Advertisement

Trzęsienie ziemi oszczędziło kulinarny skarb Umbrii - soczewicę

2 listopada 2016
Trzęsienie ziemi oszczędziło kulinarny skarb Umbrii - soczewicę
PAP / Michał Walczak

Trzęsienie ziemi we Włoszech oszczędziło kulinarny skarb Umbrii – znaną i cenioną soczewicę z Castelluccio di Norcia, czyli miejscowości położonej k. Nursji. Osada została niemal doszczętnie zniszczona w kataklizmie, ale soczewica ocalała, bo już ją zebrano.

Soczewica z Castelluccio, posiadająca unijny certyfikat chronionego oznaczenia geograficznego, uważana jest za najlepszą odmianę tej rośliny strączkowej w całych Włoszech.

Ten szlachetny, wyśmienity i dlatego też rozchwytywany w sklepach gatunek króluje na włoskich stołach podczas kolacji w Sylwestra. Włosi zjadają soczewicę zaraz po toaście o północy jako symbol dobrobytu i szczęścia.

Odmiana ta uprawiana jest na polach wokół małego miasteczka w Apeninach, które do niedzielnego wstrząsu o sile 6,5 liczyło 120 mieszkańców. Prawie wszyscy musieli je opuścić, bo ich domy legły w gruzach. Zostało tam tylko około 20 osób. Koczują w przyczepach i barakach.

Zbiory soczewicy z rejonu Nursji odbyły się zgodnie z kalendarzem, w sierpniu.

„Przeprowadzone zostaną kontrole w magazynach i sprawdzone będzie czy nie ma problemów z dystrybucją, ale tego klasycznego specjału górskiego rolnictwa, heroicznie wręcz uprawianego na 2 tys. hektarów na wysokości 1400 metrów nad poziomem morza wokół parku narodowego w Górach Sybillińskich nie powinno zabraknąć na przełomie roku” - powiedział Rolando Manfredini, ekspert do spraw jakości ze związku rolników Coldiretti. Mówiąc o "heroizmie" nawiązał do ekstremalnych warunków upraw na dużej wysokości.

Rocznie pochodzi z nich 1600 ton tego renomowanego gatunku, który małemu miasteczku położonemu w górach przyniósł wielką sławę. Odbywa się tam co roku procesja religijna, której uczestnicy proszą o wodę dla soczewicy.

Uprawy te to fragment dziedzictwa Umbrii - przypominają rolnicy.

“Nasze miasteczko zostało pogrzebane, ale my dalej będziemy siać, bo nie pozwolimy, żeby zupełnie umarło” - podkreślił jeden z tamtejszych rolników, cytowany w mediach. Wszyscy wyrażają nadzieję, że znany wszystkim przysmak pozwoli odrodzić się temu miejscu po kataklizmie.

Sylwia Wysocka (PAP)


POWIĄZANE

Do 20 czerwca 2017 r. przyjmowane są zgłoszenia do nowego składu Komisji do spra...

W miniony weekend do Szepietowa przybyły tłumy zwiedzających. Zielona Gala to pr...

Spośród ponad 150 winnic istniejących na Podkarpaciu blisko 60 proc. przyjmuje t...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum
Jestesmy w spolecznosciach:

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Zgłoś uwagę