Warmińsko-mazurskie: rybacy z Zalewu Wiślanego mogą poławiać pod lodem

11 stycznia 2016
Warmińsko-mazurskie: rybacy z Zalewu Wiślanego mogą poławiać pod lodem
PAP / Tomasz Waszczuk

Dzięki zmianie przepisów rybacy znad Zalewu Wiślanego mogą tej zimy po raz pierwszy od lat poławiać pod lodem. W tym roku nie ograniczają ich limity połowów leszczy i sandaczy, a kwota połowowa śledzi dla tego zbiornika zwiększyła się do blisko 3,4 tys. ton.

Prowadzenie komercyjnych połowów ryb spod lodu umożliwiła wprowadzona w ub. roku ustawa o rybołówstwie morskim. Poprzednia zezwalała armatorom jedynie na łowienie przy użyciu swoich łodzi, co w praktyce wymuszało wstrzymanie połowów sieciami po zamarznięciu Zalewu Wiślanego.

Zdaniem Doroty Mitros z Okręgowego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego w Gdyni, taka zmiana przepisów była jednym z postulatów środowisk rybackich. Dlatego - jak mówiła - można spodziewać się, że będą armatorzy zainteresowani podlodowymi połowami.

Jak powiedział PAP Piotr Kasza z Lokalnej Grupy Rybackiej "Zalew Wiślany", rybacy czekają jeszcze na bardziej stabilne warunki, bo pokrywa lodowa nie jest wystarczająco gruba. W jego ocenie, na takie połowy zdecyduje się co piąta z ponad 80 zarejestrowanych załóg rybackich. "Zima była okresem przymusowego przestoju. Teraz mamy możliwość zarobienia choćby na koszty utrzymania, bo ZUS trzeba płacić co miesiąc" - mówił.

Dla osób utrzymujących się z rybołówstwa na tym zbiorniku, pierwszym zarobkiem po zimowym przestoju były dotychczas połowy śledzi, które wczesną wiosną wpływają z Morza Bałtyckiego, żeby złożyć ikrę. Masowe połowy tego gatunku ryb są nazywane "śledziowymi żniwami", bo rybacy w ciągu kilku tygodni uzyskują ponad połowę swoich rocznych dochodów. W szczycie sezonu potrafią złowić i przewieźć jedną łodzią na brzeg nawet 20 ton śledzi w ciągu doby.

Jak poinformował Inspektorat Rybołówstwa Morskiego, tegoroczna kwota połowowa, czyli limit dopuszczalnych połowów śledzi wyznaczony dla Zalewu Wiślanego wyniesie 3 396 ton. Jest to o ponad 250 ton więcej niż w ubiegłym roku.

Limity dla tego gatunku ryb dla Zalewu rosną systematycznie od kilku lat i niemal zawsze są w pełni wykorzystane przez rybaków. Na coraz lepsze wyniki połowów wpływa nowoczesny sprzęt, który rybacy kupili za unijne dotacje. Jeszcze kilka lat temu śledzie musieli transportować ręcznie z łodzi na brzeg, teraz robią to specjalistyczne pompy, co znacznie skróciło czas rozładunku.

W tym roku rybaków z Zalewu nie obowiązują natomiast kwoty połowowe na sandacze i leszcze. Jedynymi ograniczeniami będą więc dopuszczalne rozmiary łowionych ryb oraz okres ochronny dla tych gatunków, trwający od 20 kwietnia do 10 czerwca.

(PAP)


POWIĄZANE

Istnieje duże ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się ptasiej grypy w naszym kraj...

7 lutego 2017 r. w związku z nadal trwającymi utrudnieniami w eksporcie ziemniak...

7 lutego br. w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyło się kolejne z cyklic...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę