Advertisement

Warmińsko-mazurskie: wzrosła liczba rodzin pszczelich w pasiekach

5 kwietnia 2017
Warmińsko-mazurskie: wzrosła liczba rodzin pszczelich w pasiekach
PAP / Tomasz Wojtasik

W ostatnich latach na Warmii i Mazurach znacznie wzrosła liczba rodzin pszczelich, powstaje też coraz więcej dużych pasiek. Aktualny stan gospodarki pasiecznej w tym województwie przedstawiono w środę podczas konferencji w Olsztynie.

Konferencję zorganizował warmińsko-mazurski urząd marszałkowski. Jak mówiła Sylwia Jaskulska z zarządu województwa, samorządowi zależy na rozwoju sektora pszczelarskiego, który ma istotny wpływ na środowisko i produkcję rolno-spożywczą. Przypomniała, że żywność wysokiej jakości jest jedną z trzech - obok gospodarki wodnej i przemysłu drzewnego - tzw. inteligentnych specjalizacji regionu.

Jaskulska zwróciła uwagę, że wśród ok. 140 przedsiębiorstw należących do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Warmii, Mazur i Powiśla jest 20 pasiek. "Zachęcamy państwa, żebyście wstępowali do tej sieci, a my będziemy promowali tę markę i to co w regionie mamy najlepsze" - mówiła.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba rodzin pszczelich w regionie zwiększyła się z ok. 100 tys. do ponad 140 tys. Pszczelarstwem zajmuje się obecnie ponad 3,5 tys. osób.

Według warmińsko-mazurskich pszczelarzy, ostatni sezon był bardzo dobry. Produkcja miodu w ub. roku wyniosła 1,5 tys. ton, co daje temu województwu ósme miejsce w skali kraju.

Zdaniem Henryka Kiejdo z Warmińskiego Związku Pszczelarzy w Rychlikach, region wyróżnia się w Polsce pod względem struktury pasiek. Jak mówił PAP, następuje przeprofilowanie i jest już sporo pasiek zawodowych, czyli posiadających ponad 150 pni, tzn. zasiedlonych uli.

Na Warmii i Mazurach występują największe gospodarstwa pasieczne, a przeciętna pasieka liczy tu ok. 40 rodzin pszczelich, podczas gdy średnia w skali kraju, to ok. 23 pni w pasiece. W regionie dominują pasieki średniej wielkości (21-50 uli), ale jest też sporo tzw. pasiek towarowych, czyli liczących powyżej 80 uli. Warmińsko-mazurskie jest obecnie na drugim miejscu w kraju - po woj. dolnośląskim - pod względem liczby pszczelarzy zawodowych.

Uczestnicy konferencji przyznawali, że pszczelarstwo może być biznesem dopiero przy odpowiedniej skali produkcji. Prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Olsztynie Józef Zysk powiedział PAP, że wśród pszczelarzy są oczywiście osoby, dla których to jedyne źródło utrzymania rodziny, ale - w jego ocenie - jest to możliwe przy pasiece liczącej przynajmniej 200-300 uli.

"Osobom, które chciałyby zostać pszczelarzami i zgłaszają się do mnie z pytaniem, ile można na tym zarobić, odradzam zajęcie się tą profesją. Pszczoły trzeba po prostu kochać. Pieniądze są oczywiście istotne, ale nie mogą być postawione na pierwszym planie" - mówił.

Za pozytywne zjawisko uczestnicy konferencji uznali to, że w ramach sprzedaży bezpośredniej na rynek trafia aż 81 proc. miodu, a pozostałą część pszczelarze sprzedają w punktach skupu. W woj. warmińsko-mazurskim miód jest jednym z najchętniej kupowanych przez turystów produktów. Według pszczelarzy, tacy klienci są gotowi zapłacić nawet wyższą cenę pod warunkiem, że mają gwarancję kupna produktu wysokiej jakości.

(PAP)


POWIĄZANE

Wzrost kosztów dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, co ma skutkować większ...

Padłe dziki stanowią zagrożenie przeniesienia choroby afrykańskiego pomoru świń ...

Już w dniach 2-4 czerwca 2017 r. podczas finału 40. Ogólnopolskiego Turnieju Wie...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę