Warszawa:Protest sadowników pod siedzibą Biedronki

25 września 2020
Warszawa:Protest sadowników pod siedzibą Biedronki

Pod siedzibą firmy Jeronimo Martins, właściciela sklepów Biedronka, odbyła się pikieta sadowników zorganizowana przez Związek Sadowników RP. Protestujący nie zgadzają się z dalszymi obniżkami cen zakupu jabłek deserowych przez sieci handlowe.

Sadownictwo to bardzo trudny zawód. Wie to każdy, kto ma z tą branżą cokolwiek wspólnego lub choćby rodzinę na wsi. Jednak mimo ciężkiej pracy i serca, jakie wkładamy w produkcję, dzisiaj musimy jasno wszystkim powiedzieć:

POLSKI SADOWNIK NIE MA REALNEGO WPŁYWU NA CENĘ JABŁKA W SKLEPIE.

Nie miał również wpływu wiosną 2020 r. Wbrew powszechnej opinii wśród konsumentów, to nie sadownik zarabia najwięcej na polskich jabłkach! Cenę dyktują sklepy, a właściwie największe w Polsce sieci handlowe, do których mniejsze podmioty muszą się dostosować, aby uczestniczyć w konkurencji na tym rynku.

Jak działa ten model?

1. Sieć handlowa decyduje o chęci przeprowadzenia „promocji konsumenckiej”.

2. Sieć handlowa przedstawia warunki finansowe, po których chce kupić jabłka. Nie są przy tym brane pod uwagę koszty produkcji jabłka w danym roku, które mogą być różne, zależnie od wielu czynników (pogoda, koszty pracy, podatki, koszty transportu etc.).

3. Sieć handlowa organizuje „promocję konsumencką” ustalając przy tym dowolnie i wedle swojego uznania wysokość swojej marży.

Na cenę jabłek mają wpływ trzy czynniki. Na przykładzie cen detalicznych w wiodącej sieci handlowej oraz cen skupu jabłek we wrześniu 2020 r. sytuacja kształtuje się następująco:

- koszty produkcji – nasadzenie, środki ochrony roślin, bieżąca pielęgnacja, przechowywanie, pracownicy – według danych oszacowane są w tym sezonie na poziomie 1,2 zł/kg jabłek
- koszty przygotowania – w skład wchodzi opakowanie, koszty transportu, koszty logistyczne firmy handlowej, podatki: 1 zł/ kg
- marża sklepu – cena jabłek w jednej z wiodących sieci handlowych: 4,99 zł/kg

Jak łatwo policzyć na tym przykładzie – marża sieci handlowej wynosi aż ponad 55%. To oznacza, że sieci handlowe zbierają nawet ponad połowę kwoty z każdego sprzedanego kilograma jabłek.

Na stronie internetowej sieci Biedronka możemy przeczytać wypowiedź Pedro Soaresa Dos Santosa,
Prezesa Grupy Jeronimo Martins:

- Wierzę, że reputacja i przetrwanie firm w XXI wieku zależą nie tylko od zasad rynku, ale także od społecznej akceptacji dla prowadzonych przez nie działań. (…) Stawiamy na długoterminowe partnerstwa z naszymi dostawcami, a przy takich samych warunkach współpracy, preferujemy długotrwałe relacje z lokalnymi dostawcami. Zasadą w Grupie Jeronimo Martins jest też to, że co najmniej 80% produktów spożywczych pochodzi od lokalnych dostawców. W 2018 r. 92% sprzedanych produktów w Biedronce było zakupione od lokalnych dostawców.

Polscy sadownicy wyrażają BRAK akceptacji społecznej dla prowadzonych działań przez Grupę Jeronimo Martins oraz inne liczące się sieci handlowe w Polsce. W naszym odczuciu, w polityce handlowej pominięta została zupełnie społeczna odpowiedzialność biznesu. Strategia uwzględnia jedynie interesy sieci handlowych. Sadownicy, którzy ponoszą największe nakłady finansowe, otrzymują za swoją ciężką pracę najmniejsze pieniądze.

- Apelujemy do Zarządu Grupy Jeronimo Martins oraz innych liczących się podmiotów o zmianę polityki handlowej firmy, a przede wszystkim o wzięcie pod uwagę naszych argumentów wynikających z kosztów produkcji sadowniczej - podkreśla ZSRP.

 

 

źródło:sadyogrody.pl/ ZSRP


POWIĄZANE

Nieprzemyślane pomysły podatkowe zamiast zażegnać, grożą pogłębieniem kryzysu, a...

Sektor motoryzacyjny stał się główną ofiarą globalnego kryzysu półprzewodników. ...

PZU rozpoczyna jesienną kampanię sprzedaży dotowanych ubezpieczeń upraw rolnych....


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę