Kurs, czyli sposób na ZUS

26 sierpnia 2004

Poznańska fundacja twierdzi, że ma sposób na uniknięcie płacenia składek ZUS. Do programu wstąpiła już setka firm z całej Polski. Eksperci podatkowi mówią o luce w prawie.

W połowie czerwca br. szef podzielonogórskiego zakładu zajmującego się sprzątaniem biur dał ogłoszenie do prasy, że chce zatrudnić dziesięć osób. Kilka dni później zgłosił się do niego konsultant Fundacji Edukacji Przedsiębiorczości z Poznania.

- Zapytał się, czy interesuje mnie refundacja ZUS. Zapewniał, że jak podpiszę z nim umowę, nie będę musiał płacić składki na ubezpieczenie społeczne za przyjęte osoby. Miałem na tym zyskać 5 tys. zł miesięcznie - opowiada przedsiębiorca. Cały czas zastanawia się, czy skorzystać z tej oferty.

Fundacja, która działa od grudnia ub.r., nie narzeka na brak klientów. Twierdzi, że współpracuje z kilkuset przedsiębiorcami w całej Polsce. To przeważnie niewielkie, zatrudniające do dziesięć osób firmy.

Uczy się i pracuje

Jak działa system wymyślony przez fundację? Pracodawca musi podpisać z umowę z fundacją. Na jej podstawie wysyła pracownika na kurs szkoleniowy do powołanego przez fundację Ośrodka Kształcenia Przedsiębiorczości im. Księdza Piotra Wawrzyniaka. Kurs teoretyczny w ośrodku polega na czytaniu w domu formularzy z internetu o Unii Europejskiej, a praktyczny zakłada normalną pracę w zakładzie.

Za kursantów nie trzeba płacić składek ZUS ani zaliczek na podatek dochodowy (PIT). Niepłacony ZUS to zysk przedsiębiorcy, zaliczki to wynagrodzenie fundacji za kursy.

A co z pensją dla pracownika? Pracodawca płaci fundacji "pieniądze na życie i rozwój kursanta", a ta przelewa je na jego konto w zamian za to, że udostępnił on własny dom na "punkt edukacyjny".

Eksperci: wszystko zgodne z prawem

Wszelkie dokumenty i szczegóły programu fundacji "Gazeta" wysłała do Ministerstwa Gospodarki i ZUS. W żadnej instytucji nie usłyszeliśmy, że działanie fundacji jest niezgodne z prawem.

Rzecznik ZUS Anna Warchoł powiedziała nam, że przekazała sprawę do ministerstw Gospodarki oraz Edukacji Narodowej.

- Czy mamy do czynienia z luką w prawie? - zapytano Stanisławę Kocop z departamentu rynku pracy Ministerstwa Gospodarki.

- Nie moim zadaniem jest wskazywanie na luki w prawie - odpowiedziała. Zapewniła nas, że o zbadanie naszych informacji poprosiła wojewodę wielkopolskiego.

Przedstawiciele fundacji twierdzą, że na jej program zezwala kodeks pracy, ustawa o systemie oświaty i ordynacja podatkowa. Zgadzają się z nimi eksperci podatkowi, do których się zwróciliśmy.

Arkadiusz Dziedzic, wiceprezes firmy doradczej FAS Polska: - Działalność fundacji to optymalizacja podatkowa. W ten sposób wykorzystuje się lukę w prawie.

Rober Gwiazdowski, ekspert podatkowy z Centrum im. Adama Smitha: - To doskonała próba obchodzenia przepisów, aby nie płacić składek. Mamy obciążenia kosztów pracy na wysokim poziomie i wciąż są podejmowane próby ich zwiększenia. Będą więc powstawały firmy wykorzystujące przepisy do redukcji kosztów. To powinno być ostrzeżeniem dla państwa, którego wpływy mogą się drastycznie zmniejszyć.

"Gazeta": - Gdyby wszyscy zatrudniali pracowników na warunkach jakie proponujecie, budżet państwa mógłby tego nie wytrzymać.

Przedstawiciel fundacji: - Być może.


POWIĄZANE

Tylko do 29 lipca 2022 r. w ARiMR będzie można wnioskować o przyznanie pomocy na...

Jeszcze przez niecały tydzień – do 1 sierpnia 2022 r. – rolnicy mogą starać się ...

Zapał inwestorów w odnawialne źródła energii hamuje niestabilność polskiego praw...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę