Adama_Spyrale_1-31.05.21

Obligacje i złoty nadal słabe

3 listopada 2003

Zdaniem analityków dopóki nie ustąpi niepokój o sytuację finansów publicznych, nie można liczyć na zmniejszenie nerwowości i poprawę sytuacji na rynku finansowym.

Na początku tego tygodnia nastąpiło uspokojenie na krajowym rynku finansowym i walutowym w porównaniu z tym, co działo się w minionych tygodniach, ale była to tylko chwilowa poprawa. Na polepszenie nastrojów inwestorów wpłynęła przede wszystkim wypowiedź przedstawiciela agencji ratingowej Fitch, że nie ma powodów do obniżenia oceny polskiego długu.

Nerwowość wśród inwestorów ograniczały także umiarkowanie optymistyczne komentarze Rady Polityki Pieniężnej o tym, że fundamenty gospodarki wskazują, iż złoty powinien być silniejszy. Konieczne jest jednak jak najszybsze przyjęcie budżetu na przyszły rok i przystąpienie do realizacji cięć wydatków budżetowych zawartych w programie wicepremiera Hausnera.

Niepokój o sytuację finansów publicznych dał jednak o sobie znać pod koniec tygodnia, gdy obligacje znów zaczęły tanieć, a złoty nadal słabł. W czwartek po południu za euro znów płacono ponad 4,685 zł, a dolara wyceniano na ponad 4 zł.

To, że złoty stracił w ostatnich trzech dniach bardziej w relacji do dolara niż do euro, wynikało z umocnienia amerykańskiej waluty w wyniku pozytywnych informacji makroekonomicznych z USA. W czwartek za euro płacono około 1,17 dolara, podczas gdy w ubiegłym tygodniu było to nawet około 1,185 USD.

Także ceny obligacji skarbowych znów spadały, a w związku z tym ich rentowność po dwudniowym spadku skoczyła w górę i wczoraj dochodowość 2-latek sięgała 6,16 proc., 5-latek 6,77 proc., a10-latek 6,86 proc. Były to poziomy jedynie nieco niższe niż przed tygodniem.

Analitycy wskazywali, że chęć do poprawy notowań obligacji i kursu złotego studzą zakusy na ograniczenie liczby członków RPP. Odbierane jest to jako chęć ograniczenia wpływu prezesa NBP, czyli Leszka Balcerowicza, i upolitycznienia decyzji o wysokości stóp procentowych banku centralnego.

Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Bank Śląski uważa, że sytuacja jest nadal bardzo nerwowa, o czym świadczy m.in. to, iż rynek oczekuje podwyżki stóp procentowych o 0,75 punktu procentowego w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Jak zaznacza, teoretycznie inwestorzy powinni już zacząć kupować przecenione mocno obligacje np. o 2-letnim okresie zapadalności, ale boją się wysokiego ryzyka.

Zdaniem naszego rozmówcy w tym tygodniu kluczowy dla sytuacji na rynku może być wynik przetargu na skarbowe 2-latki. Gdyby brakło na nie popytu prawdopodobnie wywołałoby to dalszą wyprzedaż papierów skarbowych na rynku wtórnym. Nie bez znaczenia dla inwestorów pozostaną także dane o cenach żywności, tym bardziej że co raz częściej mówi się o możliwości wzrostu inflacji.

Inwestorzy giełdowi wciąż żyją wynikami finansowymi notowanych spółek. Informacje za III kwartał opublikowało w Polsce dopiero część firm publicznych. W przyszłym tygodniu pojawi się jednak cała fala raportów, bowiem spółki muszą do 4 listopada opublikować raporty jednostkowe (spółki, które postanowiły przesyłać sprawozdania skonsolidowane mają nieco więcej czasu).

Reakcje rynków zachodnich na publikację wyników wskazują, jak bardzo duże są oczekiwania inwestorów. Warto zwrócić uwagę, że trend wzrostowy na giełdach rozpoczął się już w marcu br., a od tego czasu główne indeksy zyskały po kilkadziesiąt procent.

Przykładem wpływu rozbudzonych oczekiwań może być czwartek, kiedy swoje raporty opublikowały dwie duże zachodnioeuropejskie spółki: Deutsche Bank i koncern farmaceutyczny Aventis. Mimo iż wyniki okazały się lepsze od oczekiwań analityków, kursy akcji firm straciły na wartości. O dużej niepewności na giełdach świadczy też reakcja na wzrost PKB w USA w III kwartale: po chwilowej euforii, indeksy giełdowe zaczęły znowu tracić.

Czynnikiem zwiększającym niepewność na świecie jest z pewnością sytuacja w Rosji. Po aresztowaniu szefa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego rosyjskie władze wykonały następny krok - zajęły pakiet akcji należący do biznesmena. Moskiewski indeks RTS, który w poprzednim tygodniu stracił 7,5 proc., w ciągu czterech sesji tego tygodnia obniżył się o kolejne 16,5 proc. Straty na rosyjskich akcjach są na tyle duże, iż mogą zniechęcić część globalnych inwestorów do giełdy moskiewskiej i alokacji kapitału na inne rynki.


POWIĄZANE

Każdy czasami potrzebuje dodatkowej gotówki. Może chodzić o nagłe, nieprzewidzia...

Minister Grzegorz Puda uczestniczył w nieformalnym spotkaniu Ministrów UE ds. Ro...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę