Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Zabytkowe ciągniki i maszyny rolnicze zjechały na żniwa

24 sierpnia 2015
Ciągniki z początku XX w. i zabytkowe maszyny rolnicze z XIX w. przyjechały do wielkopolskich Wilkowic na żniwa. Leciwe konstrukcje wezmą udział w weekend w XIV Ogólnopolskim Festiwalu Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych.

Jak powiedział PAP Life prezes organizującego imprezę klubu "Traktor i Maszyna” Piotr Ciąder, „w sumie spodziewamy się około 140 zabytkowych traktorów i 80 maszyn rolniczych”. „Co ciekawe one wszystkie generalnie są w ruchu. To nie są zastane maszyny - wyzyskiem pięknie pracują” – dodał.

 
Najstarsza konstrukcja na zlocie pochodzi z 1885 r., a traktory z początku XX w. Z kolei kolekcjoner z Belgii przywiózł jeden z pierwszych traktorów gąsienicowych.

 
Mimo wieku właściciele zabytków nie będą ich oszczędzać. Praktycznie wszystkie z ponad 240 konstrukcji są na chodzie, a jednym z głównych programów Festiwalu jest zbiórka zboża sprzętem z poprzednich epok.

 
„Będziemy pokazywać, jak kiedyś zbierano zboże” - mówi Piotr Ciąder. „Krok po kroku - pomijamy tylko etap sierpa i kosy, bo chodzi o maszyny, o pierwsze mechaniczne zbiory. Zboże zebrane zostanie z pola zabytkowymi traktorami i przyczepami oraz podjedzie do zabytkowej młocarni, a potem do wialni, gdzie zostanie oczyszczone” – opisał.

 
Zaplanowano też pokazy orki, wyścigi traktorów i tractorpulling. Atrakcje na Festiwalu mają pokazać widowni dawną pracę na wsi i jej trudy, bo kiedyś nawet odpalenie ciągnika nie było proste.

 
Konkurencja „odpalanie bombaja” polega na uruchomieniu ciągnika z okresu międzywojennego - najpierw trzeba podgrzać gruszę tzw. leitlampą lub ogniem. Kierowca wykonuje wtedy silny ruch kołem zamachowym, który przesuwa tłok i powoduje sprzężenie powietrza, a następnie wtrysk oleju napędowego i zapłon silnika. Kiedy do odpalania wykorzystuje się kierownicę, trzeba ją natychmiast zręcznie wyjąć tak, aby wypadając z wielką siłą nie zraniła kierowcy.

 
Dla niektórych wyczynem było samo dotarcie na zlot. Wybrali podróż ciągnikami na kołach, a nie lawecie. Rekordzista pokonał dystans przeszło 200 km. Kolekcjoner z Wielisławic koło Strzelc Krajeńskich przyjechał ciągnikiem Ursus C 308 (tzw. dzikiem). Pojazd ma jedną oś – drugą stanowi dołączany sprzęt, np. przyczepa. „Dzik” rozwija maksymalną prędkość… 15 km/h, a zamiast siedziska ma deskę. Brakuje w nim też kierownicy – pojazd steruje się cięgnami.

 
Ciąder na pytanie, czego potrzeba, aby kolekcjonować zabytkowy sprzęt, odpowiada: „Czasu, zdrowego rozsądku, umiejętności, pieniędzy, a co najważniejsze zgody żony… chociaż z tym różnie bywa” – śmieje się.

 
Festiwal nosi imię Jerzego Samelczaka i jest największym w Polsce zlotem miłośników i kolekcjonerów starego sprzętu rolniczego. Organizowany jest od 2002 roku w wielkopolskiej miejscowości Wilkowice w gminie Lipno (powiat leszczyński). Podczas pierwszego festiwalu zaprezentowano 20 ciągników i maszyn rolniczych – dziś jest ich dziesięć razy więcej.

 
Samelczak zapoczątkował zlot, a po jego śmierci imprezie nadano jego imię. Organizatorzy przypominają, że początki pasji patrona Festiwalu nie były łatwe - musiał przezwyciężyć złośliwe dowcipy ludzi. Nie stracił jednak uporu, uratował wiele konstrukcji, a dziś do Wilkowic przyjeżdżają tysiące widzów, aby obejrzeć zabytkowe traktory.

POWIĄZANE

John Deere wprowadza dwa nowe sześciocylindrowe modele ciągników o najwyższym po...

Na targach Agraria 2016 firma STEYR przedstawiła obszerne aktualizacje wprowadzo...

Podczas francuskich międzynarodowych targów maszyn rolniczych, marka Case IH zdo...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę