Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Suplementy diety: Niebezpieczne związki

3 grudnia 2015
Jesienią i zimą kupujemy najwięcej suplementów, bo wierzymy, że uzupełnią niedobory witamin i dodadzą nam energii - czytamy na stronie styl.pl. Jednak nie należy ich łykać jak cukierki. Stosowanie tych preparatów nie jest pozbawione ryzyka. Zwłaszcza jeśli masz grypę i bierzesz leki. Czym grozi łączenie jednych z drugimi?

Rano zamiast kawy łykasz kapsułki z żeń-szeniem, w południe preparat z błonnikiem na lepsze trawienie, a wieczorem wyciąg z waleriany ułatwiający zasypianie. Brzmi znajomo? 44 procent Polaków (dane CBOS z 2010 roku) regularnie przyjmuje witaminy, minerały i środki zwiększające odporność. W aptece można je dostać bez recepty. - Zgodnie z przepisami nie są lekami, a to oznacza, że producenci nie muszą przedstawiać badań świadczących o skuteczności działania czy bezpieczeństwie suplementów - tłumaczy Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Niestety, wielu z nas jest przekonanych, że można je łykać bezkarnie.
Tymczasem specjaliści ostrzegają: - Zawarte w suplementach substancje, np. dziurawiec czy waleriana, mogą szkodzić - mówi Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Ochrony Technologii Medycznych, która zajmuje się m.in. analizą działania leków. Skutki stosowania tych preparatów na własną rękę bywają poważne, zwłaszcza gdy w tym samym czasie bierzemy leki. - Suplementy mogą obniżać skuteczność ich działania lub zwiększać stężenie zawartych w lekach substancji do niebezpiecznego poziomu - ostrzega dr Jarosław Woroń, farmakolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Według statystyk instytutu badawczego IMS Health w ciągu roku kupujemy pięć różnych preparatów tego typu. A ryzyko skutków ubocznych jest tym wyższe, im więcej różnych substancji przyjmujemy jednocześnie. Przed niepożądanymi efektami nie uchroni zażywanie suplementów w odstępie kilku godzin. - Nie każdy ma takie samo tempo przemiany materii. U jednej osoby dany związek będzie wchłaniać się wolniej, u innej szybciej. Nie wiadomo też, ile czasu składniki są obecne w przewodzie pokarmowym. Brakuje na ten temat badań - mówi dr Woroń.

Z dala od serca
Próżno też szukać statystyk na temat powikłań po zażywaniu suplementów, bo żadna instytucja tego zjawiska nie monitoruje. Jednak coraz więcej badań dowodzi, że z dużą ostrożnością powinny do nich podchodzić zwłaszcza osoby chore na serce. Naukowcy z Mayo Clinic w USA stwierdzili niedawno, że preparaty z miłorzębem japońskim (Ginkgo biloba stosowany m.in. jako afrodyzjak) w połączeniu z aspiryną lub warfaryną (zapobiega zawałom serca oraz udarom) nasila działanie tych leków. Skutek: ryzyko krwotoków wewnętrznych. Aspiryna i warfaryna rozrzedzają krew. Osłabić ich działanie mogą natomiast preparaty z żeń-szeniem. Zmniejszają one skuteczność środków obniżających ciśnienie oraz leków moczopędnych, a to dlatego, że zatrzymują wodę w organizmie. Natomiast łagodzący nastroje depresyjne dziurawiec może hamować efekty terapii antycholesterolowej i działanie digoksyny (leku stosowanego w niewydolności serca), gdyż przyspiesza ich metabolizm.
- Pacjentów z ciężkimi chorobami serca i naczyń przestrzegam też przed łykaniem preparatów z wapniem - mówi kardiolog, dr Cezary Olszewski z Centrum Medycznego Polmed w Krakowie. - Mogą hamować wchłanianie np. beta-blokerów, leków, które m.in. zwalniają akcję serca. Z kolei nadmiar potasu prowadzi do zaburzeń rytmu.


Więcej na styl.pl



POWIĄZANE

Koncern Nestle poinformował, że opracował nową technologię, która pozwala na ogr...

Trzydziesta rocznica otwarcia White Hell, czyli najbardziej ekstremalnego ośrodk...

Indyk jako jeden z nielicznych gatunków zwierząt został udomowiony przez rdzenny...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę