Gospodarka, głupcze

29 września 2011
Debaty na tematy zastępcze jak zwykle zdominowały kampanie. My zapytaliśmy je o to, co jest naprawdę ważne. To od poglądów gospodarczych przyszłych rządzących zależy, ile pieniędzy będzie w naszym portfelu. Teraz dzięki naszej ankiecie możesz porównać swoje poglądy z odpowiedziami partii. Niektóre mogą szokować.

Przed podjęciem decyzji warto poznać poglądy przyszłych rządzących. Oto ich wycinek.
Na pierwszy ogień weźmy partię rządzącą. PO nie zapomniała o swoich postulatach sprzed lat! Platforma wciąż uważa podatek liniowy za najbardziej sprawiedliwy. Zresztą podobny pogląd prezentuje także PJN.

Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego idzie jeszcze dalej. Uznaje, że najlepszy jest podatek pogłówny. Komitet wyborczy wybrał odpowiedź: "każdy obywatel niezależnie od zarobków (lub ich braku) płaci taką samą daninę na państwo. Dlaczego lepiej zarabiający mają płacić więcej niż inni, skoro otrzymują takie same usługi od państwa".

W odpowiedziach partii Donalda Tuska znajdzie się także coś dla tych, którzy preferują kolor czerwony. PO uważa, że działalność związków zawodowych powinna opierać się na poprawie bytu wszystkich zatrudnionych. W przypadku SLD taka odpowiedź nie dziwi. Jednak dla partii, której przeciwnicy polityczni przypięli łatkę "liberałów", taka opinia może zaskakiwać. Co ciekawe najbardziej związany z "Solidarnością" PiS uważa, że związki powinny skupić się na działalności w zakładzie pracy.

Zadowoleni powinni być młodzi ludzie planujący kupno mieszkania. Zarówno PO, jak i SLD, PSL i PJN chcą pomagać starającym się o nowe lokum. Partie chcą dawać im preferencyjne kredyty, stosować ulgi, itd. Na ulgi mogą liczyć także rodzice. Jeszcze dalej idzie PiS, który chce zapewnić jak największej liczbie obywateli mieszkania komunalne... Jednocześnie budujący dom nie mają co liczyć na ułatwienia. Partia Jarosława Kaczyńskiego jest za utrzymaniem pozwoleń na budowę. Tylko Nowa Prawica traktuje nieruchomości jak normalny towar.

Co ciekawe PO zdaje sobie sprawę z dużego deficytu. Za najlepszy pomysł na zmniejszenie dziury partia uznała wprowadzanie oszczędności budżetowych; zmniejszanie administracji, zamrożenie płac w budżetówce… Jeszcze dalej na prawo Platforma kieruje się przy pytaniu o politykę pieniężną państwa. Według partii Donalda Tuska waluta nie powinna w ogóle być zależna od działań państwa. By to osiągnąć, należy ją oprzeć na parytecie złota! Tak liberalne podejście ma jeszcze tylko Nowa Prawica.

Z drugiej strony partia rządząca uważa, że media publiczne powinny być finansowane z budżetu państwa, a telewizja nie powinna emitować reklam. Najlepszy system emerytalny wg niej gwarantuje ZUS i OFE, partia ta jednocześnie nie chce likwidować KRUS. Jest też przeciwko prywatyzacji systemu prywatyzacji ubezpieczeń zdrowotnych. W prywatne ręce ma za to trafić PKP. Partia jest za jak najszerszą prywatyzacją. W państwowych rękach zostaną jedynie strategiczne firmy i infrastruktura.

Masowe przesiedlenia

Jak postępować z mieszkańcami terenów zalewowych - zapytaliśmy partie. Odpowiedź SLD i PO może zaskakiwać. Oba ugrupowania wybrały odpowiedź: "należy zabronić osiedlać się na takich terenach. Państwo powinno nowe miejsca do osiedlenia dla już zamieszkujących te tereny".

Osoby liczące na comiesięczny dopływ gotówki z pomocy społecznej nie będą zadowolone z poglądów partii rządzącej. PO chce stawiać nie na wsparcie finansowe, ugrupowanie uważa, że lepiej dawać "wędkę, a nie rybę".

Odmienny pogląd prezentuje SLD. Partia chce wręcz, by bezrobotni, którzy znaleźli pracę, wciąż dostawali zasiłek: "Uważamy za słuszne wprowadzenie możliwości czasowego łączenia zasiłków dla bezrobotnych i z pomocy społecznej z dochodami z pracy do określonego poziomu oraz stopniowe i częściowe obniżanie zasiłku w miarę wzrostu dochodu z pracy ponad przyjęty limit" - czytamy w komentarzu partii.

Rządów SLD powinni obawiać się najbogatsi. Partia chce wprowadzić 40 proc. podatek dochodowy dla najwięcej zarabiających. W ten sposób ugrupowanie chce walczyć z deficytem. Według niej to właśnie jest najlepsza droga do zmniejszenia dziury budżetowej.

Jednocześnie Sojusz chce wprowadzić płacę minimalną w wysokości połowy średniego wynagrodzenia. SLD znalazło ciekawy sposób na ratowanie systemu emerytalnego. Bankructwa unikniemy poprzez… podwyżkę rent i emerytur!
"Dążyć będziemy do podniesienia minimalnych emerytur i rent do poziomu połowy przeciętnych świadczeń oraz poddanie ich odrębnym (obok waloryzacji) zasadom podnoszenia wysokości - parametrycznie - do średniej emerytury - renty. Będziemy dążyć do podniesienia wysokości składki emerytalnej opłacanej z budżetu za osoby na urlopach macierzyńskich i wychowawczych" - czytamy w komentarzu przesłanym WP.

Sojusz uważa także, że system przyznawania becikowego powinien być zmieniony. A wypłata powinna należeć się tylko najbiedniejszym. Według odpowiedzi partii media powinny być publiczne, a ich finansowanie zapewnić obywatele. Opłata miałaby być doliczana do rachunku za prąd czy telewizję kablową.

PSL nie za KRUS-em?

W pytaniu o najlepszy sposób na uratowanie polskiego systemu emerytalnego PSL wcale nie wybrało odpowiedzi: "Należy zlikwidować ZUS, a system emerytalny oprzeć na tym przypominający KRUS - niskie składki pozwalają na wypłatę emerytury zapewniającej minimum socjalne". Według ludowców najlepszym sposobem była by… likwidacja przywilejów emerytalnych.

PSL chce też mniejszej roli związków zawodowych. Partia uważa, że ich działania powinny skupić się w zakładach pracy. Szukając innych "liberalnych" kwiatków, dotarliśmy do pytania o becikowe. Według ludowców powinno ono zostać zlikwidowane. Są lepsze sposoby ułatwienie życia rodzicom. Zamiast dawać pieniądze powinny zostać wprowadzone inne ułatwienia.

Analizując odpowiedzi ugrupowania, można wywnioskować, że w partii Waldemara Pawlaka nie brakuje zwolenników idei keynesowskich. Według PSL "deficyt w sensownych ramach nie jest zły. Pompując pieniądze z budżetu w gospodarkę w czasie kryzysu, można ją rozruszać i wyjść z recesji".

PJN za liniowym

Nie tylko PO jest za wprowadzeniem podatku liniowego. Za takim rozwiązaniem opowiada się partia Pawła Kowala. Ugrupowanie ma też jasny plan na walkę z deficytem.
"Należy ograniczyć wydatki na administrację, wprowadzić budżet zadaniowy i dążyć do maksymalnego - tak aby nie groziło to zahamowaniem wzrostu PKB - ograniczenia deficytu budżetowego. Podniesienie podatków jest działaniem antyrozwojowym, więc jest absolutnie niedopuszczalne" - czytamy w komentarzu do naszej ankiety.

Skrajnie liberalne poglądy - co nie powinno dziwić - ma Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego. Gdyby przedstawiciele komitetu doszli do władzy, sprywatyzowane zostałyby wszystkie gałęzie przemysłu. Także służba zdrowia i szkolnictwo trafiłyby w prywatne ręce. I choć trudno byłoby liczyć na pomoc państwa, to z pewnością nie musielibyśmy płacić za abonament telewizyjny, a wysokość daniny dla państwa byłaby taka sama dla wszystkich...

Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi z komitetów PPP, Ruchu Palikota.

POWIĄZANE

O miesiąc, do 30 czerwca 2020 r., został wydłużony termin składania wniosków na ...

O planach budowy kompleksu drobiarskiego na Łotwie z wykorzystaniem  kapitału uk...

Członkowie Krajowej Rady Izb Rolniczych ponownie wysiali 3 tys. paczek mieszanki...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę