CTR_80917

Litewski by-pass dla jabłek

17 listopada 2006

Rosyjskie embargo nie ma najmniejszego sensu. Mimo zakazu sprzedaży polskie jabłka i tak trafiają do Rosji. Jedyna różnica jest taka, że droga jest nieco dłuższa, a rosyjski konsument otrzymuje droższy towar.

Polscy eksporterzy owoców zgromadzeni na corocznych targach w warszawskim Pałacu Kultury na szczęście mają coraz mniej powodów do narzekań. Towar sprzedaje się dobrze. Zwłaszcza do krajów Unii Europejskiej.

Transporty z polskimi owocami są wyposażone we w certyfikaty, mają badania na obecność pozostałości pestycydów oraz są odpowiednio konfekcjonowane. A co najważniejsze są konkurencyjne cenowo.

Niestety dla rosyjskich odbiorców to za mało. Embargo na produkty mięsne oraz roślinne obowiązuje od roku. Chociaż już wszyscy przyznają, że tylko na papierze. Polskie owoce, a zwłaszcza jabłka szerokim strumieniem płyną do Rosji przez Litwę, Łotwę, a nawet Mołdawie.

Rosją kwitnie w najlepsze, ale nie rozwiązuje problemu. Po pierwsze nie ma mowy, aby sprzedawać takie ilości jak jeszcze rok temu. Towar jest droższy, gdyż zamiast bezpośrednio wysyłać go z Polski trzeba zatrudniać zagranicznego pośrednika.

Przed wprowadzeniem embarga Polska co roku sprzedawała do Rosji 300 tysięcy ton jabłek. Ile teraz? Tego niestety nikt nie wie.


POWIĄZANE

Badania sadów w woj. mazowieckim pod kątem gatunków i odmian drzew owocowych prz...

Tegoroczny nieurodzaj owoców daje się we znaki branży przetwórczej - powiedziała...

We wtorek rząd zdecydował o przyznaniu 25 mln euro pomocy dla fińskich rolników....


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę