Sąd: prezes stadniny w Janowie Podlaskim zwolniony zgodnie z prawem

12 września 2017
Sąd: prezes stadniny w Janowie Podlaskim zwolniony zgodnie z prawem

Były prezes stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim Marek Trela został zwolniony ze stanowiska zgodnie z prawem – orzekł w poniedziałek Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej (Lubelskie) i oddalił powództwo Treli o odszkodowanie.

„Nie było podstaw do tego, aby zakwestionować sposób rozwiązania umowy o pracę z panem Trelą i dlatego sąd powództwo oddalił” – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Waldemar Bańka.

Trela został odwołany z funkcji prezesa 19 lutego ub. roku przez prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych, która nadzoruje stadninę. Na prezesa Trela został powołany w styczniu 2000 r. Powołanie to nie było ograniczone kadencją. Równocześnie podpisano z nim umowę o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa (nie określony żadnym terminem). W ocenie Treli umowę tę należało więc traktować jako umowę o pracę na czas nieokreślony, a wtedy obowiązywałby trzymiesięczny okres wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten czas. Trela domagał się wypłacenia mu z tego tytułu 36 tys. zł., jako odszkodowania.

Sędzia podkreślił, że Trelę ze spółką w Janowie łączyły dwa stosunki pracy – korporacyjny, wynikający z powołania go na funkcję prezesa zarządu, oraz umowa o pracę. Stosunek korporacyjny ustał z chwilą podjęcia uchwały o odwołaniu Treli przez nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki. „Sąd pracy traktuje tę uchwałę, od której powód nie wniósł odwołania, jako wiążącą i nie posiada kompetencji do badania zasadności tejże uchwały” – podkreślił sędzia.

„Niniejszy proces sprowadza się do oceny łączącej strony umowy o pracę. Przedmiotem tego procesu nie była ocena powoda jako prezesa zarządu tej spółki” – zaznaczył sędzia.

Sędzia przypomniał, powołując się też na zeznania świadków, że od połowy lat 90. w spółkach Skarbu Państwa określanych jako strategiczne powoływano zarządy na czas nieokreślony (zrezygnowano z kadencyjności), co miało bardziej związać obie strony i służyć stabilności spółek. Potem wprowadzono też jednoczesne umowy o pracę na czas pełnienia funkcji w zarządzie. Zapobiegało to sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej, gdy umowy o pracę wymagały wypowiedzenia, a odwołani prezesi korzystali wtedy z długich zwolnień lekarskich i nadal pobierali wynagrodzenia.

Sędzia powiedział, że wbrew stanowisku pełnomocnika Treli, zawarcie tego typu umowy z Trelą jako prezesem zarządu było dopuszczalne. Przywołał w tym kontekście m.in. orzecznictwo Sadu Najwyższego. Sędzia dodał, że umowy te były interpretowane w orzecznictwie jako o umowy na czas wykonania określonej pracy, które kończą się w momencie zakończenia tych prac.

W ocenie sądu nie ma też wątpliwości co do treści umowy zawartej z Trelą, która w paragrafie pierwszym mówi wprost o powołaniu na czas pełnienia funkcji na stanowisku prezesa zarządu. „Zatem umowa mogła ulec rozwiązaniu, gdy ta osoba została z tej funkcji odwołana, czy sama zrezygnowała. Nie da się podzielić koncepcji strony powodowej, iż umowa o pracę pana powoda zawarta była na czas nieokreślony” - powiedział sędzia.

Sędzia zaznaczył, że Trela wiedział i godził się na taką konstrukcję podstawy zatrudnienia. Dodał, że podobne umowy zawierano z innymi prezesami spółek.

Treli nie było na ogłoszeniu wyroku. Po ostatniej rozprawie w miniony wtorek mówił dziennikarzom, że ta sprawa ma dla niego wymiar honorowy, a kwestia finansowa „jest drugorzędna, nawet trzeciorzędna”. „Chodziło o to, kiedy tę sprawę otwieraliśmy, żeby się dowiedzieć, jakie były rzeczywiste powody (odwołania). Nie można przecież tak przyjść i powiedzieć, po 30 latach pracy, jest pan już niepotrzebny, proszę odejść” - powiedział.

Podkreślał też, że będzie akceptował wyrok sądu. „Satysfakcję dało mi życie, ponieważ cały rozwój kolejnych sytuacji stadnin i aukcji (Pride of Poland), to pokazało, że gdzieś został popełniony błąd, ktoś się niedokładnie zastanowił, może miał niewłaściwych doradców” – mówił Trela.

Odwołanie Treli ze stanowiska prezesa janowskiej stadniny spotkało się z oburzeniem środowiska hodowców koni w kraju i za granicą; wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów. Oprócz Treli tego samego dnia odwołano prezesa Stadniny Koni w Michałowie Jerzego Białoboka oraz specjalistę ds. hodowli w ANR i Annę Stojanowską.

Zwolnienie Treli ANR uzasadniała "brakiem odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi". Prezesom obu stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie zarzucono też dopuszczenie "do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczają to polskie regulacje" oraz "zawieraniem przez zarządy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi ośrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczył w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń".

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w zarządzaniu stadniną prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie. Nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.

B. prezes stadniny koni arabskich w Michałowie Jerzy Białobok również domagał się przywrócenia do pracy przed sądem. We wrześniu ub. roku Sąd Rejonowy w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) oddalił jego powództwo w całości. W ocenie sądu, umowa o pracę jaką Białobok zawarł w 1997 r. obejmuje zatrudnienie na czas pełnienia funkcji prezesa zarządu - dyrektora spółki, a w takim przypadku stosunek pracy ulega rozwiązaniu na skutek odwołania członka zarządu lub jego rezygnacji.

 

Renata Chrzanowska (PAP)


POWIĄZANE

Senat w piątkowym głosowaniu poparł trzy doprecyzowujące poprawki do ustawy o oc...

Na wniosek ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego Komisja Europejska przygotował...

840 tys. dolarów dotacji przeznaczył rząd kanadyjski na rozwój systemu skanowani...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę