Advertisement

Ursus na plus

11 marca 2004

Dzięki sprzedaży ciągników do Nigerii Ursus będzie miał w tym roku 8,7 mln zł zysku. Spółka zwiększa też zatrudnienie. W lutym przybyło 54 pracowników.

Wydaje się, że stołeczny zakład, z ponad stuletnią tradycją, trudne czasy ma już za sobą. W ubiegłym roku spółka zarobiła około 930 tys. zł. Na ten rok zarząd szacuje zysk netto rzędu 8,7 mln zł. W Ursusie pracuje w tej chwili 370 osób. Ursus nie spoczywa na laurach. W tym roku chce sprzedać dwa razy więcej ciągników niż w 2003. W ubiegłym roku na krajowym rynku spółka znalazła klientów na 1500 traktorów. Za granicę pojechało 1000 ursusów.

- Głównymi naszymi zagranicznymi odbiorcami były Stany Zjednoczone, Malezja i Irlandia - wylicza prezes Bortkiewicz. W sumie spółka zaopatruje około 30 rynków. - Kontrakt w Nigerii to zasługa Bumaru, który przejął od nas wszelkie negocjacje handlowe - mówi skromnie Stanisław Bortkiewicz prezes Ursusa. PHZ Bumar to w tej chwili główny (70 proc.) udziałowiec fabryki ciągników.

W tym roku, do końca kwietnia, fabryka sprzeda 1200 ciągników, a do końca grudnia zamierza znaleźć nabywców dla 5000 pojazdów. W tej liczbie znajdą się również traktory sprzedawane w ramach umowy offsetowej związanej z zakupem przez Polskę izraelskiej rakiety Spike. Kontrakt ten uruchomi sprzedaż za 4 mln dol.

Takie plany wymagają ludzi do pracy. Niedawno Ursus przejął upadającą spółkę pracowniczą. Zatrudnienie w fabryce znalazły na razie 54 osoby, a docelowo będzie ich 100. - W tej chwili przenosimy 400 obrabiarek na główną halę. Będą tutaj produkowane wszystkie elementy do skrzyni biegów tylnego mostu i silnika - wylicza Jerzy Mazurek, dyrektor obróbki w Ursusie.

Obecne moce produkcyjne fabryki pozwalają w ciągu doby wyprodukować 30 ciągników. Spółka zdaje sobie też sprawę, że musi nadążać za postępem naukowo--technicznym. - Pracujemy nad ciągnikami nowej generacji. Nasz udoskonalony silnik perkinsa spełnia wymogi ekologiczne normy EURO II - tłumaczy Stanisław Michalak, szef działu ogólnotechnicznego. Na modernizację silnika firma otrzymała granty Komitetu Badań Naukowych. W Ursusie opracowano też nowy model dużego ciągnika o mocy 190 KM. Jego prototyp jest już gotowy i przechodzi szczegółowe badania techniczne. Jak nam powiedział Stanisław Michalak - każda część dopuszczona do produkcji przechodzi test badań wytrzymałościowych, tzw. zatwierdzenie pierwszej sztuki.

Ursus sprawdza też jakość części przysyłanych przez kooperantów. Szefem służby kontroli jakości i serwisu jest Włodzimierz Nejman. - Sprawdzamy, czy elementy są zgodne z dokumentacją techniczną. Prowadzimy badania wytrzymałościowe. Współpracujemy ze 150 stacjami serwisowymi w całym kraju. Dzięki temu na bieżąco wiemy jakie elementy się nie sprawdzają - tłumaczy Nejman.


POWIĄZANE

Spółka Master Agro wprowadziła do sprzedaży na rynek polski kolejną markę maszyn...

Społeczna odpowiedzialność biznesu już dawno przestała być tylko modnym sloganem...

Rok 2017 zapisze się w historii wydarzeń jako rok, w którym po raz pierwszy odby...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę