Azoty_Kedzierzyn_4_04_16

Jest decyzja o likwidacji gimnazjów

20 września 2016

Na obecny system szkolny w Polsce składają się: 6-letnia szkoła podstawowa, 3-letnie gimnazjum, 3-letnie liceum ogólnokształcące albo 4-letnie technikum. Zamiast liceum lub technikum, dostępna jest ścieżka edukacji zawodowej: 3-letnia zasadnicza szkoła zawodowa. Uzupełnieniem systemu jest szkoła policealna.

 

16 września 2016 r. na konferencji prasowej w Ministerstwie Edukacji Narodowej, minister Anna Zalewska przedstawiła projekty dwóch ustaw, reformujących system edukacji: Prawo oświatowe oraz Przepisy wprowadzające ustawę „Prawo oświatowe”.

 

Dokument „Przepisy wprowadzające” zawiera zmiany, które muszą zostać dokonane w treści innych ustaw, aby projektowana reforma mogła zaistnieć. Zmiany dotyczą m.in. ustaw:

 

  • z dnia 7 września 1991 r. „o systemie oświaty”,
  • z dnia 26 stycznia 1982 r. „Karta nauczyciela”,
  • z dnia 21 listopada 1974 r. „Kodeks pracy”,
  • z dnia 17 maja 1989 r. „o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej”,
  • z dnia 27 lipca 2005 r. „Prawo o szkolnictwie wyższym”,
  • z dnia 21 listopada 1967 r. „o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej”.

 

Projekty ustaw są dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej pod adresem:

https://men.gov.pl/pl/reforma-prawo-oswiatowe/akty-prawne

 

Ustawa „Prawo oświatowe” wprowadza system edukacji, na który składają się: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące albo 5-letnie technikum. Zamiast liceum lub technikum, dostępna jest dwustopniowa ścieżka edukacji branżowej: 3-letnia szkoła branżowa pierwszego stopnia, 2-letnia szkoła branżowa drugiego stopnia. Uzupełnieniem systemu są: 3-letnia szkoła specjalna przysposabiająca do pracy, szkoła policealna.

 

Harmonogram

 

Uczniowie, którzy w czerwcu 2017 r. ukończą VI klasę szkoły podstawowej, nie pójdą do gimnazjum, ale do VII klasy szkoły podstawowej. Uczniowie, którzy ukończą VII klasę w roku 2018, pójdą do klasy VIII.

 

W roku 2016 po raz ostatni była prowadzona rekrutacja do pierwszej klasy gimnazjum. Poczynając od roku szkolnego 2017/2018, nie będą tworzone kolejne klasy gimnazjów. Uczniowie, którzy w tym roku rozpoczęli naukę w gimnazjach, ukończą III klasę w czerwcu 2019 r. Wówczas gimnazja zostaną zlikwidowane. Ich absolwenci będą mogli kontynuować naukę w pierwszej klasie 3-letniego liceum, 4-letniego technikum albo szkoły branżowej pierwszego stopnia. Jednocześnie w roku 2019 szkołę podstawową ukończą uczniowie klas VIII. Będą kontynuować naukę w pierwszej klasie 4-letniego liceum, 5-letniego technikum albo szkoły branżowej pierwszego stopnia.

 

Oznacza to, że w latach 2019/2020, 2020/2021 i 2021/2022 na rynku edukacyjnym będą funkcjonować:

 

  • dwa rodzaje liceów, 3-letnie i 4-letnie,
  • dwa rodzaje techników, 4-letnie i 5-letnie.

 

Można oczekiwać, że w tych szkołach pojawi się dodatkowe zapotrzebowanie na nauczycieli.

 

Szkoły branżowe będą wprowadzane od roku 2017. 1 września 2017 r. będzie po raz pierwszy prowadzona rekrutacja do pierwszej klasy szkoły branżowej I stopnia. W latach szkolnych 2017/2018 i 2018/2019 będzie ona dostępna dla absolwentów 3-letniego gimnazjum. W roku szkolnym 2019/2020 do pierwszej klasy szkoły branżowej I stopnia będą mogli wstąpić zarówno absolwenci 8-letniej szkoły podstawowej, jak i 3-letniego gimnazjum.

 

13 września 2016 roku, przed podaniem do publicznej wiadomości projektów ustaw, które składają się na reformę systemu oświaty, w Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży z udziałem pani minister edukacji narodowej, Anny Zalewskiej. W posiedzeniu uczestniczyły dwie poprzednie panie minister: Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej w okresie od 18 listopada 2011 do 27 listopada 2013 roku, Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej w okresie od 27 listopada 2013 do 16 listopada 2015 roku. Wszystkie trzy panie są posłankami na Sejm RP. Krystyna Szumilas jest zastępcą przewodniczącego Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Joanna Kluzik-Rostkowska jest członkiem Komisji.

 

Gośćmi posiedzenia byli między innymi:

 

  • siostra Maksymiliana Wojnar, sekretarz zarządu Rady Szkół Katolickich,
  • Wojciech Starzyński, prezes fundacji Rodzice Szkole,
  • Ryszard Proksa, przewodniczący Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność, związku zawodowego działającego także w szkolnictwie,
  • samorządowcy odpowiedzialni za finansowanie szkół publicznych,
  • Krystyna Starczewska, prezes Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej, założycielka Pierwszego Społecznego Liceum Ogólnokształcącego „Bednarska”.

 

Teoretycznie, likwidowane gimnazja mają możliwość przekształcenia:

 

  • w 8-letnią szkołę podstawową,
  • w liceum ogólnokształcące albo technikum,
  • w szkołę branżową I stopnia.

 

W praktyce możliwość taka istnieje tylko tam, gdzie gimnazjum wchodzi w skład zespołu szkół ze szkołą podstawową lub liceum.

 

Siostra Maksymiliana Wojnar zwróciła uwagę na problem ochrony nauczycieli zatrudnionych w szkołach niepublicznych, którzy wskutek likwidacji gimnazjów stracą pracę. Karta nauczyciela chroni wyłącznie nauczycieli zatrudnionych w publicznych placówkach oświatowych.

 

Wojciech Starzyński, prezes fundacji Rodzice Szkole, wskazał na potrzebę zachowania hierarchii ważności podmiotów, których dotyczy reforma systemu oświaty. Są to: uczniowie, rodzice i nauczyciele, w tej właśnie kolejności, Wojciech Starzyński pochwalił minister Annę Zalewską za uwzględnienie opinii rodziców podczas prac nad reformą systemu oświaty: – Po raz pierwszy od roku 2007 odnosimy wrażenie, że pani minister Zalewska otwarcie zaczyna poważnie traktować rodziców. Czego przez poprzednie 8 lat nigdy nie doświadczaliśmy, mimo wielokrotnych deklaracji, które były raczej zabiegami piarowskimi i nic za tymi deklaracjami nie szło. W tej chwili wyraźnie widać, że rodzice mają być poważnym partnerem w budowaniu nowoczesnego systemu edukacji.

 

Jako jeden z przykładów pozytywnych działań „obecnej ekipy”, Wojciech Starzyński wskazuje zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków: – Po pierwsze, obecna ekipa zaczęła od zniesienia obowiązku szkolnego od lat 6. i oddania decyzji w powyższej sprawie rodzicom.

 

Twierdzenie, że jest to przykład pozytywny, nie może zostać przyjęte za oczywiste. W większości państw Unii Europejskiej obowiązek szkolny dotyczy dzieci w wieku od lat 6. W Anglii i Szkocji, na Cyprze, w Grecji, Holandii, na Łotwie, Malcie i na Węgrzech od lat 5. W Luksemburgu i w Irlandii Północnej od lat 4.

 

Ryszard Proksa, przewodniczący Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność mówił o problemie nauczycieli, którzy tracą pracę: – Przy zwalnianiu dwóch, trzech tysięcy pracowników przez niektóre zakłady, tak zwane strategiczne, była awantura na cały kraj. Rząd się tym zajmował, osłony, roczne odprawy, różne rzeczy. A jak nauczyciel traci pracę, to jakoś dziwnie w Polsce jest to normalne. Normalne, że 50-letnia osoba ma stracić pracę i ma sobie dać radę.

 

Krzysztof Kosiński, prezydent miasta Ciechanowa, wskazał na różnicę w zasadach finansowania szkół publicznych w miastach o różnym statusie. W miastach na prawach powiatu, dysponentem środków przeznaczonych na finansowanie szkół do poziomu gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych jest prezydent miasta. W miastach, które nie są miastami na prawach powiatu, za finansowanie szkół do poziomu gimnazjów odpowiada burmistrz, a za finansowanie szkół ponadgimnazjalnych – starosta powiatowy. Część nauczycieli zwalnianych z likwidowanych gimnazjów będzie szukała pracy w liceach. W przypadku miast, które nie są miastami na prawach powiatu, organ odpowiedzialny za szkoły ponadgimnazjalne powinien otrzymać środki na stworzenie dla nich miejsc pracy.

 

Minister Anna Zalewska uważa, że wszystkie kwestie związane z reformą edukacji, powinny zostać rozstrzygnięte do końca roku 2017, tak, aby nie stały się tematem kampanii wyborczej: – W 2018 roku są wybory samorządowe. Nie wolno tego robić samorządowcom. Nie mogą oni jednocześnie, w sposób odpowiedzialny, zająć się kampanią wyborczą. Bo to są odpowiedzialni ludzie, którym zależy na wyborcach, ale przede wszystkim zależy im na dzieciach i na nauczycielach. Więc nie możemy tego zrobić w 2018 roku.

 

Jednostki samorządowe poszczególnych szczebli mogą, jako osoby prawne, wstępować do stowarzyszeń określanych jako korporacje samorządowe. Celem istnienia korporacji samorządowych jest prezentowanie wspólnego, uzgodnionego wcześniej stanowiska organów samorządu danego szczebla, w dialogu z władzami centralnymi, reprezentowanymi na poziomie ministerstw. Jest to istotne w sytuacji, gdy dialog samorząd – władza centralna odbywa się w ramach obligatoryjnych konsultacji, dotyczących projektów ustaw. Za pośrednictwem korporacji, samorządowcy mają możliwość negatywnego opiniowania tych projektów legislacyjnych, które naruszają ich interesy.

 

Korporacje samorządowe to:

 

  • Unia Metropolii Polskich,
  • Unia Miasteczek Polskich,
  • Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej,
  • Związek Miast Polskich,
  • Związek Powiatów Polskich,
  • Związek Województw Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Każda z korporacji ma prawo delegować dwóch przedstawicieli do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz 11 przedstawicieli delegowanych przez prezesa Rady Ministrów reprezentują w Komisji Wspólnej stronę rządową.

 

Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, na posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, wystąpił w imieniu wszystkich korporacji samorządowych: – Sześć korporacji, wchodzących w skład Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, negatywnie opiniuje zapowiedź likwidacji gimnazjum. Nie ma żadnych poważnych argumentów za tą zmianą. Nie mogliśmy się doczekać żadnego raportu, analizy, ekspertyzy, uzasadniających potrzebę likwidacji gimnazjum. Tymczasem ocena jakości nauki w polskich gimnazjach, przeprowadzona w skali międzynarodowej, jest dokładnie odwrotna. Wskazuje na nieprawdopodobny postęp polskiej młodzieży w tym zakresie. Likwidacja gimnazjów spowoduje zaprzepaszczenie wysiłku organizatorów, prowadzących ten rodzaj szkół. Jak wyliczyliśmy, od 1999 roku polskie samorządy wydały na funkcjonowanie gimnazjum łącznie 130 mld złotych, w tym 8 mld na inwestycje. Także inne podmioty prowadzące gimnazja, przede wszystkim organizacje obywatelskie i kościoły, wydały na ten cel kilkanaście miliardów. Wygaszanie gimnazjów, już w pierwszych dwóch latach, jak wyliczyliśmy, kosztować będzie samorządy ok. miliarda złotych. Do tego trzeba, rzecz jasna, doliczyć koszty, które dotkną inne podmioty prowadzące szkoły niesamorządowe. Należy podkreślić, że aż 3100 gimnazjów samorządowych oraz ponad 200 prowadzonych przez inne podmioty, to placówki samodzielne [niewchodzące w skład zespołu szkół – przyp. redakcji]. Część z nich będzie musiała być wymazana z edukacyjnej mapy Polski.

 

Marek Wójcik wskazał na przyczynę, która sprawia, że polski system szkolny w niedostatecznym stopniu przygotowuje młodzież do podejmowania studiów lub sprostania wymogom na rynku pracy: – Jeżeli rzeczywiście tak jest, to, naszym zdaniem, przyczyną tego stanu nie jest struktura szkolnictwa, ani jakość pracy nauczycieli, czy zaangażowanie uczniów. Przyczyną jest nieodpowiedni program nauczania, zwłaszcza w szkołach średnich, w tym zawodowych, ustalany odgórnie przez resort edukacji.

 

Podstawa programowa, zestaw umiejętności i informacji, które powinien przyswoić uczeń, kończąc poszczególne etapy edukacji, przesądza o celowości albo braku celowości procesu nauczania. Struktura systemu oświatowego ma znaczenie drugorzędne. Możliwa jest sytuacja, kiedy przy zachowaniu zbiurokratyzowanej struktury szkolnictwa, funkcjonującej poprawnie pod względem formalnym, treść nauczania przekazana uczniom będzie w ich dalszym życiu całkowicie bezużyteczna.

 

Zgodnie z Art. 47. ust. 1. projektu ustawy „Prawo oświatowe”, podstawę programową wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół określa Minister Edukacji Narodowej, w drodze rozporządzenia.

 

Katarzyna Lubnauer, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, zwróciła uwagę na fakt, że zmiana struktury systemu oświatowego wymusza przyjęcie nowych podstaw programowych dla klas 7. i 8. szkoły podstawowej oraz dla szkół ponadpodstawowych. Proces tworzenia podstaw programowych powinien podlegać kontroli społecznej. Brak informacji o zamierzeniach Ministerstwa Edukacji w tym zakresie rodzi obawy co do treści i jakości programów nauczania, jakie będą realizowane w zreformowanym systemie oświatowym.

 

Katarzyna Lubnauer: – Mamy sytuację, w której ktoś musi napisać podstawy programowe. Rozumiem, że on musi napisać podstawy programowe dla trzech roczników. Rozumiem, że te, które powstaną teraz, dla 7. klas będą tak naprawdę obowiązywać tylko dla tych dzieci, które obecnie są w 4., 5. i 6. klasie. Po pierwsze, czy będą równolegle prowadzone prace nad podstawami programowymi, już nie dla roczników przejściowych, tylko dla roczników docelowych? Czy poznamy zespoły, które będą tworzyć te podstawy programowe?

Tekst i zdjęcia: Robert Ostrowski, www.ttg.news


POWIĄZANE

W Deszcznie w woj. lubuskim wykryto na jednej z ferm gęsi ognisko wirusa H5N8, n...

W niedzielę zebrał się Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, by podsumować ...

Posłowie zdecydowali, by projekt noweli Prawa łowieckiego skierować do sejmowych...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę