Owady jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na białko

9 czerwca 2015
Rosnący popyt na białko zwierzęce - przy lawinowym przyroście ludności świata i ograniczonych zasobach naturalnych - oznacza, że trzeba będzie poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Jednym z nich może być większe wykorzystanie białka pozyskiwanego z owadów.
Owady to bogate źródło wysokiej jakości protein i tłuszczów. Nie chodzi o to, by od razu spożywać je jako potrawę. Stowarzyszenie producentów owadów powstałe w Brukseli (ang. IPIFF) zabiega raczej o to, by owadzie białko mogło wzbogacać pasze zarówno w hodowli ryb, jak i np. kurczaków. Na świecie, choć raczej poza Europą i Ameryką Północną, owady od dawna pojawiają się w ludzkim jadłospisie. Szacuje się, że spożywa je około 2 mld ludzi. W kulturze europejskiej istnieje jednak dość silne tabu, które sprawia, że na frykasy z owadów i ich larw na swoim talerzu patrzymy raczej niechętnie.

Popyt na mięso wzrasta, czemu sprzyja bogacenie się krajów azjatyckich, takich jak Indie czy Chiny, i galopujący wzrost liczby ludności na świecie. Szacuje się, że do 2050 r. popyt na białko zwierzęce zwiększy się o ok. 70–80 proc. Oznacza to, że w przyszłości trzeba będzie, dysponując areałem uprawnym niewiele większym niż obecnie, wyżywić kolejne miliardy ludzi. Do tego potrzeba innowacyjnych rozwiązań.

"Nasza planeta staje przed ogromnymi wyzwaniami z powodu rosnącej populacji i coraz większej konkurencji w pozyskiwaniu ograniczonych zasobów naturalnych. Jesteśmy przekonani, że owady są częścią rozwiązania" – powiedział przewodniczący Międzynarodowej Platformy na rzecz Owadów dla Żywności i Pasz (ang. IPIFF) Antoine Hubert, gdy w kwietniu prezentował w Brukseli swoje stowarzyszenie. Zrzesza ono producentów owadów z Holandii, Francji, Niemiec, Włoch oraz RPA.

IPIFF powstał jako organizacja reprezentująca producentów owadów wobec instytucji unijnych i partnerów. Chcą oni, by proteiny zawarte w owadach były bardziej dostępne zarówno dla rolników w UE, jak i dla przedsiębiorstw i konsumentów.

Nie chodzi o to, by Europejczycy przestawili się z udek kurczaka na burgery ze sproszkowanych owadów, choć tzw. współczynnik konwersji jest w przypadku hodowli owadów szczególnie korzystny. Z 2 kg roślinnego pokarmu (często odpadów) otrzymuje się co najmniej kilogram białka. Z kolei do uzyskania 1 kg mięsa potrzeba aż 8 kg roślinnych pokarmów.

Zwolennicy większego udziału owadziego białka w diecie zwracają uwagę na jego wysoką jakość przy niskim rachunku ekologicznym. Produkty na bazie białka z owadów mogą mieć zresztą różnorakie zastosowanie, nie tylko w produkcji pasz czy w przemyśle spożywczym, ale także w „zielonej” chemii i nawozach.

„Zrzeszone w stowarzyszeniu firmy chcą, by owady żywiące się pokarmem roślinnym zostały dopuszczone jako element pasz w akwakulturze, a w przyszłości także w hodowli kurczaków i świń. Pozwoliłoby to np. zastąpić, jak się szacuje, ok. 10-20 proc. importowanych komponentów pasz” – powiedział PAP Levi Nietvelt z IPIFF. Europejskie firmy produkują głównie owadzi wkład białkowy do karmy dla zwierząt domowych. Istnieje jednak ogromny potencjał, zwłaszcza w hodowli rybnej, dzięki któremu można by zmniejszyć uzależnienie np. od importowanych składników mączki rybnej.

Unijne prawo z 2001 r., uchwalone w odpowiedzi na chorobę wściekłych krów (ang. BSE), zakazywało używania białka zwierzęcego w paszy. Przepisy poluzowano trochę w 2013 r., zezwalając na stosowanie białka zwierzęcego na potrzeby akwakultury. Problem polega na tym, że takie mięso musi pochodzić z rzeźni, gdzie wcześniej dokonano uboju. Dlatego też, choć przepisy nie zakazują użycia białka owadów w hodowli ryb, sprawiają, że użycie go jest w praktyce wykluczone.

Kolejnym ważnym elementem przemawiającym za białkiem owadów jest ich ekologiczność - potrzebują mniej miejsca, mogą żywić się odpadami organicznymi, które w przeciwnym razie i tak trzeba by wyrzucić. "To innowacyjne rozwiązanie, w którym resztki i odpady niskiej wartości są przerabiane na wysokiej jakości białko, i to przy znacznie mniejszych nakładach na zużycie energii czy areału pod uprawę w porównaniu z tradycyjnymi sposobami pozyskiwania białka" – podkreślił Nietvelt.

Zgodnie z przepisami unijnymi wykorzystanie owadów jako źródła białka ogranicza się obecnie do produkcji karmy dla zwierząt domowych i użycia tłuszczu do paszy dla kurczaków. Są to owady wyhodowane na pokarmie roślinnym. Zwolennicy szerszego zastosowania owadów jako źródła białka chcą, by można było je żywić także resztkami mięsa i przetworzonej żywności.

Europejscy konsumenci mogą delektować się potrawami z owadów w trzech krajach UE: Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Lokalne interpretacje przepisów dotyczących tzw. nowej żywności pozwalają na sprzedaż produktów z owadów w sklepach. Np. w Belgii do spożycia dopuszczonych jest aż 10 rodzajów owadów, w tym niektóre gatunki świerszczy i szarańczy czy gąsienice ćmy i popularny mącznik. Są dostępne głównie w formie gotowych dań, np. „kotleta mielonego”, w połączeniu z innymi składnikami.

Obecnie przepisy dotyczące „nowej żywności”, w której skład wchodzą także owady, są ustalane między państwami członkowskimi a Parlamentem Europejskim. Nowelizację przepisów prawdopodobnie uda się uchwalić jeszcze w bieżącym roku.

Dzięki temu w niedalekiej przyszłości producent, który po zgłoszeniu produktu z owadów do Komisji Europejskiej i przekazaniu przez nią wniosku do Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uzyska zgodę, będzie mógł go sprzedawać w całej UE, a nie - jak dotąd - jedynie w trzech krajach UE.

 



POWIĄZANE

Jedna z największych firm produkujących jaja w Chinach, Charoen Pokphand Group, ...

Zaprojektowany przez Zortrax motocykl powstał przy użyciu drukarek M200 oraz M30...

Najważniejszym trendem rozpoczynającego się roku będzie rosnąca rola sztucznej i...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę