Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Warmińsko-mazurskie: rybacy z Zalewu Wiślanego mogą poławiać pod lodem

11 stycznia 2016
Warmińsko-mazurskie: rybacy z Zalewu Wiślanego mogą poławiać pod lodem
PAP / Tomasz Waszczuk

Dzięki zmianie przepisów rybacy znad Zalewu Wiślanego mogą tej zimy po raz pierwszy od lat poławiać pod lodem. W tym roku nie ograniczają ich limity połowów leszczy i sandaczy, a kwota połowowa śledzi dla tego zbiornika zwiększyła się do blisko 3,4 tys. ton.

Prowadzenie komercyjnych połowów ryb spod lodu umożliwiła wprowadzona w ub. roku ustawa o rybołówstwie morskim. Poprzednia zezwalała armatorom jedynie na łowienie przy użyciu swoich łodzi, co w praktyce wymuszało wstrzymanie połowów sieciami po zamarznięciu Zalewu Wiślanego.

Zdaniem Doroty Mitros z Okręgowego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego w Gdyni, taka zmiana przepisów była jednym z postulatów środowisk rybackich. Dlatego - jak mówiła - można spodziewać się, że będą armatorzy zainteresowani podlodowymi połowami.

Jak powiedział PAP Piotr Kasza z Lokalnej Grupy Rybackiej "Zalew Wiślany", rybacy czekają jeszcze na bardziej stabilne warunki, bo pokrywa lodowa nie jest wystarczająco gruba. W jego ocenie, na takie połowy zdecyduje się co piąta z ponad 80 zarejestrowanych załóg rybackich. "Zima była okresem przymusowego przestoju. Teraz mamy możliwość zarobienia choćby na koszty utrzymania, bo ZUS trzeba płacić co miesiąc" - mówił.

Dla osób utrzymujących się z rybołówstwa na tym zbiorniku, pierwszym zarobkiem po zimowym przestoju były dotychczas połowy śledzi, które wczesną wiosną wpływają z Morza Bałtyckiego, żeby złożyć ikrę. Masowe połowy tego gatunku ryb są nazywane "śledziowymi żniwami", bo rybacy w ciągu kilku tygodni uzyskują ponad połowę swoich rocznych dochodów. W szczycie sezonu potrafią złowić i przewieźć jedną łodzią na brzeg nawet 20 ton śledzi w ciągu doby.

Jak poinformował Inspektorat Rybołówstwa Morskiego, tegoroczna kwota połowowa, czyli limit dopuszczalnych połowów śledzi wyznaczony dla Zalewu Wiślanego wyniesie 3 396 ton. Jest to o ponad 250 ton więcej niż w ubiegłym roku.

Limity dla tego gatunku ryb dla Zalewu rosną systematycznie od kilku lat i niemal zawsze są w pełni wykorzystane przez rybaków. Na coraz lepsze wyniki połowów wpływa nowoczesny sprzęt, który rybacy kupili za unijne dotacje. Jeszcze kilka lat temu śledzie musieli transportować ręcznie z łodzi na brzeg, teraz robią to specjalistyczne pompy, co znacznie skróciło czas rozładunku.

W tym roku rybaków z Zalewu nie obowiązują natomiast kwoty połowowe na sandacze i leszcze. Jedynymi ograniczeniami będą więc dopuszczalne rozmiary łowionych ryb oraz okres ochronny dla tych gatunków, trwający od 20 kwietnia do 10 czerwca.

(PAP)


POWIĄZANE

Rolnicy ze stref objętych ograniczeniami z powodu wystąpienia afrykańskiego pomo...

Copa i Cogeca odrzuciły w środę plany Komisji Europejskiej dotyczące obcięcia o ...

Polska Izba Mleka przytoczyła za Instytutem Żywności i Żywienia jego opinię na t...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę