Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Traktory zdobyły wiosnę

5 lipca 2004

W pierwszej połowie roku rolnicy kupili około 7 tys. ciągników, tyle co w całym 2003 r.

Tak dobrze ciągniki sprzedawały się ostatnio w czasach PRL. W pierwszym półroczu tego roku rolnicy kupili ok. 7 tys. traktorów. Tyle, co w całym 2003 r. Optymiści twierdzą, że rynek maszyn rolniczych rozkręca się na dobre, a rolnicy bogatsi o unijne pieniądze zaczną inwestować w modernizację gospodarstw. Pesymiści twierdzą, że boom na ciągniki, podobnie jak na rynku samochodowym, spowodowany był obawami o wzrost cen po 1 maja.

Taką koniunkturę na rynku maszyn rolniczych, a szczególnie ciągników pamiętają tylko najstarsi traktorzyści. Doszło do tego, że aby kupić ciągnik, trzeba było wpierw złożyć zamówienie i czekać na jego realizację - rzecz niebywała od lat 80. Ciągnik to urządzenie kosztowne - za najtańszy trzeba zapłacić tyle, co za średniej klasy samochód, a są też przecież modele w cenie ponad 200 tys. zł. Na taki wydatek stać tylko zamożnych rolników. Reszta musi się zadowolić, pamiętającymi czasy Edwarda Gierka wysłużonymi maszynami. Ocenia się, że w Polsce średni wiek ciągnika wynosi, bagatela - 20 lat.

"Pierwsze oznaki rosnącego zainteresowania nowymi pojazdami odnotowaliśmy już jesienią ub.r., a na początku roku worek z zamówieniami rozwiązał się na dobre" - mówi Tomasz Horbal, kierownik sprzedaży krajowej w Ursusie.

W pierwszym półroczu firma sprzedała ponad 1 tys. pojazdów, a pozostali producenci ok. 6-7 tys., czyli łącznie ok. 8 tys. ciągników.

"To najlepszy wynik od 14 lat" - mówi Wojciech Waśniowski, wicedyrektor małopolskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Jest on przekonany, że koniunkturę na rynku maszyn rolniczych w dużej mierze nakręcił SAPARD, dzięki któremu cierpiący na chroniczny brak funduszy rolnicy dostali pieniądze na sfinansowanie zakupu ciągników.

Podobnie sądzi Tomasz Horbal, który zauważa, że ożywiony ruch w dziale sprzedaży Ursusa zaobserwowano jesienią ub.r., w momencie rozpoczęcia wypłat sapardowskich pieniędzy:

- Dzięki środkom z tego programu rolnicy mogli sfinansować nawet połowę kosztów zakupu ciągnika .

Teraz producenci liczą na dalsze zamówienia. W Polsce jest ok. 1,3 mln ciągników, z czego większość, jak wspomniano, to egzemplarze mocno leciwe. Jest nadzieja, że zasileni gotówką z Brukseli rolnicy zaczną wymieniać park maszynowy.

Sielankową perspektywę burzą nieco informacje o wynikach za maj oraz czerwiec, kiedy nastąpił zdecydowany spadek dynamiki sprzedaży. Niektórzy twierdzą, że mamy do czynienia z takim samym zjawiskiem, jak na rynku samochodów, które znakomicie sprzedawały się przed 1 maja, a potem nastąpiło załamanie.

"Marzec i kwiecień były znakomite, ale wyniki za maj są mizerne" - mówi Sławomir Kosiba, dyrektor generalny Agromy Kraków i przewiduje, że tak może być już do końca roku, bo ci którzy mieli kupić ciągnik, już to zrobili.

Pośpiech łatwo wytłumaczyć: od maja zaczynał obowiązywać VAT na urządzenia i maszyny rolnicze i powszechnie obawiano się wzrostu cen. Obawy na razie nie sprawdzają się - ciągniki podrożały, ale nieznacznie. Możliwe więc, że rolnicy znowu ruszą do zakupów, gdy dostaną np. pieniądze z dopłat.

Prof. Józef Kowalski, dziekan Wydziału Techniki i Energetyki Rolnictwa Akademii Rolniczej w Krakowie, zapowiada, że w najbliższych latach polskie rolnictwo czeka prawdziwa rewolucja technologiczna.


POWIĄZANE

Podczas francuskich międzynarodowych targów maszyn rolniczych, marka Case IH zdo...

W przyszłym roku w ciągnikach Farmall C 85/95/105/115, które stanowią podporę li...

Ciągnik Optum 300 CVX Case IH został wyróżniony tytułem „Tractor of the Year 201...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę