuł Wilmuta i Keitha Campbella (współautora eksperymentu) informujący o całej sprawie. Pismo nałożyło embargo na informację, planując na 25 lutego wielką konferencję prasową. Szybszy okazał się "The Observer", który już 23 lutego obwieścił całemu światu sensacyjną wiadomość. Rozpoczęło się medialne szaleństwo. Prasa polowała na naukowców i domagała się pokazania Dolly. Jej twórcy musieli uciekać się do forteli stosowanych przez gwiazdy filmowe, by uniknąć wszechobecnych dziennikarzy.

Tymczasem w pobliskiej zagrodzie żyła owca, która stała się powodem całego zamieszania. Zdaniem miejscowego weterynarza Johna Brackena – Dolly była rozpieszczana jak gwiazda filmowa, a wszystkie jej potrzeby – natychmiast zaspokajane. W przeciwieństwie do innych owiec trzymano ją w małej zagrodzie wewnątrz zamkniętego budynku. Żywiła się najlepszym granulowanym koncentratem owczej karmy. Wiedziała, że jest szczególna – notowała Gina Kolata w książce "Klon".  Większość owiec boi się ludzi i wycofuje w głąb zagrody. Ale nie Dolly. Gdy pojawiali się goście – pędziła do nich, głośno becząc. Kiedy mieszkała z innymi owcami, podkreślała swoje prawa przez obieganie koryta, gdy tylko skończyła jeść, i wchodzenie do niego przednimi nogami. Tam stawała z wypiętą piersią – prawdziwa Królowa Zagrody. Przez cztery pierwsze lata życia urodziła w sumie cztery jagnięta, spośród których najstarsze – Bonnie – też zdążyła zasmakować sławy.

Kłopoty z metryką

Wydawało się, że pomijając okoliczności, w jakich powstała – w niczym nie odbiega od swoich rówieśnic. No właśnie... rówieśnic. W maju 1999 r. gruchnęła wiadomość, że Dolly jest stara od urodzenia. Okazało się, że jej komórki są o sześć lat starsze niż ona sama. Dlaczego o sześć? Bo tyle właśnie liczyła sobie "matka" Dolly – wspomniana już owca rasy Finn Dorset – w momencie, kiedy pobierano od niej materiał do klonowania. Tym, co zdradziło faktyczny wiek klonu, to jej telomery - struktury chroniące końce chromosomów (nośników informacji genetycznej w komórce). Były podejrzanie krótkie, a to wróżyło szybsze uszkodzenia chromosomów, krótsze życie komórek i całego organizmu. Obawy naukowców zaczęły się ziszczać rok temu. Ian Wilmut poinformował wtedy, że Dolly jest chora na zapalenie stawów i że jest to najpewniej efekt przyspieszonego starzenia się.  Fakt, że Dolly ma takie schorzenia w tak młodym wieku, nie wróży jej dobrze – powiedział.

Feler goni feler

Jak się okazało, był to początek końca. Niedługo potem w najbardziej prestiżowych czasopismach zaczęły ukazywać się prace coraz bardziej studzące nadzieje związane z klonowaniem.

Problemy zaczynają się już w trakcie podziałów komórki. Większość z klonów obumiera, a tylko nieliczne nadal się rozwijają. Często, niestety, zbyt energicznie, o czym świadczą monstrualne rozmiary płodów klonowanych owiec i krów. Spośród tych, których waga nie odbiega od normy, wiele ginie wkrótce po urodzeniu. Tylko garstka dożywa "pełnoletności" i to trapiona różnymi dolegliwościami - niewydolnością nerek, cukrzycą czy też, jak Dolly, sporą nadwagą – wyliczał Ryuzo Yanagimachi z uniwersytetu w Honolulu mający "na koncie" co najmniej 30 zwierzęcych klonów – w tym pierwszą mysz i pierwszego (też zresztą mysiego) samca.

Co do przyczyn anomalii, które w odstępie dwóch tygodni uśmierciły dwie sklonowane owce – nie ma jednomyślności. Hipoteza telomerowa doczekała się konkurentek. Jedna z najpoważniejszych każe szukać źródeł rozwojowych anomalii w genach klonowanych zwierząt, a ściślej w sposobie ich odczytywania. Zdaniem jej autorów niektóre geny piętnowane (czyli zachowujące się różnie w zależności od tego, czy pochodzą od matki, czy od ojca) włączają się i wyłączają nie wtedy, kiedy powinny. Dlaczego? Bo do prawidłowego rozwoju embrionu potrzebne są geny pochodzące od obojga, a nie tylko jednego z rodziców.

Z kolei naukowcy z PPL Therapeutics upatrują problemów w erozji DNA. W trakcie życia osobniczego materiał genetyczny narażony jest na wiele rodzajów uszkodzeń – argumentują – nie tylko skracanie się telomerów. Tyle że tamte anomalie o wiele trudniej zdiagnozować. Ale są. I kumulują się. A więc klonując taką dojrzałą komórkę, należy liczyć się z faktem, że komórki klonu już od dnia narodzin obarczone są różnymi błędami. I im starszą komórkę weźmiemy do klonowania – tym gorzej dla klonu.

Dolly ostrzega

Być może niebawem dowiemy się, kto był bliższy prawdy. Bardziej istotne wydaje się co innego: sześć lat po narodzinach Dolly ta metoda powielania ssaków wciąż jest naukowym Mount Everestem. Jej skutki są wciąż nieprzewidywalne i dalekie od oczekiwanych. Wnioski z historii najsłynniejszej owcy świata powinni wyciągnąć przede wszystkim ci, którym tak spieszno do klonowania człowieka.


POWIĄZANE

Rolnicy ze stref objętych ograniczeniami z powodu wystąpienia afrykańskiego pomo...

Ministrów rolnictwa, środowiska, a także gospodarki z czasów rządów PO-PSL przes...

W przyszłym roku ministerstwo rolnictwa zajmie się opracowaniem strategii rozwoj...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę