Musicie zapomnieć o rynkach zbytu za wschodnią granicą

17 lipca 2006

Rosja i Ukraina chcą szybko stać się wielkimi eksporterami żywności. Jeśli ktoś zamierza pozostać na tych rynkach, musi tam inwestować.

Coraz więcej faktów wskazuje na to, że ograniczenia dla eksportu polskiej żywności, jakie wprowadziły najpierw Rosja, a potem także — w mniejszej skali — Ukraina, mają głębsze przyczyny niż to wynika z powszechnie przyjętych opinii. Okazuje się, że ważniejsze od czynników politycznych były w tym przypadku przesłanki ekonomiczne.

Spichlerze Europy
— Zapomnijmy o tym, że Rosja i Ukraina będą dla nas wielkimi rynkami zbytu, jak w przeszłości. Dziś te kraje mocno stawiają na rozwój własnego rolnictwa i produkcji żywności. Aleksiej Gordiejew, minister rolnictwa Rosji, zachęca do inwestowania w ten sektor w jego kraju, mówiąc, że tkwi tam główny potencjał produkcji rolniczej świata: 120 mln hektarów nadających się do uprawy — mówi Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister rolnictwa.

Wielkim producentem żywności chce być także Ukraina.

— Ołeksandr Baranowski, minister rolnictwa Ukrainy, oświadczył niedawno, że dzięki zakazowi importu wieprzowiny (nie tylko z Polski) jej produkcja na Ukrainie wzrosła w ostatnich miesiącach prawie o 20 proc. Z jego wypowiedzi wynika, że Ukraina chce za kilka lat stać się spichlerzem Europy, wielkim eksporterem żywności, jak dawniej bywało — dodaje Jan Krzysztof Ardanowski.

Podkreśla, że Ukraina ma bardzo dobre warunki. Na tamtejszych czarnoziemach można produkować 100 mln ton zboża rocznie, podczas gdy np. w Polsce zaledwie 25 mln ton.

— Zamiast się obrażać, Polacy powinni wykorzystać swoją wiedzę i pomagać Ukraińcom rozwijać produkcję rolno-spożywczą, tak jak robią to np. Duńczycy. Ci, którzy tak postąpią, z pewnością na tym zarobią — przekonuje wiceminister.

Peleton już jedzie
Według niego polskie firmy przespały dużą szansę związaną z rozwojem ukraińskiego sektora mięsnego.

— Ukraina odbudowuje i modernizuje ponad 200 dużych chlewni. Robi to, wykorzystując duński materiał hodowlany i z pomocą duńskiego kapitału — mówi Jan Krzysztof Ardanowski.

Duńskie inwestycje na Ukrainie zaczynają niepokoić polskich producentów.

— Wziąwszy pod uwagę, że fermy na Ukrainie w porównaniu z naszymi są naprawdę duże, a normy ochrony środowiska mniej restrykcyjne niż w UE, to przy pomocy Duńczyków może tam powstać wielka i nowoczesna hodowla, która za kilka lat poważnie zagrozi naszym producentom — mówi szef jednej z polskich firm z branży mięsnej.

Problemy związane z eksportem na rynki wschodnie ma jednak nie tylko branża mięsna.

— Ograniczenia w dostępie do rynku rosyjskiego wpłynęły m.in. na tegoroczny spadek naszego eksportu świeżych owoców, głównie jabłek — mówi Andrzej Kalicki, dyrektor Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych przy Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAMMU/FAPA).

W pierwszym kwartale 2006 r. eksport świeżych owoców spadł do 48,7 mln euro, z 72,4 mln w pierwszym kwartale ubiegłego roku.

Trudne inwestycje
Andrzej Kalicki także jest zdania, że trzeba próbować omijać ograniczenia eksportowe dzięki inwestycjom w produkcję na miejscu.

— To dobry sposób. Jednak inwestycje w Rosji i na Ukrainie nie należą do łatwych. Wiele zachodnich firm tam inwestuje, ale często nie tak, jak chce, i bardzo dużo je to kosztuje — mówi Andrzej Kalicki.

Jego zdaniem polskie firmy powinny tam inwestować, ale ostrożnie. Przekonuje, że istnieje wciąż spory potencjał dalszego wzrostu eksportu polskiej żywności na rynki unijne oraz rynki innych krajów poza UE, zwłaszcza że sprzyja temu obecne osłabienie złotego.

— Najważniejsze, żeby zmieniała się struktura naszego eksportu i wzrósł udział produktów o wysokim stopniu przetworzenia. Do tej pory w eksporcie dominowały produkty nisko przetworzone, które łatwo jest zastąpić — mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Podkreśla jednak, że w związku z wysokimi kosztami promocji polskiej żywności na rynkach zagranicznych naszym producentom powinno pomagać państwo.


POWIĄZANE

W rolnictwie udawanie, że klimat się nie zmienia, to jeden z najgorszych scenari...

Prowadzona przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa kontrola zboż...

23 listopada 2018 w Sangate Hotel Airport w Warszawie odbyła się Wielka Gala „Sy...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę