Niskie ceny skupu jabłek; sadownicy zapowiedzieli protest

8 września 2016
Niskie ceny skupu jabłek; sadownicy zapowiedzieli protest
PAP / Michał Walczak

Związek Sadowników RP zaapelował do producentów jabłek o wstrzymanie dostarczania owoców do skupu. Sadownicy zapowiedzieli na najbliższy poniedziałek protest w Warszawie z powodu niskich cen płaconych za te owoce przez przemysł, na poziomie 15-20 groszy za kilogram.

"Zakłady przetwórcze od początku tego sezonu drastycznie i bezpodstawnie zaniżają ceny owoców. Argumenty od lat są takie same - nadprodukcja i niskie ceny koncentratu na świecie. To kłamstwo i gra marketingowa" - czytamy na stronie internetowej Związku. Twierdzi on, że zagraniczne koncerny, kupując surowiec za bezcen, świadomie zaniżają cenę koncentratu na światowych rynkach.

Sytuacja sadowników w tym roku jest bardzo trudna, jabłka skupowane są poniżej 20 groszy za kilogram. Jest to cena, która zupełnie nie pokrywa kosztów produkcji - powiedział PAP w środę prezes Unii Owocowej Waldemar Żółcik.

Podkreślił, że w tym roku m.in. w tzw. zagłębiu produkcji jabłek, tj. w rejonie grójeckim, było sporo gradobić i jabłka są gorszej jakości, co wykorzystuje przemysł, proponując bardzo niskie ceny skupu tych owoców. W sytuacji, gdy mniej jest jabłek deserowych, skup jabłek przemysłowych ma decydujące znaczenie dla kondycji finansowej sadownika - tłumaczył Żółcik.

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki, odnosząc się do zapowiedzianego protestu, zapewnił w rozmowie z dziennikarzami, że będzie pomoc dla rolników, którzy ponieśli straty w wyniku klęsk żywiołowych (np. gradobicia); jest też przewidziane unijne wsparcie w związku z rosyjskim embargiem. Część rolników, która przekaże bezpłatnie jabłka na cele społeczne, dostanie rekompensatę. W ten sposób zmniejszy się ilość jabłek na rynku i ich producenci będą mogli uzyskać wyższe ceny.

Wiceszef resortu zaznaczył, że istotne jest wzmocnienie pozycji rolników wobec przemysłu i handlu, bo wtedy producenci rolni będą mieli siłę, by ustalać cenę z odbiorcami. Zdaniem Boguckiego, przemysł wykorzystuje to, że w ostatnich latach znacznie wzrosła produkcja jabłek w naszym kraju, a z drugiej strony są problemy ze sprzedażą tych owoców, m.in. z powodu niemożności eksportu do Rosji, która była tradycyjnym rynkiem zbytu dla tych owoców. Pozyskiwanie zaś odbiorców z innych rynków jest procesem - zauważył.

W opinii Bożeny Noseckiej z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), niskie ceny skupu jabłek są wynikiem dużej produkcji nie tylko w kraju, ale także w innych państwach. Jak powiedziała, przemysł ma także zapasy koncentratu jabłkowego, a jego cena na rynkach światowych spadła w ostatnim okresie o ok. 25 proc.

Dodała, że skup jabłek dopiero się zaczyna, a jego największe natężenia przypadnie na październik. Według GUS, tegoroczne zbiory jabłek w Polsce mają być na poziomie 3,5 mln ton, ale niektórzy eksperci uważają, że będzie ich nawet 4 mln ton. Zdaniem ekspertki, potrzebne jest bardziej aktywne poszukiwanie nowych odbiorców.

W ostatnim sezonie (2015/2016) znacznie wzrósł wywóz jabłek do Egiptu i innych krajów Afryki Północnej. Najwięcej jednak sprzedaliśmy ich na Białoruś - było to 400 tys. ton. W sumie cały eksport szacowany jest na ok. 970 tys. ton. "Jest to dużo, ale o 200-300 tys. ton mniej niż w najlepszym sezonie 2013/2014, gdy Polska wywiozła ok. 1 mln 200 tys. ton jabłek, w tym 700 tys. ton do Rosji" - zauważyła Nosecka.

Jan Świetlik z IERiGŻ, pytany o koszty produkcji jabłek ocenił, że średnio jest to 90 groszy za kg. Szacunki te uwzględniają wszystkie elementy kosztów, ale nie kosztów sortowania i transportu. Jeżeli chodzi o opłacalność produkcji, to w latach 2011-2013 r. na ogół producenci jabłek osiągali zyski. Obecnie sytuacja jest gorsza, bo w Polsce jest zbyt dużo jabłek przemysłowych, a ich sprzedaż na rynku obniża ceny. Taką produkcję należałoby raczej niszczyć - zaznaczył.

Według ekspertów Instytutu, istotny spadek cen jabłek w I połowie 2016 r. spowodował, że straty ponieśli ci sadownicy, którzy w nowoczesnych chłodniach (często wybudowanych na kredyt) zgromadzili duże ich zapasy, licząc na wysokie ceny wiosną. Teraz ich sytuacja finansowa może być trudna.

Zdaniem prof. Eberharda Makosza, autorytetu w dziedzinie sadownictwa, w Polsce jest konieczna poprawa jakości jabłek i powiększenie uprawy odmian poszukiwanych w kraju i za granicą. Trzeba też zwiększyć wydajność sadów. Jeżeli to nie nastąpi, to - zdaniem profesora - grozi polskim sadownikom permanentna nadprodukcja jabłek z niskimi cenami skupu. Aby zagospodarować wszystkie jabłka po opłacalnych cenach, wystarczą zbiory około 3,0 mln ton, w tym do 1,8 mln ton wysokiej jakości jabłka deserowe - ocenił.

(PAP)


POWIĄZANE

Tablice informacyjne, maty dezynfekcyjne na wyjazdach ze stref zapowietrzenia or...

Komisja Europejska dokonuje na bieżąco oceny sytuacji epidemiologicznej odnośnie...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę